Widok
sl, u mnie to samo, mleko tylko z piersi. Zresztą, już na tym etapie laktacji nie chciałoby mi się bawić w odciąganie mleka. Poza tym próbuję podawać wodę podczas stałych posiłków, ale młody nią pluje. Rzeczywiście jednak powoli pojawia się ten komfort, że można wyjść z domu na dłużej, a młode nie będzie umierać z głodu. Wczoraj na kolację pierwszy raz podałam mu kleik ryżowy z dodatkiem owoców, i bardzo mu smakowało, no i pospał trochę dłużej po takim posiłku. Niestety, dwa nocne karmienia to u nas nadal standard, także z utęsknieniem czekam na przespane noce.
A u nas garnuszek właśnie sprawdza się rewelacyjnie. Czyli jak zawsze - zależy od dziecka.
Ja mam z małą ten problem, że do picia tylko mamine mleko, to prawda, ale do tego tylko z piersi, z żadnego innego "opakowania". Na szczęście, jak muszę gdzieś wyjść bez niej, zostawiam obiadek i tyle. Chociaż o ten element się poprawiło.
Synek był butelkowy, nie miał z tym najmniejszego problemu, a odstawienie od piersi (miał 6 miesięcy) przeszło bez echa. Teraz raczej tak słodko nie będzie ;)
Ja mam z małą ten problem, że do picia tylko mamine mleko, to prawda, ale do tego tylko z piersi, z żadnego innego "opakowania". Na szczęście, jak muszę gdzieś wyjść bez niej, zostawiam obiadek i tyle. Chociaż o ten element się poprawiło.
Synek był butelkowy, nie miał z tym najmniejszego problemu, a odstawienie od piersi (miał 6 miesięcy) przeszło bez echa. Teraz raczej tak słodko nie będzie ;)
Jeśli chodzi o kubki, u nas na razie doidy cup, i zwykłe niekapki powolutku próbuję wprowadzać, ale synkowi nie smakuje do picia nic, oprócz maminego mleka, także opornie idzie. Córka też była bezbutelkowa, i długo nie mogła zaakceptować innych napojów niż moje mleko, także chyba będziemy mieli z T. powtórkę z rozrywki.
Wszystkiego naj, MamoJasia!
h&m, my też mamy garnuszek na klocuszek, moim zdaniem można spokojnie kupić tańszy, niefirmowy sorter. Akurat mojej córci nie zachwycił, szybko straciła nim zainteresowanie. Zobaczymy jak będzie z młodym, na razie najlepsze dla niego są zabawki z długimi metkami, które uwielbia miętosić i obracać w rączkach.
Noce u nas teraz ciężkie, nie wiem czy to ząbki, czy coś innego, ale młody bzikuje do późna, często się wybudza i nie może z powrotem zasnąć.
Wszystkiego naj, MamoJasia!
h&m, my też mamy garnuszek na klocuszek, moim zdaniem można spokojnie kupić tańszy, niefirmowy sorter. Akurat mojej córci nie zachwycił, szybko straciła nim zainteresowanie. Zobaczymy jak będzie z młodym, na razie najlepsze dla niego są zabawki z długimi metkami, które uwielbia miętosić i obracać w rączkach.
Noce u nas teraz ciężkie, nie wiem czy to ząbki, czy coś innego, ale młody bzikuje do późna, często się wybudza i nie może z powrotem zasnąć.
A u nas chorobowo, Franio wlasnie konczy antybiotyk, poniewaz ma zapalenie oskrzeli, starszy synek zalapal jakies okropne zapalenie spojowek, a mąż zapalenie gardla. Dzisiaj mam urodziny wiec swietowalismy w czworke w domku, juz trójeczka z przodu :) Franio je glownie obiadki przygotowywane przez mnie, glownie ziemniak ,marchewka, brokuł, por, od wczoraj tez indyk i łosoś. Z deserkow najbardziej lubi jabluszko, ewentualnie z dodatkiem banana, no i pije sporo wody. Podobnie jak Muszczek- nie chce zabawek dla mlodeszego synka w tym roku bo mam ich w domu az nadto. Chociaz pewnie babcie jakies drobiazgi pod choinke włożą.
haemka, dajesz dzieciom DANONKI? Poważnie?
My zabawek nie chcemy, mamy tego po synku i tak trzy razy za dużo, a na takie typowo babskie jeszcze za wcześnie. I tak najbardziej lubi pełzać po pokoju i ślinić zabawki synka, z większych bardzo lubi kierownicę FP :) I taki stolik z pianinkiem chicco. Jak dostanę jeszcze jednego dużego grającego grata to się wyprowadzę :P
My kubeczek będziemy mieli lovi 360, synek do dziś z niego pije, żadnego innego nie chciał i według mnie jest świetny. Zresztą latem na placu co drugie dziecko ma taki, najczęściej w tych samych kolorach ;) Bo butelki też na pewno nie będę już podawała.
