Widok
MAMUSIE STYCZNIOWE I LUTOWE 2012 CZ.XI
linki do poprzednich wątków:
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-2012-t241136,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-II-t245956,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-III-t258386,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=266079&c=1&k=130#fs
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-V-t273103,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=280820&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-VII-t285551,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=290193&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=294441&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=297311&c=1&k=130
ROZPAKOWANE:
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,257g,CC
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.Agatka88 - 06.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZOSIA
4.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
5.Hatari - 09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Synek
6. Asica - 12.01.2012 - Synek
7.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
8.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
9.PaFFlinka - 22.01.2012
10.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
11.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
12. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
13.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
14.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
15.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
16.evilek - styczeń 2012 ?
17.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
18.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
19.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
20.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
21.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
22.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
23.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
24.elcia88 - 15.02.2012
25.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
26.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
27.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
28.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
29.lutka - połowa lutego
30.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-2012-t241136,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-II-t245956,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-III-t258386,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=266079&c=1&k=130#fs
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-V-t273103,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=280820&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-VII-t285551,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=290193&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=294441&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=297311&c=1&k=130
ROZPAKOWANE:
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,257g,CC
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.Agatka88 - 06.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZOSIA
4.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
5.Hatari - 09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Synek
6. Asica - 12.01.2012 - Synek
7.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
8.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
9.PaFFlinka - 22.01.2012
10.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
11.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
12. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
13.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
14.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
15.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
16.evilek - styczeń 2012 ?
17.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
18.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
19.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
20.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
21.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
22.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
23.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
24.elcia88 - 15.02.2012
25.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
26.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
27.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
28.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
29.lutka - połowa lutego
30.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
no śliczna dziewucha!!! Gratulacje Madziakin,
sie rozpakowujemy szybciutko ;) dwa dni nie zagladałam tu a już dwie nowe istotki dołączyły :)
nadrobiłam zaległości, poczytałam jak to jest na Zasapie i teraz mam pytanie: bo z tego artykułu "co nam przysługuje z NFZ" "Obecność przy porodzie jednej osoby towarzyszącej, w warunkach standardowej dla danego szpitala sali porodowej oraz przy niezakłócaniu bieżącej pracy Oddziału, jest bezpłatna (za wyjątkiem opłaty za ochraniacze na obuwie, fartuch, itp.)." czym to się różni od porodu rodzinnego na Zaspie? czy muszę mowić na początku że chcę poród rodzinny? żeby się nie okazało że jest to wyłudzenie pieniędzy za te same warunki które normalnie mi by przysługiwały.????
odnośnie zakupów w sklepie rodzyneczki.pl to jestem zadowolona. kilkakrotnie zamawiałam u nich gadżety dla siebie i małej ;)
laktator ostatnio odebrałam tommee tippee elektroniczny, wyglada solidnie, co do jego głośności to chyba nie jest tak źle.
sie rozpakowujemy szybciutko ;) dwa dni nie zagladałam tu a już dwie nowe istotki dołączyły :)
nadrobiłam zaległości, poczytałam jak to jest na Zasapie i teraz mam pytanie: bo z tego artykułu "co nam przysługuje z NFZ" "Obecność przy porodzie jednej osoby towarzyszącej, w warunkach standardowej dla danego szpitala sali porodowej oraz przy niezakłócaniu bieżącej pracy Oddziału, jest bezpłatna (za wyjątkiem opłaty za ochraniacze na obuwie, fartuch, itp.)." czym to się różni od porodu rodzinnego na Zaspie? czy muszę mowić na początku że chcę poród rodzinny? żeby się nie okazało że jest to wyłudzenie pieniędzy za te same warunki które normalnie mi by przysługiwały.????
odnośnie zakupów w sklepie rodzyneczki.pl to jestem zadowolona. kilkakrotnie zamawiałam u nich gadżety dla siebie i małej ;)
laktator ostatnio odebrałam tommee tippee elektroniczny, wyglada solidnie, co do jego głośności to chyba nie jest tak źle.
Madziakin -Gratulacje:) Maleńka Julka śliczna i najważniejsze,że zdrowa!
A z laktacja Ci sie ustabilizuje, wystarczy cierpliwie przystawiać:)
A ja zaczęłam łapać mega dołki, cały czas walcze z nawałem w jednej piersi,zaczely mi sie robic guzki i mala za cholere nie chce z niej chwytac.
Mam nadzieje,ze to niedlugo przejdzie:(
W dodatku po prostu makabra z rodziną mojego męża, cały czas jakieś fochy,obrazanie sie, jego matka chyba nie moze zrozumiec ze codziennie telefony i wizyty nie sa teraz na poczatku az takie porzadane:( Nie wiem juz sama zreszta,moze to ze mna jest cos nie tak i z radoscia powinnam codziennie jej opowiadac o moim cycku i o tym ile mala kup zrobila...Ogolnie najwiekszym problemem jest to,ze ja nie chce pomocy - nie wiem czy cos w tym zlego?? Przeciez wiadomo,ze jak bede jej potrzebowala to o nia poprosze..
I dodatkowo te ciągłe "dobre"rady jakby nie mozna bylo decydowac samemu i uczyc sie na wlasnych bledach..
Mam dosc. Jutro musze jechac na zdjecie szwow i naprawde mnie to przeraza bo bede musiala wyjsc z mala i jakos organizacyjnie tego nie ogarniam..
Ale nasmęciłam...Ale gdzieś musze,a mąż średnio łapie o co mi chodzi:(
A z laktacja Ci sie ustabilizuje, wystarczy cierpliwie przystawiać:)
A ja zaczęłam łapać mega dołki, cały czas walcze z nawałem w jednej piersi,zaczely mi sie robic guzki i mala za cholere nie chce z niej chwytac.
Mam nadzieje,ze to niedlugo przejdzie:(
W dodatku po prostu makabra z rodziną mojego męża, cały czas jakieś fochy,obrazanie sie, jego matka chyba nie moze zrozumiec ze codziennie telefony i wizyty nie sa teraz na poczatku az takie porzadane:( Nie wiem juz sama zreszta,moze to ze mna jest cos nie tak i z radoscia powinnam codziennie jej opowiadac o moim cycku i o tym ile mala kup zrobila...Ogolnie najwiekszym problemem jest to,ze ja nie chce pomocy - nie wiem czy cos w tym zlego?? Przeciez wiadomo,ze jak bede jej potrzebowala to o nia poprosze..
I dodatkowo te ciągłe "dobre"rady jakby nie mozna bylo decydowac samemu i uczyc sie na wlasnych bledach..
Mam dosc. Jutro musze jechac na zdjecie szwow i naprawde mnie to przeraza bo bede musiala wyjsc z mala i jakos organizacyjnie tego nie ogarniam..
Ale nasmęciłam...Ale gdzieś musze,a mąż średnio łapie o co mi chodzi:(
Madziakin - gratulacje!:) Śliczna dziewuszka:) Jak rozkosznie śpi:)
Dirty little secret - to jest chyba to samo co poród rodzinny, tak nam przynajmniej mówili w Wejherowie o tych przepisach. Nie można nic brać od pacjentki za poród rodzinny chyba że przy wypisie ze szpitala zgodzi się wpłacić jakąś cegiełkę. Nas prosili żebyśmy wpłacili 100-200 jeśli tylko możemy, bo z tego jest finansowany sprzęt do sal porodowych itd, a sprzęt co jakiś czas się zużywa. Ale jeśli by kogoś nie było stać to trudno, a porodu rodzinnego nie odmówią.
Brygida - święte słowa! Nie ręczę za siebie jak mi ktoś z rodziny będzie na siłę chciał pomagać. Wiem że to z ich dobrego serca będzie ale uważam że każda matka powinna sobie własne nawyki wykształcić i sama sobie po swojemu poukładać życie z dzieckiem.
Już mi się śniły koszmary że moja mama, babcia, teściowa i 2 szwagierki na raz odpinały mi stanik, zaglądały w cycki i próbowały przystawiać mi małą do piersi według jakichś swoich dziwnych sposobów. Wiem że to trochę przesadzona opcja i na pewno się nie sprawdzi w tej wersji;) ale jak będę potrzebować rady czy pomocy to o nią poproszę...
Dirty little secret - to jest chyba to samo co poród rodzinny, tak nam przynajmniej mówili w Wejherowie o tych przepisach. Nie można nic brać od pacjentki za poród rodzinny chyba że przy wypisie ze szpitala zgodzi się wpłacić jakąś cegiełkę. Nas prosili żebyśmy wpłacili 100-200 jeśli tylko możemy, bo z tego jest finansowany sprzęt do sal porodowych itd, a sprzęt co jakiś czas się zużywa. Ale jeśli by kogoś nie było stać to trudno, a porodu rodzinnego nie odmówią.
Brygida - święte słowa! Nie ręczę za siebie jak mi ktoś z rodziny będzie na siłę chciał pomagać. Wiem że to z ich dobrego serca będzie ale uważam że każda matka powinna sobie własne nawyki wykształcić i sama sobie po swojemu poukładać życie z dzieckiem.
Już mi się śniły koszmary że moja mama, babcia, teściowa i 2 szwagierki na raz odpinały mi stanik, zaglądały w cycki i próbowały przystawiać mi małą do piersi według jakichś swoich dziwnych sposobów. Wiem że to trochę przesadzona opcja i na pewno się nie sprawdzi w tej wersji;) ale jak będę potrzebować rady czy pomocy to o nią poproszę...
Madziakin, twoją córcia jest przepiękna!!!! Gratuluje pociechy. Trzymam kciuki za karmienie. Zwykle chyba tak bywa że po cesarce trochę dłużej to trwa, ale nie poddawaj się.
Brygida tobie życzę również wytrwałości, pewnie to też skutek baby bluesa ;) Jestem pewna że ta pomoc na siłę to tylko dobre chęci.
Ja dziś zaczynam się pakować :)
Brygida tobie życzę również wytrwałości, pewnie to też skutek baby bluesa ;) Jestem pewna że ta pomoc na siłę to tylko dobre chęci.
Ja dziś zaczynam się pakować :)
Dodaje watek do obserwowanych :).witajcie.Ja dzis juz po laboratorium,ostatnie siuszki wiozłam :).w czwartek mam ktg na 7.10 ,porazka z godzina,ale robia tylko przed pacjentkami.Bede musiala czekac az pani dr pojawi sie,zamiast punktualnie o 8 to ona zawsze jest tak 8.40.czlowiek nie moze powiedziec glosno nic,tylko gryzc sie w jezyk.Jestem ciekawa jak moja mala jest duza :).Ma juz ciasno w brzuszku,moglaby za tydz juz wyjsc :).Jakas jestem beksa,na widok maluszkow takich ledwo "wyklutych",łzy w oczach.Juz widze jak bede beczec patrzac na corke:).Moj pewnie tez,nie mozemy doczekac sie juz tej slodkiej istotki.
Madziakin- Gratuluję. Julka rzeczywiście usta ma całuśne :). Życze powodzenia i wytrwałości w karmieniu piersią.
Ja jakaś taka podenerwowana jestem od samego rana, a jak juz czytam wasze przejścia porodowe to juz wogóle- coraz bardziej sie boję, ale nie wiem czy bólu czy tego by z dzieckiem było wszystko wporządku. Takie ogólne podenerwowanie .
Ja jakaś taka podenerwowana jestem od samego rana, a jak juz czytam wasze przejścia porodowe to juz wogóle- coraz bardziej sie boję, ale nie wiem czy bólu czy tego by z dzieckiem było wszystko wporządku. Takie ogólne podenerwowanie .
Madziakin gratulacje mała jest prześliczna!
Też bym już chciała mieć poród za sobą, choć teraz zaczynam się stresować, porodem i tym czy sobie poradzę z karmieniem itd.
Ja też mam od kilku miesięcy takie coś, że jak widzę noworodka to mi się beczeć chce, dlatego czuję, że jak zobaczę swoją córcię to będę strasznie ryczeć.
Też bym już chciała mieć poród za sobą, choć teraz zaczynam się stresować, porodem i tym czy sobie poradzę z karmieniem itd.
Ja też mam od kilku miesięcy takie coś, że jak widzę noworodka to mi się beczeć chce, dlatego czuję, że jak zobaczę swoją córcię to będę strasznie ryczeć.
Tekla - hihi te teściowe to chyba czasem bardziej przeżywają niż my ciężarne;)
Ja już mam łóżeczko złożone, pościel też przymierzyłam ale póki co zdjęłam bo nie chcę by się kurzyła;) No ale to chyba nie chodzi o to w którym tygodniu powinno się mieć rozłożoną pościel, tylko żeby każda z nas robiła tak jak sama uważa i kiedy jej wygodnie;) A nie tak jak teściowa by chciała;) Myślę że spokojnie możesz złożyć łóżeczko i ubrać pościel jak wrócicie ze szpitala albo niech się tatuś w to zaangażuje;)
Dziewczyny a Wy będziecie dzidzi dawać kołderkę czy może kocyk? Nam na SR mówili że lepiej kocyk na początek, taki ubrany w poszewkę żeby łatwiej było nam prać, ale szczerze powiedziawszy to nie pamiętam dlaczego, a kocyka takiego do obleczenia nie mam;)
Ja już mam łóżeczko złożone, pościel też przymierzyłam ale póki co zdjęłam bo nie chcę by się kurzyła;) No ale to chyba nie chodzi o to w którym tygodniu powinno się mieć rozłożoną pościel, tylko żeby każda z nas robiła tak jak sama uważa i kiedy jej wygodnie;) A nie tak jak teściowa by chciała;) Myślę że spokojnie możesz złożyć łóżeczko i ubrać pościel jak wrócicie ze szpitala albo niech się tatuś w to zaangażuje;)
Dziewczyny a Wy będziecie dzidzi dawać kołderkę czy może kocyk? Nam na SR mówili że lepiej kocyk na początek, taki ubrany w poszewkę żeby łatwiej było nam prać, ale szczerze powiedziawszy to nie pamiętam dlaczego, a kocyka takiego do obleczenia nie mam;)
Hej dziewczyny ja niestety nie jestem jeszcze rozpakowana ale może już dziś coś się ruszy.
Przyjeli mnie 6 na porodówke bo tętno dziecka spadło do 60 więc się przerazili i chcieli robić cesarke. Leżałam 5 godzin na porodówce ale tętno już było w normie i przenieśli mnie na patologie. tutaj praktycznie nic od nikogo nie mogłąm się dowiedzieć. Położne super ale z lekarzami to ciężko się dogadać. Zrobili mi dziś usg i wszyło że Zośka jest o 800 gram lżejsza niż do tej pory mi podawali. Okazało się też że mam bardzo mało wód bo tylko na 4 cm i ciągle ich ubywa, co dziwne bo wody mi nie odeszły i nawet się nie sączą więc nie wiadomo co się z nimi dzieje. dają mi jakiś antybiotyk żeby zakarzenia nie dostać. teraz ordynator mówił że chcą mnie wysłać dziś juz na porodówkę tylko jeszcze za małe jest rozwarcie. Ale skurcze już coraz bardziej bolesne. oby już dzis sie cos wydarzyło
Przyjeli mnie 6 na porodówke bo tętno dziecka spadło do 60 więc się przerazili i chcieli robić cesarke. Leżałam 5 godzin na porodówce ale tętno już było w normie i przenieśli mnie na patologie. tutaj praktycznie nic od nikogo nie mogłąm się dowiedzieć. Położne super ale z lekarzami to ciężko się dogadać. Zrobili mi dziś usg i wszyło że Zośka jest o 800 gram lżejsza niż do tej pory mi podawali. Okazało się też że mam bardzo mało wód bo tylko na 4 cm i ciągle ich ubywa, co dziwne bo wody mi nie odeszły i nawet się nie sączą więc nie wiadomo co się z nimi dzieje. dają mi jakiś antybiotyk żeby zakarzenia nie dostać. teraz ordynator mówił że chcą mnie wysłać dziś juz na porodówkę tylko jeszcze za małe jest rozwarcie. Ale skurcze już coraz bardziej bolesne. oby już dzis sie cos wydarzyło
Agatka88 trzymam kciuki za Ciebie! Życzę spokoju, wszystko będzie dobrze! Jeżeli już pojawiły się skurcze, to na pewno szybko pójdzie!
My złożyliśmy łóżeczko dopiero w ten weekend. W sypialni mamy oprócz łóżeczka - przewijak, koszyk Mojżesza i komodę na ciuszki.
Na razie nie mam ubranej pościeli, pozostawię to mężowi.
My złożyliśmy łóżeczko dopiero w ten weekend. W sypialni mamy oprócz łóżeczka - przewijak, koszyk Mojżesza i komodę na ciuszki.
Na razie nie mam ubranej pościeli, pozostawię to mężowi.
Brygida moja tesciowa, wiem ze sie nie bedzie wtracac, ale moja mama....
chociaz z drugiej strony ona wie, ze jak cos to jak mila nie bede i powiem prosto z mostu. Juz teraz sobie zastrzeglam ze przez pierwsze 2 - 3 tygodnie nie zycze sobie wycieczek na ogladanie malenstwa, a juz w ogole wizyt "niespodzianek", bo moja rodzina ma jakis taki dziwne nawyki. A jak bede potrzebowac pomocy to sama poprosze. Moga mnie odwiedzic w szpitalu na chwile a potem chcemy byc z Iwo sami....
Co do nawalu - probowalas sciagac laktatorem i robic oklady cieple?
Zal mi Ciebie, bo to ponoc nieziemski bol :(
Szczerze to tez sie boje ze albo bedzie nawal, albo problem z laktacja jak u Madzikin....
ja to chyba od dwoch dni mam jakies hustawki nastroju, siedze w domu nawet nie chce mi sie wyjsc do warzywniaka, ani nie chce mi sie umyc ;/ masakra.... co te hormony ze mna robia :(
chociaz z drugiej strony ona wie, ze jak cos to jak mila nie bede i powiem prosto z mostu. Juz teraz sobie zastrzeglam ze przez pierwsze 2 - 3 tygodnie nie zycze sobie wycieczek na ogladanie malenstwa, a juz w ogole wizyt "niespodzianek", bo moja rodzina ma jakis taki dziwne nawyki. A jak bede potrzebowac pomocy to sama poprosze. Moga mnie odwiedzic w szpitalu na chwile a potem chcemy byc z Iwo sami....
Co do nawalu - probowalas sciagac laktatorem i robic oklady cieple?
Zal mi Ciebie, bo to ponoc nieziemski bol :(
Szczerze to tez sie boje ze albo bedzie nawal, albo problem z laktacja jak u Madzikin....
ja to chyba od dwoch dni mam jakies hustawki nastroju, siedze w domu nawet nie chce mi sie wyjsc do warzywniaka, ani nie chce mi sie umyc ;/ masakra.... co te hormony ze mna robia :(
monika1987, jestem rozpakowana mama z poprzedniego watku listopadowo-grudniowego. ostatnie moje dziecie rodzilam na zaspie i dlatego odpowiadam na twojego posta. pewnie zainteresuje to tez inne forumki chcace wlasnie tam rodzic. ja osobiscie jestem bardzo zadowolona, bo naczytalam sie roznych opinii i troche sie balam, bo wczesniej rodzilam 2 razy w dublinie wiec nie wiedzialam naprawde jak to wyglada i co mnie czeka w polskim szpitalu. panie na izbie przyjec i na poloznictwie mile i pomocne, zadna polozna jakos mi nie podpadla. a pani na porodowce ktora odbierala moj porod super fajna i wielkie dzieki dla niej bo bardzo mi pomogla(przebijajac pecherz plodowy). w sumie rodzilam 3 godzinki od pierwszego objawu porodu i to bez nacinania krocza, w ogole przy zadnym nie bylam nacinana bo jakas elastyczna jestem hehe no i w ie tego nie praktykuja, chyba ze jest taka koniecznosc. takze 3 dziecko rodzi sie ponoc szybko. tu odpowiadam na watpliwosci jednej z was w ciazy z 3 dzieckiem. ale wiadomo zawsze sa jakies wyjatki, grunt to pozytywnie myslenie, mnie to pomoglo! zreszta moje drugie tez szybko rodzilam w 2 i pol godz. pierwsze najdluzej bo 9. a wracajac do zaspy, to potrzebne tam sa wiadomo dowod, karta ciazy i zasw. o grupie krwi i cala dokumentacje ciazy warto miec ze saba choc u mnie nic z niej nie chcieli oprocz tego zasw o grupie krwi. a w torbie dla mnie: 3 koszule nocne rozpinane, moga byc pizamy jak kto woli; szlafrok; skarpetki; 1 paczke podkladow, bo druga sie dostaje ze szpitala(lezy przy kazdym lozku na szafce); papier toaletowy, ja dodatkowo mialam jeszcze taki mokry papier toaletowy bo lubilam sie za kazdym razem w toalecie jeszcze podetrzec na mokro i pachnaco;)polecam bardzo; sztucce i kubek; przybory toaltowe; kapcie i klapki pod prysznic; paczke majtek jednorazowych; recznik maly i duzy; wode niegazowana, maz mi donosil kazdego dnia + kanapki bo o 17 jest kolacja i potem do rana nic, a ja glodna bylam jak wilk! dla dziecka: 6 body z krotkim; 6 pajacow bawelnianych bo welurkowe za cieple na upalne warunki szpitalne; 20 pieluch ale wszystkich nie zuzylam; masc posladkowa sie dostaje takze nie trzeba miec swojej; chusteczki mokre do pupy; czapeczke; niedrapki; skarpetki; 2 pieluchy tetrowe do wycierania buzki po ulewaniu; rozek lub kocyk; do pepka nie trzeba tez nic miec bo rano i wieczorem polozne same przemywaja go octaniseptem; do mycia czy smarowania tez nic nie trzeba, bo codziennie rano kapia malucha pod kranem przy uzyciu nivea baby, a do smarowania po kapieli daja ciekla parafine; mozna miec smoczek w pogotowiu, butelke i laktator, chyba ze maz dowiezie. ubranie na wyjscie moje i malucha zostawilam mezowi w foteliku samochodowym, bo przy pierwszym razie zapomnial dla mnie wziac hehe. to chyba tyle. mam nadzieje ze nic nie zapomnialam. jakby co, to pytajcie, najlepiej na priv bo nie sledze waszego watku...
gratulacje dla rozpakowanych a powodzenia wszystkim przed!



gratulacje dla rozpakowanych a powodzenia wszystkim przed!



Ja właśnie dzisiaj wzięłam się za sprawdzanie czy pościel pasuje na kołderkę do łóżeczka i jak to wszystko wygląda. Jednak poszewkę zdjełam, bo nie chciałam by sie kurzyła( a urodzić moge nawet za 4 tygodnie). Ale zauważyłam ze mam kołderkę taka wiekszą troszkę, ze trzeba bedzie na poczatek powijać ją na końcu i z boku. I tak własnie wtedy pomyslałam ,ze moze lepszy byłby jakiś malutki kocyk zamiast tego- ale zobacze jak to bedzie juz po urodzeniu.
Tak mi sie wydaję, ze dzisiaj brzuch m sie lekko obnizył, ale pewna nie jestem
Tak mi sie wydaję, ze dzisiaj brzuch m sie lekko obnizył, ale pewna nie jestem
Aniulka - na pewno napiszę jak tylko mi się cokolwiek przypomni:) Sorki, sama bym dała ciała ze swoją wyprawką gdybyś nie zapytała;) Swoją drogą ciekawe co by się stało gdyby któraś rodząca przyjechała na porodówkę kompletnie nieprzygotowana (bo np. skurcze złapały ją w najmniej spodziewanym momencie, torba daleko, daleko od domu) - ciekawe jak w szpitalu by się nią zajęli;)
Marta-B - o kurde jaki sen:) haha wyobrazilam sobie jak komicznie musialo to wygladac:)
Luciolla - baby blues z pewnoscia wszystko potęguje, ale inni tez mogliby troche pomyslec...
Oczywiscie teściówka od dwóch dni obrazona i nie dzwoni po tym jak odebralam telefon z pytaniem "co sie stalo". Nie brakuje mi tego i w sumie dobrze,ale po cholere te wszystkie fochy teraz? Naprawde, baaardzo tym pomagaja!
Niewiem - ściągam i robie oklady z kapuchy,ale jakiejs wielkiej poprawy nie ma. Sprobuje dzis nakarmic mała z tego cycka przez kapturek,moze chwyci...
My po ponad 4 godzinnej przeprawie z mała,jak obudziła sie po 10 tak do 14.30 nie spała. zero placzu,tylko oczy jak 5 zl i lekkie marudzenie. nie wiem teraz,czy takie dlugie okresy czuwania to juz??
Kurde,w moim zestawie do Zuzki nie dali instrukcji obsługi:)
Ha,jutro polozna przyjedzie mi do domu zdjac szwy i przy okazji obejrzy mala:)
Luciolla - baby blues z pewnoscia wszystko potęguje, ale inni tez mogliby troche pomyslec...
Oczywiscie teściówka od dwóch dni obrazona i nie dzwoni po tym jak odebralam telefon z pytaniem "co sie stalo". Nie brakuje mi tego i w sumie dobrze,ale po cholere te wszystkie fochy teraz? Naprawde, baaardzo tym pomagaja!
Niewiem - ściągam i robie oklady z kapuchy,ale jakiejs wielkiej poprawy nie ma. Sprobuje dzis nakarmic mała z tego cycka przez kapturek,moze chwyci...
My po ponad 4 godzinnej przeprawie z mała,jak obudziła sie po 10 tak do 14.30 nie spała. zero placzu,tylko oczy jak 5 zl i lekkie marudzenie. nie wiem teraz,czy takie dlugie okresy czuwania to juz??
Kurde,w moim zestawie do Zuzki nie dali instrukcji obsługi:)
Ha,jutro polozna przyjedzie mi do domu zdjac szwy i przy okazji obejrzy mala:)
Dziewczyny które już urodziły - czy mogłybyście napisać jakie formalności trzeba załatwić po urodzeniu dziecka i jak? Kto musi iść do urzędu, czy jakiś papierek się dostaje ze szpitala itp? Kurczę zielona jestem w tych tematach... Czy dziecko jest jakoś ubezpieczone od razu dzięki zwykłemu ubezpieczeniu matki np. z pracy, czy może trzeba dziecko ubezpieczyć osobno?
Szpital wysyła zawiadomienie o narodzinach dziecka do urzędu miasta w którym się rodziło, trzeba tylko tam pojechać w ciągu dwóch tyg z dwoma dowodami osobistymi rodziców i odebrać akt urodzenia i wystąpić o pesel. Pesel przesyłają do urzędu miasta zamieszkania, no chyba że sie mieszka i rodziło w tym samym mieście:)
Potem do swojego urzedu miasta złożyć podanie o becikowe. Meldunek malucha jest automatyczny,nie trzeba nic składac.
A jeżeli chodzi o położną to trzeba po wyjściu ze szpitala pójśc z karta szczepień, którą dają w szpitalu podejść do swojej przychodni, oni przysyłaja położną.
Mam nadzieję,że moje wyjasnienie nie jest mętne;)
Potem do swojego urzedu miasta złożyć podanie o becikowe. Meldunek malucha jest automatyczny,nie trzeba nic składac.
A jeżeli chodzi o położną to trzeba po wyjściu ze szpitala pójśc z karta szczepień, którą dają w szpitalu podejść do swojej przychodni, oni przysyłaja położną.
Mam nadzieję,że moje wyjasnienie nie jest mętne;)
Dziewczyny,a miala ktoras z was kantrol z Zusu??Wyobrazcie sobie,ze ja mialam 2 stycznia,a dowiedzialam sie 5 stycznia po otrzymaniu pisma z urzedu.Oczywiscie nie bylo mnie w domu,bo byłam akurat w laboratorium.Zaraz tego samego dnia lecialam do urzedu z pismem wyjasniajacym.zenada by z brzuchem latac i tlumaczyc sie....
no byłam zdziwiona bardzo,ze ciezarne kontroluja.Jestem od 1 listopada na zwolnieniu,tak jak kazda z oznaczeniem na zwolnieniu B. Nie mam lezacego :),wykonałam tele do zus-mila pani mowi,bym wtedy nie wychodzila i poczta wyslala wyjasnienie-na poczte tez musze zapierdzielac kawał,wiec na 1 wychodzi,czy na poczte czy do nich.dobrze,ze blisko mam do zusu na chlebnicka.ale i tak jak dla mnie to juz wyprawa zycia :).Juz nie zamierzam chodzic w glab miasta tak daleko.Na moje pytanie w zusie-czy jesli znowu bede miec kontrol,czy bede sie tłumaczyc-odp byla tak!Napisala,ze jestem (wtedy)37tydz ciazy,ze z tego powodu mam czeste wizyty u lekarza. Malam ochote dodac,by mnie pocałowali w tylek :)
Misia fajnie że maluch rośnie. Przy takim maleństwie jeszcze bardziej bym panikowała ze to takie drobniutkie :)
Jeszcze dopowiem że żeby maleństwo było ubezpieczone trzeba do swojego zakładu pracy donieść PESEL dziecka kiedy je wydadzą. Ja mam o tyle wygodnie że mój M. w tej samej firmie co ja pracuje i wszystko załatwia za mnie :) Mam latanie z głowy.
A u mnie w pruszczu położne środowiskowe mają swój office w centrum. Zajrzałam już do nich żeby pogadać co i jak. Przesympatyczne babeczki (jedna nawet po nazwisku skojarzyła gdzie moi rodzice mieszkają bo kiedyś tam była z wizytą szok :) i podała po nazwisku wszystkich ich sąsiadów). Założyły mi kartę i podały telefon i kazały tylko dzwonić żeby się umówić na wizyte.
Jeszcze dopowiem że żeby maleństwo było ubezpieczone trzeba do swojego zakładu pracy donieść PESEL dziecka kiedy je wydadzą. Ja mam o tyle wygodnie że mój M. w tej samej firmie co ja pracuje i wszystko załatwia za mnie :) Mam latanie z głowy.
A u mnie w pruszczu położne środowiskowe mają swój office w centrum. Zajrzałam już do nich żeby pogadać co i jak. Przesympatyczne babeczki (jedna nawet po nazwisku skojarzyła gdzie moi rodzice mieszkają bo kiedyś tam była z wizytą szok :) i podała po nazwisku wszystkich ich sąsiadów). Założyły mi kartę i podały telefon i kazały tylko dzwonić żeby się umówić na wizyte.
He he namierzyli własnie :),kobieta przez tele mi mowila,ze to w celu sprawdzania czy "chory"nie pracuje.no gdzie kobieta bedac na zwolnieniu z pracy pojdzie do innej??Czlowiek juz patrzy by kto ci buty zalozyl i skarpetki a tu praca??:)wczoraj ucielam drzemke pod wieczor i o dziwo spałam cala noc.Tylko czasem te sny mecza,takie dziwne,czasem straszne sny....wczoraj po poludniu czułam taki bol podbrzusza jak na okres,balam sie,ze znow bede je miec w nocy-na szczescie nie.Macica pewnie obniza sie.Ma juz prawo:).W sobote chyba jeszczce ostatnie zakupy,nie mam osłonek laktacyjnych,butelki do herbatki dla malucha.
Madziakin GRATULACJE!!! Wasza córcia jest po prostu jak z obrazka, prześliczna i taka słodziutka:) ach zaraz po urodzeniu biorę się za robienie córeczki hihii:)
Tekla28 nawet jak na L4 napisane by było, że masz leżeć i i tak za przeproszeniem mogą Cię "pocałować" bo równie dobrze mogłaś spać. Szkoda tylko tego czasu i wyjaśniania.
Ja mam tak samo z uwagi na pracę niestety muszę jeździć po sądach na rozprawy. Stwierdziłam, ze od stycznia juz daje sobie spokój ale na każde wezwanie muszę odpisywać i extra jeździć do pracy żeby przesłać faxem;/
Luciolla a gdzie dokładnie znajdują się te położne w Pruszczu?
Brygida a u Ciebie była położna?? może ona by coś doradziła odnośnie laktacji
Tekla28 nawet jak na L4 napisane by było, że masz leżeć i i tak za przeproszeniem mogą Cię "pocałować" bo równie dobrze mogłaś spać. Szkoda tylko tego czasu i wyjaśniania.
Ja mam tak samo z uwagi na pracę niestety muszę jeździć po sądach na rozprawy. Stwierdziłam, ze od stycznia juz daje sobie spokój ale na każde wezwanie muszę odpisywać i extra jeździć do pracy żeby przesłać faxem;/
Luciolla a gdzie dokładnie znajdują się te położne w Pruszczu?
Brygida a u Ciebie była położna?? może ona by coś doradziła odnośnie laktacji
Madzia, serdeczne gratulacje! Malutka śliczna :) a jak laktacja, jest ciut poprawy? Na pewno będzie, trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość, trzymam kciuki.
Brygida, ale masz teściową..i fochy jeszcze strzela, ale przynajmniej masz spokój hehe ja bym przy następnej okazji grzecznie ale stanowczo powiedziała, że jestem wymęczona i potrzebuję dużo spokoju żeby do siebie dojść i że chętnie będziesz ją przyjmowała na wizyty (...) ale za jakiś czas i prosisz o zrozumienie, i tyle, a jak dalej się będzie obrażać to już trudno.. nie ma co się przejmować. Ważne, że nikogo nie obrazilaś, a do spokoju masz święte prawo.
U mnie spokój, krwawienia ustały, maluszek się wierci, jeszcze prania nie zrobiłam, wstyd... :) mąż będzie zasuwał, jak ja będę w szpitalu hehe
Brygida, ale masz teściową..i fochy jeszcze strzela, ale przynajmniej masz spokój hehe ja bym przy następnej okazji grzecznie ale stanowczo powiedziała, że jestem wymęczona i potrzebuję dużo spokoju żeby do siebie dojść i że chętnie będziesz ją przyjmowała na wizyty (...) ale za jakiś czas i prosisz o zrozumienie, i tyle, a jak dalej się będzie obrażać to już trudno.. nie ma co się przejmować. Ważne, że nikogo nie obrazilaś, a do spokoju masz święte prawo.
U mnie spokój, krwawienia ustały, maluszek się wierci, jeszcze prania nie zrobiłam, wstyd... :) mąż będzie zasuwał, jak ja będę w szpitalu hehe
Paula - że też ja nie wpadłam na ten pomysł - przecież mąż mógł zrobić pranie:D hihih no ale teraz już za późno, wszystko poprane i poprasowane. Coś czuję że jak zwykle za bardzo się pospieszyłam bo w brzuchu cisza, nic się nie dzieje i pewnie mogłam sobie wszystko na spokojnie porobić i nie stresować się że nie zdążę.
Chyba się przeziębiłam - aż się zdziwiłam bo przez całą ciążę nic nie złapałam, spotykałam się z chorymi osobami, u nas w domu wszyscy przechodzili grypę zwykłą, potem żołądkową a ja nic. Dopiero teraz na koniec ciąży mam paskudny katar, łeb mi pęka, no ale przynajmniej gorączki nie ma. Powiedziałam Zuzi że ma nie wychodzić dopóki się nie wykuruję bo jak mama ma mieć siłę żeby ją wypchnąć, hę? No więc na razie córeńka grzecznie czeka;)
Paula dobrze że krwawienia ustały. Może faktycznie lepiej żeby mąż zrobił pranie, co by Ci nie wróciło plamienie?
Chyba się przeziębiłam - aż się zdziwiłam bo przez całą ciążę nic nie złapałam, spotykałam się z chorymi osobami, u nas w domu wszyscy przechodzili grypę zwykłą, potem żołądkową a ja nic. Dopiero teraz na koniec ciąży mam paskudny katar, łeb mi pęka, no ale przynajmniej gorączki nie ma. Powiedziałam Zuzi że ma nie wychodzić dopóki się nie wykuruję bo jak mama ma mieć siłę żeby ją wypchnąć, hę? No więc na razie córeńka grzecznie czeka;)
Paula dobrze że krwawienia ustały. Może faktycznie lepiej żeby mąż zrobił pranie, co by Ci nie wróciło plamienie?
Olcia w pruszczu położne mają swój pokój w... centrum stomatologicznym :) To jest budynek przy grunwaldzkiej naprzeciw społem i Urzędu Miasta. Nie trudno trafić. Wejście to samo co do stomatologa a Pani w recepcji Cie pokieruje. Tylko trzeba przyjść miedzy 8:00 a 10:00 bo później położne idą w teren.
Hej Mamuśki :)
01.01.2012 przyszedł na świat mój Synek Ksawery , ważył 3530, 55 cm, Szpital Wojewódzki, SN :)
Oboje czujemy się dobrze, choć w szpitalu spędziliśmy aż 6 dni :( na szczęście już w domu :)
Wszystkim Mamusiom dwupakom życzę szczęśliwego i lekkiego rozwiązania a tym które swoje pociechy mają już przy sobie - zdrowia dla Was obojga niech się dzieciaczki szczęśliwie chowają :)
01.01.2012 przyszedł na świat mój Synek Ksawery , ważył 3530, 55 cm, Szpital Wojewódzki, SN :)
Oboje czujemy się dobrze, choć w szpitalu spędziliśmy aż 6 dni :( na szczęście już w domu :)
Wszystkim Mamusiom dwupakom życzę szczęśliwego i lekkiego rozwiązania a tym które swoje pociechy mają już przy sobie - zdrowia dla Was obojga niech się dzieciaczki szczęśliwie chowają :)
Wszystkiego dobrego Hatari dla Ciebie i synka!!!!
Madziakn- za każdym razem jak wchodzę na forum i mijam zdjęcie Twojej córci to zawsze zatrzymuje sie i patrze na nia, normalnie nie moge sie oprzeć, jest taka słodka ;). Juz kilka razy sie na tym przyłapałam.
Ja juz wkroczyłam w bezpieczny tydzeń ciąży, teraz mogę spokojnie rodzić, ale nic a nic nie czuję by mialo to nastąpic
Madziakn- za każdym razem jak wchodzę na forum i mijam zdjęcie Twojej córci to zawsze zatrzymuje sie i patrze na nia, normalnie nie moge sie oprzeć, jest taka słodka ;). Juz kilka razy sie na tym przyłapałam.
