Widok

samotne samodzielne mamy :) jak dajecie rade?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
hej dziewczyny.
dopadla mnie ciezka sytuacja zyciowa (ale nie nie, nie potrzebuje pieniedzy, ubranek, jedzenia czy czegokolwiek :)...
a wiec do rzeczy... wydawalo mi sie ze mam wspanialego partnera, zakochana bylam w nim po uszy, ale niestety wszystko co dobre szybko sie konczy. Przestalismy sie dogadywac, codzienne kllotnie, pretensje.. po prostu nie mam juz sily (dluga opowiesc).
z tego zwiazku mamy 1,5 roczna coreczke plus mieszkanie na ktore wzielam kredyt z moja mama, po to zeby mieszkanie bylo moje (ot tak dmuchac na zimne)

niestety albo i stety musze sie z nim rozstac i dac sobie rade sama - przeraza mnie to strasznie... nie wiem co bedzie, czy bedzie mnie stac utrzymac dziecko, no i jak wniesc sprawe o alimenty? ile to sie u was toczylo?

dalej z nim po prostu nie wytrzymam... psychicznie mnie molestuje, codziennie sa wyzwiska itp..
wsrod bliskich same SZCZESLIWE malzenstwa wiec moze tutaj jakas mama podzieli sie ze mna swoja historia i chociaz duchowo wesprze...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
powiem ci tak. Moja kolezanka ma 2 dzieci. Kiedy 2 dziecko miało miesiąc to maz zostawił ja dla sasiadki. Dziewczyna była załamana. Wiazala koniec z koncem, ale trwało to krótko. Zalogowała sie na sympati ( za namowa mojego meża) poznała kolesia tez po rozwodzie. Spotykali sie od czasu do czasu i z czasem zakochali sie w sobie W przyszłym tyg ide do nich na wesele a mój maz jest swiadkiem. Takze kochana glowa do góry :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
musisz byc przygotowana psychicznie ze nie wrócisz do niego ,on bedzie cie zastarszał,ublżał
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olcia powiem Ci tak: jak możesz to uciekaj od niego gdzie pieprz rośnie - poradzisz sobie.
Moja kuzynka też tak miała- siedziała z ojcem swojego dziecka (on nie pracował - tzn. pracował w firmie rodziców czyt. zbijał bąki bo na umówione spotkania z klientami chodziła za niego jego matka bo on się musiał wyspać!) - bardzo nie chciała tego rozstania bo wiadomo dziecko itd. - pomimo tego ze sama parę razy próbowała poskładać ten związek nic nie wyszło bo jak twierdził "on się nie zmieni i nie będzie chodził do żadnych poradni" i skończyło się na tym że się rozstali.
Poszła do sądu po alimenty - on nie da bo nie ma z czego (pracował u rodziców ze niby nie ma dochodów) więc alimenty płacą dziadkowie!

Efekt tego taki ze od 6 lat dziecka nie widział bo mu nie zależy (po prostu cham i prostak!)
Tylko małej mi szkoda!Ale ona nie wspomina taty - bo odeszły jak miała 2 lata!

a on specjalnie o to nie walczył - bo jak on będzie wyglądał - młody przystojny i z dzieckiem ;-)!

paranoja jakaś

Ale Mała ma już do kogo mówić tato i w dodatku ma jeszcze brata i kuzynka mówi ze decyzja o odejściu była najlepszą decyzją w jej życiu!


Więc Kochana dasz sobie radę !
Masz wspaniałych rodziców i Kinie i nie będzie Ci jakiś chłop ubliżał !

Myślę ze jak chcesz się rozstać to najlepiej teraz kiedy Mała jeszcze nie jest w stanie zapamiętać tych kłótni i wyzwisk, bo im starsza tym bardziej będzie pamiętać te kłótnie i wyzwiska !
a jak się rozstaniecie to może będziecie ze sobą po jakimś czasie rozmawiać jak rodzice dziecka(dbający o jego dobro) a nie jak para(wrzeszcząca i kłócąca się)


A poza tym jesteś Młodą fajną Kobitką i jeszcze nie jednemu facetowi możesz zawrócić w głowie!

