Widok
O widzę że Karyny się odezwały. No najlepiej wychować dziecko bezstresowo, a potem wszyscy będą się dziwić czemu jest taką pokraką i nic go nie obchodzi. Niech panie sobie siedzą w autobusie a takie dziecko niech wam przyklei gumę do czoła, tylko nie krzyczcie na takiego dziecka, przecież bezstresowe wychowanie.
Mamo2 o czym Ty piszesz? Właśnie potwierdzasz że w tej szkole dzieci dostają 6 i 5 za starania a nie za umiejętności i wiedzę. W dobrych szkołach dziecko musi się wykazać także na plastyce czy w-fie, jeżeli jest ,,pokraczką" tak jak ty nazywasz to ma 4 i tyle. Na egzaminach dzieci rozliczane są ze zdobytej wiedzy a nie starań.
W tej szkole każdy problem jest zamiatany pod dywan. Czy to w klasie 0-3 czy wyżej!! Niby nauczyciel wie, ale nie reaguje, psycholog i pedagog tak samo. Zero reakcji dopóki coś się nie stanie. W tej szkole chroni się tylko dzieci które mają jakieś papiery, że coś im dolega np niedosłuch!!!!! Takie dzieci mogą ga terroryzować inne dzieci , a gdy zdrowe dziecko w końcu nie wytrzyma i odda to juz jest najgorszym dzieckiem bo oddał temu niby choremu!!!! To jest chore to co się w tej szkole dzieje!
Pytasz mamo2 o powód dlaczego tak wypowiadam się o szkole. Masz odpowiedź powyżej. Min moje 6 letnie dziecko było bite i wyzywane, zapłaciłam 600 zł z własnej kieszeni za 2 pary zepsutych okularów. Zgłaszałam problem za każdym razem nauczycielowi, inni rodzice również. A potem słyszy się odpowiedź, że inne dzieci z tej klasy z tzw dobrych domów są jeszcze gorsze i nie robi się żadnych stanowczych działań, żeby zapobiec tragedii. Problem jest zamiatany pod dywan i tylko pisma rodziców i ich upór pozwalają na spokojne prowadzenie lekcji. Owszem dzieciaki robią głupoty, często przeszkadzają, ale nie zagrażają zdrowiu i życiu innych dzieci, strach pomyśleć co by było, gdyby ten ostry ołówek trafił w oko czy szyję dziecka, a nie w rękę.
Dlatego niech niektórzy obrońcy, nauczyciele się zastanowią czy ich oskarżenia wobec niezadowolonych rodziców są podstawne.
Dlatego niech niektórzy obrońcy, nauczyciele się zastanowią czy ich oskarżenia wobec niezadowolonych rodziców są podstawne.
No właśnie, nie we wszystkich szkołach dzieci mają same 6 i 5, nawet w 3 czy 4 klasie. Tam gdzie szkoła ma dobre wyniki na egzaminach nauczyciele wymagają od dzieci myślenia już od początku. Na 6 trzeba wykazać się czymś więcej , zrobić dodatkowy projekt itp. Tu wystarczy zakuć na klasówkę i mieć labę do następnej. Ale po co zrobić kartkówkę, skoro trzeba ją potem sprawdzić w domu i poświęcić na to swój czas. Są tu nauczyciele (np. z matematyki pani K, angielskiego pani Cz.), którzy wymagają więcej od uczniów, u nich na 6 czy 5 trzeba rzeczywiście zasłużyć. Gdybym nie lubiła tej szkoły to bym nie broniła np p.Kalkowskiej, która świetnie uczy, a jest szykanowana przez chore poglądy polityczne, nie pisałabym, że są świetne nauczycielki w klasach 1-3.
Mamo2 jesteś raczej nauczycielem w tej szkole i doskonale wiesz ile dzieci nie kontynuowało tu przez lata nauki w Gimnazjum, wolało dojeżdżać do Trójmiasta, bo bało się, że nie poradzą sobie przy egzaminach końcowych do liceum. Wiesz doskonale jakie są słabe wyniki egzaminów końcowych (50-60%). Nawet tzw rejonówki mają super wyniki.
Dzieciaki tu są b.fajne i mają duży potencjał, rodzice bardzo się starają, dbają o rozwój dzieci, więc dlaczego niektórzy nauczyciele dają im minimum? Nie wystarczy wejść do klasy, wyłożyć suche regułki, dzieciaki zasługują na więcej. Ja się nie wstydzę i nie boję mówić co myślę, w szkole moje młodsze dzieciaki będą miały przechlapane, ale nie będę nikomu schlebiała kto na to nie zasługuje.
Mamo2 jesteś raczej nauczycielem w tej szkole i doskonale wiesz ile dzieci nie kontynuowało tu przez lata nauki w Gimnazjum, wolało dojeżdżać do Trójmiasta, bo bało się, że nie poradzą sobie przy egzaminach końcowych do liceum. Wiesz doskonale jakie są słabe wyniki egzaminów końcowych (50-60%). Nawet tzw rejonówki mają super wyniki.