Ja juz wkroczyłam w bezpieczny tydzeń ciąży, teraz mogę spokojnie rodzić, ale nic a nic nie czuję by mialo to nastąpic
witajcie dziewczyny:)
Hatari, gratulacje:))))
jakoś mało czasu mam aby tu zaglądać, mimo tego,że mała jest bardzo grzeczna, dużo śpi, prawie w ogóle nie płacze to jeszcze ciężko wejść w ten rytm, jak mała śpi to zawsze jest coś do roboty w tym czasie i do tego jeszcze nie najlepiej się czuję... ciągle cała obolała i ledwo co się ruszam, ciekawe kiedy to minie. No z laktacją niestety nie jest najlepiej. Mała nie che ssać cyca za bardzo:( Wcześniej chyba nie miałam zbyt dużo pokarmu ale dziś już mam przypływ, piersi nabrzmiałe musiałam kupić laktator żeby trochę odciągnąć, mimo,że pierś pełna mała nie chce ssać, pewnie dlatego że musiałam ją dokarmiać butelką i teraz jej się po prostu nie chce.. No cóż dziś dalej będziemy próbować, mam nadzieję,że jakoś damy radę:) Małą jest taka kochaniutka, jak śpi tak słodko to nie mogę się na nią napatrzeć:) Jestem mega szczęśliwa ale chyba złapał mnie baby blues bo od wczoraj co chwilę płacze... To chyba przez ta laktację że sobie nie radzę z tym i ze zmęczenia.. do tego ciągle myślę czy wszystko robię dobrze przy małej, czy będę wiedziała jak być dobrą mamą, jak postępować w danych sytuacjach... nie wiem jak byłam w ciąży to bardziej pozytywnie na to wszystko patrzałam a teraz jakieś dały mnie dopadły. Ale pewnie to chwilowe tylko, lepiej się poczuję i na pewno będzie dobrze:)
Brygida a jak Twój maluszek?? dużo śpi??? moja mała cały czas prawie chociaż w nocy od 24 do 02.30 miała taka jak Twoja oczy jak 5 zł i spoglądała ładnie to tu to tam...no jeszcze pewnie nic nie widzi ale gdzieś się czasem zapatrzała:)
Hatari, gratulacje:))))
jakoś mało czasu mam aby tu zaglądać, mimo tego,że mała jest bardzo grzeczna, dużo śpi, prawie w ogóle nie płacze to jeszcze ciężko wejść w ten rytm, jak mała śpi to zawsze jest coś do roboty w tym czasie i do tego jeszcze nie najlepiej się czuję... ciągle cała obolała i ledwo co się ruszam, ciekawe kiedy to minie. No z laktacją niestety nie jest najlepiej. Mała nie che ssać cyca za bardzo:( Wcześniej chyba nie miałam zbyt dużo pokarmu ale dziś już mam przypływ, piersi nabrzmiałe musiałam kupić laktator żeby trochę odciągnąć, mimo,że pierś pełna mała nie chce ssać, pewnie dlatego że musiałam ją dokarmiać butelką i teraz jej się po prostu nie chce.. No cóż dziś dalej będziemy próbować, mam nadzieję,że jakoś damy radę:) Małą jest taka kochaniutka, jak śpi tak słodko to nie mogę się na nią napatrzeć:) Jestem mega szczęśliwa ale chyba złapał mnie baby blues bo od wczoraj co chwilę płacze... To chyba przez ta laktację że sobie nie radzę z tym i ze zmęczenia.. do tego ciągle myślę czy wszystko robię dobrze przy małej, czy będę wiedziała jak być dobrą mamą, jak postępować w danych sytuacjach... nie wiem jak byłam w ciąży to bardziej pozytywnie na to wszystko patrzałam a teraz jakieś dały mnie dopadły. Ale pewnie to chwilowe tylko, lepiej się poczuję i na pewno będzie dobrze:)
Brygida a jak Twój maluszek?? dużo śpi??? moja mała cały czas prawie chociaż w nocy od 24 do 02.30 miała taka jak Twoja oczy jak 5 zł i spoglądała ładnie to tu to tam...no jeszcze pewnie nic nie widzi ale gdzieś się czasem zapatrzała:)
a do tego wszystkiego mam mega nogi spuchnięte i podwyższone ciśnienie.. wczoraj była położna u nas w domku, będzie jeszcze jutro ściągnąć mi szwy i obejrzeć małą, mam nadzieję,że już coś przybrała na wadze. Dziś byłam w przychodni zmierzyć jeszcze raz to ciśnienie to mi lekarz powiedziała,że muszę schudnąć... hehe to już w ogóle nie pomogło mojemu dzisiejszemu nastrojowi... Ale jak przyszłam do domku, przytuliłam małą to od razu wszystko inne przestało się liczyć:)
Brygida a byłaś już z mała na spacerku?? w ogóle dziewczyny które już rodziły po jakiś czasie wyszłyście na dwór z dzieciaczkami??? Mi położna wczoraj powiedziała,że już możemy wychodzić, mąż chciał iść dziś na spacerek ale się jeszcze wstrzymałam, jutro chyba wyjdziemy.
Dziewczyny a jak wy się czujecie? jakieś objawy nadchodzącego porodu?? trzymam za Was kciuki:****
Brygida a byłaś już z mała na spacerku?? w ogóle dziewczyny które już rodziły po jakiś czasie wyszłyście na dwór z dzieciaczkami??? Mi położna wczoraj powiedziała,że już możemy wychodzić, mąż chciał iść dziś na spacerek ale się jeszcze wstrzymałam, jutro chyba wyjdziemy.
Dziewczyny a jak wy się czujecie? jakieś objawy nadchodzącego porodu?? trzymam za Was kciuki:****
linki do poprzednich wątków:
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-2012-t241136,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-II-t245956,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-III-t258386,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=266079&c=1&k=130#fs
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-V-t273103,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=280820&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-VII-t285551,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=290193&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=294441&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=297311&c=1&k=130
ROZPAKOWANE:
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
01.01.2012termin09.01.2012)-Hatari-szpital Wojewódzki,SYNEK KSAWERY,3530g,55cm
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,2578g,CC
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.Agatka88 - 06.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZOSIA
4.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
5. Asica - 12.01.2012 - Synek
6.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
7.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
8.PaFFlinka - 22.01.2012
9.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
10.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
11. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
12.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
13.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
14.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
15.evilek - styczeń 2012 ?
16.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
17.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
18.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
19.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
20.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
21.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
22.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
23.elcia88 - 15.02.2012
24.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
25.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
26.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
27.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
28.lutka - połowa lutego
29.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-2012-t241136,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-II-t245956,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-III-t258386,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=266079&c=1&k=130#fs
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-V-t273103,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=280820&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-STYCZNIOWE-I-LUTOWE-2012-CZ-VII-t285551,1,130.html
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=290193&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=294441&c=1&k=130
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=297311&c=1&k=130
ROZPAKOWANE:
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
01.01.2012termin09.01.2012)-Hatari-szpital Wojewódzki,SYNEK KSAWERY,3530g,55cm
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,2578g,CC
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.Agatka88 - 06.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZOSIA
4.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
5. Asica - 12.01.2012 - Synek
6.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
7.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
8.PaFFlinka - 22.01.2012
9.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
10.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
11. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
12.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
13.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
14.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
15.evilek - styczeń 2012 ?
16.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
17.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
18.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
19.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
20.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
21.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
22.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
23.elcia88 - 15.02.2012
24.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
25.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
26.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
27.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
28.lutka - połowa lutego
29.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
Madziakin moja kolezanka ktora rodzila 13/12 mowila, ze juz wychodzi z synkiem na 45 min i moiw ze to mu super robi, bo spi po tym jak kamien....
Zreszta w UK cieplej niz tu, a jak ja bede rozpakowana to ponoc ma wrocic zima, tzn nie wrocic tylko ma przyjsc ;p
Ja tez sie boje baby blues'a, juz teraz mam takie obawy ja Ty, ale dzamy rade :) bedzie dobrze!!!
trzymam kciuki za Ciebie!!
ja z kolei dzis posprzatalam cale mieszkanie, pozmywalam podlogi na kolanach (nie mopem ;) ) i czekam az sie ruszy, bylam tez na spacerze, zaraz ide do wanny...
Zreszta w UK cieplej niz tu, a jak ja bede rozpakowana to ponoc ma wrocic zima, tzn nie wrocic tylko ma przyjsc ;p
Ja tez sie boje baby blues'a, juz teraz mam takie obawy ja Ty, ale dzamy rade :) bedzie dobrze!!!
trzymam kciuki za Ciebie!!
ja z kolei dzis posprzatalam cale mieszkanie, pozmywalam podlogi na kolanach (nie mopem ;) ) i czekam az sie ruszy, bylam tez na spacerze, zaraz ide do wanny...
Gratuluje kolejnej mamie :).Tak tylko zerkam jaka pozycje juz zajmuje na liscie:). Mam nadzieje,ze moja kruszynka bedzie tez sliczna i zdrowa.Ogladałam filmiki na you tube-noworodki,i tam byly rozne.....wiecie co mmam na mysli(te smutne...gdzie dzieciaczki ...) zlapałam dola,naryczalam sie.....Oj bede płakac jak zobacze mala.....
niewiem1303 no tutaj bardzo ciepło, dziś było 10 stopni więc jutro chyba wyjdziemy na chwilkę z małą:)
oby Ciebie ominął ten baby blues:) w sumie już teraz mi lepiej , rano się wyryczałam i mam nadzieję,że już więcej nie będę. mała dalej nie chce ssać z cyca... mama i teściowa mówią żeby jej nie dawać nic i jak będzie głodna to niby będzie ciągnąć ale jak mam ja mam ją zostawiać bez jedzenia...
Marta-B oby to nie było jeszcze to, obecność męża obowiązkowa, ja bez mojego nie wiem jakbym dała radę. A kiedy wraca z tej delegacji??
jak mi odeszły wody to kilka godzin wcześniej się przytulaliśmy z mężem nie wiem więc może jednak tez sex przyśpieszył poród...?
oby Ciebie ominął ten baby blues:) w sumie już teraz mi lepiej , rano się wyryczałam i mam nadzieję,że już więcej nie będę. mała dalej nie chce ssać z cyca... mama i teściowa mówią żeby jej nie dawać nic i jak będzie głodna to niby będzie ciągnąć ale jak mam ja mam ją zostawiać bez jedzenia...
Marta-B oby to nie było jeszcze to, obecność męża obowiązkowa, ja bez mojego nie wiem jakbym dała radę. A kiedy wraca z tej delegacji??
jak mi odeszły wody to kilka godzin wcześniej się przytulaliśmy z mężem nie wiem więc może jednak tez sex przyśpieszył poród...?
tekila28 lepiej nie oglądać takich filmików smutnych, raz przypadkowo weszłam i obejrzałam i tylko ryczałam a później już nigdy więcej, nie ma co się stresować. Na pewno Toja dzidzia będzie zdrowiutka i śliczniutka:)
dziękuję za miłe komentarze dotyczące mojej córuni:) dziewczyny rozpakowane też się pochwalcie swoimi pociechami:)
dziękuję za miłe komentarze dotyczące mojej córuni:) dziewczyny rozpakowane też się pochwalcie swoimi pociechami:)
Madziakin - M wraca w piątek ale bardzo późno, koło północy, więc dopiero w sobotę mam "pozwolenie na rodzenie";) Wiecie co... zazwyczaj był takim twardzielem, wymagał też żebym ja była twarda i dobrze, bo jestem taka z natury więc się dobrze dogadujemy;) Ale teraz to się rozczula nad brzuszkiem, nade mną i nad dzieckiem. Nie mogę się doczekać jak go zobaczę z małą na ręku - chyba bardziej na to czekam niż na to że sama ją przytulę. Może to dziwnie brzmi ale naprawdę bardzo mi zależy żeby on kochał to dziecko. Mój ojciec taki nie był, chciałabym żeby moje dziecko miało szczęśliwsze dzieciństwo. Jak na mojego M patrzę to widzę że się strasznie nie może doczekać Zuzki:)
Madziakin - myślę że najważniejsze że jesteś świadoma baby bluesa, pozwalasz sobie się wypłakać bo najgorsze by było zaprzeczanie problemom - wtedy dłużej przechodzą. Tobie pewnie szybko miną:)
Z tym karmieniem to pewnie mają trochę racji że gdyby Julka była głodna to by chciała cycka, no ale fakt - ciężko matce patrzeć na nienajedzone dziecko. A może spróbuj tylko troszkę ją dokarmiać - żeby nie płakała z głodu ale żeby jednak chciała jeść? Ehh kurczę co ja mogę doradzić skoro jeszcze nie urodziłam!:( Nie wiem, tak sobie myślę i coraz bardziej się boję co ja zrobię w takiej sytuacji. Liczyłam na kobiecą intuicję, na intuicję matki, ale to chyba za mało...
Madziakin - myślę że najważniejsze że jesteś świadoma baby bluesa, pozwalasz sobie się wypłakać bo najgorsze by było zaprzeczanie problemom - wtedy dłużej przechodzą. Tobie pewnie szybko miną:)
Z tym karmieniem to pewnie mają trochę racji że gdyby Julka była głodna to by chciała cycka, no ale fakt - ciężko matce patrzeć na nienajedzone dziecko. A może spróbuj tylko troszkę ją dokarmiać - żeby nie płakała z głodu ale żeby jednak chciała jeść? Ehh kurczę co ja mogę doradzić skoro jeszcze nie urodziłam!:( Nie wiem, tak sobie myślę i coraz bardziej się boję co ja zrobię w takiej sytuacji. Liczyłam na kobiecą intuicję, na intuicję matki, ale to chyba za mało...
Marta-B, kuruj się! Oby szybko przeszło, bo musimy mieć siły na poród, ja też coś ostatnio wiecznie zmęczona, niedospana.. ale to też chyba pogoda się na to składa, dziś to tylko spać..
Rozumiem Cię jeśli chodzi o męża, ja mam to samo, bardzo zalezało mi żeby był przy porodzie, właśnie ze względu na więź z małą, co prawda miał przygodę bo zemdlał na korytarzu, na szczęście nikogo nie było bo by go może zabrali gdzieś i położyli hehe ale nic się nie stało, po jakimś czasie się ocknął, wstał i mówił, że od tej chwili już nic go nie brało, sam przeciął pępowinę, widział łożysko :) mi to dużo dało, że był i to zrobił.
A teraz, jak Zosia starsza, to wiadomo, praca itd i czasami widzę, że mało poświęca małej, to zostawiam ich samych na trochę, albo mówię, że córka czeka na miętolenie i jest fajnie, może trzeba nad tymi relacjami trochę popracować (u mnie) ale warto :)
Rozumiem Cię jeśli chodzi o męża, ja mam to samo, bardzo zalezało mi żeby był przy porodzie, właśnie ze względu na więź z małą, co prawda miał przygodę bo zemdlał na korytarzu, na szczęście nikogo nie było bo by go może zabrali gdzieś i położyli hehe ale nic się nie stało, po jakimś czasie się ocknął, wstał i mówił, że od tej chwili już nic go nie brało, sam przeciął pępowinę, widział łożysko :) mi to dużo dało, że był i to zrobił.
A teraz, jak Zosia starsza, to wiadomo, praca itd i czasami widzę, że mało poświęca małej, to zostawiam ich samych na trochę, albo mówię, że córka czeka na miętolenie i jest fajnie, może trzeba nad tymi relacjami trochę popracować (u mnie) ale warto :)
Hatari - gratulacje:) data urodzenia jak mojego mężula:) Twoje dziecie ma dobrze, zawsze bedzie mialo huczną imprezke na urodziny:)
Ja od wczoraj po zdjeciu szwow, mega ulga, mozna wreszcie swobodnie na tyłku zasiąść:)
I nawet cycka udalo mi sie odblokowac wreszcie, takze calkiem pozytywnie...
Madziakin - ze spaniem to jest różnie, wczoraj mialam piękną noc bo tylko 3 razy mi sie budzila, takze moge powiedziec,ze nawet sie wyspalam:)
Dzis juz troche gorzej, bo tak co 2, 2,5h ale tez niezle:)
Specerek swoj pierwszy powazny bedzie miala dzisiaj, przedwczoraj tylko tata zabral ja na doslownie 5 min na dol i wczoraj odwiedzila jednych i drugich dziadkow, ale to łyknęła powietrza tylko tyle co z i do samochodu.
Wydaje mi sie,ze jak jest w miarę pogoda to mozna spokojnie śmigać:)
Madziakin - mi wczoraj polozna mowila,ze jak chce mi sie plakac to mam plakac, takze sie nie ograniczaj:)
My dzis procz spacerku wyruszamy z mała na Matarnie, mama musi sobie kupic stanik do karmienia,bo ten kupiony w czasie ciąży jest 3 rozmiary za mały i moje cycki wygladaja jak nalesniki:) Pomijajac fakt, ze nie mam w czym chodzic, bo wciaz sterczy mi pilka jak na 4 miesiac i dodatkowo musze miec bluzki z guzikami zeby malej szybko cycka wyciagnac...
Ja od wczoraj po zdjeciu szwow, mega ulga, mozna wreszcie swobodnie na tyłku zasiąść:)
I nawet cycka udalo mi sie odblokowac wreszcie, takze calkiem pozytywnie...
Madziakin - ze spaniem to jest różnie, wczoraj mialam piękną noc bo tylko 3 razy mi sie budzila, takze moge powiedziec,ze nawet sie wyspalam:)
Dzis juz troche gorzej, bo tak co 2, 2,5h ale tez niezle:)
Specerek swoj pierwszy powazny bedzie miala dzisiaj, przedwczoraj tylko tata zabral ja na doslownie 5 min na dol i wczoraj odwiedzila jednych i drugich dziadkow, ale to łyknęła powietrza tylko tyle co z i do samochodu.
Wydaje mi sie,ze jak jest w miarę pogoda to mozna spokojnie śmigać:)
Madziakin - mi wczoraj polozna mowila,ze jak chce mi sie plakac to mam plakac, takze sie nie ograniczaj:)
My dzis procz spacerku wyruszamy z mała na Matarnie, mama musi sobie kupic stanik do karmienia,bo ten kupiony w czasie ciąży jest 3 rozmiary za mały i moje cycki wygladaja jak nalesniki:) Pomijajac fakt, ze nie mam w czym chodzic, bo wciaz sterczy mi pilka jak na 4 miesiac i dodatkowo musze miec bluzki z guzikami zeby malej szybko cycka wyciagnac...
Brygida - jeszcze jestem:) No i chyba zaczyna mi przechodzić to przeziębienie. Czuję się już dużo lepiej, za to dopiero co się obudziłam pół godziny temu!!
Paula - hehe w sumie to się nie dziwię że facet może zemdleć - pomyślcie: on nie może nam w żaden sposób pomóc, myślę że to straszna świadomość dla facetów. Widzieć swoją kobietę jak się tak męczy i nie móc nic zrobić, a jeszcze udawać że sam się nie boi... Podziwiam że Twój mąż Paula dał radę zobaczyć łożysko. Do widoku pępowiny każdy jest chyba jakoś przygotowany, ale ja sama jak widziałam łożysko na filmie to myślałam że padnę!;) Mam nadzieję że nie będziemy musieli tego oglądać na sali porodowej...
No właśnie, jak to jest (pytanie do Dziewczyn które już rodziły): czy podczas porodu jesteście czymś zasłonięte od brzucha w dół, czy jednak mąż wszystko widzi (rozciągniętą naszą biedną cipuszkę a potem to łożysko)?
Paula - hehe w sumie to się nie dziwię że facet może zemdleć - pomyślcie: on nie może nam w żaden sposób pomóc, myślę że to straszna świadomość dla facetów. Widzieć swoją kobietę jak się tak męczy i nie móc nic zrobić, a jeszcze udawać że sam się nie boi... Podziwiam że Twój mąż Paula dał radę zobaczyć łożysko. Do widoku pępowiny każdy jest chyba jakoś przygotowany, ale ja sama jak widziałam łożysko na filmie to myślałam że padnę!;) Mam nadzieję że nie będziemy musieli tego oglądać na sali porodowej...
No właśnie, jak to jest (pytanie do Dziewczyn które już rodziły): czy podczas porodu jesteście czymś zasłonięte od brzucha w dół, czy jednak mąż wszystko widzi (rozciągniętą naszą biedną cipuszkę a potem to łożysko)?
Tekla - taki zwykły bawełniany to w każdym sklepiku z bielizną widziałam za ok. 20zł. Niestety mi nie odpowiada nawet teraz a jeszcze nie karmię - w ogóle mi nie trzyma piersi. Na pewno będę go używała na noc, bo jest fajny mięciutki. Włożę sobie jeszcze wkładki laktacyjne i super będzie mi się spało, nic nie poplamię (mam nadzieję). Ale na dzień będę musiała skombinować jakiś stanik taki normalny, sztywny, z fiszbinami. Można kupić w pasmanterii gumkę i wszyć ją pomiędzy odpinanym ramiączkiem a podstawą miseczki od środka stanika i będzie można spokojnie karmić (jak w stanikach Alles). Teraz mam miseczkę E lub F (zależy od producenta staników), mam nadzieję że jak zacznę karmić to mi już nie urośnie, przynajmniej nie dużo:(
Marta-B - nie wiem jak gdzie indziej, ale na Zaspie niestety widac wszystko, nie ma zadnej zaslonki. Malo tego, miejsce, gdzie waza dziecko jest dokladnie kolo krocza praktycznie, takze jak tata idzie tam z maluchem praktycznie nie ma szans nie zajrzec;/
tekila28 - ooo nie,takie cycuchy wcale nie sa fajne:)
tekila28 - ooo nie,takie cycuchy wcale nie sa fajne:)
Tekla - ja miałam pełne C przed ciążą i byłam bardzo zadowolona:) Teraz przez ten biust wyglądam jak maszyna, bardzo to pogrubia, nawet kostek na dekolcie już nie widać:( A do tego plecy bolą, jakby kręgosłup miał się złamać:(
Brygida... no cóż, trudno... szkoda że wszystko widać, ale trzeba będzie to jakoś przetrwać;)
Brygida... no cóż, trudno... szkoda że wszystko widać, ale trzeba będzie to jakoś przetrwać;)
Witajcie mamusie
Wszystkim rozpakowanym mamom gratuluje,ja tez juz bym chciala urodzic,ból w pachwinach nie do zniesienia mowie wam koszmar:(na dodatek leci mi caly czas wydzielina jak woda,co 20min chodze sie podmywac bo katastrofa.Mała saly czas sie wypina a moj brzuch a raczej skóra tak jak by peknac miała;(.Dopadl mnie kaszel i charczy mi musze kupic robin tamtum werde inchalator,wizyta u gin 24 bedzie to 37tydz wiec moze cos sie ruszy.
Wszystkim rozpakowanym mamom gratuluje,ja tez juz bym chciala urodzic,ból w pachwinach nie do zniesienia mowie wam koszmar:(na dodatek leci mi caly czas wydzielina jak woda,co 20min chodze sie podmywac bo katastrofa.Mała saly czas sie wypina a moj brzuch a raczej skóra tak jak by peknac miała;(.Dopadl mnie kaszel i charczy mi musze kupic robin tamtum werde inchalator,wizyta u gin 24 bedzie to 37tydz wiec moze cos sie ruszy.
Rozpakowanym gratuluję:)
Mój Kubuś jest budzony co 3 godz z budzikiem na karmienie. Ma żółtaczkę i cechy wczesniactwa. Dzisiaj byłam na kontroli na neonatologi w Wejherowie. Bardzo mili wszyscy:)
Madzziankin-co do laktacji to czesto przystawiaj nawet jak nic nie leci i budz małą aby ssała. Ja tak robiłam w szpitalu i pokarmu mam pod dostatkiem. Dzisiaj byłam też w poradni laktacyjnej na karmieniu pod okiem fachowców:)
Do dziewczyn karmiących- uważacie na dietę?
Ja wczoraj zjadłam szczypiorek i pomidora i się nic nie dzieje....
Mój Kubuś jest budzony co 3 godz z budzikiem na karmienie. Ma żółtaczkę i cechy wczesniactwa. Dzisiaj byłam na kontroli na neonatologi w Wejherowie. Bardzo mili wszyscy:)
Madzziankin-co do laktacji to czesto przystawiaj nawet jak nic nie leci i budz małą aby ssała. Ja tak robiłam w szpitalu i pokarmu mam pod dostatkiem. Dzisiaj byłam też w poradni laktacyjnej na karmieniu pod okiem fachowców:)
Do dziewczyn karmiących- uważacie na dietę?
Ja wczoraj zjadłam szczypiorek i pomidora i się nic nie dzieje....
Brygida śliczna Zuzanka:) jak słodko śpi:)))
Marta-B no obyś wytrzymała do soboty, później już możesz rodzic:)
Ja na szczęście podczas porodu miałam zasłonięte takim parawanem , ale przy CC chyba zawsze tak jest... kazałam mężowi tam nie zaglądać jak mnie tną bo widok nie jest fajny, więc nie zaglądnął na szczęście.
Brygida daje małej czasem smoka ale to przeważnie na chwilę, chyba za bardzo nie lubi więc bardzo dobrze:) a Ty dajesz??
Brygida co ile karmisz małą?? budzisz ja specjalnie na karmienie??
Dziś mi zdjęli szwy, ale boli cały czas, ciekawa jestem kiedy to minie, najgorzej jak wstaję to ból nie do wytrzymania...:( Ogólnie dziś czuję się lepiej, wczoraj się porządnie wyryczałam i dziś już się nie zanosi raczej na płacz:)
Co do wagi to jak na razie prawie nic mi nie ubyło.. Brzuszek tak na 4-5 miesiąc, nogi spuchnięte jak balony:((( nie mam pojęcia dlaczego... nie mam się w co ubrać dosłownie, wszystko z przed ciąży za małe, po domu to chodzę w legginsach i jakiś bluzkach nawet ciążowych jeszcze ale jak mam wyjść z domu to już gorzej... No ale mam nadzieję,że jakoś niedługo trochę kg ubędzie:)
Marta-B no obyś wytrzymała do soboty, później już możesz rodzic:)
Ja na szczęście podczas porodu miałam zasłonięte takim parawanem , ale przy CC chyba zawsze tak jest... kazałam mężowi tam nie zaglądać jak mnie tną bo widok nie jest fajny, więc nie zaglądnął na szczęście.
Brygida daje małej czasem smoka ale to przeważnie na chwilę, chyba za bardzo nie lubi więc bardzo dobrze:) a Ty dajesz??
Brygida co ile karmisz małą?? budzisz ja specjalnie na karmienie??
Dziś mi zdjęli szwy, ale boli cały czas, ciekawa jestem kiedy to minie, najgorzej jak wstaję to ból nie do wytrzymania...:( Ogólnie dziś czuję się lepiej, wczoraj się porządnie wyryczałam i dziś już się nie zanosi raczej na płacz:)
Co do wagi to jak na razie prawie nic mi nie ubyło.. Brzuszek tak na 4-5 miesiąc, nogi spuchnięte jak balony:((( nie mam pojęcia dlaczego... nie mam się w co ubrać dosłownie, wszystko z przed ciąży za małe, po domu to chodzę w legginsach i jakiś bluzkach nawet ciążowych jeszcze ale jak mam wyjść z domu to już gorzej... No ale mam nadzieję,że jakoś niedługo trochę kg ubędzie:)
No własnie ja smoka nie daje, bo mala albo jest glodna albo spi, wiec nie ma jakos na to odpowiedniego momentu:) mam nadzieje,ze okres łkania,ktore trzeba bedzie zatykac smoczkiem nie nadejdzie:)
Na karmienie jej nie budze, bo sama to robi tak co 2 - 2,5h, jak przeciaga do 3 a nawet dłuzej to sie nie obrazam:) Karmie ja na żądanie, wiec dopoki mi cycki nie eksploduja niech sobie śpi:)
Madziakin, mi tez od razu cala opuchlizna nie zeszla, najpierw zlazla z twarzy, potem nog, a rece mam wrazenie ze nadal sa spuchniete, tak samo stopy.
Mi dzis po raz pierwszy udalo sie zrobic obiad... tak to masakra z ogranieciem.
Chyba wszystkie dzis jadlysmy szczypiorek, bo ja tez:) Ja tak samo odrzucilam czekolade i smazone. Nie mam zielonego pojecia co wymyslac na obiady, no bo meza tez musze czyms karmic, a u nas wczesniej krolowalo wszystko co smazone i ogolnie ciezkostrawne.
Powinno sie jesc gotowane mieso - czyli np co? mi sie gotowane kojarzy tylko z kurczakiem z rosolu...
Dzis na obiad robie piers z kurczaka w panierce, ale z piekarnika, wiec beztluszczowo, mam nadzieje,ze to bedzie ok.
No i brzydka pogoda pokrzyzowala moje plany, na matarnie nie jade, nie bedziemy malej na deszcz wystawiac:(
Na karmienie jej nie budze, bo sama to robi tak co 2 - 2,5h, jak przeciaga do 3 a nawet dłuzej to sie nie obrazam:) Karmie ja na żądanie, wiec dopoki mi cycki nie eksploduja niech sobie śpi:)
Madziakin, mi tez od razu cala opuchlizna nie zeszla, najpierw zlazla z twarzy, potem nog, a rece mam wrazenie ze nadal sa spuchniete, tak samo stopy.
Mi dzis po raz pierwszy udalo sie zrobic obiad... tak to masakra z ogranieciem.
Chyba wszystkie dzis jadlysmy szczypiorek, bo ja tez:) Ja tak samo odrzucilam czekolade i smazone. Nie mam zielonego pojecia co wymyslac na obiady, no bo meza tez musze czyms karmic, a u nas wczesniej krolowalo wszystko co smazone i ogolnie ciezkostrawne.
Powinno sie jesc gotowane mieso - czyli np co? mi sie gotowane kojarzy tylko z kurczakiem z rosolu...
Dzis na obiad robie piers z kurczaka w panierce, ale z piekarnika, wiec beztluszczowo, mam nadzieje,ze to bedzie ok.
No i brzydka pogoda pokrzyzowala moje plany, na matarnie nie jade, nie bedziemy malej na deszcz wystawiac:(
Co do jedzenia mam te same obawy - co ja będę jadła?! Gotować dwóch obiadków nie mam zamiaru. Wiele rzeczy w dotychczasowym jadłospisie robię smażone albo podsmażane i potem gotowane. Jakoś tak mi smakuje :) Ale w boczki nie szło, wiec ok :) Czekolada, cytrusy nie są mi do szczęścia potrzebne, ale jakimś solidnym obiadem bym nie pogardziła. :)
Cząstki kurczaka w sosie koperkowym, koperek można zamienić na pieczarki, to chyba bezpieczniej przy karmieniu;) I do tego ryż i wsio!
Warzywa z patelni lub woka z podduszanym mięskiem + ryż lub kasza.
Ehh ja tak sobie myślę że kiedyś nasze babcie i tysiące kobiet przed nimi jadły normalnie i nic się nie działo;)
Dziś w nocy mój M zauważył że się przekręciłam na prawy bok i zaczął mnie szturchać że mam się na lewy przekręcić, bo Zuzkę uduszę;) A ja mu na to że przez tysiąclecia kobiety nie wiedziały że żyła główna przebiega po prawej stronie ciała i spały jak im się podobało;) To on stwierdził że one to na pewno wyczuwały podświadomie i spały wszystkie na lewym i koniec dyskusji hihih;) Ach ci faceci;p
Warzywa z patelni lub woka z podduszanym mięskiem + ryż lub kasza.
Ehh ja tak sobie myślę że kiedyś nasze babcie i tysiące kobiet przed nimi jadły normalnie i nic się nie działo;)
Dziś w nocy mój M zauważył że się przekręciłam na prawy bok i zaczął mnie szturchać że mam się na lewy przekręcić, bo Zuzkę uduszę;) A ja mu na to że przez tysiąclecia kobiety nie wiedziały że żyła główna przebiega po prawej stronie ciała i spały jak im się podobało;) To on stwierdził że one to na pewno wyczuwały podświadomie i spały wszystkie na lewym i koniec dyskusji hihih;) Ach ci faceci;p
Dzięki za podpowiedź :) Ale pieczarki to raczej odpadają.
Co do tego żywienia przez nasz babki to się zgadzam. Mało tego, one rodziły gdzieś w polu, nie rozczulały się nad sobą, a o USG nawet nie słyszały. A my? :P
Ja ostatnio sama się przekręcam na prawy bok, bo lewy mi tak drętwieje, że zasnąć nie mogę. A na plecach długo nie wytrzymuję.
Co do tego żywienia przez nasz babki to się zgadzam. Mało tego, one rodziły gdzieś w polu, nie rozczulały się nad sobą, a o USG nawet nie słyszały. A my? :P
Ja ostatnio sama się przekręcam na prawy bok, bo lewy mi tak drętwieje, że zasnąć nie mogę. A na plecach długo nie wytrzymuję.
ja śpię i na lewym i na prawym, na lewym nie potrafię zasnąć - wolę na prawym potem jakoś się przekręce na ten lewy albo już w ostateczności na plecy. już się nie mogę doczekać spania na brzuchu... tak mi tego brakuje :(
dziś byłam u Gina ale tylko po wymaz (Zaspa 40 zł). Wiki się nie śpieszy na świat także 15 raczzej nie urodzę :)
nie wyobrażam sobie diety również diety podczas karmienia... i tego gotowanego ciągle mięska - ale przynajmniej wpłynie to pewnie na zgubienie przybranych podczas ciąży kilogramów. ;):):)
dziś byłam u Gina ale tylko po wymaz (Zaspa 40 zł). Wiki się nie śpieszy na świat także 15 raczzej nie urodzę :)
nie wyobrażam sobie diety również diety podczas karmienia... i tego gotowanego ciągle mięska - ale przynajmniej wpłynie to pewnie na zgubienie przybranych podczas ciąży kilogramów. ;):):)
Madziakin-ja wiem , że się najada, bo cycek jest pusty, widac i czuć:) Zanim przystawiam małego to kilka kropli wyleci samo albo odciagnę te prawie przezroczyste mleko. Kubus je parę minut-nawet nie 10 i budze go , bo przymula przy cycku.
Kubuś spi w rożku przykrywam go kocykiem. Wcześniej go nie przykrywałam , ale rączki i stópki były zimnawe jak go przebierałam więc teraz jest ciasno opatulony i jest oki. Takie małe dzieciaczki lubia ciasno.
Ja normlanie jem smażone, dzisiaj pół jogurtu truskawkowego. Nie wyobrażam sobie trzymać się tak kurczowo diety matek karmiących...po troszku będę próbować i obserwowac małego.
Opuchlizna dopiero dziś z nóg(same stopy) zeszła i mogłam ubrac moje kozaki. Ale czuję sie ociężała-waga 70 kg, czyli 9 kg zeszło. Do wagi sprzed ciąży zostało 7 kg do zrzucenia. Mój gin mówił, że opuchlizna będzie mi schodzic do 2 miesięcy :(
Kubuś spi w rożku przykrywam go kocykiem. Wcześniej go nie przykrywałam , ale rączki i stópki były zimnawe jak go przebierałam więc teraz jest ciasno opatulony i jest oki. Takie małe dzieciaczki lubia ciasno.
Ja normlanie jem smażone, dzisiaj pół jogurtu truskawkowego. Nie wyobrażam sobie trzymać się tak kurczowo diety matek karmiących...po troszku będę próbować i obserwowac małego.
Opuchlizna dopiero dziś z nóg(same stopy) zeszła i mogłam ubrac moje kozaki. Ale czuję sie ociężała-waga 70 kg, czyli 9 kg zeszło. Do wagi sprzed ciąży zostało 7 kg do zrzucenia. Mój gin mówił, że opuchlizna będzie mi schodzic do 2 miesięcy :(
Marta-B - ja lewatywy nie zrobilam, organizm sam sie przeczyscil, a pozatym doszlam do wniosku,ze z tym brzuchem nie dam rady jej zrobic, trzeba jakos sie polozyc i podniesc nogi a ja juz miala takie bole,ze to by bylo bez szans.
Co do gojenia sie ran... no nie jest to przyjemne, nie boli jakos,tylko srednio jak sie czlowiek zasiedzi.
Odchody pologowe mam jeszcze dosc spore i uzywam wielkich podpasek ( swoja droga kupcie sobie takie nocne przed porodem, bo ja tego nie zrobilam i moge tylko liczyc na meza:))
Co do gojenia sie ran... no nie jest to przyjemne, nie boli jakos,tylko srednio jak sie czlowiek zasiedzi.
Odchody pologowe mam jeszcze dosc spore i uzywam wielkich podpasek ( swoja droga kupcie sobie takie nocne przed porodem, bo ja tego nie zrobilam i moge tylko liczyc na meza:))
moja mała to przy cycku prawie od razu zasypia... co chwilę muszę ją pobudzać ale i tak zasypia zaraz.. karmienie trwa czasem godzinę ale i tak mało zjada, cały czas muszę jej o tym przypominać. Z kolei butelkę opróżnia dość szybko i nie przysypia tak jak przy cycku..
ja małą też kładłam tak jak Marti w rożku i przykrywałam kocykiem bo ona taka malutka do tej kołderki poza tym niemowlaki lubią ciasno tak jak napisałaś, ale zauważyłam że jak ona rusza nóżkami to się wypycha do góry z tego różka i jej główka jest w połowie poza różkiem czyli spada w dól trochę.. wiec dziś ją przykryłam tą kołderką a pod materac włożyłam złożony ręcznik.. mam nadzieję,że dobrze jej pod tą kołderką martwię się tylko żeby jej nie naszła na twarzyczkę ale tak ją owinęłam,że mam nadzieję,że tak się nie stanie:)
dziś mąż zrobił spaghetti, zjadłam troszkę,mam nadzieję,że nic jej po tym nie będzie.
jeśli chodzi o lewatywę i te sprawy, myślę,że organizm sam się do tego przygotowuje, jak mi wody odeszły i zaczęły się bóle to poczułam że chyba muszę skorzystać z toalety więc przed wyjściem do szpitala jeszcze się załatwiłam więc wszystko odbyło się naturalnie, no ale i tak miałam CC.
krwawienie cały czas mam ale nie jest ono obfite bardzo, używam dużych podpasek bo takich sobie nakupowałam, ale myślę że takie normalnego rozmiaru też by mi starczyły.
jeśli chodzi o te czopki to nie polecam, kiedyś taki zastosowałam bo miałam problemy z wypróżnieniem się, dostałam takich bóli że masakra, myślałam że umrę w tej toalecie, nie wyobrażam sobie abym miała tak się czuć w ciąży jeszcze tuż przed porodem.
ja małą też kładłam tak jak Marti w rożku i przykrywałam kocykiem bo ona taka malutka do tej kołderki poza tym niemowlaki lubią ciasno tak jak napisałaś, ale zauważyłam że jak ona rusza nóżkami to się wypycha do góry z tego różka i jej główka jest w połowie poza różkiem czyli spada w dól trochę.. wiec dziś ją przykryłam tą kołderką a pod materac włożyłam złożony ręcznik.. mam nadzieję,że dobrze jej pod tą kołderką martwię się tylko żeby jej nie naszła na twarzyczkę ale tak ją owinęłam,że mam nadzieję,że tak się nie stanie:)
dziś mąż zrobił spaghetti, zjadłam troszkę,mam nadzieję,że nic jej po tym nie będzie.
jeśli chodzi o lewatywę i te sprawy, myślę,że organizm sam się do tego przygotowuje, jak mi wody odeszły i zaczęły się bóle to poczułam że chyba muszę skorzystać z toalety więc przed wyjściem do szpitala jeszcze się załatwiłam więc wszystko odbyło się naturalnie, no ale i tak miałam CC.
krwawienie cały czas mam ale nie jest ono obfite bardzo, używam dużych podpasek bo takich sobie nakupowałam, ale myślę że takie normalnego rozmiaru też by mi starczyły.
jeśli chodzi o te czopki to nie polecam, kiedyś taki zastosowałam bo miałam problemy z wypróżnieniem się, dostałam takich bóli że masakra, myślałam że umrę w tej toalecie, nie wyobrażam sobie abym miała tak się czuć w ciąży jeszcze tuż przed porodem.
