Widok
Planować poród w innym mieście mogą osoby, które rodzą w terminie a co z takimi jak dziecku spieszy się na świat i rodzi się wcześniej np.3 tygodnie przed terminem. Mam nadzieję że takich nie odsyłają do innych miast , nie wyobrażam sobie tego albo że miesiąc będę mieszkać w innym mieście dlatego że mam zagrożenie przedwczesnym porodem
Tak z ciekawości zapytam. Część pisze, że chcą urodzić koniecznie w Gdańsku, bo to jest wpisane do metryki. I bez złośliwości, po prostu jestem ciekawa - gdzie to ma potem znaczenie? Chyba nawet w dowodzie osobistym nie ma tej adnotacją. Ważne jest miejsce zameldowania, zamieszkania. Ale urodzenia? Czemu to ma znaczenie?
Takim osobom nie dziwię się też, że wolą rodzić na Zaspie - końcu to szpital wyspecjalizowany w ratowaniu wcześniaków. Dziwię się natomiast osobom spoza Gdańska, że na siłę próbują rodzić na Zaspie, chociaż mają niepowikłane ciąże, zdrowe dzieci, poród w terminie i kilka innych szpitali pod nosem. Dzięki temu mamy taką sytuację jaką mamy - kobiety w powikłanych ciążach, z porodem przedwczesnym i mieszkanki Gdańska nie posiadające samochodu spędzają długie godziny na IP, lub są wręcz odsyłane do losowych szpitali w innych miastach. Dla niektórych najważniejsze jest to, co dziecko będzie miało wpisane w dowodzie. Dla mnie najważniejszy był bezstresowy poród, nie chciałam ani sobie ani dziecku dorzucać dodatkowej dawki kortyzolu na dzień dobry. Gdybym miała powikłaną ciążę, podejrzenie jakich wad u dziecka lub rodziła przedwcześnie, to oczywiście, że próbowałbym dostać się na Zaspę. Na szczęście nic takiego u mnie nie było, więc wolałam zostawić ten szpital dla "bardziej potrzebujących". Może dzięki temu nie odesłali jakiejś mamy z wcześniakiem.
Ja bym wolała rodzić w Gdańsku bo jak zacznę rodzić wcześniej i będę sama w domu nie wyobrażam sobie że jak dojadę do szpitala to powiedzą mi niech Pani jedzie do innego szpitala co będę lecieć na dworzec i szukać pociągu albo PKS do innego miasta, nie każdy ma samochód , chodzi o to żebym miała w razie co komfort że mnie przyjmą w Gdansku a nie przyjadę do szpitala i nie wiem co mnie tam czeka .....miejsce urodzenia nie jest ważne , ważne żeby dziecko bezpiecznie przyszło na świat , jeśli nie ma miejsc na porodówkach miasto nie jest mi w stanie zapewnić bezpieczeństwa kobiecie w ciąży
Dlatego uważam ze jak przychodzi co do czego to trzeba samemu sprawdzić jaka jest sytuacja. Bo jak ktoś tu mądrze napisał, sytuacja jest dynamiczna i szybko się zmienia. Moja lekarka tez mi to mówiła (jest z Redłowa), jednego dnia jest pusto, następnego bardziej tłoczno, ale nie spotkała się z odesłaniem kogoś kto już praktycznie rodzi.
to ja założyłam ten wątek w obawie przed plotkami :)
Urodziłam tydzień temu w wejherowie :) udało się trafić na spokój :) miałam swoją salę z łazienką na patologii (dwuosobowa ale byłam sama), na porodówce też byłam sama, godzine i dwie przede mną urodziły inne dziewczyny (ogólnie są 3 sale + operacyjna do cc) i na położnictwie też udało mi się dostać swoją salę (są odpłatne na zyczenie). Miałam opcje zzo ale od 4 cm rozwarcia tak szybko poszło ze położne stwierdziły ze nie zdążymy wezwac anestezjologa i czekać az znieczuleie zadziała :P i tak tez było.
Natomiast następnego dnia było dużo więcej porodów, zapełniona była patologia i miałam wrażenie ze chętnie podawali oxytocyne zeby przyspieszyc te porody (oczywiscie mozna odmówic bo pytają czy podac), na porodówce tez niezły ruch a co za tym idzie położnictwo obłożone. Chetniej wypuszczali do domu po obchodach :P i z tego co słyszałam do jednej dwuosobwej sali dołozyli trzecie łózko. Ale jakos wszyscy sie pomiescili :P
ogólnie opieka swietna i polecam wejherowo. to byl moj drugi porod tam i jestem zadowolona :)
Urodziłam tydzień temu w wejherowie :) udało się trafić na spokój :) miałam swoją salę z łazienką na patologii (dwuosobowa ale byłam sama), na porodówce też byłam sama, godzine i dwie przede mną urodziły inne dziewczyny (ogólnie są 3 sale + operacyjna do cc) i na położnictwie też udało mi się dostać swoją salę (są odpłatne na zyczenie). Miałam opcje zzo ale od 4 cm rozwarcia tak szybko poszło ze położne stwierdziły ze nie zdążymy wezwac anestezjologa i czekać az znieczuleie zadziała :P i tak tez było.
Natomiast następnego dnia było dużo więcej porodów, zapełniona była patologia i miałam wrażenie ze chętnie podawali oxytocyne zeby przyspieszyc te porody (oczywiscie mozna odmówic bo pytają czy podac), na porodówce tez niezły ruch a co za tym idzie położnictwo obłożone. Chetniej wypuszczali do domu po obchodach :P i z tego co słyszałam do jednej dwuosobwej sali dołozyli trzecie łózko. Ale jakos wszyscy sie pomiescili :P
ogólnie opieka swietna i polecam wejherowo. to byl moj drugi porod tam i jestem zadowolona :)
Wedlug mnie niepotrzebnie sie nakrecacie bo od wiosny slysze o problemach z miejscami na porodowkach, a jakos ja i moje kolezanki w wiekszosci urodzily w wybranych wczesniej przez siebie szpitalach (jedynie jednej na Zaspie zaproponowali Gdynie lub Kartuzy bo akurat nie mieli miejsc). Dzwonienie wczesniej tez raczej nic nie da, bo na IP moze zjawic sie w miedzyczasie kilka rodzacych i nie bedzie juz miejsc. Ja rodzilam w Redlowie (okres letni) to jak bym problem z miejscami to jednej dziewczynie kazali zglosic sie na drugi dzien, czesc dziewczyn lezala po porodach na ginekologii jak na porodowce byl problem z lozkami. Tez