Widok

wyzywanie dziecka przez matkę

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
zdarzyło się wam kiedyś zgłosić awantury u sąsiadów? Moja sąsiadka codziennie wydziera się na swoją koło 1,5 letnią córkę - teksty typu "oddam cię do domu dziecka" czy "kur... wypiep... stąd" są na porządku dziennym. Jej mężowi też się obrywa. Strasznie szkoda mi dziewczynki - nie ma dnia bez krzyków. Reagowałyście kiedyś na podobne zdarzenia?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Co do Mops to oni się chyba umawiają z kimś na dany dzień i godzinę to co nie da się wtedy szopki kochającej matki odwalić? U mnie jazda zaczyna się gdy dzieci (3 lata i pół roku) idą spać kurka spać !!!!!! Itd nie wiem czy opieka coś zdziała
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I to jest rozsądna odpowiedź. Sama jestem matką dwójki małych dzieci które doprowadzają mnie do szaleństwa. Wydzieram się wręcz prAwie codziennie wyzywam klapsy daje czasem pas pójdzie w ruch. Jestem kobietą po studiach medycznych nie pije i nie palę a jednak nie potrafię radzić sobie z emocjami. Może właśnie takie matki jak ja potrzebują pomocy psychologa czy psychiatry. Nie oceniajmy je z góry. Pamiętajcie każdy człowiek jest inny i różne bywają dzieci. Macierzyństwo przewraca nasze życie do góry nogami. Kto ma dzieci to wie jak to bywa. Dwoje chłopców to dopiero potrafią wyprowadzić z równowagi. A gdy się ma wszystko na głowie i stara się jednocześnie sprzątać cały dom pranie gotowanie spacery wspólne zabawy z dziecmi zero ze spokojnych wieczorów zmęczenie nocne wstawanie to naprawdę zachodzi w głowę . Jedno wiem że potrzebuje pomocy od specjalisty bo od dziecka byłam nerwowa może dla tego że mój ojciec był alkoholikiem. Nikt do tej pory nie zapytał mnie czy potrzebuje pomocy nie zapytał czemu taka jestem zła a sama ciągle zwlekam z wizytą u psychologa. Wiem że coś się dzieje ze mną złego. Jeśli mnie rozumiecie to proszę o odpowiedź...
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
To się nazywa znęcaniem psychicznym. U nas w szkole był chłopiec którego odebrano rodzicom. Niestety bardzo niegrzeczny, molestowany przez rodziców i to powróciło do niego kiedy dostał więcej swobody. Więc takie dzieci które są wyzywane i źle traktowane będą też miały "zrytą psychę". Wyjdzie to z nich prędzej czy później. Niestety takie dzieci mimo, że mają takich rodziców często i tak za nimi tęsknią. Najpierw powinna być terapia i może taki rodzic może by zrozumiał jaką krzywdę robi dziecku.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niech odda mi. Ja ją wezmę. Przynajmniej dziewczynka nie będzie musiała słuchać matki idiotki. Będzie szanowana i wychowywana w normalnych warunkach.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Tak,już widzę jak matce dziecko zabiorą bo krzyczy na dziecko i te panie kuratorki rwącę się do roboty.A co z dziećmi drącymi się na rodziców? Bo znam taki przypadek no i wszyscy sąsiedzi w klatce tez.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja kuzynka pracuje w sadzie rodzinnym i coraz wiecej jest spraw w sprawie krzywdy dzieci - mopsy juz nie bagatelizja wezwan, bo wiedza,ze jak sprawa sie wyda,ze nie reagowaly, to pracownik podlega pod zaniedbanie obowiazkow i ma wylot z pracy plus one konsekwencje...
Potem policja i prokurator. opinie kuratora sa wiazace dla sadu, stad osoba, ktora ma zgloszenie o krzywdzeniu dziecka jest na straconej pozycji, bo kurator plus swiadkowe ( ich zeznanie) sa wystarczajace, zeby zabrac dziecko do rodziny zastepczej, a rodzicom ograniczyc prawa A odkrecic jest ot bardzo trudno, bo to rodzice musza udowodnic,ze nie krzywdza dziecka. Jesli oznajmia, ze nie daja rady przeklianiem, to maja marne szanse na powrot dziecka do rodziny,bo jesli nie daja rady z krzykiem na dzieci, to ocywiste jest nie gwarantuja prawidlowego wychowania dziecka. Ku przstrodze, dla tych co lubia pokrzyczec na swoje dzieci...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
reagowałem nawet byłem w mopsie i u dzielnicowego jak matka mojego syna biła go za swoją głupotę, przyniosłem im nawet nagrania na dyktafonie jak matka na niego się wydziera i go leje to usłyszałem od pani w mopsie że mogłem to sobie zgrać z internetu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bo jak podejmiesz rozmowę z nią.. Myslę, że nie trudno będzie się wybronić "to nie ja" ..