Olcia - Ja miałam niedawno opryszczkę. Nie pytałam się lekarza o to, ale używałam czasami hascoviru na przemian z domowym sposobem czyli pastą do zębów. Wyczytałam też gdzieś w necie, że ta na wargach nie jest niebezpieczna, tym bardziej na tym etapie ciąży bo maluszek posiada już też swój układ odpornościowy.
Madziakin - na szkole rodzenia babka mówiła, że po cesarce zdarzają się bardzo spuchnięte nogi i że jest to normalne. Wytłumaczyła dlaczego tak się dzieje, ale nie pamiętam już dokładnie.
Madziakin - na szkole rodzenia babka mówiła, że po cesarce zdarzają się bardzo spuchnięte nogi i że jest to normalne. Wytłumaczyła dlaczego tak się dzieje, ale nie pamiętam już dokładnie.
dziewczyny-ja dzis po 1 ktg,i wizycie u gin.Dostałam skierowanie do szpitala na ponowne ktg bo jej sie nie podoba zapis i usg w szpitalu.Pewnie by na lepszym sprzecie zrobili niz ona ma.Penie tez dla jej czystego sumienia(nie bylam priv u niej wiec nie ma pewnosci na 100%czy oki w brzuchu).Ciekawe czy mnie poloza na patologi ciazy czy odesla do domu.Pojade z moim jak wroci z pracy,oby szybko wrocil.chociaz przygotuje sie do szpitala(zabiegi depilacyjne itp).Oby bylo dobrze z mala.
ja mysle,ze chce doktor uspokoic swe sumienie:).Lezac na kozetce na plecach,w pewnym momencie zrobilo mi sie bardzo goroca,duszno.Moze to tez osłabilo tetno dziecka....ale rusza sie mala wiec pewnie jest oki,ale nerwy niepotrzebne-zwlaszcza moj juz panikuje.ten nasz fundusz zdrowia i jego sprzet pozostawia wiele do zyczenia...smiac mi sie chcialo,jak jakis polityk wypowiadal sie na temat Tuska i jego budowy dróg...Ze Owsiak musialby zrobic kweste by zebrac na taka inwestycje kase he he,tak jest z naszym funduszem.... :).Nie pojdziesz priv-guzik dowiesz sie...
madziukin, a nie dostalas tych skarpet co do salolotow na dlugie dystanse sa, 3ba je nosic6 tyg po porodzie, aby nie puchly nogi itp, na pewno je dostalas, bo w uk to standard, wiec radze ci nos je cala dobe bo pomaga, w pl o tym nie mowia a to jest bez sensu...ja za pierwszym razem zdjelam je na 3 dobe, i nogi jak balony, a teraz za drugim razem nauczona nozki mi nic nie spuchly hihi
izulucha miałam te skarpety 2 doby w szpitalu później je ściągnęłam ale nikt mi nie powiedział że trzeba je nosić a tym bardziej nie dali mi ich do domu, nic nie mówili na ten temat... ojj gdybym wcześniej o tym wiedziała na pewno bym ich zapytała o to... no trudno.. a nie wiesz czy można je gdzieś kupić?
O kurczę, a może takie skarpety można też gdzieś w Polsce dostać? Przed porodem też je można nosić?
Dziewczyny byłam dziś na kontroli u mojej gin. Zuzka ma się dobrze, fika sobie, ma dużo wód, łożysko też ok więc jest dotleniona, przepływy ok. Główka jest już wstawiona, ale nasza dziewuszka jeszcze się nie wybiera na ten świat. Moja szyjka już jest miękka, zgładzona i skrócona, ale nie zanosi się na żadne rozwarcie. Pani dr mówi że spokojnie mogę dotrwać do terminu... A ja myślałam że to już za chwilę...
No cóż, mam za to pozwoleństwo od dr na wyprzedażowe szaleństwo, mogę łazić po sklepach, spacerować itd:) Już mi to na nic nie zaszkodzi;)
Ale za to mamy zakaz seksu! Podobno po pobraniu próbki na paciorkowca nie powinno się współżyć bo może dojść do infekcji i gdybym teraz złapała paciorkowca to nie byłoby dobrze. Ehhh no cóż mąż będzie zadowolony że nie będę go zmuszać hihih;)
Dziewczyny byłam dziś na kontroli u mojej gin. Zuzka ma się dobrze, fika sobie, ma dużo wód, łożysko też ok więc jest dotleniona, przepływy ok. Główka jest już wstawiona, ale nasza dziewuszka jeszcze się nie wybiera na ten świat. Moja szyjka już jest miękka, zgładzona i skrócona, ale nie zanosi się na żadne rozwarcie. Pani dr mówi że spokojnie mogę dotrwać do terminu... A ja myślałam że to już za chwilę...
No cóż, mam za to pozwoleństwo od dr na wyprzedażowe szaleństwo, mogę łazić po sklepach, spacerować itd:) Już mi to na nic nie zaszkodzi;)
Ale za to mamy zakaz seksu! Podobno po pobraniu próbki na paciorkowca nie powinno się współżyć bo może dojść do infekcji i gdybym teraz złapała paciorkowca to nie byłoby dobrze. Ehhh no cóż mąż będzie zadowolony że nie będę go zmuszać hihih;)
kupisz w zwyklej aptece, np boots na sali, dalej zobacz moze ci polozna coprzychodzi ogladac dziecko i ciebie powinna ci dac, powinny miec itp...do tego powinna zobaczyc, ze nie nosisz hihi ja musialam za kazdym razem pokazywac nozki hihi
ja tam zalecam tonoeszenie, bo one pomagaja przeciwko zakrzepicy chorob itp...po cc...
ja tam zalecam tonoeszenie, bo one pomagaja przeciwko zakrzepicy chorob itp...po cc...
Monika20 to może udaj się do lekarza rodzinnego żebyś bardziej się nie rozchorowała skoro domowe metody nie działają
Wizyta u fryzjera zaliczona. Teraz idę do kuchni pichcić bo jutro znajomi przychodzą
Anulka86 to zaczyna się coś dziać:) Ja idę w środę i ciekawa jestem jak u mnie bo jak na razie żadnych objawów brak
Wizyta u fryzjera zaliczona. Teraz idę do kuchni pichcić bo jutro znajomi przychodzą
Anulka86 to zaczyna się coś dziać:) Ja idę w środę i ciekawa jestem jak u mnie bo jak na razie żadnych objawów brak
Monika20 - a sio do lekarza! Jutro z samego rana:) Żadna z nas chyba się nie zna na tyle żeby Ci powiedzieć na odległość czy Twój kaszel może zaszkodzić małej... Gdzieś czytałam że przeziębienie w ciąży można zwalczać na domowe sposoby, ale jak pojawia się kaszel to trzeba do lekarza. A brzuch Ci się nie spina od kaszlu?
Hej dziewczęta:)
Piszecie o lewatywie-ja miałam w szpitalu przed porodem:) W domu pierwszy raz po... bolało, ale juz jest ok. Przestałam już krwawić. Byłam u fryzjera:) Waga stoi w miejscu czyli do zrzucenia nadal 7 kg. Jak u Was z wagą dziewczęta rozpakowane? Trzymam kciuki za resztę, oby sprawnie wam poszło:))
Piszecie o lewatywie-ja miałam w szpitalu przed porodem:) W domu pierwszy raz po... bolało, ale juz jest ok. Przestałam już krwawić. Byłam u fryzjera:) Waga stoi w miejscu czyli do zrzucenia nadal 7 kg. Jak u Was z wagą dziewczęta rozpakowane? Trzymam kciuki za resztę, oby sprawnie wam poszło:))
Oj widze, że u nas w brzuszkach duzo sie dzieje :)
Ja tez po wizycie, maluszek nadal ma jajeczka :) mam rozwarcie na 1 palec i miekka szyjke, ale dr powiedzial, ze "wielorodki" moga miec takie rozwarcie caly czas.. :/
Wody od ostatniej wizyty sie nie zmniejszyly czyli ok, lozysko ok, a maly wg wymiarow wazy juz 3,5 kg! :-O I moze mierzyc 52 cm :)
Takze mam czekac i na nastepna wizyte przyjsc za tydzien.
Aniulka, a co to oznacza, ze maluch jest bokiem, bedzie porod naturalny czy wskazanie do cesarki?
Niewiem, lozysko 3st. to znaczy, ze zaraz zaraz i sie zacznie :)
Ja tez po wizycie, maluszek nadal ma jajeczka :) mam rozwarcie na 1 palec i miekka szyjke, ale dr powiedzial, ze "wielorodki" moga miec takie rozwarcie caly czas.. :/
Wody od ostatniej wizyty sie nie zmniejszyly czyli ok, lozysko ok, a maly wg wymiarow wazy juz 3,5 kg! :-O I moze mierzyc 52 cm :)
Takze mam czekac i na nastepna wizyte przyjsc za tydzien.
Aniulka, a co to oznacza, ze maluch jest bokiem, bedzie porod naturalny czy wskazanie do cesarki?
Niewiem, lozysko 3st. to znaczy, ze zaraz zaraz i sie zacznie :)
Marti... czy jest to strasznie krępujące?... w którym momencie mniej więcej robią? Co ile mniej więcej miałaś wtedy skurcze? Tatusia wypraszają chyba na ten moment, co?... Przepraszam że tak drążę ale takie rzeczy mnie najbardziej dołują z porodu - ból to wiadomo, trzeba przeżyć ale to leżenie takim bezbronnym i bycie zdanym na łaskę innych:( A może tego się wcale tak nie odczuwa już podczas porodu?
Paula, to mąż wniebowzięty?:)
Moja mała też jest bokiem ułożona tak jak dzidzia Aniulki, dr dziś mówiła że tak będzie do porodu i jest to prawidłowo.
Aniulka - ja bym w sumie chciała lewatywę - wolę to niż popuścić w trakcie porodu:( Tylko chciałabym żeby ta lewatywa sprawnie poszła i żeby nikt więcej oprócz tej 1 położnej mnie nie musiał oglądać wtedy... nigdy nie robiłam lewatywy i nie wiem jak to wygląda...
Moja mała też jest bokiem ułożona tak jak dzidzia Aniulki, dr dziś mówiła że tak będzie do porodu i jest to prawidłowo.
Aniulka - ja bym w sumie chciała lewatywę - wolę to niż popuścić w trakcie porodu:( Tylko chciałabym żeby ta lewatywa sprawnie poszła i żeby nikt więcej oprócz tej 1 położnej mnie nie musiał oglądać wtedy... nigdy nie robiłam lewatywy i nie wiem jak to wygląda...
Aniulka - moja mała wisi główką w dół, z mojej prawej strony ma plecki, pupę pod moim żołądkiem, a kolanka po mojej lewej. Ja to nazywam że jest bokiem;) A u Ciebie jest jakoś inaczej?
Dr dziś mówiła że takie ułożenie musi być, pytała: "A jak ty byś chciała inaczej Marta, musi tak leżeć;p" Ona mnie zna od nastolatki i mówi do mnie po imieniu;p No ale z tej gadki wywnioskowałam że to jest prawidłowe ułożenie.
Dr dziś mówiła że takie ułożenie musi być, pytała: "A jak ty byś chciała inaczej Marta, musi tak leżeć;p" Ona mnie zna od nastolatki i mówi do mnie po imieniu;p No ale z tej gadki wywnioskowałam że to jest prawidłowe ułożenie.
Dokładnie Marta, też nie wiem, jak to wygląda, ale raczej jest to krępujące...
Skoro leżąc bokiem synuś nie jest jakoś nieprawidłowo ułożony, niech sobie tak leży, skoro mu wygodnie :)
Ja cesarki jednak wolę uniknąć. Potem są problemy z kolejnymi ciążami i porodami - dłużej trzeba czekać, a i poród naturalny też już mało kiedy wchodzi w rachubę.
Wczoraj oglądałam na TLC "Porodówkę" i tam dwie babki leżąc i mając skurcze popuszczały :) śmiały się z położnymi, że "coś ze mnie wypadło i nie jest to moja córka" :P
Skoro leżąc bokiem synuś nie jest jakoś nieprawidłowo ułożony, niech sobie tak leży, skoro mu wygodnie :)
Ja cesarki jednak wolę uniknąć. Potem są problemy z kolejnymi ciążami i porodami - dłużej trzeba czekać, a i poród naturalny też już mało kiedy wchodzi w rachubę.
Wczoraj oglądałam na TLC "Porodówkę" i tam dwie babki leżąc i mając skurcze popuszczały :) śmiały się z położnymi, że "coś ze mnie wypadło i nie jest to moja córka" :P
Marta, cieszy sie jak gwizdek :) ale moj tata tez szczesliwy :)
Wiecie co, ja nie mialam lewatywy przy pierwszym porodzie, jakos nie chcialam robic.. i wydaje mi sie, ze niestety przy parciu cos poszlo, ale nie dam glowy, maz nie widzial, a polozna byla tak dyskretna, tez nic nie powiedziala, mialam wrazenie, ze w pewnym momencie wziela papier i cos tam wytarla w tamtym miejscu, stad moje podejrzenia.
Mysle, ze one na co dzien maja takie widoki i juz sie "przyzwyczaily".
To dobrze, ze Wasze maluszki maja dobre polozenie, moze moj tez tak lezy bokiem, nawet nie wiem, ale podobno jest prawidlowo :)
Wiecie co, ja nie mialam lewatywy przy pierwszym porodzie, jakos nie chcialam robic.. i wydaje mi sie, ze niestety przy parciu cos poszlo, ale nie dam glowy, maz nie widzial, a polozna byla tak dyskretna, tez nic nie powiedziala, mialam wrazenie, ze w pewnym momencie wziela papier i cos tam wytarla w tamtym miejscu, stad moje podejrzenia.
Mysle, ze one na co dzien maja takie widoki i juz sie "przyzwyczaily".
To dobrze, ze Wasze maluszki maja dobre polozenie, moze moj tez tak lezy bokiem, nawet nie wiem, ale podobno jest prawidlowo :)
Paula81 mam nadzieje ze juz szybko sie zacznie, bo kolanami o brzuch juz kopie jak chodze po schodach ;/
moj ulozony jest tak ze po lewej stronie pepka, ale ciut wyzej ma pupe i ma nogi wyprostowane po mojej prawej stronie... czesto brzuszek, tzn juz mega brzuch ;) jest niesymetryczy i smiesznie to wyglada.
moj ulozony jest tak ze po lewej stronie pepka, ale ciut wyzej ma pupe i ma nogi wyprostowane po mojej prawej stronie... czesto brzuszek, tzn juz mega brzuch ;) jest niesymetryczy i smiesznie to wyglada.
Hej jutro pojade do lekarza.
Jeśli chodzi o lewatywe w 1 ciazy ja nie robilam i polozne tez nie jak rodzilam to i cos polecialo mowie do poloznej a ona powiedziala ze nie mam na to patrzec to normalne w tym momencie ze nawet jak ma sie lewatywe zrobiona to i tak moze cos poleciec wiec ja sie nie stresuje.
Jeśli chodzi o lewatywe w 1 ciazy ja nie robilam i polozne tez nie jak rodzilam to i cos polecialo mowie do poloznej a ona powiedziala ze nie mam na to patrzec to normalne w tym momencie ze nawet jak ma sie lewatywe zrobiona to i tak moze cos poleciec wiec ja sie nie stresuje.
dirty little secret - co u Ciebie? Twój termin coraz bliżej, czy coś się u Ciebie ruszyło? :)
Ja wymaz oddałam w środę (brus w Gdańsku - 25 zł). Czekam na wynik.
U mnie szyjka miękka, ale żadnego rozwarcia nie ma. Na razie też nie odczuwam żadnych poważnych sygnałów, choć wczoraj wieczorem przez jakiś czas miałam ćmiący ból miesiączkowy.
Ja wymaz oddałam w środę (brus w Gdańsku - 25 zł). Czekam na wynik.
U mnie szyjka miękka, ale żadnego rozwarcia nie ma. Na razie też nie odczuwam żadnych poważnych sygnałów, choć wczoraj wieczorem przez jakiś czas miałam ćmiący ból miesiączkowy.
Wszystkim rozpakowanym serdecznie gratuluję a tym jeszcze w dwupaku życzę dużo siły i powiodzenia:)))
Mamy pytanie do dziewczyn planujących bądź już rodzących w Wejherowie:
Jak to wygląda ze znieczuleniem w tym szpitalu? Czy trzeba coś płacić?czy robią jakies problemy z podaniem tego znieczulenia?
Ja nie wiem czy sie zdecyduje na taką opcję,chce się "zabezpieczyć "w razie W , a słyszałam ,że nie chętnie tam podają albo w ogóle .Czy wiecie coś na ten temat?
Mamy pytanie do dziewczyn planujących bądź już rodzących w Wejherowie:
Jak to wygląda ze znieczuleniem w tym szpitalu? Czy trzeba coś płacić?czy robią jakies problemy z podaniem tego znieczulenia?
Ja nie wiem czy sie zdecyduje na taką opcję,chce się "zabezpieczyć "w razie W , a słyszałam ,że nie chętnie tam podają albo w ogóle .Czy wiecie coś na ten temat?
Marta -B
Dla mnie poród nie był krępujący. Trafiłam na super położną(sala przy głownym wejsciu na prawo). Odrazu mi powiedziała, że mimo rozwarcia na 1 palec i słabych skurczy urodze za 4 godziny.Mąż był cały czas przy mnie. Na sali byliśmy tylko we dwoje, chodziłam po sali nago, bo miałam kroplówkę z oksytocyną i co chwilę położna sprawdzała rozwarcie a ja wchodziłam pod prysznic na piłkę. Rodziłam tez nago. Jest jakieś takie zawachanie jak leżysz i się męczysz a widzisz , że twój mąż nie wie co ma robić i patrzy na twój ból. Mój co chwile otwierał mi prysznic i patrzał na mnie co mnie wkurzało, ale nie mówiłam mu tego , bo wiem, że się bardzo martwił. Był pierwszy raz przy porodzie. Bardzo to przeżył. Łzy mu popłyneły jak urodziłam;) Przecinał pępowinę a lekarze i położne bardzo mili naprawdę:) Skurcze na początku są tak jak na okres-potem co 2 minuty już regularne, tak, że nie zdążałam odetchnąc a już następny skurcz szedł. Parte miałam 10 minut i one już nie bolą tzn. nie czujesz juz tego tak. Mnie bardzo bolało rodzenie łozyska a właściwie nieurodzenie bo byłam łyżeczkowana a do tego popękałam i byłam szyta. Szwy ciagną jak cholera:( Nie wiem jak to będzie potem-sexu sobie jakos po tych 6 tyg nie wyobrażałm...
Dla mnie poród nie był krępujący. Trafiłam na super położną(sala przy głownym wejsciu na prawo). Odrazu mi powiedziała, że mimo rozwarcia na 1 palec i słabych skurczy urodze za 4 godziny.Mąż był cały czas przy mnie. Na sali byliśmy tylko we dwoje, chodziłam po sali nago, bo miałam kroplówkę z oksytocyną i co chwilę położna sprawdzała rozwarcie a ja wchodziłam pod prysznic na piłkę. Rodziłam tez nago. Jest jakieś takie zawachanie jak leżysz i się męczysz a widzisz , że twój mąż nie wie co ma robić i patrzy na twój ból. Mój co chwile otwierał mi prysznic i patrzał na mnie co mnie wkurzało, ale nie mówiłam mu tego , bo wiem, że się bardzo martwił. Był pierwszy raz przy porodzie. Bardzo to przeżył. Łzy mu popłyneły jak urodziłam;) Przecinał pępowinę a lekarze i położne bardzo mili naprawdę:) Skurcze na początku są tak jak na okres-potem co 2 minuty już regularne, tak, że nie zdążałam odetchnąc a już następny skurcz szedł. Parte miałam 10 minut i one już nie bolą tzn. nie czujesz juz tego tak. Mnie bardzo bolało rodzenie łozyska a właściwie nieurodzenie bo byłam łyżeczkowana a do tego popękałam i byłam szyta. Szwy ciagną jak cholera:( Nie wiem jak to będzie potem-sexu sobie jakos po tych 6 tyg nie wyobrażałm...
Agniuszka- znieczulenia nie podają, jest tylko gaz. Potem jak już leżałam z małym dziewczyny mówiły, że jak bardzo chcesz to niby mozna przed porodem iść do anestezjologa i pogadać o znieczuleniu-ale czy się godzą-nie wiem...
Jak ja zapytałam leząc jeszcze na patologi to usłyszałam, że jak będzie potrzeba to sami znieczulenie podają i nie mogę sobie chcieć.
Jak ja zapytałam leząc jeszcze na patologi to usłyszałam, że jak będzie potrzeba to sami znieczulenie podają i nie mogę sobie chcieć.
Marti30, dziękuję za informację
Ja wiem , że kiedys nie podawali znieczulenia naszym babcią itd, ale wiadomo kazdy inaczej znosi ból.Bede rodzić pierwszy raz i nie wiem jak to zniose i nie daje sobie głowy uciąć , że wytrzymam.Boje sie , że ja powiedzmy powiem , że nie dam już rady za bardzo boli itd, a jakiś kurcze lekarz będzie twierdzić co innego , tylko przecież to mnie będzie boleć a nie jego .Dlatego pytam o to znieczulenie
Ja wiem , że kiedys nie podawali znieczulenia naszym babcią itd, ale wiadomo kazdy inaczej znosi ból.Bede rodzić pierwszy raz i nie wiem jak to zniose i nie daje sobie głowy uciąć , że wytrzymam.Boje sie , że ja powiedzmy powiem , że nie dam już rady za bardzo boli itd, a jakiś kurcze lekarz będzie twierdzić co innego , tylko przecież to mnie będzie boleć a nie jego .Dlatego pytam o to znieczulenie
Czy robiłyście już wymazy na paciorkowce? Jakie macie wyniki?
U mnie niestety pozytywny - wiem, że w szpitalu dostanę na to dożylnie antybiotyk, a co z dzieckiem? Czy ono także dostanie zastrzyk po urodzeniu? Mam nadzieję, że poród siłami natury jest wtedy możliwy, a nie jest to przesłanką do cesarki....
U mnie niestety pozytywny - wiem, że w szpitalu dostanę na to dożylnie antybiotyk, a co z dzieckiem? Czy ono także dostanie zastrzyk po urodzeniu? Mam nadzieję, że poród siłami natury jest wtedy możliwy, a nie jest to przesłanką do cesarki....
izulucha dzięki, chyba będę musiała se je kupić, położna była 2 razy u nas w domku, widziała,że mam spuchnięte nogi to mówiła,że mam odpoczywam, o tych skarpetach nic nie mówiła. A miałam podwyższone ciśnienie i byłam w gp jeszcze raz sprawdzić to mi powiedziała babka,że muszę schudnąć dlatego mam nogi spuchnięte i ciśnienie podwyższone:/
dziewczyny moja waga prawie cały czas stoi w miejscu, mam nadzieję,że niedługo coś się ruszy bo nie wyobrażam sobie tak wyglądać:/
dziewczyny moja waga prawie cały czas stoi w miejscu, mam nadzieję,że niedługo coś się ruszy bo nie wyobrażam sobie tak wyglądać:/
Ja po kolejnym ktg.Zjadlam przed troche czekolady,wszystko dobrze.Dzis byly niemile s...,ze tak wyraze sie brzydko.O 9.30 chyba podlaczyla mnie,a lekarz zbadal dopiero o 11.15 ,a bylam tam juz od 9.Zrobiono mi kolejne usg jakos chyba dokladniejsze jak wczoraj.Mała wazy 2930,myslam ,ze przekroczy juz 3kg.Cala dzis jestem spuchnieta,nogi,nawet dlonie.....czekajac napatrzylam sie...a to pacjentka z pogotowia...a to babki czekajace na ustalenie daty przyjecia na oddzial.....to robotnicy przechodzacy co minute przez izbe przyjec na ginekologie,a to ciezarna ze skurczami do porodu...
Madziakin - bedzie dobrze, w konncu waga preciez musi zaczac schodzic...
U mnie zostalo 10 na plusie, nie jest zle, bo w tydzien od powrotu ze szpitala spadlo 4... mam tylko nadzieje,ze bedzie dalej szlo w dol, a nie stanie na tych 10;/ Dzis sprobowalam wbic sie w rurki sprzed ciazy, no niestety, nogi wlazly, ale tylek juz nie:)
Moja zmorą są wielkie ogromne pryszcze ktore zaczely mi po porpodzie wyskakiwac na twarzy i okolicach. nie mam pojecia co z tym zrobic...
My dzis po sredniej nocce, do 24 mala budzila mi sie co 15 min i co chwile chciala wisiec na cycku, po ktoryms razie z rzedu kapnelam sie,ze jeden cycek juz pusty a drugi tez zaraz bedzie i tak ryczalam i ja i ona. cale szczescie,ze udalo jej sie zasnac na 3h, w tym czasie ja podespalam i mleko juz bylo. Nie mniej jednak masakra, zmeczona jestem jak jasna cholera, a ona dzis znowu kiepsko spi... i jeszcze maz mi wroci pozniej z pracy;/
Jest 13.30 a ja zdazylam poscielic lozko i wziasc prysznic;/
U mnie zostalo 10 na plusie, nie jest zle, bo w tydzien od powrotu ze szpitala spadlo 4... mam tylko nadzieje,ze bedzie dalej szlo w dol, a nie stanie na tych 10;/ Dzis sprobowalam wbic sie w rurki sprzed ciazy, no niestety, nogi wlazly, ale tylek juz nie:)
Moja zmorą są wielkie ogromne pryszcze ktore zaczely mi po porpodzie wyskakiwac na twarzy i okolicach. nie mam pojecia co z tym zrobic...
My dzis po sredniej nocce, do 24 mala budzila mi sie co 15 min i co chwile chciala wisiec na cycku, po ktoryms razie z rzedu kapnelam sie,ze jeden cycek juz pusty a drugi tez zaraz bedzie i tak ryczalam i ja i ona. cale szczescie,ze udalo jej sie zasnac na 3h, w tym czasie ja podespalam i mleko juz bylo. Nie mniej jednak masakra, zmeczona jestem jak jasna cholera, a ona dzis znowu kiepsko spi... i jeszcze maz mi wroci pozniej z pracy;/
Jest 13.30 a ja zdazylam poscielic lozko i wziasc prysznic;/
Madziakin - kladziesz już Julkę w leżaczku?czy tak tylko do zdjęcia?
Dostalismy taki sam w prezencie i sie zastanawiam czy to aby nie za szybko...
Testujemy dzis Dady z Biedronki, ciekawe jak bedzie:) Wizualnie i dotykowo prawie jak Pampersy:)
Poki co Pampersy Premium Care i te żółte super, testowałam tez jedną Happy - porazka totalna, cale szczescie,ze w nie nie zainwestowalam...
Dostalismy taki sam w prezencie i sie zastanawiam czy to aby nie za szybko...
Testujemy dzis Dady z Biedronki, ciekawe jak bedzie:) Wizualnie i dotykowo prawie jak Pampersy:)
Poki co Pampersy Premium Care i te żółte super, testowałam tez jedną Happy - porazka totalna, cale szczescie,ze w nie nie zainwestowalam...
Marti30 - podziwiam Cię. Też chciałabym być tak nieskrępowaną w tym czasie, bo to, jak wyglądamy i co się z nami dzieje powinno być sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest rodzące się dziecko. Ja już teraz staram się walczyć ze wstydem i skrępowaniem. U ginekologa staram się nie zwracać uwagi na to, że jestem pół nago przed, jakby nie patrzeć, obcym facetem.
Byłam dziś na pobraniu krwi. Babka mi tak dziwnie igłę wyjęła, że zabolało jak cholera. Pierwszy raz tak miałam. A potem jeszcze z tekstami, że co ja na porodzie zrobię? Skoro to mnie zabolało.
Widziałam też dziewczynę, która męczyła się z glukozą. Ale coś mi się wydaje, że wynik będzie do powtórki. Mnie poinstruowano, że trzeba to wypić szybko. Ona siedziała z tym kubeczkiem kiedy przyszłam, a gdy wychodziła wciąż z niego piła, a i popijała wodą mineralną.
Byłam dziś na pobraniu krwi. Babka mi tak dziwnie igłę wyjęła, że zabolało jak cholera. Pierwszy raz tak miałam. A potem jeszcze z tekstami, że co ja na porodzie zrobię? Skoro to mnie zabolało.
Widziałam też dziewczynę, która męczyła się z glukozą. Ale coś mi się wydaje, że wynik będzie do powtórki. Mnie poinstruowano, że trzeba to wypić szybko. Ona siedziała z tym kubeczkiem kiedy przyszłam, a gdy wychodziła wciąż z niego piła, a i popijała wodą mineralną.
Brygida kładę ją w leżaczku tylko na chwilkę czasem, ona i tak ciągle jeszcze śpi, kładę ją jak np. jestem w dużym pokoju z nią i po coś muszę sięgnąć to ją kładę na chwilkę tam, myślę,że jeszcze za wcześnie żeby tak długo zostawiać w leżaczku bo ta pozycja nie jest za dobra, poza tym mała i tak śpi więc bez sensu ją tam trzymać, ale już niedługo pewnie będzie miej spała więc będzie można z niego korzystać.
Fajnie masz,że waga Ci spada, ja bym pewnie nawet nóg nie wcisnęła w moje stare spodnie;)))
Mała też dziś w nocy nie spała.. od 24 do 5 rano z nią bojowałam... spałam tylko 3 h bo rano musiałam jechać ją zarejestrować... W dzień malutka śpi jak zabita aż trudno ją dobudzić za to w nocy jakoś ostatnio nie za bardzo.
Dziś w nocy pozbyliśmy się kikutka:) Tak się tego bałam a wcale nie było tak źle:)))
Fajnie masz,że waga Ci spada, ja bym pewnie nawet nóg nie wcisnęła w moje stare spodnie;)))
Mała też dziś w nocy nie spała.. od 24 do 5 rano z nią bojowałam... spałam tylko 3 h bo rano musiałam jechać ją zarejestrować... W dzień malutka śpi jak zabita aż trudno ją dobudzić za to w nocy jakoś ostatnio nie za bardzo.
Dziś w nocy pozbyliśmy się kikutka:) Tak się tego bałam a wcale nie było tak źle:)))
A nam sie wczoraj ten cholerny kilkut naderwal i polecialo troche krwi;/
Mąż trzymal ja sobie na brzuchu i mala troche sie wspinala, najwyrazniej musialo sie o cos zachaczyc i o;/
Mam nadzieje,ze nie zacznie sie przez to babrac, bo widze juz ze coraz bardziej odchodzi...
Madziakin - super,ze Wam juz odpadl:) czyscilas octeniseptem?
No wlasnie tak tez myslalam z tym lezaczkiem:)
Mam ooogromna nadzieje,ze Dady wypalą, bo na Pampersach to my chyba z torbami pojdziemy..
A wogole nie polecam chusteczek Pampers Sensitive - srednio pachna i wogole jakies takie chemiczne sa. Cleanic Kindii Dzidzius o niebo lepsze i ładnie pachną:)
Mąż trzymal ja sobie na brzuchu i mala troche sie wspinala, najwyrazniej musialo sie o cos zachaczyc i o;/
Mam nadzieje,ze nie zacznie sie przez to babrac, bo widze juz ze coraz bardziej odchodzi...
Madziakin - super,ze Wam juz odpadl:) czyscilas octeniseptem?
No wlasnie tak tez myslalam z tym lezaczkiem:)
Mam ooogromna nadzieje,ze Dady wypalą, bo na Pampersach to my chyba z torbami pojdziemy..
A wogole nie polecam chusteczek Pampers Sensitive - srednio pachna i wogole jakies takie chemiczne sa. Cleanic Kindii Dzidzius o niebo lepsze i ładnie pachną:)
Marti30 - dzięki za opis, tak naprawdę to myślę że brakuje osób które by się nie bały i nie wstydziły o tym mówić, dobrze że Wy o tym mówicie Dziewczyny, bo dzięki temu nam będzie na pewno o wiele łatwiej przez to przejść! Dzięki stokrotne!!
Jeszcze tylko Cię Marti podpytam jeśli mogę, bo mi cały czas o tą nieszczęsną lewatywę chodzi: robią ją jak tylko przyjedziesz do szpitala czy czekają na jakiś moment (np. aż będzie rozwarcie na 4 palce albo jak skurcze są co 5 min)? Napisz proszę jeśli możesz. Niby drobnostka, a jednak wydaje mi się że im więcej wiem tym mniej się boję.
Brygida - mam te chusteczki Cleanic Kindii, wypróbowałam na sobie;p i są fajniutkie. Przetestowane więc dzidzi mogę dać;)
A dziś jadę do apteki po żelazo i zamierzam przy okazji kupić jakiś szampon dla dzieci - strasznie mi się ostatnio włosy przetłuszczają (pewnie hormony wariują), i słyszałam że szampony dla dzieci są na to dobre. Zobaczymy;)
Jeszcze tylko Cię Marti podpytam jeśli mogę, bo mi cały czas o tą nieszczęsną lewatywę chodzi: robią ją jak tylko przyjedziesz do szpitala czy czekają na jakiś moment (np. aż będzie rozwarcie na 4 palce albo jak skurcze są co 5 min)? Napisz proszę jeśli możesz. Niby drobnostka, a jednak wydaje mi się że im więcej wiem tym mniej się boję.
Brygida - mam te chusteczki Cleanic Kindii, wypróbowałam na sobie;p i są fajniutkie. Przetestowane więc dzidzi mogę dać;)
A dziś jadę do apteki po żelazo i zamierzam przy okazji kupić jakiś szampon dla dzieci - strasznie mi się ostatnio włosy przetłuszczają (pewnie hormony wariują), i słyszałam że szampony dla dzieci są na to dobre. Zobaczymy;)
Brygida daj koniecznie znac czy te pieluchy z biedronki sie sprawdza, rzeczywiscie pampki mega drogie :(
przewijacie przed czy po karmieniu? ile razy dziennie tak mniej wiecej przewijacie?
ja kupilam ostatnio w rossmanie w promocji chuteczki nawilzane nivea 4pak za 19,90... zobaczymy czy beda ok, jak nie to sama zuzyje, bo bambino juz zuzylam ;)
ja cos czuje ze urodze przed terminem, w szpitalu wszyscy sie dziwili ze taaaki wielki brzuch mam a ja taka mala (160), az mi sie glupio zrobilo.
dobrze ze poki co (i niech tak zostanie) waga stoi w miejscu...
przewijacie przed czy po karmieniu? ile razy dziennie tak mniej wiecej przewijacie?
ja kupilam ostatnio w rossmanie w promocji chuteczki nawilzane nivea 4pak za 19,90... zobaczymy czy beda ok, jak nie to sama zuzyje, bo bambino juz zuzylam ;)
ja cos czuje ze urodze przed terminem, w szpitalu wszyscy sie dziwili ze taaaki wielki brzuch mam a ja taka mala (160), az mi sie glupio zrobilo.
dobrze ze poki co (i niech tak zostanie) waga stoi w miejscu...
Brygida, mam takie same zdanie o pieluszkach, przetestowalam rozne, najlepsze pampersy ale wiadomo - cena. teraz uzywam dade i sa super, a huggies masakra.
Mam taka chec na piwko redsa..myslicie, ze jak wypije pol szklanki to sie cos stanie? oby dzidzia tego nie odczula, czy ktoras z Was pila troszke?
Mam taka chec na piwko redsa..myslicie, ze jak wypije pol szklanki to sie cos stanie? oby dzidzia tego nie odczula, czy ktoras z Was pila troszke?
Tak po krótce – kilka słów o porodzie i Szpitalu
Dziewczyny rodziłam w Szpitalu Wojewódzkim. Sam poród zaczął się nie z tej strony co trzeba, bo najpierw odeszły mi wody o godz. 3 nad ranem Nocy Sylwestrowej. Już wtedy wiedziałam, że nikt w Szpitalu nie będzie zadowolony że się tam zjawiłam. Na początku skurcze były nikłe, mniej więcej tak bolał mnie brzuch podczas okresu, ale że dziecko nie miało już ochrony w postaci wód wiedziałam że trzeba jechać. I nie pomyliłam się. Pani położna na izbie przyjęć była wyraźnie niezadowolona, oschła i oziębła. Lekarz przyjmujący niestety nie okazał się inny. Oboje badania przeprowadzali tak jakby było im obojętne czy ja umrę z bólu czy nie.I to nie jest tak, że oczekiwałam że ktoś się będzie ‘ze mną cackał’. Później na położnictwie spotkałam dużo przyjemniejszych lekarzy. Ogólnie izba przyjęć – tragedia. Ale absolutnie nie ujmuję Szpitalowi – po prostu trafiłam na taką zmianę.