Dzieciaki tu są b.fajne i mają duży potencjał, rodzice bardzo się starają, dbają o rozwój dzieci, więc dlaczego niektórzy nauczyciele dają im minimum? Nie wystarczy wejść do klasy, wyłożyć suche regułki, dzieciaki zasługują na więcej. Ja się nie wstydzę i nie boję mówić co myślę, w szkole moje młodsze dzieciaki będą miały przechlapane, ale nie będę nikomu schlebiała kto na to nie zasługuje.
Przedmioty w 4 klasie: j.polski, matma, historia, przyroda, angielski - takie gdzie trzeba miec wiedzę, a potem... muzyka, plastyka, technika, w-f, religia - wszystko się liczy do sredniej z 5 ostatnich łatwo miec szóstki i piatki... 20 lat temu szóstka to byla ocena "ponad program", teraz szóstka to po prostu najwyzsza ocena, zgodnie z ministerialnymi rozporządzeniami w ramach podstawy programowej... I kiedys nawet zeby miec z wf czy plastyki szostkę to nalezalo miec talent lub byc wybitnym, a teraz... Zgodnie z rozporządzeniami ministerialnymi oceny stawia się nie za wyniki, a za wklad i starania na plastyce i wuefie, wiec najwieksze pokraczki na wuefie muszą miec szostki bo się bardzo starają, to samo na plastyce... i na religii podobnie ! Wiec latwo policzyc.... wystarczą szóstki z pieciu tych przedmiotow, to z polskiego, matmy, historii, angielskiego i przyrody wystarczą: 3,3,4,4,4 i jest pasek, wiec zeby miec w SP srednią 5,4 nie trzeba byc prymusem :) - dlatego w klasach 4-5 w kazdej SP ponad połowa klasy ma świadectwo z paskiem... Pani słabo zna realia funkcjonowania szkol podstawowych i jest bardzo zapatrzona w syna... I bardzo z jakiegoś powodu nie lubi szkoły w Bojanie... Krytykowanie wyników to przykrywka :)
Lilo, zachowanie w tej szkole na świadectwie bdb, średnia 5.4, i co z tego jak prymusi nie mają tej wiedzy, którą powinni mieć dostając czerwone paski (3/4 dzieci w klasach je dostało). Piszę obiektywnie, jest wielu fantastycznych nauczycieli w tej szkole, wymagających, na których się narzeka, bo stawiają wyżej poprzeczkę. Moim zdaniem za bardzo rozdaje się tu 6 i 5 za przeciętną wiedzę, potem jest przechwalanie się tymi paskami i co z tego jak na koniec egzaminy cieniutkie.
A ja powiem tak - ta szkoła nigdy nie będzie miała super wyników! I współczuje tym nauczycielom których ciagle rozliczacie z wyników. Kto ma miec te wyniki? Dzieci czy nauczyciele? To nie jest elitarna szkoła, to nie jest szkoła w Karczemkach która przyjmuje uczniów od śrddniej powyzej 4,5, to zwykla wiejska szkoła, która ma obowiazek przyjac kazde dziecko z rejonu.Rodzice tutaj na forum mowia tak jakby mieli genialne dzieci... Moja córka chodzi do ostatniej klasy, dobrze się uczy i wcale sie nie martwię o wyniki, bo się przyklada, a nauczyciele wymagają, od 10 lat obserwuje dzieci z jej klasy, ponad połowa klasy tak słabiutka, same jedynki i dwójki na semestr, nauczyciele dwoją się troją ale nic z nich nie wykrzesają, dzieci z róznych srodowisk, myślę ze nawet o lekkim uposledzeniu mozna mowic, rodzice się nie interesują, nie wymagają. A wy porownujecie do dobrych trojmiejskich szkol...
Matematyka jest specyficzna, jak masz braki z mlodszych klas, to niestety.... będzie się to ciągnęło w kolejnych latach... Z innymi przedmiotami sytuacja wyglada inaczej - na bieżąco nowe tematy... A moze szkoły korzystały z innych programów nauczania? Wtedy po prostu Pani przenosząc syna spowodowałą roznice programowe...
Proszę się nie ośmieszać... Zawsze będzie różnica między 4, a 5 klasą... W każdej szkole! Jako czynny nauczyciel pracujący w sąsiedniej szkole śmiem twierdzić, ze uczniowie w 4 klasie zawsze mają lepsze oceny, niż w 5, poprzeczka się podnosi... 4 klasa to wprowadzenie do poważniejszej nauki, tematy wprowadzające do przedmiotów, tematy powtórzeniowe, lekkie i łatwe! Niekiedy wręcz zabawa! W 6 klasie bedzie jeszcze trudniej... Aż strach pomyśleć co będzie w 7! Łatwo krytykować, jak nie zna się podstawy programowej i specyfiki pracy w szkole podstawowej... Proszę popytać rodziców uczniów klas 6 i 7, myślę, że widzą różnicę... Obojętnie jaka to szkoła.