My zabawek nie chcemy, mamy tego po synku i tak trzy razy za dużo, a na takie typowo babskie jeszcze za wcześnie. I tak najbardziej lubi pełzać po pokoju i ślinić zabawki synka, z większych bardzo lubi kierownicę FP :) I taki stolik z pianinkiem chicco. Jak dostanę jeszcze jednego dużego grającego grata to się wyprowadzę :P
My kubeczek będziemy mieli lovi 360, synek do dziś z niego pije, żadnego innego nie chciał i według mnie jest świetny. Zresztą latem na placu co drugie dziecko ma taki, najczęściej w tych samych kolorach ;) Bo butelki też na pewno nie będę już podawała.
Przyznam sie, ze nie zagladam za czesto, bo mi sie watku przewijac nie chce. Jest zdecydowanie za dlugi ;)
Garnuszek polecam! Synek dostal na chrzciny majac 3 miesiace i od poczatku do niego gadal. Corka tez juz od dawna slucha piosenek i gada znim ;)
U nas zebow brak. Mala zjada pol sloiczka obiadku dziennie, choc chce wiecej. Nic jej dotad nie uczula, a probowala juz sporo. Tylko owocow jescna razie nie.chce, woli konkrety ;) a tak poza tym tylko piers. Jeszcze chwila i zaczne sie rozgladac za jakims niekapkiem, bo z butli mala nie korzysta i juz nie bede jej podawac. Za to wode probowala juz z normalnejszklanki i dala rade ;) kilka lyczkow, oczywiscie ;)
Garnuszek polecam! Synek dostal na chrzciny majac 3 miesiace i od poczatku do niego gadal. Corka tez juz od dawna slucha piosenek i gada znim ;)
U nas zebow brak. Mala zjada pol sloiczka obiadku dziennie, choc chce wiecej. Nic jej dotad nie uczula, a probowala juz sporo. Tylko owocow jescna razie nie.chce, woli konkrety ;) a tak poza tym tylko piers. Jeszcze chwila i zaczne sie rozgladac za jakims niekapkiem, bo z butli mala nie korzysta i juz nie bede jej podawac. Za to wode probowala juz z normalnejszklanki i dala rade ;) kilka lyczkow, oczywiscie ;)
Mamy już ponad 6 misięcy (korygowane na 5) :)
Zajadamy się już: marchewką, ziemniakiem, pietruszką, brokułami, brukselką, kurczcakiem, łososiem :)
A z deserków to banan, jabłko najczęściej, od czasu do czasu gruszka bo aż tak nie przepadamy.. Poza tym jeszcze danonek dziennie.. po tym wszystkim dziennie mamy od 2 do 4 kupek nawet :)
Z postępów: obracamy się na boki, z pleców na brzuch i na odwrót, unosimy wysoko główki, kornelia zaczyna unosić tyłek do góry, w sensie jakby do raczkowania, pełzamy, obracamy się wokół własnej osi :) i zaczynamy powoli same trzymać butelki, w sensie podtrzymywać :)
U Pati przebija się ząbek, tzn jest tak jakby widoczny ale nie przebił się jeszcze przeez ostatnią błonę dziąsła :)
Pchamy wszystko do buzi co się da! Zdarza się nawet, że smoczek w buźce ląduje w poprzek :P
To na razie tyle z takich postępów, wg mnie i tak dużo.
Co do prezentów..hmm.. myślałam żeby dziewczynkom kupić te garnuszki na klocuszki FP ale nie wiem czy to aby nie za wcześnie
Zajadamy się już: marchewką, ziemniakiem, pietruszką, brokułami, brukselką, kurczcakiem, łososiem :)
A z deserków to banan, jabłko najczęściej, od czasu do czasu gruszka bo aż tak nie przepadamy.. Poza tym jeszcze danonek dziennie.. po tym wszystkim dziennie mamy od 2 do 4 kupek nawet :)
Z postępów: obracamy się na boki, z pleców na brzuch i na odwrót, unosimy wysoko główki, kornelia zaczyna unosić tyłek do góry, w sensie jakby do raczkowania, pełzamy, obracamy się wokół własnej osi :) i zaczynamy powoli same trzymać butelki, w sensie podtrzymywać :)
U Pati przebija się ząbek, tzn jest tak jakby widoczny ale nie przebił się jeszcze przeez ostatnią błonę dziąsła :)
Pchamy wszystko do buzi co się da! Zdarza się nawet, że smoczek w buźce ląduje w poprzek :P
To na razie tyle z takich postępów, wg mnie i tak dużo.