Z powodu braku miejsc na porodówce położyli mnie na oddzial patologii na 3 godziny. Tam musiałam leżeć sama, mąż musiał poczekać w pokoju odwiedzin. O 7 zabrali mnie na porodówkę. Skurcze się nasilały, bez rozwarcia, więc podłączyli mi pompę z oxytocyną. I po wszystko się potoczyło szybko. Nie było łatwo, bo ból po oxy jest ponoć większy. W sumie ‘męczyłam’ się od 8.30 do 11.45. Gdzieś ok godz.10 położna się nade mną zlitowała i dostałam no spę to trochę pomogło. Mogłam się skupić na ćwiczeniach i oddechu.Dla mnie bezcenna byla obecność męża. Więc jak możecie to polecam poród rodzinny , a jak nie z mężem to inną bliską osobą - przyjaciółką siostra mamą.
Niestety kolejna porażka lekarz , który przyszedł dokończyć dzieła. Nawet nie próbował być miły. W trakcie zszywania, na odruch który później inna położna określiła jako odruch ‘uciekania pupy’ wręcz wydarł się na mnie ‘dziewczyno bo mi nitki pozrywasz’. Tak jakby to nitki były w tamtym momencie najważniejsze. Najwidoczniej pechowo trafiłam :(
Po dwóch godzinach zostałam przewieziona na położnictwo. I tu zupełnie inny świat . Ze względu na stan Małego spędziliśmy tak aż 6 dni. Wydaję mi się że poznałam większość personelu. I w Ich stronę ogromne szapo ba. Tam pracują ludzie z powołania, oddani swojej pracy. Położne zawsze cierpliwe, miłe i gotowe pomóc, nawet w najbardziej wydawałoby się banalnej sytuacji. Czułam że jestem pod dobrą opieką, ale jednak chciałam szybko wyjść do domu :) Jak chyba każda mama :)
Teraz już cieszę się że mam to za sobą i jestem przeszczęśliwa :D Ksawery rośnie, je, śpi i jest bardzo grzeczny :D
Wszystkim Wam, które zdecydujecie się na poród w Wojewódzkim życzę innej ‘zmiany’ przynajmniej na porodówce.
Dziewczyny rodziłam w Szpitalu Wojewódzkim. Sam poród zaczął się nie z tej strony co trzeba, bo najpierw odeszły mi wody o godz. 3 nad ranem Nocy Sylwestrowej. Już wtedy wiedziałam, że nikt w Szpitalu nie będzie zadowolony że się tam zjawiłam. Na początku skurcze były nikłe, mniej więcej tak bolał mnie brzuch podczas okresu, ale że dziecko nie miało już ochrony w postaci wód wiedziałam że trzeba jechać. I nie pomyliłam się. Pani położna na izbie przyjęć była wyraźnie niezadowolona, oschła i oziębła. Lekarz przyjmujący niestety nie okazał się inny. Oboje badania przeprowadzali tak jakby było im obojętne czy ja umrę z bólu czy nie.I to nie jest tak, że oczekiwałam że ktoś się będzie ‘ze mną cackał’. Później na położnictwie spotkałam dużo przyjemniejszych lekarzy. Ogólnie izba przyjęć – tragedia. Ale absolutnie nie ujmuję Szpitalowi – po prostu trafiłam na taką zmianę.
Z powodu braku miejsc na porodówce położyli mnie na oddzial patologii na 3 godziny. Tam musiałam leżeć sama, mąż musiał poczekać w pokoju odwiedzin. O 7 zabrali mnie na porodówkę. Skurcze się nasilały, bez rozwarcia, więc podłączyli mi pompę z oxytocyną. I po wszystko się potoczyło szybko. Nie było łatwo, bo ból po oxy jest ponoć większy. W sumie ‘męczyłam’ się od 8.30 do 11.45. Gdzieś ok godz.10 położna się nade mną zlitowała i dostałam no spę to trochę pomogło. Mogłam się skupić na ćwiczeniach i oddechu.Dla mnie bezcenna byla obecność męża. Więc jak możecie to polecam poród rodzinny , a jak nie z mężem to inną bliską osobą - przyjaciółką siostra mamą.
Niestety kolejna porażka lekarz , który przyszedł dokończyć dzieła. Nawet nie próbował być miły. W trakcie zszywania, na odruch który później inna położna określiła jako odruch ‘uciekania pupy’ wręcz wydarł się na mnie ‘dziewczyno bo mi nitki pozrywasz’. Tak jakby to nitki były w tamtym momencie najważniejsze. Najwidoczniej pechowo trafiłam :(
Po dwóch godzinach zostałam przewieziona na położnictwo. I tu zupełnie inny świat . Ze względu na stan Małego spędziliśmy tak aż 6 dni. Wydaję mi się że poznałam większość personelu. I w Ich stronę ogromne szapo ba. Tam pracują ludzie z powołania, oddani swojej pracy. Położne zawsze cierpliwe, miłe i gotowe pomóc, nawet w najbardziej wydawałoby się banalnej sytuacji. Czułam że jestem pod dobrą opieką, ale jednak chciałam szybko wyjść do domu :) Jak chyba każda mama :)
Teraz już cieszę się że mam to za sobą i jestem przeszczęśliwa :D Ksawery rośnie, je, śpi i jest bardzo grzeczny :D
Wszystkim Wam, które zdecydujecie się na poród w Wojewódzkim życzę innej ‘zmiany’ przynajmniej na porodówce.
Hatari, współczuję takich przeżyć. Nikt nie lubi być traktowany w ten sposób, szczególnie jeśli to jest lekarza obowiązek, niezależnie czy to Sylwester czy nie. Ale najważniejsze, że byli też dobrzy ludzie no i że maluszek jest zdrowy :)
To przy okazji, do dziewczyn które już urodziły :) jak ubieracie maluszki na wyjście? Bo chyba rajstopek się jeszcze nie zakłada nie? Już nie pamiętam jak ubierałam Zosię. Ale czy pajacyk i skarpetki i na to śpiworek to chyba za mało, co ubrać na nóżki?
To przy okazji, do dziewczyn które już urodziły :) jak ubieracie maluszki na wyjście? Bo chyba rajstopek się jeszcze nie zakłada nie? Już nie pamiętam jak ubierałam Zosię. Ale czy pajacyk i skarpetki i na to śpiworek to chyba za mało, co ubrać na nóżki?
Ja dzis bedac w wojewodzkim od 8.45 do 11.15 cos moge wywnioskowac...Zgadzam sie,sa tam ludzie i ludziska.....chodzi o personel.Wczoraj akurat bylam po poludniu po 15...byla o dziwo moja polozna z przychodni gdzie chodze.Poznala mnie.Ale ona zawsze jest mila,taka spokojna.szybko mialam ktg,lekarz... A dzis??tragedia.Czekalam 30min na ktg-ale rozumiem-lezala inna kobietka podlaczona.w rejestracji taka mała czarna starsza w krotkich wlosach...Co za babsztyl.Panoszyla sie jak gwiazda jakas,otwierajac drzwi uderzyla przechodzacego chlopaka z ratownictwa(szedl za blisko sciany) i to on ja przepraszal za to,ze uderzyla drzwiami.a jaka mine miala...wracajac do mnie...Przy samym podlaczaniu byla niemila!!Odlaczajac urzadzenie kazala zaczekac na lekarza,dlugo nie wychodzilam,bo wiadomo zapiac kozaki na spuchniete nogi to porazka!wzielam noge lekko na krawedz taboratu-zwrocila mi uwage,ze na tym krzescle siadaja osoby towarzyszace.nie wspomne,ze w trakcie ktg jakis robotnik wymienial na nim w brudnych buciorach zarowke!!!
Przywieziono dziewczyne przez ratow medycznych!0 zainteresowania nia,siedziala jak reszta na i czekala na swa kolej-dopiero po pol godz jak juz mowila do sasiadki,ze zaraz zemdleje-wziely ja na kozetke.Do tego ciezarna ze skurczami do porodu-dobrze,ze jej wody nie odeszly :),bo chyba tez z pol godz czekala na badanie,kwalifikacje do porodu.Jak wsrod pacjentek bylo slychac tel dzwoniacy-wolala donosnym glosem o wylaczenie tel.Chyba juz nie chce tam rodzic...moj zawiezie mnie na kliniczna jak bedzie cala akcja :)
Hatari też współczuję takich przeżyć, ale dobrze,ze trafiłaś tam też na normalnych ludzi i wszystko dobrze się skończyło i przede wszystkim że maluszek jest zdrowy:)))
ja na wyjście małej też ubrałam body, taki cieplejszy pajacyk, skarpetki, czapeczki, kombinezon, kocykiem nie okrywałam bo u nas w miarę ciepło a to była tylko sekunda wyjścia ze szpitala do samochodu.
Brygida no oby nie zaczęło Ci się tam babrać w tym pępuszku!!! ja po każdej kąpieli przemywałam delikatnie octeniseptem, tzn. brałam na gazik i tak przykładałam delikatnie do pępuszka.
ja na wyjście małej też ubrałam body, taki cieplejszy pajacyk, skarpetki, czapeczki, kombinezon, kocykiem nie okrywałam bo u nas w miarę ciepło a to była tylko sekunda wyjścia ze szpitala do samochodu.
Brygida no oby nie zaczęło Ci się tam babrać w tym pępuszku!!! ja po każdej kąpieli przemywałam delikatnie octeniseptem, tzn. brałam na gazik i tak przykładałam delikatnie do pępuszka.
niewiem1303 ja podczas ciąży wyrwałam jednego zęba a dwa zaplombowałam. Ciężarnym podają jakieś inne znieczulenie, jest tak samo skuteczne. Tydzień temu pytałam się gina czy jeszcze mogę chodzić do stomatologa to mówił, że mogę. Ja jak wchodzę do stomatologa to na wejściu krzyczę, że chce końską dawkę znieczulenia hihi
Jeżeli chodzi o wojewódzki to mam takie samo odczucie. Izba przyjęć to jakaś tragedia bynajmniej ja trafiłam na taką "wredną" zmianę. Niestety zraziłam się i pomimo, że personel na samym położnictwie może być super izba przyjęć psuje reputację
Jeżeli chodzi o wojewódzki to mam takie samo odczucie. Izba przyjęć to jakaś tragedia bynajmniej ja trafiłam na taką "wredną" zmianę. Niestety zraziłam się i pomimo, że personel na samym położnictwie może być super izba przyjęć psuje reputację
Marta-B Lewatywe miałam swoją kupioną , ale położna zrobiła mi szpitalną. Kładziesz sie bokiem na kozetkę i tyle. Potem masz chodzić jak najdłużej-ja po 2 minutach juz leciałam do wc. Lewatywę mi robili jak miałam rozwarcie na 1 palec i słabe nieregularne skurcze. O 7 rano miałam lewatywę a o 8 leżałam na łożku porodowym.
Co do dentysty to jak chodziłam regularnie co miesiąc. Do tego miałam ściągany aparat na zęby, a teraz w marcu idę na wybielanie. W ciazy można a nawet trzeba leczyć zęby.
Co do Wejherowa to same decydujemy w jakiej fazie co robimy. Położna podpowiada co robić , jak ma cię mąż masować itd. Ja jednak nie zawsze jej słuchałam, bo wiedziałam , że przy pierwszym porodzie nie mogłam leżeć na łóżku, więc po 1,5godz leżeniu pod ktg poprosiłam o odpięcie i tyle. Powiedziałam , że nie dam tak rady i chce po swojemu. Moje dwa porody miały ten sam przebieg, tak samo sie zaczęło i tak samo skończyło...
Kubusiowi pępek odpadł:) Przemywałam tylko wodą z mydłem. Kąpię go w oilatum, bo ma bardzo sucha skórę i niczym nie smaruje.
Jak wasze maluchy dziewczyny ulewają? Mój Kubuś prawie zawsze coś uleje.
Co do dentysty to jak chodziłam regularnie co miesiąc. Do tego miałam ściągany aparat na zęby, a teraz w marcu idę na wybielanie. W ciazy można a nawet trzeba leczyć zęby.
Co do Wejherowa to same decydujemy w jakiej fazie co robimy. Położna podpowiada co robić , jak ma cię mąż masować itd. Ja jednak nie zawsze jej słuchałam, bo wiedziałam , że przy pierwszym porodzie nie mogłam leżeć na łóżku, więc po 1,5godz leżeniu pod ktg poprosiłam o odpięcie i tyle. Powiedziałam , że nie dam tak rady i chce po swojemu. Moje dwa porody miały ten sam przebieg, tak samo sie zaczęło i tak samo skończyło...
Kubusiowi pępek odpadł:) Przemywałam tylko wodą z mydłem. Kąpię go w oilatum, bo ma bardzo sucha skórę i niczym nie smaruje.
Jak wasze maluchy dziewczyny ulewają? Mój Kubuś prawie zawsze coś uleje.
Aha- wypróbowałam pampersy, dady i happy. Najlepsze pampersy i dady. Dada wychodza bardzo korzystanie finansowo a niewiele różnią sie od pampersów. Chusteczki nawilżające -pampes sensitive jak dla mnie najlepsze. Bambio suche, cleanic dziwnie pachną:( 2 paczki które kupiłam w tecso chyba za 3,50 zostaną mi do scierania kurzu bo tylko do tego sie nadają i zapachowo i wygląd...beznadzieja.
Dzięki, Marti30 za tak szczegółowe informacje. Coraz mniej się boję, bo coraz więcej wiem.
Ja będę bez męża, mam nadzieję, że położna nie zostawi mnie samej :/ On nie za bardzo chce "rodzić ze mną", a na siłę Go ciągnąć nie będę, bo mija się to z celem.
I dziękuję za opinie o pieluszkach i chusteczkach.
Ja będę bez męża, mam nadzieję, że położna nie zostawi mnie samej :/ On nie za bardzo chce "rodzić ze mną", a na siłę Go ciągnąć nie będę, bo mija się to z celem.
I dziękuję za opinie o pieluszkach i chusteczkach.
Marti30 mojej małej czasami się ulewa, ale nie często, może tylko wtedy jak nie dokładnie jej się odbije... czasami w ogóle nie chce jej się odbić, chodzę z nią i chodzę, klepię po pleckach i nic, ale tylko czasem. ZA to bardzo często ma czkawkę... prawie zawsze po jedzeniu jak i tak po prostu... jak ja karmię staram się aby nie połykała dużo powietrza, zimno też jej raczej nie jest więc nie wiem od czego ta czkawka:(
Moja mała nie ulewa (odpukac,zeby nie zaczela:)), ale tez prawie wogole nie odbija... nie wiem, czy to dobrze, nosimy ja i czasem odbije,ale to juz jest swieto, zdarza sie moze raz dziennie.
Za to przy jednym cycku notorycznie sie krztusi, nie wiem czy za szybko jej leci czy co?
Madziakin - co do czkawki, to moja ma tak samo, juz w brzuchu notorycznie czkała.. Jak zacznie czkac to moze tak z pol godziny, tylko cyc pomaga:)
Za to przy jednym cycku notorycznie sie krztusi, nie wiem czy za szybko jej leci czy co?
Madziakin - co do czkawki, to moja ma tak samo, juz w brzuchu notorycznie czkała.. Jak zacznie czkac to moze tak z pol godziny, tylko cyc pomaga:)
Aniulka - chętnie już bym zdała relację;)
Pauline - mi też już się dłuży. Dziś w nocy nie mogłam spać z powodu bólu pleców. W dodatku to leżenie na lewym boku mnie dobija. Nie pamiętam czy Wam pisałam że moja gin stanowczo radziła mi spać na lewym. Gdy się pytałam czy dziecku szkodzi jak poleżę na prawym lub na plecach, to powiedziała że bardzo nie szkodzi, ale jak muszę to żebym chwilę poleżała jak mi wygodnie a potem zaraz na lewy:( Nie wiem, przez tysiąclecia kobiety spały jak chciały i było dobrze... Może moje łożysko jest jakoś tak umiejscowione że mam go nie przygniatać? Nie wiem o co chodzi, aż ze zdumienia nie pomyślałam żeby się zapytać.
Ja na razie mam pieluszki pampers, ale na pewno kupię dada i je wypróbuję, skoro są takie podobne a cena lepsza:) O huggiesach też z innych źródeł słyszałam że są beznadziejne, o belli że przeciekają.
A jakich podpasek używacie po wyjściu ze szpitala? Cały czas podkładów poporodowych? Wolałabym coś ze skrzydełkami. Aha i czy w domu macie podpaski bawełniane czy z siateczką? Bo do szpitala to wiem że muszą być najzwyklejsze bawełniane.
Pauline - mi też już się dłuży. Dziś w nocy nie mogłam spać z powodu bólu pleców. W dodatku to leżenie na lewym boku mnie dobija. Nie pamiętam czy Wam pisałam że moja gin stanowczo radziła mi spać na lewym. Gdy się pytałam czy dziecku szkodzi jak poleżę na prawym lub na plecach, to powiedziała że bardzo nie szkodzi, ale jak muszę to żebym chwilę poleżała jak mi wygodnie a potem zaraz na lewy:( Nie wiem, przez tysiąclecia kobiety spały jak chciały i było dobrze... Może moje łożysko jest jakoś tak umiejscowione że mam go nie przygniatać? Nie wiem o co chodzi, aż ze zdumienia nie pomyślałam żeby się zapytać.
Ja na razie mam pieluszki pampers, ale na pewno kupię dada i je wypróbuję, skoro są takie podobne a cena lepsza:) O huggiesach też z innych źródeł słyszałam że są beznadziejne, o belli że przeciekają.
A jakich podpasek używacie po wyjściu ze szpitala? Cały czas podkładów poporodowych? Wolałabym coś ze skrzydełkami. Aha i czy w domu macie podpaski bawełniane czy z siateczką? Bo do szpitala to wiem że muszą być najzwyklejsze bawełniane.
z góry przepraszam za wtrącenie się
śliczne maluszki :)
Brygida mój maluszek też na początku nie ulewał i nie odbijał, w szpitalu mówili że to bardzo dobrze dobrze
brak odbicia podobno świadczy o tym, ze dziecko prawidłowo ssie i nie połyka powietrza :) teraz zaczął bekać po jedzeniu a ulewa sporadycznie :) na wszytko więc przyjdzie czas :)
śliczne maluszki :)
Brygida mój maluszek też na początku nie ulewał i nie odbijał, w szpitalu mówili że to bardzo dobrze dobrze
brak odbicia podobno świadczy o tym, ze dziecko prawidłowo ssie i nie połyka powietrza :) teraz zaczął bekać po jedzeniu a ulewa sporadycznie :) na wszytko więc przyjdzie czas :)
Marta-B z tego co mi wiadomo to zalecane jest leżenia na lewym ponieważ po prawej stronie brzuszka przebiega jakaś tętnica i ucisk jej może powodować niedokrwienie. U mnie tak bynajmniej było i dlatego traciłam przytomność ale odkąd leże na lewym jest wszystko ok ale nie ukrywam, że jest ciężko
niewiem1303 mój brzdąc czkawkę ma non stop ale bardzo tego nie lubie:/ mam wrażenie, że się męczy
Dzisiaj mój mały bardzo mało się rusza, widocznie już coraz mniej miejsca ma... może zacznie przygotowywać się do wyjścia
niewiem1303 mój brzdąc czkawkę ma non stop ale bardzo tego nie lubie:/ mam wrażenie, że się męczy
Dzisiaj mój mały bardzo mało się rusza, widocznie już coraz mniej miejsca ma... może zacznie przygotowywać się do wyjścia
Cześć dziewczyny.
Mamuśki dzięki za cenne rady :)
Ja z pieluch mam paczkę pampersów i paczkę Huggies niestety :/ No zobaczymy jak się spiszą. A chusteczki kupiłam Nivei.
W tygodniu spakowałam już torbę, zmieściłam się tylko w dość sporą walizę. Mam nadzieje,że położne nie złapią się za głowę na jej widok, ale same ręczniki, podkłady, pampersy i już nie ma prawie miejsca :/
Dzisiaj złożyliśmy łóżeczko i zamontowaliśmy oświetlenie nad nim. Ehhh... nie mogę się napatrzeć :) Jeszcze chwilka i będzie tam mój bąbelek leżał.
We wtorek po skierowanie na ostatnie badania. Następna wizyta na 23 stycznia i mam wielką nadzieję, że to będzie już ostatnia. Ależ to się dłuży na koniec...
Mamuśki dzięki za cenne rady :)
Ja z pieluch mam paczkę pampersów i paczkę Huggies niestety :/ No zobaczymy jak się spiszą. A chusteczki kupiłam Nivei.
W tygodniu spakowałam już torbę, zmieściłam się tylko w dość sporą walizę. Mam nadzieje,że położne nie złapią się za głowę na jej widok, ale same ręczniki, podkłady, pampersy i już nie ma prawie miejsca :/
Dzisiaj złożyliśmy łóżeczko i zamontowaliśmy oświetlenie nad nim. Ehhh... nie mogę się napatrzeć :) Jeszcze chwilka i będzie tam mój bąbelek leżał.
We wtorek po skierowanie na ostatnie badania. Następna wizyta na 23 stycznia i mam wielką nadzieję, że to będzie już ostatnia. Ależ to się dłuży na koniec...
Luciolla dokładnie dokładnie tydzień różnicy bo suwaczek zawyża o jeden dzień, ale termin porodu różni nam sie o 4 dni
Też jestem z Pruszcza i też rozważam ewentualnie Zaspę jak mnie odeślą z Klinicznej:) Ale Ty chyba planujesz rodzić na Zaspie tak?
Niestety z pieluch kupiłam bella happy tak mi doradzili w sklepie ale z waszych opinii dokupie Pampers. Dziewczyny a lepiej kupić rozmiar 1 czy 2??
Też jestem z Pruszcza i też rozważam ewentualnie Zaspę jak mnie odeślą z Klinicznej:) Ale Ty chyba planujesz rodzić na Zaspie tak?
Niestety z pieluch kupiłam bella happy tak mi doradzili w sklepie ale z waszych opinii dokupie Pampers. Dziewczyny a lepiej kupić rozmiar 1 czy 2??
Dziewczyny wczoraj skoczyło mi ciśnienie, było 167/95, a to było po godzinnym odpoczynku i nicnierobieniu na kanapie. Więc zgodnie z instrukcją mojej gin pojechałam do szpitala sprawdzić czy wszystko ok. Pani w szpitalu zmierzyła mi ciśnienie i było już 130/80, mierzyła 3 aparatami i w sumie chyba z 10 razy raz po raz. Potem sprawdziła czy serduszko małej bije - biło. Więc puściła mnie do domu.
Cieszę się strasznie że jestem w domu bo nie byłam zupełnie przygotowana mentalnie do pobytu w szpitalu tak szybko;p Normalnie jakiś stres mnie wziął jak sobie wyobraziłam że miałabym tam zostać na patologii;) Ale teraz jakoś mi dziwnie brzuch się spina, praktycznie jest dłużej spięty niż luźny (jak przy Braxtonie-Hicksie) no i kurczę pewnie zaraz zacznę sobie coś wkręcać:(
Ehh mogłabym już dostać jakichś normalnych skurczy porodowych bo teraz to już takie czekanie i wsłuchiwanie się w każdy głupi objaw:/
Cieszę się strasznie że jestem w domu bo nie byłam zupełnie przygotowana mentalnie do pobytu w szpitalu tak szybko;p Normalnie jakiś stres mnie wziął jak sobie wyobraziłam że miałabym tam zostać na patologii;) Ale teraz jakoś mi dziwnie brzuch się spina, praktycznie jest dłużej spięty niż luźny (jak przy Braxtonie-Hicksie) no i kurczę pewnie zaraz zacznę sobie coś wkręcać:(
Ehh mogłabym już dostać jakichś normalnych skurczy porodowych bo teraz to już takie czekanie i wsłuchiwanie się w każdy głupi objaw:/
Marta-B dobrze, że wszystko w porządku ale lepiej sprawdzaj czy twardnienie brzucha nie robi się regularne bo w końcu to też skurcze
Znalazłam na forum link z opowieśćiami o porodach na wesoło. Popłakałam się ze śmiechu
http://forum.gazeta.pl/forum/w,585,51401962,,porod_na_wesolo_.html?v=2
Znalazłam na forum link z opowieśćiami o porodach na wesoło. Popłakałam się ze śmiechu
http://forum.gazeta.pl/forum/w,585,51401962,,porod_na_wesolo_.html?v=2
Ja tez mam prawie cały czas twardy, napięty brzuch. Nawet w nocy czy rano, po odpoczynku. Mówiłam o tym lekarzowi ale to zbagatelizował. Bo gdy mam te skurcze niebolesne, to czuje napinanie brzucha i po chwili rozluźnienie. A to twardnienie to takie inne, moze na tym etapie to normalne, dzidzia wypełnia cały brzuch
Hihih Olcia świetne te opowieści:)
Wczoraj jak powiedziałam mężowi że skoczyło mi ciśnienie i że jedziemy do szpitala upewnić się że wszystko dobrze to też przeżywał:) A gdzie to się dokładnie wchodzi? Gdzie ta izba przyjęć? A czy musimy naprawdę jechać? Ale torby nie będziemy brać? A skoro jedziemy to żebym szybko wchodziła do auta. Ja do niego że spokojnie, nie pali się, wezmę krótki prysznic, jak mnie mają badać to muszę być przygotowana;) I żeby mi zrobił kanapki bo to akurat pora kolacji a nie wiadomo ile czasu nam zajmie badanie. Ledwie zdążyłam wziąć prysznic a on już chciał wkładać torbę do auta. Mówię: poczekaj, jeszcze zapakuję tam szczoteczkę, kosmetyczkę itd, nie spieszy nam się. Podczas gdy ja się zbierałam on 20 minut siedział w samochodzie i grzał auto;p Moja rodzinka jak się dowiedziała że ciśnienie mi skoczyło i że jadę TYLKO sprawdzić że wszystko na pewno jest ok, to zaczęła mnie żegnać, trzymać kciuki, itd itp. Ja im na to że "spokojnie, ja nie zamierzam dziś rodzić;p", "zaraz wracam";) Pamiętam że mnie wkurzało że każdy do mnie jak do jajka podchodził. No ale teraz jak sobie o tym myślę, że mogło być np. tak jak u Misi83, że przez wysokie ciśnienie musieli zrobić CC, to ich rozumiem. Teraz wiem że jak naprawdę zacznę rodzić to chyba wszyscy się będą bardziej stresować niż ja... I że ja pewnie będę wypierać ten fakt ze świadomości... Myślicie czasem czy by tak można odłożyć to w czasie albo w ogóle odwołać?;p
Wczoraj jak powiedziałam mężowi że skoczyło mi ciśnienie i że jedziemy do szpitala upewnić się że wszystko dobrze to też przeżywał:) A gdzie to się dokładnie wchodzi? Gdzie ta izba przyjęć? A czy musimy naprawdę jechać? Ale torby nie będziemy brać? A skoro jedziemy to żebym szybko wchodziła do auta. Ja do niego że spokojnie, nie pali się, wezmę krótki prysznic, jak mnie mają badać to muszę być przygotowana;) I żeby mi zrobił kanapki bo to akurat pora kolacji a nie wiadomo ile czasu nam zajmie badanie. Ledwie zdążyłam wziąć prysznic a on już chciał wkładać torbę do auta. Mówię: poczekaj, jeszcze zapakuję tam szczoteczkę, kosmetyczkę itd, nie spieszy nam się. Podczas gdy ja się zbierałam on 20 minut siedział w samochodzie i grzał auto;p Moja rodzinka jak się dowiedziała że ciśnienie mi skoczyło i że jadę TYLKO sprawdzić że wszystko na pewno jest ok, to zaczęła mnie żegnać, trzymać kciuki, itd itp. Ja im na to że "spokojnie, ja nie zamierzam dziś rodzić;p", "zaraz wracam";) Pamiętam że mnie wkurzało że każdy do mnie jak do jajka podchodził. No ale teraz jak sobie o tym myślę, że mogło być np. tak jak u Misi83, że przez wysokie ciśnienie musieli zrobić CC, to ich rozumiem. Teraz wiem że jak naprawdę zacznę rodzić to chyba wszyscy się będą bardziej stresować niż ja... I że ja pewnie będę wypierać ten fakt ze świadomości... Myślicie czasem czy by tak można odłożyć to w czasie albo w ogóle odwołać?;p
dziewczyny ja tez mam prawie caly czas spiety brzuch, twardy jak kamien, nawet jak rano wstane to taki jest. Najlepiej jest wieczorem po cieplej kapieli....
wczoraj polecialam ze schodow, nie zauwazylam jednego stopnia, na szczescie zatrzymalam sie na scianie i nic sie nie stalo, ale zimny pot mnie oblecial i sie poryczalam, ze taka durna gapa ze mnie.
wczoraj polecialam ze schodow, nie zauwazylam jednego stopnia, na szczescie zatrzymalam sie na scianie i nic sie nie stalo, ale zimny pot mnie oblecial i sie poryczalam, ze taka durna gapa ze mnie.
Cześć dziewczyny. Jestem tu nowa. Żałuję, że dopiero teraz tu trafiłam. Mam termin na 6.02. i już z mężem nie możemy się doczekac córci, jest to moja pierwsza ciąża i strasznie przeraża mnie poród. Zamierzam rodzić na Klinicznej. Wykryto też u mnie Hbs, także przed porodem dostane antybiotyk. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku.
MadziaKin gratuluje córeczki jest prześliczna :))
MadziaKin gratuluje córeczki jest prześliczna :))
Hihi ja czasem jak sięgam po coś do lodówki, wyjmuję stamtąd coś i chcę zamknąć drzwi to zapominam że mam brzuch i mi się drzwiczki od lodówki "zatrzymują" na brzuchu;)
Wczoraj zbiłam mój ulubiony kubek:( Strąciłam go z blatu, już nie brzuchem ale palcem. Jakoś niezdarnie się ruszam ostatnio;)
Ze schodów spadłam 2 razy ale to było latem jak mnie bolała głowa i miałam nudności. Na szczęście pierwszą i ostatnią myślą wtedy było chronić brzuch i zjechać na rękach.
Aniulka z tym Wejherowem to chyba jest tak że idziesz do tego pierwszego z brzegu budynku, tam jest izba przyjęć. Mówisz co się dzieje a tam już Cię pokierują gdzie trzeba. Ale może ktoś kto rodził się wypowie:)
Wczoraj zbiłam mój ulubiony kubek:( Strąciłam go z blatu, już nie brzuchem ale palcem. Jakoś niezdarnie się ruszam ostatnio;)
Ze schodów spadłam 2 razy ale to było latem jak mnie bolała głowa i miałam nudności. Na szczęście pierwszą i ostatnią myślą wtedy było chronić brzuch i zjechać na rękach.
Aniulka z tym Wejherowem to chyba jest tak że idziesz do tego pierwszego z brzegu budynku, tam jest izba przyjęć. Mówisz co się dzieje a tam już Cię pokierują gdzie trzeba. Ale może ktoś kto rodził się wypowie:)
Marta-B - dziś miałam podobną myśl, że w ciąży już tak zostanę i nigdy nie nadejdzie dzień rozwiązania....;)
Jasminka - witamy na forum :)
Moje objawy to przede wszystkim ćmiący ból miesiączkowy, który pojawia się już codziennie. Na szkole rodzenia położna powiedziała, że może niedługo przeobrazić się w skurcze. Do tego bardzo częste twardnienie brzucha. Jutro zaczynam 38 tydzień.
p.s. Coś dużo nas chce rodzić na klinicznej...a ana klinicznej tylko 5 sal porodowych. Ehh
Jasminka - witamy na forum :)
Moje objawy to przede wszystkim ćmiący ból miesiączkowy, który pojawia się już codziennie. Na szkole rodzenia położna powiedziała, że może niedługo przeobrazić się w skurcze. Do tego bardzo częste twardnienie brzucha. Jutro zaczynam 38 tydzień.
p.s. Coś dużo nas chce rodzić na klinicznej...a ana klinicznej tylko 5 sal porodowych. Ehh
Mnie też ostatnimi dniami zaczyna boleć tak, jak na miesiączkę. Dziś w nocy nie mogłam spać, bo mocno bolała mnie okolica spojenia łonowego, że się tak wyrażę :D Ledwo mogłam się ruszać. Nie wiem, czy to jest normalne. Mały robi się pod wieczór bardzo niespokojny, mocno się kręci. Najgorzej jest, gdy zostaje mu taki stan w ciągu nocy.
jasminka90 witaj na forum:)
niewiem mi czop nie odszedł, no przy najmniej ja nie zauważyłam, wydzielinę to ja miałam cały czas ale nie aż tak obfitą.
przed porodem to właśnie te bóle jak na miesiączkę a jeszcze miałam straszny ból podbrzusza,że nawet chodzić nie mogłam... i na pęcherz strasznie mała naciskała,że czasami nie mogłam wytrzymać... skurczy przepowiadających jako tako nie czułam...
Marta-B no to miałaś z tym ciśnieniem, dobrze,że wszystko ok:) Twój mąż jak się przejął:) jak my jechaliśmy do szpitala mąż zdążył wszystkich obdzwonić i potem jak leżałam w tych bólach jego tel cały czas dzwonił a mnie to tak denerwowało,że myślałam,że szału dostanę... oczywiście okrzyczałam go,że ma go wyłączyć;)
Marta-B ja jeszcze w domu używałam tych podkładów poporodowych co mi zostały a później już podpaski always maxi ze skrzydełkami i siateczką.
Brygida no ja nie wiedziałam,że brak odbicia dobrze świadczy, jak małej się nie odbije to zawsze się martwię. Małą czkawkę miała też w brzuszku często, ja ma teraz to mi jej zawsze szkoda, bo to męczące musi być dla takiego maluszka...
niewiem mi czop nie odszedł, no przy najmniej ja nie zauważyłam, wydzielinę to ja miałam cały czas ale nie aż tak obfitą.
przed porodem to właśnie te bóle jak na miesiączkę a jeszcze miałam straszny ból podbrzusza,że nawet chodzić nie mogłam... i na pęcherz strasznie mała naciskała,że czasami nie mogłam wytrzymać... skurczy przepowiadających jako tako nie czułam...
Marta-B no to miałaś z tym ciśnieniem, dobrze,że wszystko ok:) Twój mąż jak się przejął:) jak my jechaliśmy do szpitala mąż zdążył wszystkich obdzwonić i potem jak leżałam w tych bólach jego tel cały czas dzwonił a mnie to tak denerwowało,że myślałam,że szału dostanę... oczywiście okrzyczałam go,że ma go wyłączyć;)
Marta-B ja jeszcze w domu używałam tych podkładów poporodowych co mi zostały a później już podpaski always maxi ze skrzydełkami i siateczką.
Brygida no ja nie wiedziałam,że brak odbicia dobrze świadczy, jak małej się nie odbije to zawsze się martwię. Małą czkawkę miała też w brzuszku często, ja ma teraz to mi jej zawsze szkoda, bo to męczące musi być dla takiego maluszka...
ROZPAKOWANE:
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
01.01.2012termin09.01.2012)-Hatari-szpital Wojewódzki,SYNEK KSAWERY,3530g,55cm,SN
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,2578g,CC
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.Agatka88 - 06.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZOSIA
4.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
5. Asica - 12.01.2012 - Synek
6.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
7.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
8.PaFFlinka - 22.01.2012
9.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
10.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
11. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
12.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
13.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
14.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
15.evilek - styczeń 2012 ?
16.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
17.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
18.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
19.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
20.jasminka90 - 06.02.2012 - szpital Kliniczna, córeczka WIKTORIA
21.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
22.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
23.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
24.elcia88 - 15.02.2012
25.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
26.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
27.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
28.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
29.lutka - połowa lutego
30.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
01.01.2012termin09.01.2012)-Hatari-szpital Wojewódzki,SYNEK KSAWERY,3530g,55cm,SN
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,2578g,CC
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.Agatka88 - 06.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZOSIA
4.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
5. Asica - 12.01.2012 - Synek
6.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
7.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
8.PaFFlinka - 22.01.2012
9.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
10.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
11. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
12.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
13.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
14.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
15.evilek - styczeń 2012 ?
16.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
17.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
18.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
19.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
20.jasminka90 - 06.02.2012 - szpital Kliniczna, córeczka WIKTORIA
21.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
22.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
23.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
24.elcia88 - 15.02.2012
25.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
26.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
27.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
28.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
29.lutka - połowa lutego
30.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
Hej. A czujecie albo czułyście (jeśli ktoś już urodził) taki ból, jak mówiła Aniulka87 w okolicy spojenia łonowego albo nawet niżej. Ja mam tak dosyć często a do porodu mi jeszcze dużo czasu zostało. Lekarz powiedział, że to co czuje to znaczy tyle tylko, że miednica przygotowuję się do porodu. A jak mu powiedziałam, że czytałam o rozejściu spojenia przed porodem to mnie pocieszył, że przez 20 lat pracy 2 razy zdarzył mu się taki przypadek i że to boli o wiele bardziej. Dlatego zastanawiam się czy tylko mnie tak boli czy was też?
Witajcie
moniii1985 ja w prawej nodze w spojeniu lonowym czuje straszny bol tak jak by mi ktoś coś gorącego przykładał i nie moge chodzić gorzej niż kaleka:(ból nie do przyjecia niesie sie aż do kręgosłupa gin mówi że to też moge mieć problemy z kregosłupem wiec nie wiem czy będe rodzić naturalnie.
Co do pampersow to mam 2 duże paczki r1 premium care i te zwykłe zółte pampers i 2 paczki r2 z rosmanna i bella moj synek ich teraz uzywa na noc tylko ze r6 i sa bd.
Ja jeszcze chora ale mniej po mału zdrowieje ale za to Kuba teraz od 2 dni chory koszmar zawsze coś.Za tydz wizyta zobaczymy co gin powie .
moniii1985 ja w prawej nodze w spojeniu lonowym czuje straszny bol tak jak by mi ktoś coś gorącego przykładał i nie moge chodzić gorzej niż kaleka:(ból nie do przyjecia niesie sie aż do kręgosłupa gin mówi że to też moge mieć problemy z kregosłupem wiec nie wiem czy będe rodzić naturalnie.