Myślę, że postąpisz słusznie.. ;) więcej odwagi..

Się opisałam.. ;D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dajcie dziewuchy na luz.. Jedna ma rację i druga.. Po co drzecie koty.. Wyraziłyście swoje zdania i tyle..

A moje zdanie.. Zgłosiłabym.. Opieka zrobi wywiad środowiskowy, jeżeli jest ok, dziecko zostawią, ale będzie za pewne nadzór, a matka dostanie wsparcie psychiczne..
Chociaż znam przypadek, że przez taką sytuację, dziecko ucierpiało.. Bo opieka dziecko zabrała, a było ok.. Po czasie wszyscy przepraszali, ale co to dało..? Nic.. Bo tyle co rodzice nerwów zjadli i co dziecko przeszło- tego nikt nie zdołał cofnąć..

Wiem, że boisz się zgłosić to do MOPSu.. Żeby później Tobie się po kościach nie dostało, np od sąsiadki, a bo może wyjdzie na jaw, ze to ja..

Za pewne boisz się też "zagadać" ją, porozmawiać na ten temat.. Bo za pewne, gdy po rozmowie zgłosisz to do MOPSu, będzie wiadomo, że to Ty..

Takie osoby jak po Twoim opisie, w oczy będą łgać.. Przecież dziecko jest zadbane, no bo co powiedzą ludzie.. A w domu robią swoje..

Zbliżona sytuacja.. W przeszłości moja mała płakała przez pewien czas, nawet do 3 godz.. Płacz był rozdzierający.. A czemu tak było..?
Ponieważ nie pozwalałam wejść sobie na głowę, bo chciała stawiać na swoim.. Wymuszała płaczem.. Jedyna moja reakcja słowna "płacz, jeżeli Ci tak lepiej, jak Ci przejdzie, przyjdź się przytulić, porozmawiamy" .. łatwe to nie było, he he, bo sama łzy w oczach miałam, ale dałam radę.. ;) i wyszło nam to na wielki plus, skończyły się jej tego typu zachowania.. :)))

Na szczęście miałam super sąsiadów i wiedzieli skąd ten płacz.. :) ale gdyby ktoś zgłosił to do opieki, to bym się załamała..

Więc autorko wątku.. Jeżeli masz stracha, poproś w MOPSie o anonimowość- wg prawa jest, wg praktyki nie zawsze.. Sąsiadce się nie przyznawaj i tyle..

Wątpie, że uda Ci się jasno samej okreslić sytuacje.. Ale Twoja decyzja, co zrobisz..
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zawsze można pójść i powiedzieć kobiecie że chyba macie podobny problem, że też Ci ciężko z dzieckiem i czasem chce Ci się na nie krzyczeć, i czy może ona ma jakiś pomysł jak by to zmienić, bo na pewno krzyki dziecku szkodzą. Na pewno nie odbierze tego jako groźby.

Też jestem zdania że nie tylko złych ludzi mamy wokół siebie. Jeśli tak się myśli o wszystkich to oni faktycznie robią się źli. Coś jak samospełniająca się przepowiednia.

Jeszcze jest taka kwestia: jeśli matka faktycznie jest niebezpieczna, a ty napuścisz na nią jakąś instytucję, to co się stanie z dzieckiem po wyjściu funkcjonariusza z domu? Czy przypadkiem matka nie będzie się mścić? A pierwszą osobą pod ręką będzie dziecko.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uprzejmie donoszę, że...
I to najlepiej po tajniacku aby nikt nie wiedział.