Co do prezentów..hmm.. myślałam żeby dziewczynkom kupić te garnuszki na klocuszki FP ale nie wiem czy to aby nie za wcześnie
Hejka, u nas dwa ząbki które wyszły wcześniej, od tamtej pory nic nowego, choć młody ślini się nadal niemiłosiernie i pcha do buzi wszystko, co napotka na swojej drodze.
Rozszerzanie diety nie idzie nam bezproblemowo, smakują mu coraz bardziej nowości, ale jest problem z kupkami - co parę dni, i z ewidentnym wysiłkiem i płaczem ze strony synka, a wczoraj pojawiła się wysypka alergiczna na policzkach :-/ Na razie podawałam jedynie marchewkę i ziemniaka z warzyw, a z owoców jabłko, śliwkę i gruszkę, także nie mam pojęcia, co go tak uczuliło :-/ Je po parę łyżeczek stałego pokarmu w ciągu dnia, a tak poza tym nadal tylko pierś.
Poza tym powolutku rozglądam się już za prezentami na święta, macie jakieś pomysły dla swoich maluchów?
Rozszerzanie diety nie idzie nam bezproblemowo, smakują mu coraz bardziej nowości, ale jest problem z kupkami - co parę dni, i z ewidentnym wysiłkiem i płaczem ze strony synka, a wczoraj pojawiła się wysypka alergiczna na policzkach :-/ Na razie podawałam jedynie marchewkę i ziemniaka z warzyw, a z owoców jabłko, śliwkę i gruszkę, także nie mam pojęcia, co go tak uczuliło :-/ Je po parę łyżeczek stałego pokarmu w ciągu dnia, a tak poza tym nadal tylko pierś.
Poza tym powolutku rozglądam się już za prezentami na święta, macie jakieś pomysły dla swoich maluchów?
Ja od tygodnia podaję stałe pokarmy, na razie sama marchew i wczoraj wprowadziłam jabłuszko. Wiadomo, ilości niewielkie, po parę łyżeczek dziennie, ale reakcja młodego dość entuzjastyczna. U nas już był czas na ten krok, bo synek sięgał rączką po nasze jedzenie i tak śmiesznie przy tym mlaskał.
Co do przewrotòw, to u nas tylko z brzuszka na plecy, pełzania jeszcze nie zaczął, choć zaczyna się obracać wokół własnej osi, więc pewnie wkrótce zacznie się przemieszczać.
Cmentarz wczoraj zaliczyliśmy z obojgiem, młody w wózku, córka pieszo, nie było żadnych problemów. Jutro planujemy jeszcze odwiedzić bliskich na drugim cmentarzu.
Co do przewrotòw, to u nas tylko z brzuszka na plecy, pełzania jeszcze nie zaczął, choć zaczyna się obracać wokół własnej osi, więc pewnie wkrótce zacznie się przemieszczać.
Cmentarz wczoraj zaliczyliśmy z obojgiem, młody w wózku, córka pieszo, nie było żadnych problemów. Jutro planujemy jeszcze odwiedzić bliskich na drugim cmentarzu.
Moja szaleje już dawno po całej podłodze, od jakiegoś czasu przyjmuje pozycję do raczkowania i się buja, ale jak ruszyć jeszcze nie wykombinowała ;) Dostaje raz dziennie obiadek i na razie więcej niż 1 posiłek nie chcę jej dawać normalnych rzeczy, ale od przyszłego tygodnia będzie wymiennie z deserkiem. Cieszy się do wszystkich, gada po swojemu i ogólnie jest cudna. I zmieniłam już na spacerówkę (rozkładaną na płasko oczywiście), bo w gondoli chwytała się ręką górnej krawędzi żeby się wyżej podnieść i jechała taka wykręcona cały czas.
Na cmentarzu byliśmy wszyscy, ja młodą miałam w chuście, mąż synka w nosidle. Z wózkiem sobie nie wyobrażam.
Na cmentarzu byliśmy wszyscy, ja młodą miałam w chuście, mąż synka w nosidle. Z wózkiem sobie nie wyobrażam.