Co do pampersow to mam 2 duże paczki r1 premium care i te zwykłe zółte pampers i 2 paczki r2 z rosmanna i bella moj synek ich teraz uzywa na noc tylko ze r6 i sa bd.
Ja jeszcze chora ale mniej po mału zdrowieje ale za to Kuba teraz od 2 dni chory koszmar zawsze coś.Za tydz wizyta zobaczymy co gin powie .
Aniulka87 no może Twój poród tuż tuz ale w sumie został Ci jeszcze miesiąc:) Ale u mnie te bóle takie mocne zaczęły się ok. 2 tyg. przed porodem a urodziłam 2 tyg. przed terminem. Jak mi wody odeszły to bardzo się zaskoczyłam, bo w ogóle się nie spodziewałam ale nie wpadłam w panikę tak jak myślałam...Byłam bardzo spokojna ale już w szpitalu miałam takie bóle,że ten spokój szybko minął;)
mnie spojenie łonowe czasem pobolewało ale to dużo szybciej.
Monika20 wracaj do zdrówka szybko!!!
ja używam pompersów 1, i tak były za duże na Julkę bo tylko 2.5 kg ważyła, nadal są troszkę duże... więc jeszcze pewnie trochę ich poużywam:)
mnie spojenie łonowe czasem pobolewało ale to dużo szybciej.
Monika20 wracaj do zdrówka szybko!!!
ja używam pompersów 1, i tak były za duże na Julkę bo tylko 2.5 kg ważyła, nadal są troszkę duże... więc jeszcze pewnie trochę ich poużywam:)
Do Wejherowa idziecie na dół na prawo na SOR i do położnej odrazu na prawo- czyli jeszcze na tej górce.
Mój mały dość czesto ulewa, ale pediatra mówi, że ok i nawet jak uleje mam karmić dalej. Czkawkę ma bardzo często i nic z nią nie robię-sama mija a odbijać też nie zawsze chce , więc go kłade do spania i tyle:) W czwartek wizyt,a bo dalej jest zółty jak nic.
Smarujecie czymś buzki? Mój ma dziś jakieś czerwone plamki i suchą skórę na oczkach....
Mój mały dość czesto ulewa, ale pediatra mówi, że ok i nawet jak uleje mam karmić dalej. Czkawkę ma bardzo często i nic z nią nie robię-sama mija a odbijać też nie zawsze chce , więc go kłade do spania i tyle:) W czwartek wizyt,a bo dalej jest zółty jak nic.
Smarujecie czymś buzki? Mój ma dziś jakieś czerwone plamki i suchą skórę na oczkach....
Ja dziś pomyłam wszystkie okna, odkurzyłam, poprałam i ogólne porządki zrobione. Tak patrze, ze już nie mam co sprzątać w domu:/
Nie mam żadnych bóli, czop nie odszedł gdyby nie brzuch nie wiedziałabym że jestem w ciąży hihi
Raz miałam lekkie plamienie ale to po wizycie u gin...więc ja chyba długo tak jeszcze pochodzę
Kola85 mi też zaczyna się dłużyć ale nie ukrywam, że z jednej strony chciałabym mieć to już za sobą i mieć przy sobie synka a z drugiej ogarnia mnie straszliwy lęk
Nie mam żadnych bóli, czop nie odszedł gdyby nie brzuch nie wiedziałabym że jestem w ciąży hihi
Raz miałam lekkie plamienie ale to po wizycie u gin...więc ja chyba długo tak jeszcze pochodzę
Kola85 mi też zaczyna się dłużyć ale nie ukrywam, że z jednej strony chciałabym mieć to już za sobą i mieć przy sobie synka a z drugiej ogarnia mnie straszliwy lęk
Marti30 ja buźkę smaruję tylko oliwką, ale chyba kupię jakiś kremik, usta mała ma jakieś suche i do tego wczoraj zauważyłam,że jej skóra schodzi przy nadgarstkach i przy stópkach chyba skóra jej się wysuszyła, nie wiem czy to od tej oliwki J&J czy od czego, dziś położna oczywiście powiedziała,że to normalne u dzieci i nic więcej. Będę musiała zastosować to Oilatum.
Ja też mam bóle spojenia łonowego. Monika20 - ból spojenia łonowego w nodze? To możliwe? Może to ból stawów biodrowych albo rwa kulszowa?
Ja ból spojenia łonowego czuję, że się tak brzydko wyrażę, tuż nad łechtaczką, przepraszam za obcesowość;) I też się bałam tego rozejścia się spojenia łonowego, bo wyczułam w tym miejscu lekką przerwę, ale podobno to normalne. Po prostu kości i chrząstki miednicy się rozszerzają i będzie to bolało jeszcze bardziej niż teraz, im będzie bliżej porodu. To znak że główka dziecka się obniża i wstawia do kanału rodnego.
Co do oznak zbliżającego się porodu to miałam je jakieś 2 tygodnie temu. Były bóle jak na miesiączkę, częste skurcze, częste twardnienie brzucha, ból spojenia, uderzenia gorąca, kołatanie serca, biegunka, spadek wagi o ponad kilogram mimo normalnego jedzenia - i nagle wszystko ucichło. Teraz czuję się jakbym miała urodzić za 2 lata:(
Ja ból spojenia łonowego czuję, że się tak brzydko wyrażę, tuż nad łechtaczką, przepraszam za obcesowość;) I też się bałam tego rozejścia się spojenia łonowego, bo wyczułam w tym miejscu lekką przerwę, ale podobno to normalne. Po prostu kości i chrząstki miednicy się rozszerzają i będzie to bolało jeszcze bardziej niż teraz, im będzie bliżej porodu. To znak że główka dziecka się obniża i wstawia do kanału rodnego.
Co do oznak zbliżającego się porodu to miałam je jakieś 2 tygodnie temu. Były bóle jak na miesiączkę, częste skurcze, częste twardnienie brzucha, ból spojenia, uderzenia gorąca, kołatanie serca, biegunka, spadek wagi o ponad kilogram mimo normalnego jedzenia - i nagle wszystko ucichło. Teraz czuję się jakbym miała urodzić za 2 lata:(
Kola - pewnie w tym tygodniu urodzisz:) Czytałam że od odejścia czopu rodzi się w ciągu maksymalnie 2 tygodni:)
Jutro albo pojutrze zabieram się za mycie okien i niech mnie tylko mąż spróbuje powstrzymać;) W piątek jak jeszcze nie urodzę to wybieram się na dłuuugie zakupy wyprzedażowe i zgłaszam się na ochotnika do smażenia naleśników na obiad dla 7 osób i mam nadzieję że to podziała.
Wczoraj wybraliśmy się z mężem i siostrą na spacer po plaży a potem po lesie. Łaziłam i łaziłam, a tu nic, żadnych bóli. Chciałam jeszcze więcej połazić ale oni już wymiękli;) Zimno im było, no a mnie wiadomo - grzeje mały grzejniczek w brzuszku:)
Jutro albo pojutrze zabieram się za mycie okien i niech mnie tylko mąż spróbuje powstrzymać;) W piątek jak jeszcze nie urodzę to wybieram się na dłuuugie zakupy wyprzedażowe i zgłaszam się na ochotnika do smażenia naleśników na obiad dla 7 osób i mam nadzieję że to podziała.
Wczoraj wybraliśmy się z mężem i siostrą na spacer po plaży a potem po lesie. Łaziłam i łaziłam, a tu nic, żadnych bóli. Chciałam jeszcze więcej połazić ale oni już wymiękli;) Zimno im było, no a mnie wiadomo - grzeje mały grzejniczek w brzuszku:)
madziakin dzieki za odp. ja tez mam cala ciaze dosc silne uplawy i wlasnie sie boje ze przegapie wypadanie tego czopa ;/ cos tam bardziej gestego czasem sie pojawi, ale nie jest podbarwione krwia....
mnie bolalo spojenie 2 razy w tym raz mocniej 3 dni temu, uczucie jakby maly glowka walil do wyjscia i bylo to uczucie klucia i jakby prad przechodzil przez cala pochwe. Chodze juz jak kaczka lub pingwin, kompletnie nie nadaje sie na dlugie spacery, zaraz dysze i mnie kregoslup boli, kurde ale morze przed porodem chcialabym zobaczyc ;/
Brzuch mi caly czas rosnie, na wage nie wchodze, zeby sie nie zalamywac ;)
mnie bolalo spojenie 2 razy w tym raz mocniej 3 dni temu, uczucie jakby maly glowka walil do wyjscia i bylo to uczucie klucia i jakby prad przechodzil przez cala pochwe. Chodze juz jak kaczka lub pingwin, kompletnie nie nadaje sie na dlugie spacery, zaraz dysze i mnie kregoslup boli, kurde ale morze przed porodem chcialabym zobaczyc ;/
Brzuch mi caly czas rosnie, na wage nie wchodze, zeby sie nie zalamywac ;)
Madziukin, dzieciom schodzi jeszcze poporodowe, wlasnie na nadgarstkach itp i stopach, w 1 miesiacu, stosuj oilatum, ale uwazaj moje 2 kremy zepsuly mi sie,dostaly specyf.zapachuhihi, i wyrzucilam...no i przy kapieli myj te miejsca, teraz stosuje serie z waitrose i sa boskie, wszystko...dla moich dwoch corek...
22 luty, córeczka Roma, Wejherowo
już się nie możemy doczekać. wczoraj był pierwszy fałszywy alarm- nieregularne skurcze... na szczęście po kąpieli przeszło. nadmienię, że to nasze pierwsze dziecko i jak czytam Wasze posty to widzę, że przeżywam to samo- co jest dla mnie bardzo pocieszające :) ktoś mnie rozumie :)
już się nie możemy doczekać. wczoraj był pierwszy fałszywy alarm- nieregularne skurcze... na szczęście po kąpieli przeszło. nadmienię, że to nasze pierwsze dziecko i jak czytam Wasze posty to widzę, że przeżywam to samo- co jest dla mnie bardzo pocieszające :) ktoś mnie rozumie :)
Madziakin - moja ma tak samo ze skórką na stopach i dłoniach. Kremuje jej kremem ziajki dla niemowląt, ale pomaga na kilka godzin, potem znowu suchary.
W dodatku zaczęło jej sie babrać cos pod paszką, najpierw myslalam,ze to tylko suche i kremowalam jej kremem (dostac sie do paszki to istny horror!) ale teraz widze,ze zaczyna byc coraz gorzej i posmarowalam jej linomagiem - oby pomoglo..
Co do rozmiaru pieluch, to nie wyobrazam sobie uzywac od razu rozm. 2 chociaz Zuza do maluchów nie nalezy. Skonczylam mala paczkę Dady i doszlam do wniosku,ze sie na nie przerzucamy. Praktycznie nie roznia sie od Pampersow, a mam wrazenie,ze maja lepsze zapiecie - no i ta cena:)
A ja mam w ten weekend egzaminy i juz boli mnie brzuch na sama mysl. Teoretycznie powinnam zostawic gdzies mala od 7.30 do 13! (studiujemy razem z mezem, wiec on z nia nie zostanie) Nie mam pojecia skad ja wezme dla niej tyle mleka, bo to bylyby gdzies z 3 karmienia... No nie naściągam aż tyle, bo teraz mam tak na styk.
Pomijajac fakt,ze musze nauczyc ja w tym tyg. pic z butelki...
Jak nie urok to sr....
W dodatku zaczęło jej sie babrać cos pod paszką, najpierw myslalam,ze to tylko suche i kremowalam jej kremem (dostac sie do paszki to istny horror!) ale teraz widze,ze zaczyna byc coraz gorzej i posmarowalam jej linomagiem - oby pomoglo..
Co do rozmiaru pieluch, to nie wyobrazam sobie uzywac od razu rozm. 2 chociaz Zuza do maluchów nie nalezy. Skonczylam mala paczkę Dady i doszlam do wniosku,ze sie na nie przerzucamy. Praktycznie nie roznia sie od Pampersow, a mam wrazenie,ze maja lepsze zapiecie - no i ta cena:)
A ja mam w ten weekend egzaminy i juz boli mnie brzuch na sama mysl. Teoretycznie powinnam zostawic gdzies mala od 7.30 do 13! (studiujemy razem z mezem, wiec on z nia nie zostanie) Nie mam pojecia skad ja wezme dla niej tyle mleka, bo to bylyby gdzies z 3 karmienia... No nie naściągam aż tyle, bo teraz mam tak na styk.
Pomijajac fakt,ze musze nauczyc ja w tym tyg. pic z butelki...
Jak nie urok to sr....
No ja waże 66 kg - spadło ponad 10,ale i dokładnie 10 zostało.
Wydaje mi sie,ze to troche za wczesnie na ćwiczenia, ja chyba zaczekam do końca połogu, chociazby z racji tego,ze licze na to,ze jednak samo jeszcze troche spadnie:) Jednak jem duuuuzo mniej niz wczesniej, zadnych fast foodow, ze slodyczy tylko jakies takie "sucharki" no i ogolnie mniejsze porcje niz wczesniej, wiec jest nadzieja:)
Wydaje mi sie,ze to troche za wczesnie na ćwiczenia, ja chyba zaczekam do końca połogu, chociazby z racji tego,ze licze na to,ze jednak samo jeszcze troche spadnie:) Jednak jem duuuuzo mniej niz wczesniej, zadnych fast foodow, ze slodyczy tylko jakies takie "sucharki" no i ogolnie mniejsze porcje niz wczesniej, wiec jest nadzieja:)
Brygida podziwiam Cię że dasz radę jeszcze na egzaminy jechać. trzymam kciuki żebyś pozaliczała:)
Dziewczyny które urodziły zazdrosze wam, że macie maleństwa już przy sobie. Chciałabym mieć poród i pobyt w szpitalu już za sobą. Nie chce przenosić ciąży bo przeraża mnie wizja porodu "dużego" dziecka
Jestem po wizycie u lekarza. Mały waży niecałe 3200, lekarz mówił że nie wróży mi żebym szybko urodziła
Jakie kosmetyki zabieracie do szpitala dla dziecka?
Ja wzięłam maść pośladkową, chusteczki nawilżane, waciki jałowe i sól fizjologiczną do oczek. Zastanawiam się czy wziąć płyn do kąpania?
Dziewczyny które urodziły zazdrosze wam, że macie maleństwa już przy sobie. Chciałabym mieć poród i pobyt w szpitalu już za sobą. Nie chce przenosić ciąży bo przeraża mnie wizja porodu "dużego" dziecka
Jestem po wizycie u lekarza. Mały waży niecałe 3200, lekarz mówił że nie wróży mi żebym szybko urodziła
Jakie kosmetyki zabieracie do szpitala dla dziecka?
Ja wzięłam maść pośladkową, chusteczki nawilżane, waciki jałowe i sól fizjologiczną do oczek. Zastanawiam się czy wziąć płyn do kąpania?
Hej dziewczyny, ja dzisiaj rano miałam kolejną standardową wizytę z ktg w mojej przychodni i pani doktor nie spodobał się zapis ktg- określiła go mianem 'mało reaktywny' i kazała powtórzyć w szpitalu. Pierwsze co, to rozryczałam się z przerażenia, ale nie, że coś może być nie tak, o tym nawet nie myślałam, ale dotarło do mnie, że w każdej chwili już praktycznie mogę urodzić i się tym przeraziłam. Pierwszy raz bliskość porodu stała się tak realna ;) Zebrałam się, spakowałam, bo istniała taka obawa, że zostanę na patologii (i tu odkryłam, że wcześniej pakując się nie wzięłam takiej sytuacji pod uwagę- była torba na porodówkę i na położnictwo- więc musiałam się trochę przepakować), pojechałam po męża do pracy- pech chciał, ze akurat dzisiaj nie pojechał samochodem, tylko z kolegą :P i pojechaliśmy na kliniczną. Tam był już jedna dziewczyna z podobnym problemem i mega wkurzony lekarz, bo na klinicznej nie było miejsc ani na patologii, ani na porodówce i ddo tego przy nas zadzwonił na Zaspę i do Wojewódzkiego i żaden szpital też nie miał miejsc... Generalnie nam chodziło tylko o powtórkę ktg, ale on twierdził, że szpital to nie przychodnia i jak trafiamy na izbę przyjęć, to musi nam zapewnić kompleksową opiekę, badania i musi mieć dla nas miejsce, a jak nie ma, to musi nas odesłać... Powiedział, że mam dwa wyjścia: wracam do swojej przychodni i niech 'se sami powtórzą ktg' lub siedzę i czekam, aż znajdą gdzieś szpital z miejscami. Na IP straszyli, że w takich sytuacjach to zdarza się odsyłać pacjentki do Kartuz i do Wejherowa... Po chwili nie wiem co się stało, przyszła bardzo miła pani z IP, zmierzyła mi ciśnienie i podłączyła do ktg- czyli generalnie to, o co mi od początku chodziło. Na ktg wyszło wszystko ok, przyszedł wtedy już inny lekarz- mój poprzedni prowadzący, którego musiałam zmienić bo zwolnili go z mojej przychodni, pamiętał mnie, więc zupełnie inaczej mi się z nim rozmawiało :) Na koniec zażartował, żebym się jeszcze z tydzień wstrzymała z porodem, bo rzeczywiście nie wiedzą co mają robić, bo wszędzie jest pełno i nie ma już gdzie odsyłać rodzących... Także dzień był pełen wrazeń :) A wczoraj jeszcze narzekałam mężowi, że mi się nudzi :P
olcia_ nie dziękuje, na pewno sie przyda:)
ciekawa jestem jak sprawdzi Ci sie waga maluszka, bo mi nasz lekarz w dzień porodu stwierdził,ze Zuzia wązy 4100 i "mniej tu nie będzie" :)
nie wiem jak na Klinicznej, ale na Zaspie dla malucha nie potrzeba niczego procz pampersow i chusteczek, reszta jest zapewniana przez szpital, codziennie rano przychodza babeczki kąpać dzieciaczki i one wszystko maja, krem do pupy jest w tym wózeczku, a pępki czyszcza rano i wieczorem octeniseptem.
ciekawa jestem jak sprawdzi Ci sie waga maluszka, bo mi nasz lekarz w dzień porodu stwierdził,ze Zuzia wązy 4100 i "mniej tu nie będzie" :)
nie wiem jak na Klinicznej, ale na Zaspie dla malucha nie potrzeba niczego procz pampersow i chusteczek, reszta jest zapewniana przez szpital, codziennie rano przychodza babeczki kąpać dzieciaczki i one wszystko maja, krem do pupy jest w tym wózeczku, a pępki czyszcza rano i wieczorem octeniseptem.
aniax - a o Redłowie nikt nie wspominał? Jakieś cuda się ostatnio dzieją z brakiem miejsc.
Ja biorę pod uwagę Redłowo, jak nie da rady na Klinicznej.
Dziś już miałam coraz silniejsze bóle jak na miesiączkę, dodatkowo jeden tak silny - że aż się zgięłam w pół. Rodzina mówi, że poród u mnie nastąpi w tym tygodniu. Jakoś teraz to do mnie nie dociera, nie czuję tego kompletnie.
Ja biorę pod uwagę Redłowo, jak nie da rady na Klinicznej.
Dziś już miałam coraz silniejsze bóle jak na miesiączkę, dodatkowo jeden tak silny - że aż się zgięłam w pół. Rodzina mówi, że poród u mnie nastąpi w tym tygodniu. Jakoś teraz to do mnie nie dociera, nie czuję tego kompletnie.
Oj aniax to miałaś dzisiaj przeboje.Dobrze, że wszystko dobrze się zakończyło. Mam nadzieje, ze sytuacja w szpitalach się unormuję do czasu aż zechcemy rodzić:)
Ja dzisiaj dużo sprzątałam i myłam okna z myślą, że "coś" sie ruszy ale całe szczęście nic się nie dzieje bo ciekawe gdzie by mnie odesłali:/
Brygida sama jestem ciekawa. Lekarz mówił wagę ale powiedział, ze istnieje margines błędu i wtedy pomyślałam, że u Ciebie wyniósł ok 0,5 kg
Fizzy a co się dzieję, ze rozczarował Cię Twój lekarz?
Ja dzisiaj dużo sprzątałam i myłam okna z myślą, że "coś" sie ruszy ale całe szczęście nic się nie dzieje bo ciekawe gdzie by mnie odesłali:/
Brygida sama jestem ciekawa. Lekarz mówił wagę ale powiedział, ze istnieje margines błędu i wtedy pomyślałam, że u Ciebie wyniósł ok 0,5 kg
Fizzy a co się dzieję, ze rozczarował Cię Twój lekarz?
Hej Fizzy:) Kto wie, może mnie też spotkasz na porodówce;) Śliczne imię - Roma!
Misia83 - zaglądasz tu może? Wiem że miałaś CC z uwagi na Twoje ciśnienie. Proszę powiedz czy było non stop wysokie, czy może były tylko takie skoki jak u mnie. Ja mam właśnie tylko takie skoki 167/95 a potem powrót do normy, 130/80.
Jutro mam pisać smsa do mojej gin i zameldować jakie miałam ciśnienie od czwartku i się zastanawiam czy mnie wyśle do szpitala jak się przyznam do tego wysokiego wyniku.
Misia83 - zaglądasz tu może? Wiem że miałaś CC z uwagi na Twoje ciśnienie. Proszę powiedz czy było non stop wysokie, czy może były tylko takie skoki jak u mnie. Ja mam właśnie tylko takie skoki 167/95 a potem powrót do normy, 130/80.
Jutro mam pisać smsa do mojej gin i zameldować jakie miałam ciśnienie od czwartku i się zastanawiam czy mnie wyśle do szpitala jak się przyznam do tego wysokiego wyniku.
jestem rozczarowana rutynowym podejściem lekarza i jakimiś dziwnymi humorami, nie czuję się komfortowo na wizycie. mam porównanie z evimedem gdzie byłam na usg 3d- lekarz przesympatyczny, odpowiadał na wszystkie wątpliwości, pytał męża czy może się wstydzi o coś zapytać, a być może go nurtuje. u swojego lekarza od początku ciąży nie miałam ani razu badania ginekologicznego- zawsze krew, mocz i usg... (może uważa, że kontrola nie jest konieczna- nie wiem...)
czwartego byliśmy kolejny raz w evimedzie na usg żeby nagrać płytkę i jak tylko powiedziałam lekarzowi, że bolało mnie w pachwinach zaraz mnie przebadał. zupełnie inne podejście do pacjentki.
dla mnie luxmed to totalna porażka :( mam jakiegoś pecha...
czwartego byliśmy kolejny raz w evimedzie na usg żeby nagrać płytkę i jak tylko powiedziałam lekarzowi, że bolało mnie w pachwinach zaraz mnie przebadał. zupełnie inne podejście do pacjentki.
dla mnie luxmed to totalna porażka :( mam jakiegoś pecha...
ojej to straszne że tak przeludnione szpitale.. ja już po terminie, dziś na ktg cisza i spokój na najbliższe dni podobno mam spokój. chyba zacznę dużo spacerować (taka ładna śnieżna pogoda) może coś wychodze. jak się nic nie będzie działo do przyszłego poniedziałku to mam sie zgłosić do IP (Zaspa) i spytać się "co robimy dalej?" ale domyślam się że mnie odeślą do domu ze względu na tłok.
chciałabym już mieć to za sobą.. ta niepewność to czekanie... kiedy? i te telefofny i maile "czy to już???" "a jak się czujesz??"
chciałabym już mieć to za sobą.. ta niepewność to czekanie... kiedy? i te telefofny i maile "czy to już???" "a jak się czujesz??"
fizzy to faktycznie dziwne bo badanie ginekologiczne powinno być robione bo przecież szyjka mogła się przedwcześnie skracać. Szkoda, że na takiego lekarza trafiłaś. Myślę, że nie ma lekarzy idealnych ale o kobietę w ciąży powinno się szczególnie dbać.
Dzisiaj w aptece starszy człowiek chał mnie puścić przed siebie w kolejce a później to samo spotkało mnie w tesco:) Co prawda podziekowałam i nie skorzystała ale aż miło mi się zrobiło
Dzisiaj w aptece starszy człowiek chał mnie puścić przed siebie w kolejce a później to samo spotkało mnie w tesco:) Co prawda podziekowałam i nie skorzystała ale aż miło mi się zrobiło
też uważam, że zasługujemy na szczególną uwagę i zainteresowanie :) przecież nie chodzi tylko o nas, ale szczególnie o maluchy. każdy może mieć zły dzień, ale powinni zdawać sobie sprawę, że dla nas każde usg, ktg czy wizyta w szpitalu to mega stres.
ja mam mały brzuszek i niestety nie chcą mnie ludzie nigdzie puszczać poza kolejką :)
ja mam mały brzuszek i niestety nie chcą mnie ludzie nigdzie puszczać poza kolejką :)
A mój gin nie używa wziernika do badania ginek. i nie przypominam sobie, żeby używał.
Pytałam sie go o pępowine czy przypadkiem nie znajduje się przy szyi to mówił że nie ale kazał zwracać uwagę na ruchy dziecka i jak by mnie coś niepokoiło to jechać na ktg. Jakoś powiązałam te dwa fakty i zastanawiam się czy gdyby się owinął pępowiną to powiedziałby mi...
i zaś sama wyszukałam sobie powodu do nerwów
Jeżeli chodzi o bezsenność to też to przerabiam co którąś noc i niestety nic na to nie pomaga
Pytałam sie go o pępowine czy przypadkiem nie znajduje się przy szyi to mówił że nie ale kazał zwracać uwagę na ruchy dziecka i jak by mnie coś niepokoiło to jechać na ktg. Jakoś powiązałam te dwa fakty i zastanawiam się czy gdyby się owinął pępowiną to powiedziałby mi...
i zaś sama wyszukałam sobie powodu do nerwów
Jeżeli chodzi o bezsenność to też to przerabiam co którąś noc i niestety nic na to nie pomaga
Hejka dziewczyny.
Ja nie miałam ani razu takich badań o jakich mówicie. Jakieś wzierniki czy inne :/ A co oni w ten sposób badają?
Dzisiaj w poczekalni do mojej gin, babeczki rozgadały się ze mną o dzieciach. Jedna opowiadała że nie było kiedyś USG i dopiero po urodzeniu dziecka dowiedziała się, że jest jeszcze drugie do wyciągnięcia :) Była tam też starsza Pani która chwaliła się że już prababcią jest. Opowiadała że piątkę dzieci urodziła z czego dwoje w domu. Dopiero przy piątym dowiedziała się że ma cukrzyce. A wszystkie jej dzieci miały 4,5kg do 5 kg. A my tu panikujemy, że jakiegoś badania nie mamy zrobionego.
Nic dziwnego że później te położne chodzą wkurzone bo jak się te pacjentki na porodówce nad sobą rozczulają jakby jedyne na świecie rodziły to można mieć "zły dzień".
Ja nie miałam ani razu takich badań o jakich mówicie. Jakieś wzierniki czy inne :/ A co oni w ten sposób badają?
Dzisiaj w poczekalni do mojej gin, babeczki rozgadały się ze mną o dzieciach. Jedna opowiadała że nie było kiedyś USG i dopiero po urodzeniu dziecka dowiedziała się, że jest jeszcze drugie do wyciągnięcia :) Była tam też starsza Pani która chwaliła się że już prababcią jest. Opowiadała że piątkę dzieci urodziła z czego dwoje w domu. Dopiero przy piątym dowiedziała się że ma cukrzyce. A wszystkie jej dzieci miały 4,5kg do 5 kg. A my tu panikujemy, że jakiegoś badania nie mamy zrobionego.
Nic dziwnego że później te położne chodzą wkurzone bo jak się te pacjentki na porodówce nad sobą rozczulają jakby jedyne na świecie rodziły to można mieć "zły dzień".
Luciola-zly dzien czy nie-ich obowiazkiem jest "ludzkie traktowanie".Ja rozumiem,ze dla nich to juz rutyna-ale czy dla kazdego z nas praca nie jest rutyna?Obsluga w sklepie klienta??w takim np spozywczym?albo na dziele miesnym??Te same regulki wypowiadne przez klientki??He he,tak samo tam w sluzbie zdrowia. co do badan gin-ja za czesto nie mialam badan ginekologicznego,ale mialam.wczoraj np,w czwartek na izbie przyjec w wojewodzkim tez,teraz to chyba co tydz do porodu bede miec-co mnie to nie cieszy(zdejmowanie butow :(.No i mam do wyboru-albo jednorazowy wziernik albo wielkorakiego uzytku :).Nasze babcie nie mily czasu nad soba uzalac sie :).a 2 sprawa-teraz tyle chorob, ze strach podac reke nawet w kosciele..
Kiedys był temat chusteczek mokrych-ja kiedys na uzytek wlasny wyprobowalm bebydream i te niebieskie sa super-dosyc mokre,maja zapach taki lekko pudrowy,raczej jak kosmetyki z tej serii.Cena jest korzystna,4opak kosztowal ostatnio 12zł.Podklady do przewijania tez kupilam w promocji-10szt za 10.99.Oby nie bylo zadnych uczulen.skoro te "dada"sa dobre,to zaopatrze sie w "3" juz na zapas,mam pampersa po kazdym rozmiarze 1 i 2.chcialam kupic pampersa te pampers care,rozwaze to.Teraz czekam na kaske z Zus,cos chyba sie opozniaja.Mam nadzieje,ze wszystko dobrze tam,ze moj pracodaca szybk odostarcza zwolnienia :/
jeśli macie siły na małe szaleństwo zakupowe to polecam przeceny- ostatnio odkryłam pepco- mają bardzo fajne 100% body i uwaga można wygrzebać nawet za 5 zł (bialutkie bez żadnych aplikacji)- ja znalazłam bardzo fajne bluzeczki co prawda większe rozmiary i trochę na zapas. Trzeba poszukać, ale można coś tam znaleźć. fajne przeceny są też w mother&care- 2 paki bluzeczek po 15 zł, w hm niestety już cieżko.
W pepco zaopatrzyłam się w półśpiochy - po 7/8 zł za sztukę.
Jak na razie żadnych ciuszków nie kupuję - zobaczymy co później będzie potrzebne. Jestem w o tyle dobrej sytuacji, że dostałam wyprawkę dla synka od rodziny i mam ciuszków aż do 2 roku życia.
Sama kupiłam tylko nowe ciuszki do szpitala i na pierwsze dni.
Jak na razie żadnych ciuszków nie kupuję - zobaczymy co później będzie potrzebne. Jestem w o tyle dobrej sytuacji, że dostałam wyprawkę dla synka od rodziny i mam ciuszków aż do 2 roku życia.
Sama kupiłam tylko nowe ciuszki do szpitala i na pierwsze dni.
Witam Kobietki Dawno mnie tu nie było... oij bardzo dawno.
Termin już dawno mam inny :)\Termin był na 11.01
będzie kochany synek Piotruś i rodzę w Pucku:)
A ja czekam na mojego maego skarba. Już 6 dni po terminie a tu żadnych oznak porodu, ani skurczy no totalnie nic:)
Już nie mogę się doczekać kiedy przytule moje maleństwo:)
Termin już dawno mam inny :)\Termin był na 11.01
będzie kochany synek Piotruś i rodzę w Pucku:)
A ja czekam na mojego maego skarba. Już 6 dni po terminie a tu żadnych oznak porodu, ani skurczy no totalnie nic:)
Już nie mogę się doczekać kiedy przytule moje maleństwo:)
fizzy witaj na forum:) już dopełniam listę:)
Brygida hihi no do paszki się dostać to istny horror, mam to samo;))
ja też mam egzaminy od koniec miesiąca, jeszcze się nic nie uczyłam, jakoś nie mam czasu na nic, nawet tu na forum rzadko już zaglądam:( n ale mam nadzieję,że jakoś dam radę:) teraz przez 3 dni jestem sama w domku, bo mąż musiał pojechać do Polski załatwić ważną sprawę, trochę się bałam zostać sama z maluszkiem, bo z mężem tak jakoś raźniej, no ale jakoś będzie:)
PaFFlinka no coś Twojemu maleństwu się nie śpieszy na świat:) Ciekawe która z Was się teraz pierwsze rozpakuje:))))
Brygida hihi no do paszki się dostać to istny horror, mam to samo;))
ja też mam egzaminy od koniec miesiąca, jeszcze się nic nie uczyłam, jakoś nie mam czasu na nic, nawet tu na forum rzadko już zaglądam:( n ale mam nadzieję,że jakoś dam radę:) teraz przez 3 dni jestem sama w domku, bo mąż musiał pojechać do Polski załatwić ważną sprawę, trochę się bałam zostać sama z maluszkiem, bo z mężem tak jakoś raźniej, no ale jakoś będzie:)
PaFFlinka no coś Twojemu maleństwu się nie śpieszy na świat:) Ciekawe która z Was się teraz pierwsze rozpakuje:))))
ROZPAKOWANE:
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
01.01.2012termin09.01.2012)-Hatari-szpital Wojewódzki,SYNEK KSAWERY,3530g,55cm,SN
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,2578g,CC
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.Agatka88 - 06.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZOSIA
4.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
5.PaFFlinka - 11.01.2012 - szpital Puck, Synek PIOTRUŚ
6. Asica - 12.01.2012 - Synek
7.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
8.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
9.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
10.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
11. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
12.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
13.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
14.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
15.evilek - styczeń 2012 ?
16.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
17.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
18.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
19.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
20.jasminka90 - 06.02.2012 - szpital Kliniczna, córeczka WIKTORIA
21.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
22.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
23.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
24.elcia88 - 15.02.2012
25.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
26.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
27.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
28.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
29.lutka - połowa lutego
30.fyzzy - 22.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ROMA
31.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
01.01.2012termin09.01.2012)-Hatari-szpital Wojewódzki,SYNEK KSAWERY,3530g,55cm,SN
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,2578g,CC
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.Agatka88 - 06.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZOSIA
4.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
5.PaFFlinka - 11.01.2012 - szpital Puck, Synek PIOTRUŚ
6. Asica - 12.01.2012 - Synek
7.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
8.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
9.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
10.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
11. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
12.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
13.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
14.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
15.evilek - styczeń 2012 ?
16.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
17.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
18.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
19.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
20.jasminka90 - 06.02.2012 - szpital Kliniczna, córeczka WIKTORIA
21.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
22.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
23.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
24.elcia88 - 15.02.2012
25.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
26.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
27.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
28.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
29.lutka - połowa lutego
30.fyzzy - 22.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ROMA
31.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
jest tak jak mowi MartaB....
ja dzis chyba mialam bole - takie z krzyza ;/
nic dzis nie zjadalam, przeczyszcza mnie, jest mi niedobrze :(
od dwoch tygodni nie przytylam ani grama a nawet schudlam.
jutro jade na ktg, bo pobolewa mnie brzuch w tym miejscu gdzie mam lozysko, ale ruchy sa i to najwazniejsze
ja dzis chyba mialam bole - takie z krzyza ;/
nic dzis nie zjadalam, przeczyszcza mnie, jest mi niedobrze :(
od dwoch tygodni nie przytylam ani grama a nawet schudlam.
jutro jade na ktg, bo pobolewa mnie brzuch w tym miejscu gdzie mam lozysko, ale ruchy sa i to najwazniejsze
Mi tez gin powiedziala,ze za duzo przytyłam,ze stad puchniecie nog.A mojej koleznki gin rzekl,ze normalne jest po 7mies puchniecie,obrzeki.woda sie zatrzymuje.Co lekarz-inna teoria,coz-kazda chce malo przytyc a wpraktyce wychodzi inaczej.... :).Dziewczyny,zgubimy kg ,zgubimy :).Moj nowy rowerek juz czeka na mnie od 9mies :) he he
moja gin zrobila sie "wredna" odkad nie byłam u niej priv.... Dogaduje,ze ma na NFZ kiepskie usg,ze nic nie moze dobrze zobaczyc...Ze mam za gruba tkanke tłuszczowa :).Jakbym poszla priv to by nic nie mowila :).Wazne,ze mała zdrowa,waga ksiazkowa.Do porodu pewnie urosnie troszke,pocieszam sie,ze usg moze mylic sie z ocena wagi wiec mala moze miec smialo wiecej. :)
A i takaz zatroskana,na wizycie zapytala czy w szpitalu badali mi ilosc wod...bo mam taki duzy brzuch.....Przeciez w ciazy musi byc duzy he he.Mam w obwodzie przez pepek 120cm-nie wiem czy to duzo.Ale moja kolezanka jest w 7mies i ma 110,a przeciez jeszcze jej urosnie.Jestem niska,wiec pewnie stad taki "optycznie "duzy.
ooo, Tekila, nie wiem czy Ty masz duzy, czy ja mam taki maly, ale u mnie obwód wynosi 103 cm :)
Od paru dni "hartuję" sobie brodawki, bo są mega wrazliwe - są takie od poczatku ciazy. Az nie wyobrazam sobie narazie karmienia piersią, by Mały mnie tam ssał.. ałł.
Używam kremu z lanoliną - Purelan Medeli. Mam wielką nadzieję, ze to cos da.
Od paru dni "hartuję" sobie brodawki, bo są mega wrazliwe - są takie od poczatku ciazy. Az nie wyobrazam sobie narazie karmienia piersią, by Mały mnie tam ssał.. ałł.
Używam kremu z lanoliną - Purelan Medeli. Mam wielką nadzieję, ze to cos da.
jasminka90 mi jak na razie to chudnięcie wolno idzie... ale mam nadzieję,że jakoś pomału zgubię te kilogramy:)
mi się wydawało,że miałam mały brzuszek jak na 9 miesiąc, widziałam kobiety z takimi wielkimi brzuchami 2 razy większymi od mojego, a jak wyjęli mi z brzuszka Julkę i jak ją trzymałam później nie mogłam uwierzyć,że w tym brzuszku taka mała istotka się mieściła:)
mi się wydawało,że miałam mały brzuszek jak na 9 miesiąc, widziałam kobiety z takimi wielkimi brzuchami 2 razy większymi od mojego, a jak wyjęli mi z brzuszka Julkę i jak ją trzymałam później nie mogłam uwierzyć,że w tym brzuszku taka mała istotka się mieściła:)
Pauline - ja tak samo. Zasnęłam przed 23, o 1 pobudka i czuwanie do 4 nad ranem... Ale wiesz co... chyba zaczęło się coś powoluuuutku dziać, tzn. nie poród ale miałam w nocy powtarzające się skurcze, takie delikatne, na pewno nie porodowe ale cieszę się choćby i na te:) Może jak się Zuzka jeszcze bardziej obniży to już szybko pójdzie?