Najważniejsze to uwierzyć w siebie a reszta się na pewno ułoży!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jezus straszne to co piszecie
najgorsze jest to, że na pewno na początku było cudownie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aleksandra trzymam za ciebie kciuki!!! walcz o spokojne szczęśliwe życie swoje i dziecka!
jeżeli mogę zapytać: co na to twoi rodzice? wiedzą? możesz na nich liczyć? w razie czego u nich zamieszkać?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mieszkanie jest na nią więc niech on się wynosi a nie jeszcze ja zadłuży w rachunkach np..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stokrota - Sympatia dobra rzecz ;) i ja i Karolinka29 coś o tym wiemy... ;)


Aleksandraa - dasz radę :) pamiętaj, że kobiety są silniejsze od facetów i bardziej zaradne życiowo ;) będzie dobrze :] skorzystaj z pomocy w Ośrodku Interwencji Kryzysowej :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ola, myśl o samotności ma wielkie oczy, a tak naprawdę nasza druga, ta prawdziwa połówka blisko nas gdzieś jest i czeka.

Ja też się samotności bałam, ale pewnego dnia rano obudziłam się i powiedziałam ODCHODZĘ.

Tak jak powiedziałam zrobiłam. Spakowałam siebie, dzieci i poszłam....

Wiele łez wylałam, ale z dnia na dzień było coraz bardziej CUDOWNIE.
Praca, nowi znajomi, nowe miejsce zamieszkania i ogromna walka, żeby było mi i dzieciom dobrze.
W ciągu dwóch lat od rozstania z mężem, założyłam nową, wspaniałą rodzinę, mam NAJCUDOWNIEJSZEGO męża na świecie, cudowne dzieci, mieszkanie, nowych przyjaciół i NOWE CUDOWNE życie.

Obecnie z ex mężem żyję super. Mamy bardzo dobry kontakt, ale u nas rozstanie nie opierało się na jakiś przykrych rzeczach, po prostu mąż bywał wiecej w Norwegii niż w Polsce z nami, z czasem moje uczucie do niego wygasło tak bardzo, że nie było co zbierać :(
Walczyłam o te małżeństwo dobre kilka lat, walkę przegrałam, ale teraz dziękuję Bogu za przegraną, bo dopiero teraz wiem, co znaczy WSPANIAŁY mąż który nie uważa, że jego obowiązkiem jedynym jest zarabianie na rodzinę, ale także jest masa innych obowiązków.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja również poradzę Ci - odejdź. Co masz do stracenia? Jesteś młoda masz zaledwie 26 lat! Dziewczyny w Twoim wieku dopiero szykują się za mąż. Nie wydaje mi się, żeby w Twoim związku się poprawiło - przekroczyliście jakąś barierę wyzwisk, totalnej niechęci...niestety czas działa przeważnie na niekorzyść w związku a u Was już teraz pojawiło się to, co najgorsze. Na co czekać? Aż będziesz miała lat 35, 40, 45 - wtedy dopiero zaczniesz się martwić, że tyle lat zmarnowanych i nie jesteś już taka młoda. Trzymanie się bylejakiego faceta tylko ze strachu, żeby nie być samą w wieku 26 lat, to nieporozumienie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny dzieki za wszystkie pozytywne i ciepłe słowa :)

a co na to moi rodzice.. juz dawno mowili mi ze to nie ma sensu, ze widza ze mnie nie szanuje i ze nie bedzie szanowal, ze nic nie potrafi, wychowany przez mamusie ktora nad nim zawsze skakala. Wiem ze maja racje i wiem ze mi pomoga bo zawsze mi pomagali.

Po rozstaniu chcialabym byc z nim w dobrych stosunkach ze wzgledu na dziecko ale juz mi powiedzial ze takie cos nie bedzie mialo wogole miejsca. Ze jestem osoba ktora tak go irytuje i ze bedzie wspominal mnie najgorzej jak moze.

Na poczatek napewno przejde sie do tego centrum kryzysowego, mam nadzieje ze tam znajde jakas fachowa porade i ze znajde w koncu sile zeby powiedziec KONIEC.

Wiecie ze ja juz nawet ostatnio stwierdzilam ze nie mamy o czym rozmawiac... zero wspolnych tematow.
I owszem mialabym gdzie mieszkac po rozstaniu. Mimo ze mam swoje mieszkanie to zapewne musialabym je wynajac bo niestety nie byloby mnie na nie stac.