A nasz Franio przekreca sie z brzucha na plecy, lubi lezec na macie i ciagac zabawki. Wczoraj nawet zaczal juz pełzac, odlozylam go na mate, a gdy wrocilam z kuchni byl juz sporu kawalek dalej :) Niestey wciaz najbardziej lubi byc naoszony na rekach, wiec plecy mi siadają ;/ Wybieracie sie jutro z maluchami na cmentarze? Mysle jak to zorganizowac z dwojka maluchow, czy brac dwa wozki, czy moze starszy da rade na nogach.
jak tu cichoo ;p wszystkie mamy zajęte ?? :D
U nas jeszcze jedno szczepienie i do roczku mamy spokój.
Ważymy prawie po 7kg, trochę nam jeszcze brakuje, ubrania zaczynamy nosic na 74, przekręcamy się na boki, z brzucha na plecy i na odwrót, podnosimy głowki ale siadac jeszcze nie chcemy :)
jesteśmy po pierwszym przeziębieniu ale za wczasu byliśmy u lekarza i na szczęście nic się więcej nie rozwinęło.
zajadamy się obiadkami, deserkami, ze słoiczków nie lubimy, wolimy te które mama robi :)
jak tam Wasze pociechy mamusie? jak ze spacerami itp??
Pozdrawiamy , Patrycja, Kornelia i mama :)
U nas jeszcze jedno szczepienie i do roczku mamy spokój.
Ważymy prawie po 7kg, trochę nam jeszcze brakuje, ubrania zaczynamy nosic na 74, przekręcamy się na boki, z brzucha na plecy i na odwrót, podnosimy głowki ale siadac jeszcze nie chcemy :)
jesteśmy po pierwszym przeziębieniu ale za wczasu byliśmy u lekarza i na szczęście nic się więcej nie rozwinęło.
zajadamy się obiadkami, deserkami, ze słoiczków nie lubimy, wolimy te które mama robi :)
jak tam Wasze pociechy mamusie? jak ze spacerami itp??
Pozdrawiamy , Patrycja, Kornelia i mama :)
Grosik, u nas przeciwnie: wszystkie pozostałe zęby to był koszmar, wrzaski po trzy godziny w nocy, regularne faszerowanie przeciwbólowymi, dramat z drzemkami, a piątka wyszła nawet nie wiemy dokładnie kiedy :) Tylko ciągle gile mu lecą przy tych piątkach, czego wcześniej nie było.
Ja chyba tak za miesiąc przełożę do spacerówki. Nie wiem jak to wyjdzie, bo młoda śpi na brzuchu, co w spacerówce będzie niemożliwe, ale najwyżej będzie spała w domu :) Gondola jest pasuje, leży sobie na brzuchu i rozgląda się ponad krawędzią a potem zasypia, tylko wózek mi się sypie i mnie wkurza :P
Ja chyba tak za miesiąc przełożę do spacerówki. Nie wiem jak to wyjdzie, bo młoda śpi na brzuchu, co w spacerówce będzie niemożliwe, ale najwyżej będzie spała w domu :) Gondola jest pasuje, leży sobie na brzuchu i rozgląda się ponad krawędzią a potem zasypia, tylko wózek mi się sypie i mnie wkurza :P
My wczoraj byliśmy na szczepieniu, młody waży 7350g, i ogólnie wszystko ok. Z wiruskami, które przypałętały się podczas ząbkowania, na szczęście już się pożegnaliśmy, i znowu mam w domu radosnego, ciekawskiego chłopczyka :-)
Diety jeszcze nie rozszerzyliśmy, ale powoli się przymierzam, może lada dzień coś mu zaserwuję :-) Poza tym korzystamy z pogody, starając się jak najwięcej czasu spędzać na dworze. Odkąd przerzuciłam synka do spacerówki, wyjścia są dużo bardziej znośne, młody rozgląda się ciekawie wokół i nie ma śladu po dawnej histerii.
Muszczek, moja mała nie ma jeszcze ani jednej piątki, ciekawe, jak to u nas będzie przebiegało, już się boję :-/ Chociaż ona generalnie z tych ząbkujących niemal niezauważenie, ale słyszałam, że piątki mogą dać popalić...
Diety jeszcze nie rozszerzyliśmy, ale powoli się przymierzam, może lada dzień coś mu zaserwuję :-) Poza tym korzystamy z pogody, starając się jak najwięcej czasu spędzać na dworze. Odkąd przerzuciłam synka do spacerówki, wyjścia są dużo bardziej znośne, młody rozgląda się ciekawie wokół i nie ma śladu po dawnej histerii.
Muszczek, moja mała nie ma jeszcze ani jednej piątki, ciekawe, jak to u nas będzie przebiegało, już się boję :-/ Chociaż ona generalnie z tych ząbkujących niemal niezauważenie, ale słyszałam, że piątki mogą dać popalić...