Najgorzej że przez tą bezsenność jestem strasznie głodna w nocy - aż mi burczy w brzuchu na maxa i muszę wstać i coś zjeść. Kurczę przez całą ciążę zdarzyło mi się to chyba raz, a teraz tuż przed porodem wczoraj i dziś w nocy musiałam zjeść kanapkę bo bym już całkiem sfiksowała z bezsenności i głodu. No i gdzie tu ten książkowy brak apetytu przed porodem?;)
Ciekawe jak Niewiem, czy akcja się rozkręca:)
Najgorzej że przez tą bezsenność jestem strasznie głodna w nocy - aż mi burczy w brzuchu na maxa i muszę wstać i coś zjeść. Kurczę przez całą ciążę zdarzyło mi się to chyba raz, a teraz tuż przed porodem wczoraj i dziś w nocy musiałam zjeść kanapkę bo bym już całkiem sfiksowała z bezsenności i głodu. No i gdzie tu ten książkowy brak apetytu przed porodem?;)
Ciekawe jak Niewiem, czy akcja się rozkręca:)
Ja też z ciekawosci zmierzyłam brzuszek, no i mam sporo w obwodzie , bo 109 cm. Moja waga tez nadal rośnie, przytyłam juz 20 kg. Od kilku dni staram sie tez hartowac brodawki ale strasznie mnie bolą i nie wiem jak to bedzie z tym karmieniem. Dzis sa imieniny Zuzanki, mam nadzieje ze dzis sie nie urodzi,bo nie chciaabym by miala urodziny i imieniny tego samego dnia, zreszta tak ma mój mąż.
Co do zasypiania to nie mam z tym najmniejszego problemu.Jednak budzę się w nocy dosłownie co godzinę z zdrętwiałym biodrem i koniecznością pójscia do wc, po czym wracam i zasypiam odrazu.Ale za godzinę to samo...... i tak az do rana.
Drętwieja tez mi od 3 tygodnie starsznie palce u rąk i bolą( zawsze w nocy). Jesli po porodzie to nie przejdzie to nie bede w stanie dziecka wziac na rece bo w tej chwili nawet kubka nie utrzymam. Czy ktoras ma to samo z tymi palcami i dłońmi???
Drętwieja tez mi od 3 tygodnie starsznie palce u rąk i bolą( zawsze w nocy). Jesli po porodzie to nie przejdzie to nie bede w stanie dziecka wziac na rece bo w tej chwili nawet kubka nie utrzymam. Czy ktoras ma to samo z tymi palcami i dłońmi???
Miałam nadzieję Was zobaczyć na forum o 4 w nocy, a tu nikogo nie było :)
Poszłam spać o 7, wstałam o 11.
Dziś w nocy w łazience byłam 5 razy, mam coraz większy nacisk na pęcherz.
oolenka1 - mi puchną właśnie tylko dłonie, nie mam żadnych problemów z nogami i potrafię nosić bardzo wąskie kozaki z przed ciąży.
Dłonie i palce mi też drętwieją, ale zaraz to przechodzi jak tylko nimi poruszam.
Poszłam spać o 7, wstałam o 11.
Dziś w nocy w łazience byłam 5 razy, mam coraz większy nacisk na pęcherz.
oolenka1 - mi puchną właśnie tylko dłonie, nie mam żadnych problemów z nogami i potrafię nosić bardzo wąskie kozaki z przed ciąży.
Dłonie i palce mi też drętwieją, ale zaraz to przechodzi jak tylko nimi poruszam.
Mi nogi ani stopy tez nie puchna, tylko te nieszczesne palce dłoni.
Niepokoi mnie jeszcze mój ciągle twardy brzuch w czasie nocy, budze sie przeciez co godzine i za kazdym razem mam taki twardy jak kamień. Wizyte u lekarza mam za 2 dni,ale ostatnio jak mu o tym mowiłam to to zbagatelizowal i powiedzial zeby liczyc bo to pewnie skurcze. Ale jak mam liczyc jesli brzuch twardy jest np 3 godziny? Zreszta odrozniam skurcz ( napinanie -puszcanie ) od tego ciagle twardego brzuchola.
Niepokoi mnie jeszcze mój ciągle twardy brzuch w czasie nocy, budze sie przeciez co godzine i za kazdym razem mam taki twardy jak kamień. Wizyte u lekarza mam za 2 dni,ale ostatnio jak mu o tym mowiłam to to zbagatelizowal i powiedzial zeby liczyc bo to pewnie skurcze. Ale jak mam liczyc jesli brzuch twardy jest np 3 godziny? Zreszta odrozniam skurcz ( napinanie -puszcanie ) od tego ciagle twardego brzuchola.
Pauline - hehe obiecuję że jak tylko nie będę spać w okolicach 4 nad ranem to się odezwę na forum;) A jest to bardzo prawdopodobne;) Dziś akurat koło 4 drugi raz zasypiałam powoli.
Oolenka - mi puchną nogi i ręce. Nic mi nie drętwieje, tylko bolą mnie te małe stawiki w palcach u rąk;) Już nie mam siły się tym przejmować... za parę dni Zuzka będzie miała od nas nakaz wyłażenia (mam nadzieję że posłucha) i te niedogodności się skończą;)
Brodawek nie hartuję, co ma być to będzie. Na SR mówili że nawet hartowane potrafią popękać. A robicie oliwką przygotowujący masaż krocza? Ja próbowałam ale brzuszek duży i ciężko mi masować 10 minut tak jak każą. Po kilku próbach przestałam i stanęło na moim ostatnio ulubionym powiedzeniu:
"co ma być to będzie" / "niech się dzieje co chce";)
Oolenka - mi puchną nogi i ręce. Nic mi nie drętwieje, tylko bolą mnie te małe stawiki w palcach u rąk;) Już nie mam siły się tym przejmować... za parę dni Zuzka będzie miała od nas nakaz wyłażenia (mam nadzieję że posłucha) i te niedogodności się skończą;)
Brodawek nie hartuję, co ma być to będzie. Na SR mówili że nawet hartowane potrafią popękać. A robicie oliwką przygotowujący masaż krocza? Ja próbowałam ale brzuszek duży i ciężko mi masować 10 minut tak jak każą. Po kilku próbach przestałam i stanęło na moim ostatnio ulubionym powiedzeniu:
"co ma być to będzie" / "niech się dzieje co chce";)
MartaB - ja mam cala noc twardy brzuch i dalej pobolewa mnie w okolicy pepka, jade dzis na ktg, poprosze zeby mnie zbadali.
Co do spania to dzis nawet nawet, ale zazwyczaj tez o 4 laze po domu.
Tez w nocy bola mnie palce i te male stawy, dzis mialam zdretwiala reke ;/ puchna tez....
no i zauwazylam pare malych rozstepow na biodrach - cholera by wziela, na szczescie sa male! cala ciaze sie smaruje i na koniec wywala :(
chyba czop zaczyna mi powoli odchodzic
po ktg sie odezwe
Co do spania to dzis nawet nawet, ale zazwyczaj tez o 4 laze po domu.
Tez w nocy bola mnie palce i te male stawy, dzis mialam zdretwiala reke ;/ puchna tez....
no i zauwazylam pare malych rozstepow na biodrach - cholera by wziela, na szczescie sa male! cala ciaze sie smaruje i na koniec wywala :(
chyba czop zaczyna mi powoli odchodzic
po ktg sie odezwe
Do dzisiaj byłam zdania, ze nie będę próbowała w naturalny sposób przyspieszyć porodu. Zmieniłam zdanie hehe. Zjem dzisiaj ostrą pizze(nie wiem ile w tym prawdy, że ostre przyprawy przyspieszają poród) A póżniej wykorzystam męża:) ech do czego to doszło żebym musiała męża na sex namawiać:) Czytałam też, że kobietki piją olejek rycynowy ale jakoś to mnie nie przekonuje. No a na koniec będzie długi spacer... Zobaczymy czy coś zadziała:)
Jezu, dziewczyny tak Was czytam i chociaz od porodu minęły dopiero dwa tygodnie to czuje sie jakby to bylo wieki temu:)
Wysypiajcie sie za wszelką cene,nawet w ciągu dnia, bo potem bedziecie blagac jak ja chociaz o 2 godzinki ciurkiem:)
Próbowalam dzisiaj dac malej butelke z moim odciagnietym mlekiem, cale szczescie ciągnie, bo inaczej nie wiem jak bym ogarnela szkole...
olcia_ dawaj, zobaczymy,czy Twoj mąż "działa" :)
Wysypiajcie sie za wszelką cene,nawet w ciągu dnia, bo potem bedziecie blagac jak ja chociaz o 2 godzinki ciurkiem:)
Próbowalam dzisiaj dac malej butelke z moim odciagnietym mlekiem, cale szczescie ciągnie, bo inaczej nie wiem jak bym ogarnela szkole...
olcia_ dawaj, zobaczymy,czy Twoj mąż "działa" :)
Ja dziś cały dzień nie mam apetytu, brzuch mnie boli coraz bardziej i mam nudności....nie wiem czy to tak ma być z tymi ostatnimi.
Jak się nic nie zmieni do wieczora to może zadzwonię na izbę przyjęć, albo po prostu podjadę do szpitala. A może po prostu tak ma być i nie mam przesadzać, ale mam wrażenie, że zaraz zwymiotuję....:(
Jak się nic nie zmieni do wieczora to może zadzwonię na izbę przyjęć, albo po prostu podjadę do szpitala. A może po prostu tak ma być i nie mam przesadzać, ale mam wrażenie, że zaraz zwymiotuję....:(
Olenka, ja mam tak samo jak Ty ale w kwestii bioder, jak za długo leżę na lewej stronie to mi cierpnie, przekręcam się i po czasie to samo, a na plecach strasznie ciężko się leży, tak jakby maluszek naciskał na wszystkie organy. Choć czasem budzę się i leżę na wznak.
I do kibelka co chwila, a pobudkę mamy k.7, tak się budzi Zosia, ale i tak wiem, że to jeszcze nie najgorsza pora :)
Niewiem, jak tam KTG?
U mnie jutro zaczyna się 38 tc, mam wizytę, ciekawe co "nowego" :)
Na wagę nie chcę nawet wchodzić.. ostatnio jestem taka "żarta", głównie fast foody i słodycze, dobrze chociaż, że w sklepie umiem się pohamować a potem w domu po prostu nie ma ciastek i dzięki temu nie zjem :)
I do kibelka co chwila, a pobudkę mamy k.7, tak się budzi Zosia, ale i tak wiem, że to jeszcze nie najgorsza pora :)
Niewiem, jak tam KTG?
U mnie jutro zaczyna się 38 tc, mam wizytę, ciekawe co "nowego" :)
Na wagę nie chcę nawet wchodzić.. ostatnio jestem taka "żarta", głównie fast foody i słodycze, dobrze chociaż, że w sklepie umiem się pohamować a potem w domu po prostu nie ma ciastek i dzięki temu nie zjem :)
tekila28 to fajnie by było, jakbyś urodziła w urodziny męża:) najlepszy prezencik na świecie by miał:)
no ja pod koniec ciąży też praktycznie nie spałam w nocy, co chwilę do kibelka i ogólnie tak mi niewygodnie było... tylko się wierciłam... no ale teraz też całej nocy nie da się niestety przespać... a moja mała przeważnie od 24 do 5 rano nie śpi:( no ale takie są uroki macierzyństwa:))))
no ja pod koniec ciąży też praktycznie nie spałam w nocy, co chwilę do kibelka i ogólnie tak mi niewygodnie było... tylko się wierciłam... no ale teraz też całej nocy nie da się niestety przespać... a moja mała przeważnie od 24 do 5 rano nie śpi:( no ale takie są uroki macierzyństwa:))))
Oj kobietki ja to z kolei śpię chyba na zapas:)
Potrafię całą noc z przerwami na WC i calutki dzień:)
Maluszkowi wcale się nie spieszy... przez całą ciążę tylko raz miałam lekkie skórcze 1,5 miesiąca temu a teraz nic... cisza żadnych objawów porodu:)
A to już 8 dni po terminie:D
Jutro mam wizytę u lekarza zobaczymy co powie:D
Potrafię całą noc z przerwami na WC i calutki dzień:)
Maluszkowi wcale się nie spieszy... przez całą ciążę tylko raz miałam lekkie skórcze 1,5 miesiąca temu a teraz nic... cisza żadnych objawów porodu:)
A to już 8 dni po terminie:D
Jutro mam wizytę u lekarza zobaczymy co powie:D
Hurra, dziś się wyspałam:) Wstawałam tylko na sikundę;) Ponieważ od 2 dni budziłam się z uczuciem potwornego głodu, aż skręcało, to wczoraj zapobiegawczo zjadłam kolację przed 22, o 23 byłam w wyrku, i całą noc przespałam! Uff nie wiem jakie to będzie miało skutki na moją figurę, ale wiem że jestem wypoczęta i wszystko inne mam w nosie;) Póki co...;)
Zmierzyłam obwód brzuszka - 115:) Zmierzyłam też biodra i biust - biodra poszły w górę o 5cm, biust o 10 w porównaniu do czasów sprzed ciąży. Stwierdziłam że jak na ciążę to nie jest źle.
Dziś nad ranem znowu miałam skurcze jak na okres, nisko w podbrzuszu. Czekam na te które zaczną się pod żołądkiem, podobno to te porodowe?... Ehh wciąż przychodzą smsy z pytaniami: "Jak się czujesz?", "Urodziłaś?";)
Zmierzyłam obwód brzuszka - 115:) Zmierzyłam też biodra i biust - biodra poszły w górę o 5cm, biust o 10 w porównaniu do czasów sprzed ciąży. Stwierdziłam że jak na ciążę to nie jest źle.
Dziś nad ranem znowu miałam skurcze jak na okres, nisko w podbrzuszu. Czekam na te które zaczną się pod żołądkiem, podobno to te porodowe?... Ehh wciąż przychodzą smsy z pytaniami: "Jak się czujesz?", "Urodziłaś?";)
Ja też dzisiaj wyjątkowo przespałam całą noc. Nawet do toalety nie wstałam. Jedynie co się budzę to jak chce zmienić pozycję spania.
Ale jestem zadowolona. Ciekawa jestem od czego to zależy
Marta-B też zaczynają mnie dręczyć tel z pytaniem " i jak urodziłaś" jak dzwonię do mamy to odbiera słowami "rodzisz?" Ciśnie mi się wtedy na język, że jak będę rodzić to ostatnią rzeczą jaką zrobie to będzie dzwonienie hehe
Mój obwód brzuszka od miesiąca się nie zmienił 104 cm za to na wadze przybieram
Ale jestem zadowolona. Ciekawa jestem od czego to zależy
Marta-B też zaczynają mnie dręczyć tel z pytaniem " i jak urodziłaś" jak dzwonię do mamy to odbiera słowami "rodzisz?" Ciśnie mi się wtedy na język, że jak będę rodzić to ostatnią rzeczą jaką zrobie to będzie dzwonienie hehe
Mój obwód brzuszka od miesiąca się nie zmienił 104 cm za to na wadze przybieram
Ja klade sie pozno spac,bo inaczej mam noc z glowy.Czasem od 3 nie spie,albo spie jak zajac pod lisciem kapusty. nic nie dzieje sie u mnie-albo ze mna.Malej nie spieszy sie na swiat.Czasem jak poloze sie na plecy tak wypycha prawa strone,ze mój brzuch przypomina dach pod skosem.Czuje od razu jej przekrety,jak swiderek.Ja jak słonik czuje sie,niedołezna.Marze juz by zobaczyc kolana na stojaco... w sklepach sa wyprzedaze ubran,a my musimy czekac biedne.....dla słoni nic nie ma :/
U mnie też nic się nie dzieje. Wczoraj byłam na KTG, wszystko jest ok z małą, dostałam kolejne zwolnienie na tydzień, jak nie urodzę to w środę na wizytę i znowu trzeba płacić...
Do mnie już też wszyscy dzwonią, piszą smsy czy to już, jak się czuję itp.
Byłam przekonana, że urodzę przed terminem a tu jednak niespodzianka, małej się nie spieszy. Wczoraj byłam na spacerze, umyłam podłogę w kuchni na kolanach i łazienkę, bo słyszałam, że to może przyspieszyć poród a tu nic. Przed chwilą zrobiłam szarlotkę i chyba będę dalej coś sprzątać.
Czekam na pieniądze z ZUSu ale coś im się w tym miesiącu nie spieszy.
Do mnie już też wszyscy dzwonią, piszą smsy czy to już, jak się czuję itp.
Byłam przekonana, że urodzę przed terminem a tu jednak niespodzianka, małej się nie spieszy. Wczoraj byłam na spacerze, umyłam podłogę w kuchni na kolanach i łazienkę, bo słyszałam, że to może przyspieszyć poród a tu nic. Przed chwilą zrobiłam szarlotkę i chyba będę dalej coś sprzątać.
Czekam na pieniądze z ZUSu ale coś im się w tym miesiącu nie spieszy.
Witam
Na wstepie gratuluję wszystkim już rozpakowanym :)
09.01.2012 o godz 22:35 na świat przyszła moja córeczka. Mała miała 2715gr i 55 cm i było cesarskie cięcie. To tyle z suchych informacji
W szpitalu spędziliśmy aż 9 dni (wyszłysmy wczoraj dopiero) Ale zacznę od poczatku
Tak jak pisałam wam 9-tego że może coś się ruszy, to od godz 17 zaczeły się skurcze mocno bolesne no ale nieregularne, rozwarcie tylko na 1,5 cm i wody teoretycznie nie odeszły a w praktyce coraz mniej ich było. od 19 podłączyli mnie do ktg i okazało się że znowu zaczyna zwalniać tętno dziecka ale jakoś już nikt na to za specjalnie nie reagował aż ok 20:30 zaczeło się to często powtarzać. Wtedy lekarz badanie i się okazuje ze rozwarcie dalej na 1,5 cm ale lekarz już nie wyczuwa wód płodowych i czuje glówke. No to panika i szybko szybko na porodówkę. Mąż na szczęście zdąrzył w 15 minut przyjechać i spędził ze mną ok godzinkę na porodówce. Leżałam tam pod ktg zwijając się z bólu ale położna twierdziła że nic się nie dzieje. w pewnym momencie dostałam dresczy było mi mega zimno no i brzydko mówiąc zarzygałam im podłogę, dopiero wtedy zaczęło się że coś jest nie tak itd. no i zdecydowali się zabrać mnie na cesarke (na którą musiałam czekać bo inna akurat trwała) jak już mnie rozcieli to okazało się że zrobili to w ostatniej chwili bo była resztka wód oczywiście zielonych i praktycznie już martwe łożysko. Wystarczyło aby bardziej chcieli żebym urodziła naturalnie a stałaby się tragedia.
Mała dostała 10 punktów ale zabrali ją na odział dla wcześniaków żeby przez noc ją "dogrzać" bo jest chudziudka. Może to i dobrze bo nie wiem czy taka znieczulona dałabym sobie rade w nocy.
Mała od pierwszego dnia dostała żółtaczki (bo mamy konflikt w głównych grupach krwi) i leżała przez dwa dni pod lampami. Ja za to dostałam gorączki i tydzień czasu faszerowali mnei antybiotykami nie sprawdzając nawet przyczyny tej goraczki i złych wyników krwi. Po tyg zorientowali się żeby zrobić mi wymaz z szyjki macicy no i kolejne trzy dni oczekiwania na wynik no ale na szczęście okazało się że żadne bakterie się nie hodują gorączka spadła wyniki ciut lepsze no i w końcu wypuścili nas wczoraj do domu.
Co do pokarmu to przez pierwszą dobę miałam kryzys nikt nie chciał mi pokazać jak przystawiać mała do piers, brodawki miałam mega poranionei itd więc zaczełam się poddawac i prosić położne o mleko dla małej. i tak ja dokarmiałam sztucznym przez dwa dni. Po dwóch dniach doatałam nawału i w końcu zainteresowała się mną pani od laktacji bardzo miła itd. Ale jak już kupiłam od niej laktator to pani straciła mną zainteresowanie (lepiej byłoby kupi przed wyjściem) i tak dokarmiałam już mała moim mlekiem ale z butli. Obecnie podaję już pierś. Czasem moje z butli a na noc daję jej mieszanke Nan Pro.
Ale się rozpisałam hehe odrazu przepraszam za błędy ortograficzne i literowe:)
Na wstepie gratuluję wszystkim już rozpakowanym :)
09.01.2012 o godz 22:35 na świat przyszła moja córeczka. Mała miała 2715gr i 55 cm i było cesarskie cięcie. To tyle z suchych informacji
W szpitalu spędziliśmy aż 9 dni (wyszłysmy wczoraj dopiero) Ale zacznę od poczatku
Tak jak pisałam wam 9-tego że może coś się ruszy, to od godz 17 zaczeły się skurcze mocno bolesne no ale nieregularne, rozwarcie tylko na 1,5 cm i wody teoretycznie nie odeszły a w praktyce coraz mniej ich było. od 19 podłączyli mnie do ktg i okazało się że znowu zaczyna zwalniać tętno dziecka ale jakoś już nikt na to za specjalnie nie reagował aż ok 20:30 zaczeło się to często powtarzać. Wtedy lekarz badanie i się okazuje ze rozwarcie dalej na 1,5 cm ale lekarz już nie wyczuwa wód płodowych i czuje glówke. No to panika i szybko szybko na porodówkę. Mąż na szczęście zdąrzył w 15 minut przyjechać i spędził ze mną ok godzinkę na porodówce. Leżałam tam pod ktg zwijając się z bólu ale położna twierdziła że nic się nie dzieje. w pewnym momencie dostałam dresczy było mi mega zimno no i brzydko mówiąc zarzygałam im podłogę, dopiero wtedy zaczęło się że coś jest nie tak itd. no i zdecydowali się zabrać mnie na cesarke (na którą musiałam czekać bo inna akurat trwała) jak już mnie rozcieli to okazało się że zrobili to w ostatniej chwili bo była resztka wód oczywiście zielonych i praktycznie już martwe łożysko. Wystarczyło aby bardziej chcieli żebym urodziła naturalnie a stałaby się tragedia.
Mała dostała 10 punktów ale zabrali ją na odział dla wcześniaków żeby przez noc ją "dogrzać" bo jest chudziudka. Może to i dobrze bo nie wiem czy taka znieczulona dałabym sobie rade w nocy.
Mała od pierwszego dnia dostała żółtaczki (bo mamy konflikt w głównych grupach krwi) i leżała przez dwa dni pod lampami. Ja za to dostałam gorączki i tydzień czasu faszerowali mnei antybiotykami nie sprawdzając nawet przyczyny tej goraczki i złych wyników krwi. Po tyg zorientowali się żeby zrobić mi wymaz z szyjki macicy no i kolejne trzy dni oczekiwania na wynik no ale na szczęście okazało się że żadne bakterie się nie hodują gorączka spadła wyniki ciut lepsze no i w końcu wypuścili nas wczoraj do domu.
Co do pokarmu to przez pierwszą dobę miałam kryzys nikt nie chciał mi pokazać jak przystawiać mała do piers, brodawki miałam mega poranionei itd więc zaczełam się poddawac i prosić położne o mleko dla małej. i tak ja dokarmiałam sztucznym przez dwa dni. Po dwóch dniach doatałam nawału i w końcu zainteresowała się mną pani od laktacji bardzo miła itd. Ale jak już kupiłam od niej laktator to pani straciła mną zainteresowanie (lepiej byłoby kupi przed wyjściem) i tak dokarmiałam już mała moim mlekiem ale z butli. Obecnie podaję już pierś. Czasem moje z butli a na noc daję jej mieszanke Nan Pro.
Ale się rozpisałam hehe odrazu przepraszam za błędy ortograficzne i literowe:)
Gratuluję Agatka! Tak właśnie sie zastanawiałyśmy co u Ciebie. Jak dobrze, że zrobili Tobie cesarskie ciecie, jak sobie pomyslę co by sie stało to az mi cirki przechodza. ja własnie tego sie obawiam, ze cos moze byc nie tak a lekarze i tak bede nalegac na porod naturalny. Czyli rozumien ze na usg widac ile jest wod płodowych???
Agatka gratuluje!!!
wiesz co, chyba bym tego co przeszlas tam tak nie zostawila, moglo sie skonczyc tragedia!
tak bardzo dbaja o swoje statystyki ze maja wszystko gdzies... szkoda slow, wazne ze jestescie w komplecie
olenka na usg widac i ilosc wod i stan lozyska - czy nie ma zwapnien itd, no i mierzy sie te przeplywy zeby okreslic czy lozysko dziala prawidlowo.
wiesz co, chyba bym tego co przeszlas tam tak nie zostawila, moglo sie skonczyc tragedia!
tak bardzo dbaja o swoje statystyki ze maja wszystko gdzies... szkoda slow, wazne ze jestescie w komplecie
olenka na usg widac i ilosc wod i stan lozyska - czy nie ma zwapnien itd, no i mierzy sie te przeplywy zeby okreslic czy lozysko dziala prawidlowo.
Agatka gratulacje!!:)
Kurczę ale "przygody":-//// Straszne to... pomyśleć że przez zaniedbania coś się mogło stać... na szczęście wszystko już ok!
Na liście jest napisane że miałaś rodzić w Wejherowie... jeśli to tam miałaś takie przygody to już się boję o kolejne rodzące, w tym o siebie samą... Mam nadzieję że Twój przypadek czegoś nauczył wejherowski personel, szkoda tylko że ty musiałaś przez to przechodzić...
A jak Twoja córeczka? Zosia, prawda? Przybiera na wadze? Je?
I jak Ty się czujesz teraz?
Kurczę ale "przygody":-//// Straszne to... pomyśleć że przez zaniedbania coś się mogło stać... na szczęście wszystko już ok!
Na liście jest napisane że miałaś rodzić w Wejherowie... jeśli to tam miałaś takie przygody to już się boję o kolejne rodzące, w tym o siebie samą... Mam nadzieję że Twój przypadek czegoś nauczył wejherowski personel, szkoda tylko że ty musiałaś przez to przechodzić...
A jak Twoja córeczka? Zosia, prawda? Przybiera na wadze? Je?
I jak Ty się czujesz teraz?
Agatka88 serdecznie gratuluję!!! ojj to przykre,że musiałaś przez to wszystko przechodzić:(( ale całe szczęście wszystko dobrze się skończyło i już jesteście w domku. ale to jest okropne,że przez niedopatrzenie lekarzy mogła stać się tragedia:(((( widzisz mnie to od razu wzięli na stół, nie musiałam na nic czekać, mogę powiedzieć,że szczęście miałam.
A jak malutka? jak sobie radzisz w roli mamusi??
A jak malutka? jak sobie radzisz w roli mamusi??
ROZPAKOWANE:
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
01.01.2012(termin09.01.2012)-Hatari-szpital Wojewódzki,SYNEK KSAWERY,3530g,55cm,SN
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,2578g,CC
09.01.2012(termin06.01.2012)-Agatka88,szpital Wejherowo,CÓRECZKA ZOSIA,2715g,55cm,CC
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
4.PaFFlinka - 11.01.2012 - szpital Puck, Synek PIOTRUŚ
5. Asica - 12.01.2012 - Synek
6.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
7.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
8.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
9.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
10. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
11.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
12.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
13.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
14.evilek - styczeń 2012 ?
15.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
16.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
17.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
18.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
19.jasminka90 - 06.02.2012 - szpital Kliniczna, córeczka WIKTORIA
20.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
21.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
22.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
23.elcia88 - 15.02.2012
24.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
25.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
26.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
27.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
28.lutka - połowa lutego
29.fyzzy - 22.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ROMA
30.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
01.01.2012(termin09.01.2012)-Hatari-szpital Wojewódzki,SYNEK KSAWERY,3530g,55cm,SN
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,2578g,CC
09.01.2012(termin06.01.2012)-Agatka88,szpital Wejherowo,CÓRECZKA ZOSIA,2715g,55cm,CC
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
4.PaFFlinka - 11.01.2012 - szpital Puck, Synek PIOTRUŚ
5. Asica - 12.01.2012 - Synek
6.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
7.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
8.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
9.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
10. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
11.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
12.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
13.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
14.evilek - styczeń 2012 ?
15.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
16.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
17.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
18.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
19.jasminka90 - 06.02.2012 - szpital Kliniczna, córeczka WIKTORIA
20.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
21.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
22.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
23.elcia88 - 15.02.2012
24.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
25.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
26.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
27.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
28.lutka - połowa lutego
29.fyzzy - 22.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ROMA
30.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
Córeczka jest Zosia i rodziłam w Wejherowie.
Mój gin kazał mi przyjsc w dzień terminu na usg do szpitala bo miał akurat dyżur i wszystko wyszło ok na usg no ale z racji na to że tętno było słabe to mnie zatrzymali.
W poniedziałek do południa też miałam robione usg i z łożyskiem i przepływami było wszystko ok tyle tylko że tych wód mało, a wieczorem już mnie cieli do tej pory nikt nie ma pojęcia co stało się z tymi wodami. Łożysko wzieli na badanie histopatologiczne i wynik będzie dopiero za ok 3 tygodnie. Gdyby coś się stało to bym ich tam pozabijała. Ale na szczęście wszytsko jest ok ale nikomu nie życze usłyszenia że dziecko mogło nie przeżyc. w ksiażeczce zdrowia mała ma wpisane "zagrazającaq zamartwica płodu' masakra. Akurat tego wieczora co ja miałam cesarke to bylo 5 pod rząd i wszystkie w sumie robione na szybko bo coś się dzialo. Może to poprostu był jakiś zbieg okoliczności bo Wejherowo naprawdę slynie z dobrej opini o czym może świadczyć też fakt że nawet z lekką gorączką nie chcieli wypuścić mnie do domu.
Co do zaopatrzenia to podkłady poporodowe dają bez problemu więc nie ma co zabierać swoich z domu. do kąpieii dla dziecka warto mieć swoje żeby nie zmieniać ale w razie czego one kąpią w oliatum soft. pampersy i ubranka trzeba mieć 9chociaż też pewnie coś mają w razie czego) sztucce i kubek dostaję się do posiłków i mozna ich odrazu nie oddawać. Ja na początku nie miałam kubka i wzielam ze śniadania i tak ze mną został na troche :P Na położnictwie nie ma problemu żeby zaparzyć sobie herbatę. Czajnik jest ogólnie dostępny tak jak i lodówka.
Mój gin kazał mi przyjsc w dzień terminu na usg do szpitala bo miał akurat dyżur i wszystko wyszło ok na usg no ale z racji na to że tętno było słabe to mnie zatrzymali.
W poniedziałek do południa też miałam robione usg i z łożyskiem i przepływami było wszystko ok tyle tylko że tych wód mało, a wieczorem już mnie cieli do tej pory nikt nie ma pojęcia co stało się z tymi wodami. Łożysko wzieli na badanie histopatologiczne i wynik będzie dopiero za ok 3 tygodnie. Gdyby coś się stało to bym ich tam pozabijała. Ale na szczęście wszytsko jest ok ale nikomu nie życze usłyszenia że dziecko mogło nie przeżyc. w ksiażeczce zdrowia mała ma wpisane "zagrazającaq zamartwica płodu' masakra. Akurat tego wieczora co ja miałam cesarke to bylo 5 pod rząd i wszystkie w sumie robione na szybko bo coś się dzialo. Może to poprostu był jakiś zbieg okoliczności bo Wejherowo naprawdę slynie z dobrej opini o czym może świadczyć też fakt że nawet z lekką gorączką nie chcieli wypuścić mnie do domu.
Co do zaopatrzenia to podkłady poporodowe dają bez problemu więc nie ma co zabierać swoich z domu. do kąpieii dla dziecka warto mieć swoje żeby nie zmieniać ale w razie czego one kąpią w oliatum soft. pampersy i ubranka trzeba mieć 9chociaż też pewnie coś mają w razie czego) sztucce i kubek dostaję się do posiłków i mozna ich odrazu nie oddawać. Ja na początku nie miałam kubka i wzielam ze śniadania i tak ze mną został na troche :P Na położnictwie nie ma problemu żeby zaparzyć sobie herbatę. Czajnik jest ogólnie dostępny tak jak i lodówka.
Mała ładnie ssie pierś chociaż czasem ma małe problemy. Zawsze na początku bolą mnie sutki (całkiem mozliwe że źle chwyta) ale z czasem ból przechodzi. Do tego odciągam mleko i czasem podam je w butelce. Do tego wczoraj dałam na noc mieszanke i przespała 5 godzin. Co do wagi to dzień przed wypisem wieczorem ważyła 3030 a w dzień wypisu z rana 2880. Lekarze mowią że ładnie przybiera więc się nie martwię. W poniedziałek chyba do pediatry idziemy na pierwszą wizytę więc zobaczymy co nam powie.
Ktoś się pytal o lewatywe przed porodem. To owszem robią. Wykonują to w dyskretnych warunkach bo idzie się z polożną do osobnego pokoju gdzie drzwi są zamykane na klucz więc nie ma opcji żeby ktoś wszedł i coś zobaczył. Robią ją zazwyczaj jak się zaczynają skurcze.
Ktoś się pytal o lewatywe przed porodem. To owszem robią. Wykonują to w dyskretnych warunkach bo idzie się z polożną do osobnego pokoju gdzie drzwi są zamykane na klucz więc nie ma opcji żeby ktoś wszedł i coś zobaczył. Robią ją zazwyczaj jak się zaczynają skurcze.
Gratulacje Agatka.. . na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale aż ciarki przechodzą jak sobie tak pomyślę, że przez 9 miesięcy uważamy na siebie a tu na sam koniec mogłoby stać się coś złego...
Mam pytanie do mam które już mają swoje maleństwa, może głupie ale zamówiłam pościel do łóżeczka, taką standardową i wydaje mi się ta kołderka taka strasznie duża jak na noworodka. Pod czym śpią wasze małe dzieci?
Mam pytanie do mam które już mają swoje maleństwa, może głupie ale zamówiłam pościel do łóżeczka, taką standardową i wydaje mi się ta kołderka taka strasznie duża jak na noworodka. Pod czym śpią wasze małe dzieci?
Agatka gratuluje i współczuję przykrych doświadczeń. Ale teraz będą same dobre :) Jesteście obie zdrowe, ślicznie Ci mała rośnie i to najważniejsze.
U mnie wczoraj była lekka panika bo mała nic się nie ruszała wiec jak tylko M. wrócił z pracy pojechaliśmy na kliniczną na ktg. Oczywiście wszystko dobrze i serduszko biło mocno i równo i przez cale badanie ruszyła się dwa razy wiec uznali ze wszystko OK. Ale mała do tej pory strasznie mało się rusza :/ jakoś się tak ułożyła że prawię jej nie czuje. Lekarz kazał mi trzy razy dziennie liczyć ruchy a jak będzie gorzej mam wracać do szpitala :/
U mnie wczoraj była lekka panika bo mała nic się nie ruszała wiec jak tylko M. wrócił z pracy pojechaliśmy na kliniczną na ktg. Oczywiście wszystko dobrze i serduszko biło mocno i równo i przez cale badanie ruszyła się dwa razy wiec uznali ze wszystko OK. Ale mała do tej pory strasznie mało się rusza :/ jakoś się tak ułożyła że prawię jej nie czuje. Lekarz kazał mi trzy razy dziennie liczyć ruchy a jak będzie gorzej mam wracać do szpitala :/
Luciolla - moja mała też mniej się rusza... ale czuję ruchy, tylko czasem muszę się w nie wsłuchać. Mam nadzieję że to kolejny objaw zbliżającego się porodu, podobno tak się często dzieje:)
Moja kołderka dla dzidzi też jest olbrzymia. Kupiłam od razu tą większą, która posłuży kilka lat. Jej wymiary to chyba 130/100 czy jakoś tak. Przymierzyłam do łóżeczka, podwinęłam tu i tam, i stwierdziłam że Zuzka będzie w tej pościeli wyglądać jak księżniczka na ziarnku grochu;) Ale chyba jej to nie powinno przeszkadzać, gorzej jak by jej miało zabraknąć kołderki.
Moja kołderka dla dzidzi też jest olbrzymia. Kupiłam od razu tą większą, która posłuży kilka lat. Jej wymiary to chyba 130/100 czy jakoś tak. Przymierzyłam do łóżeczka, podwinęłam tu i tam, i stwierdziłam że Zuzka będzie w tej pościeli wyglądać jak księżniczka na ziarnku grochu;) Ale chyba jej to nie powinno przeszkadzać, gorzej jak by jej miało zabraknąć kołderki.
Tekla - ściąganie butów jest hardcorowe:D Hihih mąż i znajomi się czasem pytają czy mi pomóc, a ja mówię że dla mnie to sprawa honoru i że muszę sama je ubrać i zdjąć choćby nie wiem co hihih:D
Ogólnie z tymi butami nie jest tak strasznie źle. Kupiłam jesienią takie o rozmiar za duże, z marszczoną cholewką, i mimo że zawsze miałam "kobiece" łydki;) to się w nie mieszczę:) tylko cholewki nie podciągnę do samego kolana, jest tak 2-3cm niżej. Ale ponieważ jest marszczona to wygląda to dobrze. Jedynie po imprezkach jak wracamy z mężem późno wieczorem albo w nocy i mam nogi spuchnięte i do tego boli mnie w spojeniu łonowym to go proszę żeby mi ściągnął.
Ogólnie z tymi butami nie jest tak strasznie źle. Kupiłam jesienią takie o rozmiar za duże, z marszczoną cholewką, i mimo że zawsze miałam "kobiece" łydki;) to się w nie mieszczę:) tylko cholewki nie podciągnę do samego kolana, jest tak 2-3cm niżej. Ale ponieważ jest marszczona to wygląda to dobrze. Jedynie po imprezkach jak wracamy z mężem późno wieczorem albo w nocy i mam nogi spuchnięte i do tego boli mnie w spojeniu łonowym to go proszę żeby mi ściągnął.
laktator kupiłam w szpitalu firmy medela, jest fajny bo ma regulację sly ssania. Mam jeszcze aventa ale niestety na początki nie nadaje sie bo strasznie mocno ssie.
co do kołderki ja mam standardową i jak dla mnie to ona jest ogromna. Zosia puki co śpi w beciku lub pod kocykiem, jakoś boje się ją taką malutką wkładać pod tak wielką kołdre.
co do kołderki ja mam standardową i jak dla mnie to ona jest ogromna. Zosia puki co śpi w beciku lub pod kocykiem, jakoś boje się ją taką malutką wkładać pod tak wielką kołdre.
