Widok
też Wam tego zycze, aby te wredne @ nie przychodziły, kiedy ich nie chcemy:)
Ja oczekiwałam @, bo chciałam zajść w ciąże bardziej latem, a tu @ nie było, pamietam jak robiłam testy w domu i po jedenej kresce.....i szok jaki przezyłam jak zobaczyłam bete.....ach zapamietam to na całe zycie, i planowanie ciązy tym razem mi nie wyszo...he he he
z całego serca życzę Wam takich niespodzianek, jak ja miałam tydzień temu:)
Ja oczekiwałam @, bo chciałam zajść w ciąże bardziej latem, a tu @ nie było, pamietam jak robiłam testy w domu i po jedenej kresce.....i szok jaki przezyłam jak zobaczyłam bete.....ach zapamietam to na całe zycie, i planowanie ciązy tym razem mi nie wyszo...he he he
z całego serca życzę Wam takich niespodzianek, jak ja miałam tydzień temu:)
Siwa34 a ile masz lat ja mam 30 jeśli starasz się dłużej niż pół roku to radzę ci idz do gin na monitoring będziesz wiedziała czy rosną i pękają pęcherzyki.To bardzo ważne aby nie marnować czasu. Ja jestem wkurzona na siebie że dopiero po 1,5roku zdecydowałam się na wizytę. Przynajmniej będziesz miała pewność czy ok z owulką.Możesz też we własnym zakresie wykonać badania hormonalne.U mnie okazało się że nie pękają pęcherzyki i jestem na lekach stymulujących.
My chyba przerywamy staranka przynajmniej do grudnia, przynajmniej o dziecko biologiczne. Zalezy nam bardzo na synusiu- adoptusiu i nie chcemy stracic szansy na kwalifikacje przez moja ewentualna ciaze (mamy tylko kawalerke) a puki co brak szans na kredyt mieszkaniowy na wieksze mieszkanko- po pierwsze ze dla banku bedzie nas 4 i musi byc wieksza zdolnosc kredytowa, w 3 osoby o to latwiej, po drugie szukam pracy bo w tej chwili jestem na wypowiedzeniu...Z przyczyn racjonalnych staranka stop ale adoptowac chcemy i bedziemy, a o dziecko postaramy sie jak juz Kubuś bedzie z nami, na drugim mieszkanku. A poza tym nawet roku nie przepracowalam i macierzynskiego bym platnego tez nie miala :( Tak bedzie chyba madrzej...
Byc moze ze czesc z Was zachodzac teraz w ewentualna ciaze by zrezygnowala z adopcji, moze ja jestem glupia :) ale o adopcji zdecydowalismy juz jak sie poznalismy z mezem i postanowilismy ja sobie jako cel zyciowy, obojetnie czy majac problemy z zajsciem czy nie majac... w razie ciazy teraz, nie bylibysmy w stanie zrezygnowac z adoptusia...
Takze bede Was podczytywac, pisac co u nas w sprawie adopcji, ale "terapie gumkowa" przedluzamy ile sie da...:)
Byc moze ze czesc z Was zachodzac teraz w ewentualna ciaze by zrezygnowala z adopcji, moze ja jestem glupia :) ale o adopcji zdecydowalismy juz jak sie poznalismy z mezem i postanowilismy ja sobie jako cel zyciowy, obojetnie czy majac problemy z zajsciem czy nie majac... w razie ciazy teraz, nie bylibysmy w stanie zrezygnowac z adoptusia...
Takze bede Was podczytywac, pisac co u nas w sprawie adopcji, ale "terapie gumkowa" przedluzamy ile sie da...:)