Ile to razy takie zachowanie przyniosło więcej szkody niż pożytku?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pinia ma rację. Pierwszy krok to iść do owej Pani jako sąsiadka zaniepokojona krzykami pod pretekstem czy potrzebna jest jakaś pomoc. Rozeznać się mniej więcej w sytuacji i dopiero wtedy ewentualnie poinformować instytucję państwową.
To jest prawdziwe zainteresowanie i chęć pomocy zarówno tej matce jak i dziecku. Nasyłanie od razu dzielnicowego to tylko takie udawanie jakim to jestem pożądnym obywatelem.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jeśli interesowanie się losem innych to wg ciebie zwalanie odpowiedzialności na instytucje wszelkiego rodzaju to mam do ciebie prośbę : nie pomagaj mi :)


popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
pinia ja z toba nie bede dyskutować, widac zostalysmy wychowane inaczej. Ja w przeciwienstwie do ciebie interesuje sie losem innych, a nie dbam tylko o czubek wlasnego nosa i udaje ze nic sie nie dzieje.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
skąd w tobie Stokrotko tyle agresji? Masz jakieś kompleksy, że się na mnie tak wyładowujesz? Zainteresowanie zachowaniem owej matki może wynikać z czystej ludzkiej życzliwości. Ta kobieta wcale nie musi jej wywalać w 3 sek. Być może Ty mieszkasz w śród takich ludzi którzy by Cie wywalili, Ja na szczęście mam na tyle szczęścia, że spotykam ludzi milych i sympatycznych otwartych na problemy innych. Cieszę się, że nie mieszkasz w mojej okolicy.


popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie denerwuj się bo zawału dostaniesz. W Twoim wieku to niebezpieczne.


popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ty pinia ty jestes jakas ograniczona?! Bez kitu jak mam 34 lata na karku to takiej osoby nie spotkałam. Kup pierniczki, nescafe cafe idz do sasiadki autorki watkui i zapytaj: Kochana czy ty jestes w stresie?! Moze porozmawiaj ze mna?! Jak pragne zdrowia wypierniczy cie z chaty w 3 sek!! Nie doś zrobisz z siebie głupa, to ona dalej bedzie wyzywała swoje biedne niczemu nie swiadome dziecko!
Autorka watku PISAŁA: WYZYWA DZIECKO CODZIENNIE! Jak jestes pinia w stresie tez wyzywasz własne dziecie?!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie wyzywaj matek bo cie do MOPSU podam!!!!!!!!!!!!!!!!


popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dokładnie Arcana, autorka wątku już dawno powinna zareagować, a to co napisała jakaś Pinia albo ktoś inny to mi lotto !!! Najważniejsze jest dobro dziecka, które przecież jest za małe żeby obronić się przed matką idiotką !!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
jestem zdruzgotana! czytam te wypowiedzi i w głowie mi sie nie mieści co niektóre z Was piszą... to oczywiste że zgłasza się sprawy związane z naszym podejrzeniem o stosowaniu przemocy czy to psychicznej jak min. krzyki wyzywanie jak i fizycznej - tym bardziej. Policja i MOPS są od tego żeby sprawdzić takie sygnały...zwłaszcza kiedy w domu znajdują się małe dzieci które niestety nic nie powiedzą, nie zdradzą jaka jest atmosfera, co się dzieje, czy ktoś nadużywa alkoholu, czy bije, gwałci, przypala...lepiej żeby rodzina przeżyła taką wizytę służb i żeby wiedziała że ktoś patrzy im na ręce... ja też miewam humory i nerwowe sytuacje jak każda z nas ale nie wydzieram się na dziecko, nie odreagowuje na bliskich bo trzeba znaleźć sobie metody na odreagowanie stresu w sposób akceptowany społecznie...gdybyście wiedziały w jak 'dobrych' domach ludzie stosują przemoc, jak często ofiarami są właśnie te małe dzieciaczki, które nie potrafią się w żaden sposób obronić...myślę że wtedy Wasza wrażliwość by wzrosła...a to czy zgłaszać zachowanie opisanej Pani nie byłoby przedmiotem tak burzliwej dyskusji!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

do góry