W tej szkole miał 5 z polskiego, teraz na 5 musi zrobić o wiele,wiele,wiele więcej. Napisałam,że jest ogromna różnica w wymaganiach i w skuteczności (proszę sprawdzić jak procentowo wygląda pisanie egzaminów np z tego przedmiotu). Bardzo zadowolona byłam z nauczania kl.1-3 , później widać duże różnice w poziomie nauczania.
Plusem w Bojanie jest to, że dzieci mają o wiele więcej czasu (rodzice wtedy również), ale potem przy egzaminach już nie jest tak kolorowo.
Plusem w Bojanie jest to, że dzieci mają o wiele więcej czasu (rodzice wtedy również), ale potem przy egzaminach już nie jest tak kolorowo.
Nie mieszając ,, polityki" do opinii na temat szkoły- moje dziecko zmieniło szkołę w 5 kl (na placówkę z bardzo wysoką zdawalnością egzaminów)i przyznam, że z matematyki nie był w tyle, w odróżnieniu np. z polskim, czy historią-musiał nadrabiać).
Matematyki uczyła p. Kalkowska i poziom nauki był wysoki. Natomiast prawda jest taka, że 3/4 uczniów w każdej klasie dostaje czerwone paski zupełnie nie ucząc się. Materiał nie jest utrwalany, nauka na zasadzie wykuć i zapomnieć. Nie ma niezapowiedzianych kartkówek, więc dzieci nie uczą się z lekcji na lekcję, tylko na zapowiedziane klasówki a potem jest problem na końcowych egzaminach.
Matematyki uczyła p. Kalkowska i poziom nauki był wysoki. Natomiast prawda jest taka, że 3/4 uczniów w każdej klasie dostaje czerwone paski zupełnie nie ucząc się. Materiał nie jest utrwalany, nauka na zasadzie wykuć i zapomnieć. Nie ma niezapowiedzianych kartkówek, więc dzieci nie uczą się z lekcji na lekcję, tylko na zapowiedziane klasówki a potem jest problem na końcowych egzaminach.
...czyli albo Mieszkanka nie czyta dokładnie albo nie ma dostatecznych kwalifikacji logicznych do zrozumienia opinii, które napisałem albo jest to niegrzeczny, jak zawsze, sofizmat...
Zresztą jest to część całości (ten problem, który naświetliłem w swoich trzech postach) - generalnie, moim zdaniem, Bojano jest rozegrane przez wójta od a-z, i gdyby przy tym traktował nas poważnie, to nie byłoby tematu. Jak ktoś uważa, że zgarnąć 6xtyle co w Kielnie na drogi, (ok. 782 tys.vs.140 tys.), to jest powaga (to jest praktycznie cała mjr. Bojana - 3km, łącznie z kupnem płyt), to ja się z tym nie zgodzę, a tego jest dużo więcej...Generalnie polecam analizy budżetu w relacji do pojęcia "proporcja"...i to i tak nie wszystko. Proponuję analzować liczbę mieszkańców przez pryzmat ilości domów (tu Bojano - zdecydowanie największa wieś i nieco ponad 3x większa od Kielna. Patrząc na meldunki jest to nieco ponad 2x, więc pytanie, jakie się nasuwa, to jak wyglądały negocjacje naszych radnych - które przyjęli kryterium, bo jak widać, dużo można stracić na wejściu. Podatki są od miejsca zamieszkania...)
Proszę nie przeinaczać moich słów i nie dodawać opacznych interpretacji. Nie chce mi się dalej komentować tego
Zresztą jest to część całości (ten problem, który naświetliłem w swoich trzech postach) - generalnie, moim zdaniem, Bojano jest rozegrane przez wójta od a-z, i gdyby przy tym traktował nas poważnie, to nie byłoby tematu. Jak ktoś uważa, że zgarnąć 6xtyle co w Kielnie na drogi, (ok. 782 tys.vs.140 tys.), to jest powaga (to jest praktycznie cała mjr. Bojana - 3km, łącznie z kupnem płyt), to ja się z tym nie zgodzę, a tego jest dużo więcej...Generalnie polecam analizy budżetu w relacji do pojęcia "proporcja"...i to i tak nie wszystko. Proponuję analzować liczbę mieszkańców przez pryzmat ilości domów (tu Bojano - zdecydowanie największa wieś i nieco ponad 3x większa od Kielna. Patrząc na meldunki jest to nieco ponad 2x, więc pytanie, jakie się nasuwa, to jak wyglądały negocjacje naszych radnych - które przyjęli kryterium, bo jak widać, dużo można stracić na wejściu. Podatki są od miejsca zamieszkania...)
Proszę nie przeinaczać moich słów i nie dodawać opacznych interpretacji. Nie chce mi się dalej komentować tego