Widok
co do ciasta drożdżowego....
najprostsze: pół kilo mąki wymieszać z drożdżami instatn- taka mała torebeczka (zawsze mam kilka w szufladzie), do tego ciepłe mleko i cukier i żółtko...wyrobic poczekać i smażyć.....
trudniejsze- czytaj troszkę więcej zamieszania- mąka: zrobić w niej dziurkę, do niej drożdże z cukrem, zalać odrobiną ciepłej wody, poczekać aż spęcznieją, do tego żłótka i ciepłe mleczko ...wyrobić poczekać smażyć...
uwagi:
1. można dodać masełko roztopione- podkreśla smak
2. tylko żółtko- bo białko utwardza
3. łyżkę moczymy w tłuszczu z patelni-- NIE W WODZIE BO PRYSKA....
4. jak wyrabiamy- to ciasto musi odchodzić od miski i ręki- wtedy świetnie wyrasta
5. jak rośnie przykryć miske ściereczką.....
chyba jestem specjalistą??!?!?! :)
najprostsze: pół kilo mąki wymieszać z drożdżami instatn- taka mała torebeczka (zawsze mam kilka w szufladzie), do tego ciepłe mleko i cukier i żółtko...wyrobic poczekać i smażyć.....
trudniejsze- czytaj troszkę więcej zamieszania- mąka: zrobić w niej dziurkę, do niej drożdże z cukrem, zalać odrobiną ciepłej wody, poczekać aż spęcznieją, do tego żłótka i ciepłe mleczko ...wyrobić poczekać smażyć...
uwagi:
1. można dodać masełko roztopione- podkreśla smak
2. tylko żółtko- bo białko utwardza
3. łyżkę moczymy w tłuszczu z patelni-- NIE W WODZIE BO PRYSKA....
4. jak wyrabiamy- to ciasto musi odchodzić od miski i ręki- wtedy świetnie wyrasta
5. jak rośnie przykryć miske ściereczką.....
chyba jestem specjalistą??!?!?! :)
Aha, pamiętam , że t0 ciasto się bardzo klei i przy nakładaniu go na patelnię chyba trzeba moczyć łyżkę w wodzie, potem paluchem zepchnąć ciasto z łyżki na patelnie i wychodzi taka kupka, która się sama potem rozpłaszcza w trakcie smażenia.
Nie jadłam nigdy tych racuchów z jabłkami, ale ponoć tez mozna dodać.
Bez jabłek też są REWeLACYJNE.
Nie jadłam nigdy tych racuchów z jabłkami, ale ponoć tez mozna dodać.
Bez jabłek też są REWeLACYJNE.
Wiesz tokyo, przepisu dokładnego nie pamiętam, pamiętam tylko, że moja mama i babcia zawsze jak robiły racuchy to ja leciałam po drożdże. Drożdże się zalewało ciepłym mlekiem i cukrem aż urosły, potem to się mieszało z mąką, trochę cukru, jajek chyba się juz nie dodawało, ale nie mam pewności. Po odstawieniu ta masa rosła sobie i dopiero wtedy smażenie. ALe to ciasto racuchowe przez drożdze było zupełnnie inne w smaku od naleśników. Jak dla mnie lepsze. I jedliśmy to z cukrem pudrem.
Może znajde gdzies konkretny przepis do podam.
Może znajde gdzies konkretny przepis do podam.