Agatka88 - gratulacje, dobrze,ze wszystko tak sie skonczylo,ale nie zazdroszcze przeżyć... i w dodatku tyle dni w szpitalu..
Moja mała śpi zawinięta w kocyki albo w becik. Mam wrażenie,że ona jeszcze lubi jak jej ciasno:)
Czuje sie jak przewrazliwiona mamuśka, już dzisiaj mam nerwowke przed zostawieniem jej na tyle czasu jutro:(
Moja mała śpi zawinięta w kocyki albo w becik. Mam wrażenie,że ona jeszcze lubi jak jej ciasno:)
Czuje sie jak przewrazliwiona mamuśka, już dzisiaj mam nerwowke przed zostawieniem jej na tyle czasu jutro:(
Agatka88 dziś mijają dwa tygodnie od cięcia już mogę powiedzieć, że bardzo mało boli:) pierwszy tydzień masakra, nie mogłam się ruszać w ogóle, później z dnia na dzień coraz mniejszy ból, aczkolwiek jeszcze do końca nie przestało boleć ale jest już dużo lepiej. A jak Ty się czujesz?? dostałaś jakieś lekarstwa przeciwbólowe?? ja dostałam ze szpitala, gdyby nie one chyba bym nie wytrzymała.
Agatka, gratulacje maluszka :) i cieszę się, że jesteście już w domku całe i zdrowe, obie. To najważniejsze, wierzę, że przeżyłaś ciężkie chwile, ale ważne, że wszystko skończyło się dobrze.
Ciekawe czy Twoja Zosia też będzie taka samosia jak moja ;)
Ja po wizycie, no i nic się nie dzieje, rozwarcia nie ma (a tydz.temu było na 1 palec hehe), wody w tej samej ilości, szyjka bez zmian, czyli czekać. No i powiedział, że jeśli pierwszy poród był po terminie to możliwe, że i drugi, więc się nastawiam teraz, że jeszcze z 3 tygodnie co najmniej albo i więcej.. :)
I cały czas wcinam słodycze, robię ciasta (na to jedno mam jeszcze siłę i chęci), jutro zrobię brownie i może muffinki bananowe z nutellą :D
Ciekawe czy Twoja Zosia też będzie taka samosia jak moja ;)
Ja po wizycie, no i nic się nie dzieje, rozwarcia nie ma (a tydz.temu było na 1 palec hehe), wody w tej samej ilości, szyjka bez zmian, czyli czekać. No i powiedział, że jeśli pierwszy poród był po terminie to możliwe, że i drugi, więc się nastawiam teraz, że jeszcze z 3 tygodnie co najmniej albo i więcej.. :)
I cały czas wcinam słodycze, robię ciasta (na to jedno mam jeszcze siłę i chęci), jutro zrobię brownie i może muffinki bananowe z nutellą :D
Dla mnie mogło by nic nie istnieć poza słodyczami. Co chwilę coś innego ostatnio były muffinki, tiramisu, sernik krówkowy a wczoraj robiłam blok czekoladowy:) Kolej będzie na deser pana cota widziałam dzis reklamę w TV i wyglądało cudownie.
Mój brzdąc w brzuchu robi sobie istną dyskotekę, ale to pewnie przez to, że tyle słodkiego jem i ma dużo energii
Mój brzdąc w brzuchu robi sobie istną dyskotekę, ale to pewnie przez to, że tyle słodkiego jem i ma dużo energii
Dziewczyny zazdroszczę jedzenia tego słodkiego:( Ja też mam wielką ochotę ale sobie odmawiam. Wczoraj skusiłam się na drożdżówkę na śniadanie i na wafelka po obiedzie i to była rozpusta... Ale tak to już tylko chuda wędlinka, twarożek, ser itp.
Cieszę się że już nie tyję w 9 miesiącu. Zastanawiam się dlaczego tyłam tyle przez 8 miechów a w 9 nic a nic, skoro jem cały czas tak samo? Czyżbym tyła przez hormony? A teraz hormony się skończyły bo już blisko do porodu więc koniec tycia? I czy po porodzie szybko schudnę jeśli hormony się zmienią?
Cieszę się że już nie tyję w 9 miesiącu. Zastanawiam się dlaczego tyłam tyle przez 8 miechów a w 9 nic a nic, skoro jem cały czas tak samo? Czyżbym tyła przez hormony? A teraz hormony się skończyły bo już blisko do porodu więc koniec tycia? I czy po porodzie szybko schudnę jeśli hormony się zmienią?
ja nie moge sie oprzeć słodyczom :) ale nie tyję jakoś specjalnie od nadmiaru :) jem póki mogę. współczuję Wam z tymi nogami... ja niestety nie wiem co to znaczy mieć opuchnięte bo mnie to zjawisko nie dotyczy ;) nogi w ogóle mi nie puchną, jedynie potrafią w nocy zdrętwieć albo mam lekkie kurcze przy przeciąganiu się.
już doczekać się nie mogę tydzień po terminie a tu nic :(
już doczekać się nie mogę tydzień po terminie a tu nic :(
Jakoś mam problem z zalogowaniem się.
Jestem po wizycie u lekarza. Termin za 2 tygodnie a moja szyjka dość twarda, rozwarcia nie ma, wód płodowych dużo ,a łożysko jak na 39 tydzien ciąży to starzeje sie w normie. Także pewnie przed terminem nie urodze, a tak bardzo juz bym chciała. Mała waży 3200 - 3300, takze nie jest jakaś mega duza z czego sie cieszę.
Jestem po wizycie u lekarza. Termin za 2 tygodnie a moja szyjka dość twarda, rozwarcia nie ma, wód płodowych dużo ,a łożysko jak na 39 tydzien ciąży to starzeje sie w normie. Także pewnie przed terminem nie urodze, a tak bardzo juz bym chciała. Mała waży 3200 - 3300, takze nie jest jakaś mega duza z czego sie cieszę.
Mówiłam lekarzowi ze chciałabym zrobic wymaz z pochwy na paciorkowca, wiec mi go pobrał. Ale gdybym nic nie mówiła to sam tez by nie pobrał. Wynik za kilka dni.
A ja dalej tyję, moze nie juz tak duzo jak wczesniej, ale jednak waga cały czas idzie w górę. Ale co sie dziwić, gdy codziennie słodkie wcinam. Ja nie wiem jak to bedzie po porodzie, juz tak jestem przyzwyczajona do czekoladki, ciasta czy cukierków, ze ja to chyba nie schudnę nigdy.
A na te puchnące, bolące palce od rąk podczas nocy lekarz nic nie przypisał. Mowil ze wiecej pic, nawet piwo bezalkoholowe , a po porodzie powinno samo zejść.
A ja dalej tyję, moze nie juz tak duzo jak wczesniej, ale jednak waga cały czas idzie w górę. Ale co sie dziwić, gdy codziennie słodkie wcinam. Ja nie wiem jak to bedzie po porodzie, juz tak jestem przyzwyczajona do czekoladki, ciasta czy cukierków, ze ja to chyba nie schudnę nigdy.
A na te puchnące, bolące palce od rąk podczas nocy lekarz nic nie przypisał. Mowil ze wiecej pic, nawet piwo bezalkoholowe , a po porodzie powinno samo zejść.
Hej
Co do jedzenia słodkego to czasem dla mnie nie musi byc,ale jak mam ochote to zjem pasek czekolady badz drozdzowke.
ja na szczęście az tak mocno nie puchne nogi mam leciutko spuchniete ale to minimalnie,co do spania w nocy to ost nie moge spac brzuch mnie pobolewa:( leci caly czas ze mnie taka wydzielina bezbarwna jak woda :( na wody mi nie wygladaja zobaczymy co gin powie.Wczoraj mialam skurcze ale weszlam do wanny i przeszły,na szczeście.
Co do jedzenia słodkego to czasem dla mnie nie musi byc,ale jak mam ochote to zjem pasek czekolady badz drozdzowke.
ja na szczęście az tak mocno nie puchne nogi mam leciutko spuchniete ale to minimalnie,co do spania w nocy to ost nie moge spac brzuch mnie pobolewa:( leci caly czas ze mnie taka wydzielina bezbarwna jak woda :( na wody mi nie wygladaja zobaczymy co gin powie.Wczoraj mialam skurcze ale weszlam do wanny i przeszły,na szczeście.
Ja też wcinam cały czas słodycze, ale przed ciążą było to samo. Tylko żeby zrzucić te kg po ciąży trzeba będzie się trochę ograniczyć. Już teraz powinnam zacząć, by później było łatwiej, ale jak dwa - trzy dni nie zjem słodyczy, to później jem za ten cały czas niejedzenia. Ehhh...
Marzą mi się dziś jakieś dłuższe spacery, ale sama się trochę boję wychodzić, żeby mnie gdzieś nic nie dopadło - jak odejście wód ;)
Chciałabym móc już gdzieś z wózeczkiem pochodzić i oczywiście dzidziusiem. :)
Marzą mi się dziś jakieś dłuższe spacery, ale sama się trochę boję wychodzić, żeby mnie gdzieś nic nie dopadło - jak odejście wód ;)
Chciałabym móc już gdzieś z wózeczkiem pochodzić i oczywiście dzidziusiem. :)
witam,
Ja dzis po wizycie i tak jak Paula81 bylo rozwarcie i teraz nie ma ;/
wod jest duuzo, przeplywy super, lozysko dobrze pracuje.
Ja tez ostatnio codziennie slodkie wcinam, zawsze cos, a to kinder bueno, a to troche czekoladki, ale staram sie teraz juz ograniczyc, bo zauwazylam ze zaczal sie problem z wc ;) wiec dzis otreby ida w ruch
widzialam naszego synka i wiecie wyglada jak Ryszard Kalisz ;) (dokladnie jak na tym forum porod na wesolo jedna napisala), ssal swoja tlusciutka raczke, waga 3200, pucki ma spore :)
Mam ostatnio chec na kaszki mleczno-ryzowe z bananami i malinami ;)
Ja dzis po wizycie i tak jak Paula81 bylo rozwarcie i teraz nie ma ;/
wod jest duuzo, przeplywy super, lozysko dobrze pracuje.
Ja tez ostatnio codziennie slodkie wcinam, zawsze cos, a to kinder bueno, a to troche czekoladki, ale staram sie teraz juz ograniczyc, bo zauwazylam ze zaczal sie problem z wc ;) wiec dzis otreby ida w ruch
widzialam naszego synka i wiecie wyglada jak Ryszard Kalisz ;) (dokladnie jak na tym forum porod na wesolo jedna napisala), ssal swoja tlusciutka raczke, waga 3200, pucki ma spore :)
Mam ostatnio chec na kaszki mleczno-ryzowe z bananami i malinami ;)
http://www.styl.pl/galerie/w-swiecie-kobiet/zdjecie,iId,492976,iSort,5,iTime,1,iAId,31011#492958 Dziewczyny,ja juz chce miec taka kruszynke,nawet jak bedzie dawac w kosc...
Hej Renni:) Coraz więcej nas rodzących w Wejherowie:) Jak wrażenia?
Oolenka - kurczę ja myślałam że oczka przemywa się wodą przegotowaną a sól fizjologiczna wchodzi dopiero jak oczka np. zaczynają ropieć. Też jestem ciekawa jak to jest:) Nosek położna mówiła że jak jest jakaś koza to zwinąć rożek chusteczki i wyhaczyć kozę;) A uczy wacikiem tylko po małżowinie delikatnie, patyczkiem nie ruszać. Kurczę ale z tymi oczami to nie wiem, już mi się pochrzaniło.
Oolenka - kurczę ja myślałam że oczka przemywa się wodą przegotowaną a sól fizjologiczna wchodzi dopiero jak oczka np. zaczynają ropieć. Też jestem ciekawa jak to jest:) Nosek położna mówiła że jak jest jakaś koza to zwinąć rożek chusteczki i wyhaczyć kozę;) A uczy wacikiem tylko po małżowinie delikatnie, patyczkiem nie ruszać. Kurczę ale z tymi oczami to nie wiem, już mi się pochrzaniło.
Moje notatki ze szkoły rodzenia dotyczące pielęgnacji:
- oczy: czyścimy solą fizjologiczną - używamy płatków, wacików, ruch ma być wygarniający od zewnątrz, można także wyczyścić własnym pokarmem,
- nos: sól morska na patyczku, wkładamy do noska, potem można użyć gruszki, lub najlepiej aspiratora (frida, marimer do kupienia w aptece),
- uszy: nie moczyć w kąpieli, gdy oczyszczamy patyczkiem trzymamy główkę dziecka,
tekila28 - ja się jeszcze wstrzymałam z zakupem laktatora i na pewno będę kupowała nowy. Jest to taka rzecz, dość osobista, której nie kupiłabym używanej.
- oczy: czyścimy solą fizjologiczną - używamy płatków, wacików, ruch ma być wygarniający od zewnątrz, można także wyczyścić własnym pokarmem,
- nos: sól morska na patyczku, wkładamy do noska, potem można użyć gruszki, lub najlepiej aspiratora (frida, marimer do kupienia w aptece),
- uszy: nie moczyć w kąpieli, gdy oczyszczamy patyczkiem trzymamy główkę dziecka,
tekila28 - ja się jeszcze wstrzymałam z zakupem laktatora i na pewno będę kupowała nowy. Jest to taka rzecz, dość osobista, której nie kupiłabym używanej.
Tekila28 - ja bym była za kupnem tego - http://allegro.pl/laktator-tommee-tippee-akcesoria-50-sztuk-wkladek-i2064433989.html
Nie jest aż taki drogi jak inne, chociażby elektryczne. Słyszałam nawet, że ręczne są zdecydowanie lepsze.
A być może w szpitalu polecą coś innego, a może w ogóle nie będę miała pokarmu. Różnie to bywa. Dlatego na razie poczekam.
Nie jest aż taki drogi jak inne, chociażby elektryczne. Słyszałam nawet, że ręczne są zdecydowanie lepsze.
A być może w szpitalu polecą coś innego, a może w ogóle nie będę miała pokarmu. Różnie to bywa. Dlatego na razie poczekam.
U mnie na szkole rodzenia mówili, że od oczyszczania solą fizjologiczną już się odstępuje bo jakieś związki się wytrąca ale nie pamiętam szczegółów.
Położna polecała zakupić małe ampułki z wodą destylowaną i tym przemywać za pomocą wacika.
Jeżeli chodzi o kupno używanych smoczków i laktatora to chyba bym się nie zdecydowała no chyba, że sytuacja finansowa by mnie do tego zmusiła. Ale smoczka używanegoj nie kupiłabym.
Jeżeli zdecyduje się na zakup laktatora to będzie tommee tippee elektryczny. Słyszałam, że medela elektryczna swing jest najlepsza ale i najdroższa
Położna polecała zakupić małe ampułki z wodą destylowaną i tym przemywać za pomocą wacika.
Jeżeli chodzi o kupno używanych smoczków i laktatora to chyba bym się nie zdecydowała no chyba, że sytuacja finansowa by mnie do tego zmusiła. Ale smoczka używanegoj nie kupiłabym.
Jeżeli zdecyduje się na zakup laktatora to będzie tommee tippee elektryczny. Słyszałam, że medela elektryczna swing jest najlepsza ale i najdroższa
Laktator w szpitalu kosztowal ok 67 nie jestem dokładnie pewna ale napewno mniej niż 70. co do przemywania to oczka wodą przegotowaną uszka po kąpieli patyczkiem ale tylko tak z zewnątrz a nosek leciutko patyczkiem mokrym.
Nam odpadł dziś pepek i chyba z racji tego Zosia zrobiła sobie dzień bez spania. Wstała o 10:30 a ponownie zasneła ok 18. Nie mam pojęcia co jej było, była marudna jeść nie chciała tylko czasem, smoczka tez niechętnie. Brzuszek był miękki więc to nie kolki. a ja wykończona przez to. Ale naszczeście jest pociecha w mężu. Nosił bujał aż w końcu zasneła. Może wyczuwa że jutro przez pół dnia będzie bez mamusi, musze do szkoły jechać na egzaminy i tak jakoś ciężko będzie mi ją zostawić z mamą, no ale cóż jak trzeba to trzeba
Nam odpadł dziś pepek i chyba z racji tego Zosia zrobiła sobie dzień bez spania. Wstała o 10:30 a ponownie zasneła ok 18. Nie mam pojęcia co jej było, była marudna jeść nie chciała tylko czasem, smoczka tez niechętnie. Brzuszek był miękki więc to nie kolki. a ja wykończona przez to. Ale naszczeście jest pociecha w mężu. Nosił bujał aż w końcu zasneła. Może wyczuwa że jutro przez pół dnia będzie bez mamusi, musze do szkoły jechać na egzaminy i tak jakoś ciężko będzie mi ją zostawić z mamą, no ale cóż jak trzeba to trzeba
Witam,
podczytuję sobie Was czasami i normalnie zazdroszczę, że macie takie maluszki... jak mi się marzy kolejny taki słodziak ;)
dziewczyny mam do sprzedania po moim Adasiu leżaczek Fisher Price i karuzelkę Tiny Love, modele jak poniżej:
http://allegro.pl/karuzela-klasyczna-tiny-love-gratisy-kurier-11zl-i2054371403.html
http://allegro.pl/fisher-price-lezaczek-fotelik-wibracje-model-2011-i2061320224.html
stan obu zabaweczek oceniam jako bardzo dobry a wręcz idealny, może któraś z Was jest zainteresowana? Mogę podesłać zdjęcia na maila.
Gratuluję rozpakowanym mamusiom a tym oczekującym dużo cierpliwości, poród w końcu nadejdzie i przytulicie maleństwa ;)
podczytuję sobie Was czasami i normalnie zazdroszczę, że macie takie maluszki... jak mi się marzy kolejny taki słodziak ;)
dziewczyny mam do sprzedania po moim Adasiu leżaczek Fisher Price i karuzelkę Tiny Love, modele jak poniżej:
http://allegro.pl/karuzela-klasyczna-tiny-love-gratisy-kurier-11zl-i2054371403.html
http://allegro.pl/fisher-price-lezaczek-fotelik-wibracje-model-2011-i2061320224.html
stan obu zabaweczek oceniam jako bardzo dobry a wręcz idealny, może któraś z Was jest zainteresowana? Mogę podesłać zdjęcia na maila.
Gratuluję rozpakowanym mamusiom a tym oczekującym dużo cierpliwości, poród w końcu nadejdzie i przytulicie maleństwa ;)
Oj to ja chyba kupię w szpitalu skoro fajny laktator i fajna cena:) Zobaczymy jeszcze jak będzie u mnie z pokarmem. A jeśli nie w szpitalu to chyba wezmę ten Tommee Tippee czy jak to tam się pisze;) Też dużo dobrego o nim słyszałam:)
Dziewczyny dziś w nocy opadł mi brzuch! Ale jak! Nie spodziewałam się że to będzie taki spektakularny widok;) Jeszcze wieczorem był normalny, a w nocy wstałam do WC i czuję że coś jest inaczej. Patrzę w lustro a tam brzuch ok. 10cm niżej!! A nad nim wielka wnęka hihih. Mąż jak to rano zobaczył to nie mógł uwierzyć:) No gdyby mi ktoś opowiedział o takim opadnięciu brzucha to bym się postukała w głowę i w życiu bym nie uwierzyła:)
W nocy miałam też 2 bardzo silne i dość długie skurcze zaczynające się tuż pod żołądkiem. Aż się obudziłam z bólu. Mój M też się obudził bo aż mną szarpnęło. No ale po 2 skurczach cisza. Tylko potem wstałam do toalety no i ten brzuch mi tak opadł:)
Ach to chyba już niedługo!!:)
Dziewczyny dziś w nocy opadł mi brzuch! Ale jak! Nie spodziewałam się że to będzie taki spektakularny widok;) Jeszcze wieczorem był normalny, a w nocy wstałam do WC i czuję że coś jest inaczej. Patrzę w lustro a tam brzuch ok. 10cm niżej!! A nad nim wielka wnęka hihih. Mąż jak to rano zobaczył to nie mógł uwierzyć:) No gdyby mi ktoś opowiedział o takim opadnięciu brzucha to bym się postukała w głowę i w życiu bym nie uwierzyła:)
W nocy miałam też 2 bardzo silne i dość długie skurcze zaczynające się tuż pod żołądkiem. Aż się obudziłam z bólu. Mój M też się obudził bo aż mną szarpnęło. No ale po 2 skurczach cisza. Tylko potem wstałam do toalety no i ten brzuch mi tak opadł:)
Ach to chyba już niedługo!!:)
Cześć dziewczynki:) Kurczę coraz ciężej mi,a mały się tak kręci w brzuszku że czasem aż dech zapiera.To koniec 37 tyg.a on taki żwawy.Ciężko się już spi,chodzi bo brzuch się napina na samym dole,uffff...Ja przytyłam malutko,jakieś 7/8 kg.Brzusio niewielki ale już ciężko cokolwiek zrobić.Krzyż mnie pobolewa i zgaga męczy.Już bym chciała być po wszystkim i jak sobie pomyślę że czeka mnie to najgorsze czyli poród to strach mnie ogarnia.Do tego jak czytam co piszą dziewczyny to już wogóle.Chyba będę rodzić w Redłowie,ale to zobaczymy jak się wszystko rozwinie.A jestem z Redy.Jest też może któraś??We wtorek mam wizytę gin.Tak wogóle moja lekarka robiła mi wymaz na paciorkowca i jest dodatni:( więc globulki mi będzie przepisywała.Warto wziąć im bliżej porodu.Ach..No i główka jest już niziutko więc może w każdej chwili mnie wziąć,ale narazie się nic nie dzieje.Ciągle pić mi się chce i sama nie wiem co bym wypiła by się napić.A jaką chęć mam już na piwko gazowane ajjj...Wy też?Niestety trzeba się trochę jeszcze pomęczyć.Gratuluję wszystkim szczęśliwym mamusiom że mają swoje pociechy koło siebie:)
Marta-B - fajnie, że brzuszek opadł i to tak niespodziewanie w nocy :) Ciekawa jestem czy u mnie za 5 dni (tyle mi brakuje do Twojego stopnia zaawansowania :)) coś się zmieni. Na razie brzuch raczej wysoko.
Czuję się okropnie pękata i brzuch mocno twardnieje.
Czarnaaga - ja też cały czas piję, a najbardziej ostatnio mam ochotę na zimne i gazowane napoje. Tak jak całą ciążę omijałam colę i inne tego typu napoje, to ostatnio się skusiłam na fantę i pepsi.
Czuję się okropnie pękata i brzuch mocno twardnieje.
Czarnaaga - ja też cały czas piję, a najbardziej ostatnio mam ochotę na zimne i gazowane napoje. Tak jak całą ciążę omijałam colę i inne tego typu napoje, to ostatnio się skusiłam na fantę i pepsi.
Marta-B,my mamy blisko termin.U mnie nic nie dzieje sie,poza puchnieciem stop.Mała wierci sie jak swiderek,tez czesto pije.w nocy ciezko juz wstaje sie na siusiu,mala uklada sie w zaleznosci od pozycji mej.Tak juz chcialabym by bylo po....Kupilam dzis butelke 150ml Lovi.Wcale tanie nie sa,a same smoczki to 17zł.Byly tansze tez,ale sama zgłupialam ktora.Mam wieksza Dr Brown,chyba 2 mi wystarcza jakby co.Wciaz nie mam komody dla malej.Juz myslalam,ze stolarz sie znalazl do wykonania ale on milczy.nie moglam pochodzic sobie,bo okazalo sie,ze moj zapomnial o meczu(wlasnie oglada),takze szwedanie po Matarni trwalo chwile :/
ja czasem sobie język umoczę :) czy to w winku czy w piwku :) myślę że nic się nie stanie od łyka wina czy pół kieliszka "od święta". Nie wierzę aby w krajach typu Francja Włochy matki w ciąży stroniły od takich trunków skoro u nich normalka do obiadu wypić.
Ja dziś skusiłam się na urodzinowy tort :) !!!!! mniam ;) Wiki dalej w brzuchu :(
Ja dziś skusiłam się na urodzinowy tort :) !!!!! mniam ;) Wiki dalej w brzuchu :(
ja dzis posprzatalam cale mieszkanie, wypucowane az sie lsni....
wlasnie sobie mysle zeby wysterylizowac choc jedna butelke i pare pojemnikow na pokarm, no i czesci z laktatora, bo jak wroce ze szpitala, to moge miec akurat nawal.
ja mam tommee tippee elektryczny i zaoszczedzilam na sterylizatorze, bo byl w komplecie do mikrofali.
wlasnie sobie mysle zeby wysterylizowac choc jedna butelke i pare pojemnikow na pokarm, no i czesci z laktatora, bo jak wroce ze szpitala, to moge miec akurat nawal.
ja mam tommee tippee elektryczny i zaoszczedzilam na sterylizatorze, bo byl w komplecie do mikrofali.
Witam weekendowo :)
U nas dziś babcie, dziadki, "prawie babcie" i "prawie dziadki" odwiedzone :) Moja mama na mój widok tylko się zaśmiała "a To się jeszcze toczy?". Obiecałam, że następna wizyta będzie w większym składzie :)
Ja już też kupiłam laktator Tomme Tippee. Ja nie mam wątpliwości, że pokarm będzie bo już teraz co chwila mi wycieka. Butelki tez mam tej samej firmy i pasują do laktatora. Ale mam wielką nadzieje że butelki nie będę musiała używać.
U nas dziś babcie, dziadki, "prawie babcie" i "prawie dziadki" odwiedzone :) Moja mama na mój widok tylko się zaśmiała "a To się jeszcze toczy?". Obiecałam, że następna wizyta będzie w większym składzie :)
Ja już też kupiłam laktator Tomme Tippee. Ja nie mam wątpliwości, że pokarm będzie bo już teraz co chwila mi wycieka. Butelki tez mam tej samej firmy i pasują do laktatora. Ale mam wielką nadzieje że butelki nie będę musiała używać.
olcia_ ja kupilam w akpolu - byla promocja, juz nie pamietam ile dalam, pisalam w ktoryms poscie,
Wlasnie wyprobowalam sterylizator do mikrofali - rewelacja, 4 min i z glowy.
Teraz czytam jak czesto sterylizowac/wyparzac laktator/butle, pisza, ze raz dziennie.
Mam pytanie do dziewczyn, ktore juz urodzily. Czy Wam dokarmiali dzieciaczki butla w szpitalu? Mi zalezy zeby tego uniknac...
Wlasnie wyprobowalam sterylizator do mikrofali - rewelacja, 4 min i z glowy.
Teraz czytam jak czesto sterylizowac/wyparzac laktator/butle, pisza, ze raz dziennie.
Mam pytanie do dziewczyn, ktore juz urodzily. Czy Wam dokarmiali dzieciaczki butla w szpitalu? Mi zalezy zeby tego uniknac...
ja kupiłam tu
http://allegro.pl/laktator-elektryczny-tommee-tippee-swietny-i1971618667.html
nie wiem w jakiej cenie jest w Akpolu ale w Mama i Ja swego czasu byl za 350-370 około jakos tak.
http://allegro.pl/laktator-elektryczny-tommee-tippee-swietny-i1971618667.html
nie wiem w jakiej cenie jest w Akpolu ale w Mama i Ja swego czasu byl za 350-370 około jakos tak.
Dziewczyny, ociągacie się i to ostro, gdzie kolejna rozpakowana?:)
Beznadziejny ten weekend, czekam tylko az sie skoczy, bo juz mam totalnie dosc.
W piątek mąz miał wypadek,wyjechal mu 19letni guaniarz i caly przod mamy skasowany, cale szczescie,ze przynajmniej on za to płaci.. Samochod kupiony pare miesiecy temu, zeby był 'rodzinny";/
No i pol piatku przeryczalam, bo jak sobie pomyslalam,ze cos mu sie moglo stac,albo ze jechalibysmy gdzies z mala to...
W sobote bylismy w szkole i na pol dnia musialam mała u rodzicow zostawic - nie polecam nikomu tak szybko zostawiac malucha na tyle czasu.
No i ciagle sie klocimy o tesciowa, poprostu kobieta doprowadza mnie do szalu, ten jej broni i takie bledne kolo...Nie wiem juz co mam zrobic, ale nie oleje tego, bo wtedy juz wogole bede na straconej pozycji.
Ogolnie mam nadzieje,ze jak urodza sie wasze malenstwa,nie bedziecie mialy przechlapane tak jak ja.. Ogolnie mam wrazenie,ze ze wszystkiego sie tlumacze.. Sluchajac tych wszystkich durnych rad i pouczen nawet nie da rady byc asertywnym, mozna tylko albo sie tlumaczyc albo byc agresywnym. Kazda moja decyzja jest krytykowana i przedstawiana jest setka "lepszych" wyjść w ktorych oczywiscie swoj najwiekszy udzial maja tesciowie. no i niewazne jak zrobie - jest zle,chyba,ze bym zrobila tak jak oni chca.
Jak to jest,ze z rodzicami nie ma sie takich problemow???
Beznadziejny ten weekend, czekam tylko az sie skoczy, bo juz mam totalnie dosc.
W piątek mąz miał wypadek,wyjechal mu 19letni guaniarz i caly przod mamy skasowany, cale szczescie,ze przynajmniej on za to płaci.. Samochod kupiony pare miesiecy temu, zeby był 'rodzinny";/
No i pol piatku przeryczalam, bo jak sobie pomyslalam,ze cos mu sie moglo stac,albo ze jechalibysmy gdzies z mala to...
W sobote bylismy w szkole i na pol dnia musialam mała u rodzicow zostawic - nie polecam nikomu tak szybko zostawiac malucha na tyle czasu.
No i ciagle sie klocimy o tesciowa, poprostu kobieta doprowadza mnie do szalu, ten jej broni i takie bledne kolo...Nie wiem juz co mam zrobic, ale nie oleje tego, bo wtedy juz wogole bede na straconej pozycji.
Ogolnie mam nadzieje,ze jak urodza sie wasze malenstwa,nie bedziecie mialy przechlapane tak jak ja.. Ogolnie mam wrazenie,ze ze wszystkiego sie tlumacze.. Sluchajac tych wszystkich durnych rad i pouczen nawet nie da rady byc asertywnym, mozna tylko albo sie tlumaczyc albo byc agresywnym. Kazda moja decyzja jest krytykowana i przedstawiana jest setka "lepszych" wyjść w ktorych oczywiscie swoj najwiekszy udzial maja tesciowie. no i niewazne jak zrobie - jest zle,chyba,ze bym zrobila tak jak oni chca.
Jak to jest,ze z rodzicami nie ma sie takich problemow???
Do dziewczyn,ktore rodzily SN - ćwiczycie mięśnie kegla?
Przerazilam sie tym,ze połóg kończy się już za prawie 3 tyg, wiec od paru dni zaczelam ćwiczyć mięśnie kegla,żeby poruszyć tamte okolice - jak narazie masakra, mam wrazenie,ze zaciskam mega mocno a tam czuc ledwo co...
To normalne? Moze u Was juz lepiej?
Przerazilam sie tym,ze połóg kończy się już za prawie 3 tyg, wiec od paru dni zaczelam ćwiczyć mięśnie kegla,żeby poruszyć tamte okolice - jak narazie masakra, mam wrazenie,ze zaciskam mega mocno a tam czuc ledwo co...
To normalne? Moze u Was juz lepiej?
Cześć dziewczyny! Czekam nadal na odpowiedz dziewczyn, które rodziły czy codziennie czyscicie nosek dziecku? Z oczami to nie ma problemu, tylko sie przemywa woda przygotowana (tak jak MartaB pisalas_) albo ta sola fizjologiczna. Ale z nosem to juz gorzej. . . Bo ja sie naczytałam na innych forach, ze dziewczyny od samego poczatku nawet 2 razy dziennie psikają czymś do noska ( chyba sola morska w areozolu). Ale czy naprawde konieczne?? jak Ty robisz Madziakin czy Brygida????
Dzieki za informacje suche ze szkoły rodzenia, tez sie przydadza. Ale faktycznie, pewnie co szkoła to co innego polecają.
Dzieki za informacje suche ze szkoły rodzenia, tez sie przydadza. Ale faktycznie, pewnie co szkoła to co innego polecają.
Brygida, z tego co piszesz to masz przechlapane!!! Mieszkasz z teściami jak rozumiem, bo inaczej nie byłoby az tyle spięć. My mieszkamy z rodzicami, ale moimi, wiec jest dobrze i problemów nie ma, zreszta dom duzy i jak chce to całymi dniami moge nie widziec ich. No i dom w planach, takze jest jakas perspektywa wyrwania sie stad . . . . za kilka lat.
współczuję teściowej.... ja na szczęście nie mam takiego problemu, bo moja w ogóle się nie interesuje. mamy duże wsparcie w moich rodzicach- pod każdym względem bez narzucania się. to będzie pierwszy wnuk i do tego dziewczynka, więc czekają z niecierpliwością. jedno jest pewne- nie daj sobie wejść na głowę, Ty jesteś mamą i instynktownie wiesz co najlepsze dla malucha. Trzymam kciuki i głowa do góry, mam nadzieję że teściowa się znudzi ;)
oolenka1 - no właśnie najśmieszniejsze jest to,ze mieszkamy sami:) chociaz czuje sie,jakby bylo inaczej i czasami przeklinam tego, kto wymyslil komorki:)
Jezeli chodzi o higiee buzki to u nas to wyglada tak:
- buzke myjemy woda przegotowana
-uszka tez tylko przecieramy z zewnatrz wacikiem z woda przegotowana
- oczka przecieramy sterylnym wacikiem z woda destylowana
- do noska mamy disnemar i fride, priskam jej prawie codziennie, bo wydaje mi sie czasami,ze cos tam ma,ale jak odciagam, to nic nie wylazi.
Wydaje mi sie,ze nie trzeba codziennie jak nic sie nie dzieje w nochalu:)
fizzy - powinno być właśnie tak jak piszesz "mamy duże wsparcie (...) pod każdym względem bez narzucania się" Zresztą, duze znaczenie tez ma postawa meza w takich przypadkach..
Jezeli chodzi o higiee buzki to u nas to wyglada tak:
- buzke myjemy woda przegotowana
-uszka tez tylko przecieramy z zewnatrz wacikiem z woda przegotowana
- oczka przecieramy sterylnym wacikiem z woda destylowana
- do noska mamy disnemar i fride, priskam jej prawie codziennie, bo wydaje mi sie czasami,ze cos tam ma,ale jak odciagam, to nic nie wylazi.
Wydaje mi sie,ze nie trzeba codziennie jak nic sie nie dzieje w nochalu:)
fizzy - powinno być właśnie tak jak piszesz "mamy duże wsparcie (...) pod każdym względem bez narzucania się" Zresztą, duze znaczenie tez ma postawa meza w takich przypadkach..
Brygida nastepna do rozpakowania chyba bede ja ;)
wspolczuje Ci takich jazd z tesciami, ale pamietaj, jak raz ustapisz to wejda na glowe... szkoda ze jestes w tym sama i ze maz nie wspiera.
Rozmawialas z nim o tym? Podziwiam Cie za cierpliwosc, ja z moim charakterem juz dawno bym powiedziala co mysle.
Zreszta mnie moj maz raz w ciazy tak wk... ze sie spakowalam i pojechalam do rodzicow, jak mu powiedzialam, ze nie wroce to sie opamietal ;) i juz bylo ok
wspolczuje Ci takich jazd z tesciami, ale pamietaj, jak raz ustapisz to wejda na glowe... szkoda ze jestes w tym sama i ze maz nie wspiera.
Rozmawialas z nim o tym? Podziwiam Cie za cierpliwosc, ja z moim charakterem juz dawno bym powiedziala co mysle.
Zreszta mnie moj maz raz w ciazy tak wk... ze sie spakowalam i pojechalam do rodzicow, jak mu powiedzialam, ze nie wroce to sie opamietal ;) i juz bylo ok
Brygida całe szczęście,że Twojemu mężowi nic się nie stało!!! Aż mnie ciarki przeszły, bo przypomniałam sobie mój wypadek jak byłam w 5 miesiącu ciąży... też na szczęście nic się nie stało:)
też współczuję teściowej, naprawdę nieciekawa sytuacja i Cie podziwiam jak Ty jeszcze wytrzymujesz... ja na szczęście nie mam teściowej na miejscu, ale często daje jakieś rady przez skypa lub przez tel, też mnie czasami to denerwuje, to już nie chodzi tylko o nią ale o wszystkich w koło jak się mądrują i ciągle powtarzają mi to samo...
my oczka przemywamy gazikiem jałowym z solą fizjologiczną, uszka patyczkiem z zewnątrz bardzo delikatnie, jeśli chodzi o nosek to pryskam jej wodą morską bo też mam wrażenie,że ciągle coś tam mam i oprócz tego czyszczę fridą i czasami wyciągnę niejedną kozę z noska.
też współczuję teściowej, naprawdę nieciekawa sytuacja i Cie podziwiam jak Ty jeszcze wytrzymujesz... ja na szczęście nie mam teściowej na miejscu, ale często daje jakieś rady przez skypa lub przez tel, też mnie czasami to denerwuje, to już nie chodzi tylko o nią ale o wszystkich w koło jak się mądrują i ciągle powtarzają mi to samo...
my oczka przemywamy gazikiem jałowym z solą fizjologiczną, uszka patyczkiem z zewnątrz bardzo delikatnie, jeśli chodzi o nosek to pryskam jej wodą morską bo też mam wrażenie,że ciągle coś tam mam i oprócz tego czyszczę fridą i czasami wyciągnę niejedną kozę z noska.