A powiedzcie dziewczyny ktore staray sie o alimenty, jak to wyglada? Dlugo trwa taka sprawa? Musze miec jakies dowody ile wydaje na dziecko? Paragony? Bardzo duzo rzeczy kupuje corci babcia, jedna i druga wiec malo wydaje dla niej na ubrania, praktycznie tylko mleko, pieluchy i jedzenie.

Jednak na was forumki mozna liczyc :*
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie poradzę Ci w kwestii alimentów. Chciałabym tylko zauważyć, że pomimo niefartu od losu, niektóre dziewczyny mogłyby Ci tylko pozazdrościć - wspierający rodzice, własne mieszkanie do wynajęcia - super kapitał! Facet,który nie ma praw do mieszkania, którego możesz ot tak spakować za drzwi. Dziewczyno, Ty sobie ze wszystkim poradzisz! :) teraz skaczecie sobie do oczu ale wiadomo, że czas leczy rany i mieszkając osobno emocje trochę ostygną, z daleka i na spokojnie więcej widać...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aleksandra, wyliczasz w alimentach wszystko, łącznie z ubraniami bo los może się obrócić i dziadkowie nie będę kupować.
Poczytaj tutaj
http://forum.trojmiasto.pl/alimenty-t167916,1,16.html?hl=alimenty#hl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tez jesli sie pojawisz w centrum interwecji kryzysowej to tam prawnik jest i powiec Ci co i jak z alimentami.ja dostalam alimenty gdy uzyskalam rozwod.wczesniej sie staralam o zabezpieczenie alimentacyjne i bardzo szybko je dostalam bo po msc od zlozenia pisma.moj ex tez sie nie pokazuje aby odwiedzic malego byl tylko jak mialam 3 i 4 tyg synus.udalo mi sie odebrac mu prawa i jestem przeszczesliwa bo moge zaczac na nowo Nasze zycie(alimenty tez dostaje)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no i dzisiaj kolejna awantura... przychodze z pracy i co widze? kupa brudnych naczyn, makaron na obiad nie ugotowany a on lezy... i przeciez jak ja sie moge go czepiac, przeciez caly dzien zajmowal sie dzieckiem...

no i jak zwykle wyzwiska ze ja nie mam prawa sie czepiac, ze to przeze mnie musial siedziec w domu a nie mogl isc do pracy...

po prostu trzeba to skonczyc, bo juz mam dosc wyzwisk...

ale wiecie co jest najgorsze... ze nie dojdziemy do porozumienia jesli chodzi o dziecko, on bedzie zawziety, bedzie probowal mi ja odebrac i przez to bedzie jeszcze wieksza wojna a najbardziej ucierpi na tym mala... bo co ja powiem w sadzie, ze on nie chce sie widywac z dzieckiem jak chce..

juz nawet nie mam lez zeby plakac...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zrobiłam krok :) umówiłąm sie na spotkanie w cik :) mam nadzieje ze tam mi pomogą... bo inaczej chyba sie pochlastam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
głowa do góry !

trzymam kciuki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olcia a może jak nie chcesz już z nim być to może po prostu wystaw mu walizki za drzwi i niech wraca do mamusi jak mu tak źle się z Tobą żyje i już ! A reszta jakoś się ułoży!
A w sadzie możesz przecież powiedzieć ze kierowałaś się dobrem dziecka podejmując decyzję o rozstaniu - bo chcesz wychować szczęśliwe dziecko (tzn. takie które nie będzie musiało wysłuchiwać tych wyzwisk w stronę jej matki)

A pozatym Twoi rodzice jak napisałaś też zauważyli ze on Cię nie szanuje!

Coś czuję ze on by najlepiej czuł się jakby cały dzien leżał na kanapie , do dziecka żeby była niańka a Ty żebys przynosiła krocie do domu i go utrzymywała a on by leżał przed tv z piwkiem w ręku!

Ja bym se dała z Nim spokój!

Trzymam za ciebie kciuki Olcia!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nie daję, czy ktoś może mi pomóc/cały czas go kocham, co robić?nie chce mi sie żyć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aleksandra odezwij się do mnie na maila anow22@wp.pl jestem psychologiem, więc może będę umiała Ci pomóc.
Pozdrawiam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podbijam temat, może jest na forum jakaś mama z Gdańska, która zechcialaby umówić się np. na kawkę i pogadać?zapraszam do siebie albo możemy umówić się na mieście, myślę, że taka rozmowa najbardziej by mi pomogła, dziękuję
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

do góry