ROZPAKOWANE:
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
01.01.2012(termin09.01.2012)-Hatari-szpital Wojewódzki,SYNEK KSAWERY,3530g,55cm,SN
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,2578g,CC
09.01.2012(termin06.01.2012)-Agatka88,szpital Wejherowo,CÓRECZKA ZOSIA,2715g,55cm,CC
12.01.2012-RENNI,szpital Wejherowo,SYNEK STASIU,4060g,61cm
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
4.PaFFlinka - 11.01.2012 - szpital Puck, Synek PIOTRUŚ
5. Asica - 12.01.2012 - Synek
6.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
7.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
8.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
9.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
10. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
11.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
12.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
13.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
14.evilek - styczeń 2012 ?
15.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
16.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
17.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
18.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
19.jasminka90 - 06.02.2012 - szpital Kliniczna, córeczka WIKTORIA
20.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
21.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
22.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
23.elcia88 - 15.02.2012
24.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
25.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
26.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
27.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
28.lutka - połowa lutego
29.fyzzy - 22.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ROMA
30.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
04.12.2011(termin06.01.2012)-misia83-szpital Zaspa,SYNEK FILIPEK,2kg,46cm,CC
18.12.2011(termin05.01.2012)- justysia1-szpital Wejherowo,SYNEK KACPER,3620g,58cm,CC
31.12.2011(termin20.01.2012)-Marti30-szpital Wejherowo,SYNEK JAKUB,3080g,53cm,SN
01.01.2012(termin09.01.2012)-Hatari-szpital Wojewódzki,SYNEK KSAWERY,3530g,55cm,SN
03.01.2012(termin09.01.2012)-Brygida,szpital Zaspa, CÓRECZKA ZUZIA,3660g,54cm,SN
06.01.2012(termin17.01.2012)-madziakin,Royal Free Hampstead,CÓRECZKA JULIA,2578g,CC
09.01.2012(termin06.01.2012)-Agatka88,szpital Wejherowo,CÓRECZKA ZOSIA,2715g,55cm,CC
12.01.2012-RENNI,szpital Wejherowo,SYNEK STASIU,4060g,61cm
DWUPAKI:
1.agatka24 - 01.01.2012 - Synek
2.Mama_XK - 06.01.2012 - szpital Kliniczna, Synek
3.mamaO - 07-09.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka LILIANA
4.PaFFlinka - 11.01.2012 - szpital Puck, Synek PIOTRUŚ
5. Asica - 12.01.2012 - Synek
6.dirty_little_secret - 15.01.2011, szpital Zaspa, Córeczka WIKTORIA
7.Kola -18.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka LENKA
8.aniax -23.01.2012 - Synek Jaś
9.Struś - 26.01.2012 - szpital Kościerzyna, MACIEJ albo BASIA
10. Monika - 27.01.2012 - szpital Wejherowo, Synek
11.Marta-B -28.01.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZIA
12.Tekla28 - 30.01.2012 - szpital Wojewódzki, Córeczka AGATKA
13.olcia_ - 03.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek BARTUŚ
14.evilek - styczeń 2012 ?
15.niewiem1303 - 01.02.2012 - szpital Swissmed, Synek IWO
16.oolenka1 - 03.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ZUZANKA
17.Pauline85 - 04.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek STAŚ
18.Sasa1984 - 05.02.2012 - szpital Wejherowo, synek ALEKSANDER JAN
19.jasminka90 - 06.02.2012 - szpital Kliniczna, córeczka WIKTORIA
20.Luciolla -07.02.2012 - szpital Zaspa, Córeczka
21.Paula81 - 12.02.2012 - szpital Zaspa, Synek KUBUŚ
22.czarnaaga -12.02.2012 - Synek
23.elcia88 - 15.02.2012
24.Patrycjanka - 15.02.2012 - szpital Kliniczna, Synek KAJETAN
25.Aniulka87 - 16.02.2012 - szpital Wejherowo, Synek
26.Monika1987 - 19.02.2012 - szpital Zaspa, Synek WOJTUŚ MARIUSZ
27.Monika20 -20.02.2012 - szpital Kliniczna, Córeczka WIKTORIA ZOFIA
28.lutka - połowa lutego
29.fyzzy - 22.02.2012 - szpital Wejherowo, Córeczka ROMA
30.moniii1985 - 28.02.2012 - szpital Morski, Córeczka MARCELINKA
Brygida - nie daj się:) Skoro teściowa ma tupet żeby Cię pouczać to Ty masz prawo żeby jej bez krępacji powiedzieć że to Twoje dziecko i rad sobie nie życzysz. Jak będziesz potrzebować to poprosisz.
No ale łatwo się mówi a w rzeczywistości pewnie trudniej tak zrobić...
U mnie teściowa daleko, widzimy się w weekendy raz na 2 tygodnie. Za to moja rodzinka blisko bo razem mieszkamy jeszcze przez ten rok póki nie postawimy domu, i wiem że będą się wtrącać. Oni za to wiedzą że ja się wścieknę jak będą mi wchodzić na głowę. Na pewno będzie niejedna awantura ale trudno. Dziecko chcę wychować po swojemu. Jak widzę jak wychowują kota czy psa to łapię się za głowę, a co dopiero dać im dziecko. Chociaż to dobrzy ludzie, to nie chce by nasze dziecko przejęło część ich zwyczajów.
No ale łatwo się mówi a w rzeczywistości pewnie trudniej tak zrobić...
U mnie teściowa daleko, widzimy się w weekendy raz na 2 tygodnie. Za to moja rodzinka blisko bo razem mieszkamy jeszcze przez ten rok póki nie postawimy domu, i wiem że będą się wtrącać. Oni za to wiedzą że ja się wścieknę jak będą mi wchodzić na głowę. Na pewno będzie niejedna awantura ale trudno. Dziecko chcę wychować po swojemu. Jak widzę jak wychowują kota czy psa to łapię się za głowę, a co dopiero dać im dziecko. Chociaż to dobrzy ludzie, to nie chce by nasze dziecko przejęło część ich zwyczajów.
No właśnie jak patrze na moja mame i sobie pomysle ze wychowała 3 dzieci to sie dziwie, bo teraz nie wyobrazam sobie zostawiac jej małej. Po pierwsze mysle ze nie da panikowałaby bardziej niż ja, a po drugie na wszystko by pozwalała. A z teściową tez nie utrzymujemy zadnyh kontaktów wiec problemu nie ma. Brygida, wyłącz telefon :).
Czyli jednak kupie cos w aerozolu do tego noska, tak w razie czego
Czyli jednak kupie cos w aerozolu do tego noska, tak w razie czego
Olenka,moja mama wychowala 8....i to bez luksusow....szkoda pisac,bo mozna ksiazke napisac ,ale kto by uwierzył i zechcial to przeczytac.....dlatego ja nie rozczulam sie nad zyciem,problemami,nad katarkiem,kaszlem...bylam dzis w smyku-ceny sa nawet oki,sliczne ubranka typu body mozna kupic po 17ł(a ja na hali widzialam po 18zl firmy krzak i nieciekawy material),rozpinane na zatrzaski 2pak za 35zł.Jak mala sie urodzi zakupie jej jakies zestawy ....jakos boje sie kupowac "rozowego". Jesli bedzie chlopak czasem..tyle co mam ubran musi nam jakos wystarczyc na 1miesiac :).Bo mi wydaje sie,ze mam za malo cj=hoc szafa peka :)
Hej dziewczyny,
No jak Was czytam to współczuję z rodzinką. U mnie jest na szczęście (póki co) zainteresowanie tylko w stylu "jak się czujesz?" żadnych cioć dobra rada i tym podobne :) Ale nie wiadomo jak babciom odbije za parę dni jak się bąbel wykluje.
Niewiem1303 mamy tyle samo dni do terminu ale przed nami jeszcze dirty_litlle_secret :D
Jutro USG zobaczymy jak się sprawy mają. Najwięcej to chyba powie ten stopień dojrzałości łożyska co nie? Brzuch się nie obniżył. Wkładki na bieliźnie czyste czop jeszcze nie wypadł. Nawet jednego bolesnego skurczu nie miałam. Tylko mi mleko coraz częściej w nocy wycieka. Eh jak to się dłuży...
No jak Was czytam to współczuję z rodzinką. U mnie jest na szczęście (póki co) zainteresowanie tylko w stylu "jak się czujesz?" żadnych cioć dobra rada i tym podobne :) Ale nie wiadomo jak babciom odbije za parę dni jak się bąbel wykluje.
Niewiem1303 mamy tyle samo dni do terminu ale przed nami jeszcze dirty_litlle_secret :D
Jutro USG zobaczymy jak się sprawy mają. Najwięcej to chyba powie ten stopień dojrzałości łożyska co nie? Brzuch się nie obniżył. Wkładki na bieliźnie czyste czop jeszcze nie wypadł. Nawet jednego bolesnego skurczu nie miałam. Tylko mi mleko coraz częściej w nocy wycieka. Eh jak to się dłuży...
Luciolla ja mam cc na 26 ;)
pytalam sie ostatnio mojej gin, czy bada sie stopien dojrzalosci lozyska czy przelywy, ona twierdzi, ze przeplywy sa wazniejsze, bo od nich zalezy czy dzidzia jest dotleniona, a ocena lozyska to kwestia wzgledna i od tego sie odchodzi. No ale co lekarz to inna teria...
bylam dzis w kinie i najadlam sie nachos, az mi bylo niedobrze, niedlugo nie bede mogla jesc takich rzeczy, jeszcze mam ochote na pizze w tym tyg...
pytalam sie ostatnio mojej gin, czy bada sie stopien dojrzalosci lozyska czy przelywy, ona twierdzi, ze przeplywy sa wazniejsze, bo od nich zalezy czy dzidzia jest dotleniona, a ocena lozyska to kwestia wzgledna i od tego sie odchodzi. No ale co lekarz to inna teria...
bylam dzis w kinie i najadlam sie nachos, az mi bylo niedobrze, niedlugo nie bede mogla jesc takich rzeczy, jeszcze mam ochote na pizze w tym tyg...
wlasnie wrocilam od dentysty.... rachunek mnie zabil... 200 pln + 16/02 dalej leczenie i kolejne 200-300. MASAKRA :(
Marta-B troche sie boje, chociaz wiem, ze bede pod okiem bardzo dobrego zespolu.
Ciesze sie tez, bo wiem, co gdzie i jak, wiem co po kolei beda ze mna robic i kto, jak wszystko wyglada - daje mi to komfort psychiczny. No i wiem kiedy....
wrocila znienawidzona zgaga, porazka jakas. Nic nie pomaga, ani rennie, ani mleko...
wczoraj po południu sasiadka z dolu - starsza pani - zostawila garnek na gazie.... malo nas z dymem nie puscila, na szczescie ktos z rodziny przyjechal i ogarnal temat ;/
Marta-B troche sie boje, chociaz wiem, ze bede pod okiem bardzo dobrego zespolu.
Ciesze sie tez, bo wiem, co gdzie i jak, wiem co po kolei beda ze mna robic i kto, jak wszystko wyglada - daje mi to komfort psychiczny. No i wiem kiedy....
wrocila znienawidzona zgaga, porazka jakas. Nic nie pomaga, ani rennie, ani mleko...
wczoraj po południu sasiadka z dolu - starsza pani - zostawila garnek na gazie.... malo nas z dymem nie puscila, na szczescie ktos z rodziny przyjechal i ogarnal temat ;/
Marta-B- to w piątek zaczynaj :)
Jakoś stanęło to rodzenie-słabo wam dziewczyny idzie!!!
Wczoraj była pierwsza "przymiarka" do sexu -jakoś tak impulsywnie wyszło i powiem Wam -będzie grało:) Bardzo sie obawiałam i jeszcze parę dni po porodzie wogóle sobie sexu nie wyobrażałam , tak mnie szwy ciągnęły. Teraz wiem, że bedzie po staremu i sie ciesze jak gwizdek. Cała ciążę praktycznie zero sexu... Mam jeszcze szwy wewnętrzne i maja mi same wypaść( nawet do 2 mcy) Teraz tylko czekamy do tych 6 tyg i spróbujemy, chociaż po pierwszym porodzie jakoś po miesiącu było i nic nie bolało. Teraz chciałabym jednak dotrwać, bo wizyta u ginekologa i dostanę jakieś tabletki. Musze nad tym teraz pomyśleć-nie wiem nawet jakie są dobre dla karmiących. Jakoś do prezerwatyw nie mam zaufania.
Kubuś mleczko pije-ładnie przybiera-ma już 3500kg, grzeczny. Ulewa mi prawie po każdym karmieniu , więc w piątek idziemy na usg brzuszka-byc może ma refluks.
Jakoś stanęło to rodzenie-słabo wam dziewczyny idzie!!!
Wczoraj była pierwsza "przymiarka" do sexu -jakoś tak impulsywnie wyszło i powiem Wam -będzie grało:) Bardzo sie obawiałam i jeszcze parę dni po porodzie wogóle sobie sexu nie wyobrażałam , tak mnie szwy ciągnęły. Teraz wiem, że bedzie po staremu i sie ciesze jak gwizdek. Cała ciążę praktycznie zero sexu... Mam jeszcze szwy wewnętrzne i maja mi same wypaść( nawet do 2 mcy) Teraz tylko czekamy do tych 6 tyg i spróbujemy, chociaż po pierwszym porodzie jakoś po miesiącu było i nic nie bolało. Teraz chciałabym jednak dotrwać, bo wizyta u ginekologa i dostanę jakieś tabletki. Musze nad tym teraz pomyśleć-nie wiem nawet jakie są dobre dla karmiących. Jakoś do prezerwatyw nie mam zaufania.
Kubuś mleczko pije-ładnie przybiera-ma już 3500kg, grzeczny. Ulewa mi prawie po każdym karmieniu , więc w piątek idziemy na usg brzuszka-byc może ma refluks.
Aha -waga stoi od ponad tygodnia -70 kg przy 164:( wątpie by cos spadło jeszcze, więc idę zapisac się na aerobik. Brzuch mam na 4 msc-skóra i tłuszcz, boczki, fałdy, no nieciekawie wam powiem. Nad kolanami jakiś tłuszcz....
Brygida-ja kegla ćwicze już od 3 dnia po porodzie i jest ok .Na początku słabo czułam i nie miałam wogóle parcia na mocz-chyba raz dziennie tylko robiłam.
Brygida-ja kegla ćwicze już od 3 dnia po porodzie i jest ok .Na początku słabo czułam i nie miałam wogóle parcia na mocz-chyba raz dziennie tylko robiłam.
Faktycznie jakiś zastój z porodami. U mnie też nic sie nie rusza od dwóch dni są przytulanka z mężem i nic. W środe wizyta u lekarza i zobaczymy co powie.
Staram się cały czas ćwiczyć kegla z nadzieją, że nie natną mnie...
Dzisiaj się zorientowałam, że nie mam do szpitala staników do karmienia i muszę gdzieś jechać kupić.
Staram się cały czas ćwiczyć kegla z nadzieją, że nie natną mnie...
Dzisiaj się zorientowałam, że nie mam do szpitala staników do karmienia i muszę gdzieś jechać kupić.
hej
jutro mam wizyte u gin troche sie boje co powie,przed wczoraj mialam z 1godz skurcze ale to chyba przepowiadajace tak mi sie wydaje ne moglam lezec,siedziec tylko chodzic:(
co do wykorzystywania meza to ja chyba zaczne od dzis,Luciola tak jak piszesz 1 raz chyba nie wystarczy he he.
Jeśli chodzi o antykoncepcje to my tylko pan gumka badz po prostu liczenie dni nie plodnych,nic innego nie chce stosowac.
Mam caly czas od tyg zgage nie przestaje wogule koszmar jakis:(
jutro mam wizyte u gin troche sie boje co powie,przed wczoraj mialam z 1godz skurcze ale to chyba przepowiadajace tak mi sie wydaje ne moglam lezec,siedziec tylko chodzic:(
co do wykorzystywania meza to ja chyba zaczne od dzis,Luciola tak jak piszesz 1 raz chyba nie wystarczy he he.
Jeśli chodzi o antykoncepcje to my tylko pan gumka badz po prostu liczenie dni nie plodnych,nic innego nie chce stosowac.
Mam caly czas od tyg zgage nie przestaje wogule koszmar jakis:(
Ja mam termin za 8 dni i tak sie zastanawiam co zrobię jak on minie, a dziecka jeszcze nie urodzę. Lekarz cos mówił by do szpitala podjechac i zrobc ktg. Mam wiec pytanie do dziewczyn ktore robily juz to badanie w szpitalu w Wejherowie. Gdzie mam sie udac( na izbe przyjec tam na dole??) i czy tak poprostu mnie tam przyjmą, bez skierowania?? Co ja mam powiedziec???
Oolenka ja mam na jutro termin i też nie wiem co mam robić. Zadzwonię do mojej gin i wbiję się do niej czy tego chce czy nie;) Chciałabym żeby mnie zbadała, powiedziała jak wygląda szyjka, czy jest jakieś rozwarcie (pewnie nie, bo chyba nie może być rozwarcia skoro czop nie odszedł, prawda? jak to jest?), i żeby sprawdziła łożysko i przepływy. Dziś robiłam ostatnie badania moczu i krwi.
Zuzia się rusza ale bardzo słabo. Jedynie wieczorami ma chwilkę bardziej ruchliwą, wtedy wypycha pupę i piętki tak że aż boli:) A poza tym całymi dniami chyba śpi;)
Byle wytrzymać aż M wróci z delegacji a wtedy mogę się nawet kłaść na patologię;)
Zaczynam mieć chyba jakieś schizy że łożysko może zacząć się starzeć i coś niedobrego się stanie. Do tego jak Zulka tak mało się rusza to wyobraźnia pracuje.
Zuzia się rusza ale bardzo słabo. Jedynie wieczorami ma chwilkę bardziej ruchliwą, wtedy wypycha pupę i piętki tak że aż boli:) A poza tym całymi dniami chyba śpi;)
Byle wytrzymać aż M wróci z delegacji a wtedy mogę się nawet kłaść na patologię;)
Zaczynam mieć chyba jakieś schizy że łożysko może zacząć się starzeć i coś niedobrego się stanie. Do tego jak Zulka tak mało się rusza to wyobraźnia pracuje.
Marta-B mi przed porodem Julka też się mało ruszała...
Marti-30 no my już też się przytulaliśmy;) dokładnie tydzień po porodzie był 1 raz:) no wiadomo, ja po cesarce to inaczej ale jeszcze zbytnio nie mogłam się ruszać bo mnie bolało i troszkę się obawiałam, ale było ok... 2 pierwsze razy się zapomnieliśmy i nie użyliśmy zabezpieczenia, mam nadzieję,że nic nie będzie z tego;))) teraz używamy prezerwatyw, nie lubimy ale co poradzimy na to... jak skończę karmić piersią to tabletki ale to jeszcze troszkę czasu... też słyszałam o takich tabletkach, które można brać karmiąc piersią, nie wiem czy mamy je tutaj, będę musiała zapytać mojego lekarza.
Marti-30 a odbija się małemu po każdym jedzeniu?? jak Julce czasami się nie odbije i ją położę to wtedy zawsze ulewa troszkę.
Marti-30 no my już też się przytulaliśmy;) dokładnie tydzień po porodzie był 1 raz:) no wiadomo, ja po cesarce to inaczej ale jeszcze zbytnio nie mogłam się ruszać bo mnie bolało i troszkę się obawiałam, ale było ok... 2 pierwsze razy się zapomnieliśmy i nie użyliśmy zabezpieczenia, mam nadzieję,że nic nie będzie z tego;))) teraz używamy prezerwatyw, nie lubimy ale co poradzimy na to... jak skończę karmić piersią to tabletki ale to jeszcze troszkę czasu... też słyszałam o takich tabletkach, które można brać karmiąc piersią, nie wiem czy mamy je tutaj, będę musiała zapytać mojego lekarza.
Marti-30 a odbija się małemu po każdym jedzeniu?? jak Julce czasami się nie odbije i ją położę to wtedy zawsze ulewa troszkę.
Podobno znowu jakas fala nadeszla, wszystkie rodzą.W Wejherowie - wczoraj dzwonilam- remont wciaz trwa, ale tylko na patologii. Chociaz i poloznictwo jest pozajmowane kobietkami z patologii - bo tam juz nie bylo dla nich wszystkich miejsca.
A salę po porodzie platną mozna wziac- tylko jesli bedzie, bo wciaz sa zajete! Zarezerwowac nie mozna wczesniej, niz jak sie trafi na porodowke...
Do tego do tej pory 350pln lub 500pln placilo sie za salę do 7 dni, w tym momencie mozna tam byc max do 4 dni, wlasnie ze wzgledu na ilosc porodów..
Lepiej jeszcze chwilke odczekac z porodem, bo jakies zatrzęsienie w trojmiescie!
Mój synek wazy ok 3300, przeplywy i ktg wzorowe, szyjka przygotowana.
Dr Zabul powiedzial mi,ze podobno stopien lozyska wcale nie decyduje o szybszym lub pozniejszym porodzie - poniewaz nawet kobiety z lozyskiem I stopnia rodzą! i bardzo czesto z lozyskiem II stopnia. Tak wiec tym nie warto sie sugerowac.
A salę po porodzie platną mozna wziac- tylko jesli bedzie, bo wciaz sa zajete! Zarezerwowac nie mozna wczesniej, niz jak sie trafi na porodowke...
Do tego do tej pory 350pln lub 500pln placilo sie za salę do 7 dni, w tym momencie mozna tam byc max do 4 dni, wlasnie ze wzgledu na ilosc porodów..
Lepiej jeszcze chwilke odczekac z porodem, bo jakies zatrzęsienie w trojmiescie!
Mój synek wazy ok 3300, przeplywy i ktg wzorowe, szyjka przygotowana.
Dr Zabul powiedzial mi,ze podobno stopien lozyska wcale nie decyduje o szybszym lub pozniejszym porodzie - poniewaz nawet kobiety z lozyskiem I stopnia rodzą! i bardzo czesto z lozyskiem II stopnia. Tak wiec tym nie warto sie sugerowac.
madziakin - kurde,zeby tylko Juliana z tego nie było:)
Strasznie szybko zaczelyscie dziewczyny, ja twardo czekam do konca pologu liczac,ze cos sie jeszcze zmieni:)
Pozatym ja jeszcze troche krwawie, takze tym bardziej nie wyobrazam sobie..
Co do anty ja myslalam wlasnie o tabletkach dla karmiących,ale nie wiem czy jest sens, bo zamierzam karmić mała max do 6 miesiecy jak sie da i nie wiem czy nie lepiej przeciagac do tego czasu na prezerwatywach a potem juz zaczac brac zwykle tabsy..
U mnie znowu 1,5kg mniej, takze nie jest zle... widze,ze cos sie rusza
:)
A nam wreszciee dzisiaj pępek sie ujawnil:) Juz mnie cholera brała, ze az tyle czasu sie trzyma.
Strasznie szybko zaczelyscie dziewczyny, ja twardo czekam do konca pologu liczac,ze cos sie jeszcze zmieni:)
Pozatym ja jeszcze troche krwawie, takze tym bardziej nie wyobrazam sobie..
Co do anty ja myslalam wlasnie o tabletkach dla karmiących,ale nie wiem czy jest sens, bo zamierzam karmić mała max do 6 miesiecy jak sie da i nie wiem czy nie lepiej przeciagac do tego czasu na prezerwatywach a potem juz zaczac brac zwykle tabsy..
U mnie znowu 1,5kg mniej, takze nie jest zle... widze,ze cos sie rusza
:)
A nam wreszciee dzisiaj pępek sie ujawnil:) Juz mnie cholera brała, ze az tyle czasu sie trzyma.
Oolenka, nie byłam. Byłam tylko w szpitalu na pomiarze ciśnienia i położna na szybko sprawdziła czy serduszko małej bije. Myślę jednak że to w tym samym pomieszczeniu mogą robić ktg. Jak wchodzisz na izbę przyjęć (pierwszy budynek jaki widzisz po prawej, tam gdzie karetki przyjeżdżają), to po prawej od wejścia masz rejestrację. Mówisz o co chodzi i tam Cię już dokładnie pokierują:) Idzie się do położnej zaraz na prawo, chyba trzecie drzwi.
Oczywiście mówię jak to było u mnie, nie wiem czy na pewno w tym samym miejscu robią ktg.
Oczywiście mówię jak to było u mnie, nie wiem czy na pewno w tym samym miejscu robią ktg.
Co do dokumentów to nie wiem jakie są wymagane, ale ja noszę zawsze przy sobie wszystkie dotyczące ciąży plus druk RMUA i dowód osobisty. Dowód osobisty na pewno będziesz musiała pokazać w rejestracji, przynajmniej ja musiałam.
Moja Zuzka właśnie tak samo się zachowuje. Może to cisza przed burzą?:) Za to wieczorami od 3 dni mam mocne bóle podbrzusza. Nie skurcze, bo brzuch mi się nie napina, tylko bóle, jakby mocny ucisk na tamte rejony, aż czasem zginam się wpół. Jak sobie pomyślę że za 2 tygodnie to już nie ma mocnych i Zuzik na 100% będzie już z nami to mi się jakoś tak fajnie robi:)
Moja Zuzka właśnie tak samo się zachowuje. Może to cisza przed burzą?:) Za to wieczorami od 3 dni mam mocne bóle podbrzusza. Nie skurcze, bo brzuch mi się nie napina, tylko bóle, jakby mocny ucisk na tamte rejony, aż czasem zginam się wpół. Jak sobie pomyślę że za 2 tygodnie to już nie ma mocnych i Zuzik na 100% będzie już z nami to mi się jakoś tak fajnie robi:)
Dziewczyny to nasze dzieciaczki w brzuszkach jakoś się zmówiły bo mój też dzisiaj jakiś grzeczny jest. Już od samego rana zazwyczaj bryka a tu nic trochę się powypina i spokój. Gdzieś mi się obiło o uszy, że dzieciaczki przed porodem się mniej ruszają.
Przeraża mnie fakt przepełnionych szpitali w Gdańsku:/ Nie uśmiecha mi się jechać aż do Kartuz czy Kościerzyny...nawet nie wiem gdzie tam są szpitale.
Przeraża mnie fakt przepełnionych szpitali w Gdańsku:/ Nie uśmiecha mi się jechać aż do Kartuz czy Kościerzyny...nawet nie wiem gdzie tam są szpitale.
No ja po wizycie. Przepływy w pępowinie ładnie, serduszko mocno bije, łożysko już między II a III stopniem. Wód troszkę mniej ale jeszcze w normie. Ja póki co nie czuję nic.
Córcia mało przybrała bo tylko 3000 gram waży a jutro 39 tydzień zaczynamy. Mam nadzieję, że jeszcze coś przybierze albo USG zaniża.
Mieliśmy fajny widok bo gin jak badała łożysko to mała pokazała swoją stopę :) Doktor zrobiła fotkę i zmierzyła... prawie 8 cm!!! :D Ale będzie miała giry hehe :)
A u mnie po piątkowej wizycie w szpitalu na ktg to się bąbel trochę rozruszał i teraz nie daję mi powodów do niepokoju. Tylko że zamiast w dół to ona mi się pod żebra pcha :)
Córcia mało przybrała bo tylko 3000 gram waży a jutro 39 tydzień zaczynamy. Mam nadzieję, że jeszcze coś przybierze albo USG zaniża.
Mieliśmy fajny widok bo gin jak badała łożysko to mała pokazała swoją stopę :) Doktor zrobiła fotkę i zmierzyła... prawie 8 cm!!! :D Ale będzie miała giry hehe :)
A u mnie po piątkowej wizycie w szpitalu na ktg to się bąbel trochę rozruszał i teraz nie daję mi powodów do niepokoju. Tylko że zamiast w dół to ona mi się pod żebra pcha :)
Ja też dziś po usg - przepływy ok, łożysko 2 st., szyjka miękka i skrócona ale rozwarcia jak nie było tak nie ma. Staś waży 3200, z czego się cieszę, bo myślałam, że do 3000 nie dobije.
Ginekolog powiedziała, że trzeba się ruszać, jak najwięcej chodzić i po schodach tak samo. Nie ma innego, lepszego sposobu na przyspieszenie.
Jutro zatem zaczynam rundki po schodach.
Jak się nic nie zmieni w moim położeniu to na wizytę mam przyjść za 2 tygodnie. Gdy minie termin, do szpitala na patologię należy się udać po tygodniu, a więc na początku 42 tygodnia.
Ginekolog powiedziała, że trzeba się ruszać, jak najwięcej chodzić i po schodach tak samo. Nie ma innego, lepszego sposobu na przyspieszenie.
Jutro zatem zaczynam rundki po schodach.
Jak się nic nie zmieni w moim położeniu to na wizytę mam przyjść za 2 tygodnie. Gdy minie termin, do szpitala na patologię należy się udać po tygodniu, a więc na początku 42 tygodnia.
Hej Dziewczynki:) Czy jest taka możliwość że się nie zauważy odchodzącego czopu śluzowego? Czekam i czekam na ten czop, a tu nic. A może można to pomylić z jakimiś ciążowymi upławami? I czy jeśli nie odszedł mi czop to oznacza że na pewno nie mam rozwarcia?
A tu wklejam linka do radosnej twórczości o czopie;) Kto ma z rana nastrój do żartów niech zajrzy;)
http://forum.gazeta.pl/forum/w,585,47171433,,O_Rany_CZOP_.html?v=2
A tu wklejam linka do radosnej twórczości o czopie;) Kto ma z rana nastrój do żartów niech zajrzy;)
http://forum.gazeta.pl/forum/w,585,47171433,,O_Rany_CZOP_.html?v=2
Jak rozmawiałam z koleżankami to żadnej czop nie odszedł a przy najmniej nie zauważyły. Tak samo z tym opadnięciem brzucha, chyba nie u wszystkich on opada albo minimalnie, mi lekarz powiedział ze sie obnizy o 2 cm, a co to sa 2 cm, pewnie ich nie zauważę, bo brzuch wysoko jak na razie. A ja nawet upławów nie mam. . . .
Cieszę się że tak uważacie:) Mam nadzieję że należę do tych, które nie zauważają odejścia czopu i że jest jakiś "postęp" w przygotowaniach do porodu;) Dziś wbijam się do mojej gin, kurczę mam nadzieję że mnie przyjmie mimo że nie byłam wcześniej umówiona... chociaż na chwileczkę... zwolnienie mi się skończyło... no i już nie mogę się doczekać żeby sprawdzić co z Zuzką i z szyjką.
Moni, ja przy pierwszym porodzie miałam przedłużane zwolnienie, wystawiał mi tygodniowe, a jeśli urodzisz wcześniej a zwolnienie jeszcze będzie to i tak się już nie będzie liczyć bo od dnia porodu zaczyna się macierzyński.
U mnie czopu za pierwszym razem też nie było, ani brzuch się nie obniżył, więc teraz w ogóle nie wypatruję :) coś mi się zdaję, że urodzę dopiero 8,9 luty, jeszcze tyle czasu...
W Lidlu są teraz fajne rzeczy dla maluszków, dobre ceny i dobra jakość. Kupiłam Kubusiowi skarpetki bo nie miałam żadnych w męskich kolorkach i jedną parę rajstopek.
Ja mam wizytę dopiero 2.02, trochę się stresuję, wolałabym co tydzień kontrolować, ale skoro gin tak nakazał..
U mnie czopu za pierwszym razem też nie było, ani brzuch się nie obniżył, więc teraz w ogóle nie wypatruję :) coś mi się zdaję, że urodzę dopiero 8,9 luty, jeszcze tyle czasu...
W Lidlu są teraz fajne rzeczy dla maluszków, dobre ceny i dobra jakość. Kupiłam Kubusiowi skarpetki bo nie miałam żadnych w męskich kolorkach i jedną parę rajstopek.
Ja mam wizytę dopiero 2.02, trochę się stresuję, wolałabym co tydzień kontrolować, ale skoro gin tak nakazał..
Ja mam termin na 31 stycznia a zwolnienie dostałam az do 13 lutego. Szkoda byłoby brać macierzyński jeszcze przed urodzeniem dziecka, ale pewnie lekarze różnie robią. U mnie tylko w pracy sie krzywili ze mam tak długo zwolnienie wystawione, ale przecież jak urodze to automatycznie ono sie konczy i zaczyna urlop macierzyński( tak jak pisze Paula)
U mnie tez nic nie dzieje sie,a termin wypada na poniedzialek.Czuje sie bardzo dobrze,wczoraj bylam na wizycie i wszystko dobrze.No ale miejmy nadzieje,ze moze to sie zmienic :).Mimo,ze nioslam zakupy od hali targowej i jeszcze kilka kg dodatkowych z pobliskich sklepow od zamieszkania i wejscie na 2 pietro-nic nie ruszylo mnie.Tak chcialabym ur w sobote juz ,zrobic prezent mojemu na urodziny :)
Oj ja też bym chciała żeby to nastąpiło w weekend. :)
Dziś chodziłam po schodach - dosyć długo, już czuję w nogach. Jutro pewnie będę miała zakwasy. Do tego przed momentem prasowałam, około 50 minut. Nie ma co się teraz oszczędzać.
Chciałabym w weekend urodzić, bo moja mama zaczyna od poniedziałku 2 tygodniowe ferie zimowe (jest nauczycielką) i zawsze mogłaby mi w tym czasie trochę pomóc. Jak nie z dzieckiem, to przynajmniej w domu. :)
Dziś chodziłam po schodach - dosyć długo, już czuję w nogach. Jutro pewnie będę miała zakwasy. Do tego przed momentem prasowałam, około 50 minut. Nie ma co się teraz oszczędzać.
Chciałabym w weekend urodzić, bo moja mama zaczyna od poniedziałku 2 tygodniowe ferie zimowe (jest nauczycielką) i zawsze mogłaby mi w tym czasie trochę pomóc. Jak nie z dzieckiem, to przynajmniej w domu. :)
pozwolę sobie się wtrącić - zwolnienie "ciążowe" może trwać do 2 tygodni od wpisanego w kartę ciąży terminu porodu
później, nawet jeśli się nie urodzi zaczyna się macierzyński
tak jak wcześniej było napisane, jeśli urodzi się w trakcie trwania zwolnienia, zwolnienie zostaje przerwane a w jego miejsce automatycznie liczy się macierzyński
później, nawet jeśli się nie urodzi zaczyna się macierzyński
tak jak wcześniej było napisane, jeśli urodzi się w trakcie trwania zwolnienia, zwolnienie zostaje przerwane a w jego miejsce automatycznie liczy się macierzyński
hhej dziewczyny,
u nas niby zastój a w szpitalach brak miejsc ;/
byłam wczoraj na Zaspie na badaniu tak jak zalecił mi lekarz (8dzień po terminie) zrobili mi KTG, zmierzyli ciśnienie... wszystko ok, przepływy też ok, mała 3400 g, ale wypisali mnie do domu (mam się pojawić w środę rano) bo mieli bardziej zaawansowane przypadki ( a prawda taka, że faktycznie wolę przeczekać we własnym lóżku niż czekać gdzies dokoptowana na sali na poród). Podczas mojego wczorajszego pobytu przybyła jakas babeczka odeslana z Klinicznej.
Dziewczyny... mam jedną wielką zagwostkę... 25-30 lat temu w trójmieście (jak i w całej Polsce) był wyż demograficzny. U nas w 3mieście 2 porodówki (kliniczna+gdynia), obecnie - wojewodzki, zaspa, kliniczna, wejherowo, SWISSMED i że niby co że miejsc nie ma?????????? a nie rodzi się wiecej dzieci zapewne.
hmm i kolejna sprawa dostałam wczoraj w nocy brązowego plamienia (delikatne) i teraz nie wiem czy to po badaniu ginekologicznym czy jakieś wody/czopy j hmmm
u nas niby zastój a w szpitalach brak miejsc ;/
byłam wczoraj na Zaspie na badaniu tak jak zalecił mi lekarz (8dzień po terminie) zrobili mi KTG, zmierzyli ciśnienie... wszystko ok, przepływy też ok, mała 3400 g, ale wypisali mnie do domu (mam się pojawić w środę rano) bo mieli bardziej zaawansowane przypadki ( a prawda taka, że faktycznie wolę przeczekać we własnym lóżku niż czekać gdzies dokoptowana na sali na poród). Podczas mojego wczorajszego pobytu przybyła jakas babeczka odeslana z Klinicznej.
Dziewczyny... mam jedną wielką zagwostkę... 25-30 lat temu w trójmieście (jak i w całej Polsce) był wyż demograficzny. U nas w 3mieście 2 porodówki (kliniczna+gdynia), obecnie - wojewodzki, zaspa, kliniczna, wejherowo, SWISSMED i że niby co że miejsc nie ma?????????? a nie rodzi się wiecej dzieci zapewne.
hmm i kolejna sprawa dostałam wczoraj w nocy brązowego plamienia (delikatne) i teraz nie wiem czy to po badaniu ginekologicznym czy jakieś wody/czopy j hmmm
dirty_little_secret u mnie następneg dnia po badaniu ginekologicznym też pojawiło sie lekkie brązowe plamienie i trwało niecałe dwa dni. Lekarz mówił, ze nie mam sie przejmowac a ja miałam nadzieje ze to moze czop śluzowy.
A mnie dziwi data przewidywanego porodu w karcie ciąży bo mam wpisane 3 luty wg OM a 40 tydzień wypada na przyszły wtorek więc 3 dni wcześniej
A mnie dziwi data przewidywanego porodu w karcie ciąży bo mam wpisane 3 luty wg OM a 40 tydzień wypada na przyszły wtorek więc 3 dni wcześniej
Brygida ja też jeszcze lekko krwawię, ale nie aż tak mocno i nam to nie przeszkadzało:) chociaż od kilku dniu mam dużo mocniejsze krwawienia nie wiem czy od tych przytulanek czy od czego...
to fajnie,że już pozbyliście się kikutka:) nasz pępuszek już też ładnie zagojony:) a jak tam to pod paszką???
Marta-B mi też żaden czop nie odszedł ale go nie zauważyłam w co wątpię, więc spokojnie, wcale nie musi odchodzić:)
to fajnie,że już pozbyliście się kikutka:) nasz pępuszek już też ładnie zagojony:) a jak tam to pod paszką???
Marta-B mi też żaden czop nie odszedł ale go nie zauważyłam w co wątpię, więc spokojnie, wcale nie musi odchodzić:)


