Widok
WHO jednak powinno być autorytetem, nawet dla pediatrów którzy często mają się za dietetyków, logopedów, niejednokrotnie brną i dalej
polecam wstrzymać się z rozszerzaniem diety do ukończenia 6mca, zamiast słodzonych kaszek dedykowanych dzieciom podawac te najprostsze, zamiast soczków świeże owoce najlepiej surowe, do picia najlepsza jest woda, zacząć od warzyw - tych mniej słodkich, marchew to nie jedyny wybór, brokuł jest np ok
polecam wstrzymać się z rozszerzaniem diety do ukończenia 6mca, zamiast słodzonych kaszek dedykowanych dzieciom podawac te najprostsze, zamiast soczków świeże owoce najlepiej surowe, do picia najlepsza jest woda, zacząć od warzyw - tych mniej słodkich, marchew to nie jedyny wybór, brokuł jest np ok
To nie tylko WHO - Polskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci. Zalecenie pod każdym schematem jest jednakowe "Celem do którego należy dążyć jest wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia" - teraz dodatkowo piszą, że po prostu mlekiem. MOŻNA, podkreślam MOŻNA wprowadzać nowe produkty od skończonego 4 miesiąca - ale po co? Chyba do rzadkości należą niemowlaki stabilnie siedzące na krzesełku i nie wypluwające/nie wypychające jedzenia językiem. Czy uważacie, że dając dziecku marchewkę lub jabłuszko dziecko będzie takie super szczęśliwe i najedzone i prześpi Wam noc? Po łyżce marchewki? :D Poczytajcie więcej o rozszerzaniu diety, jeszcze dziecko się w życiu napcha tymi obiadkami i deserkami i kaszkami. Jesteśmy ssakami i w tym początkowym okresie dziecko czerpie siłę z mleka.
Moje dziecko może i należy do "rzadkości", bo już w 3 miesiącu życia wpatrywało się intensywnie w jedzące osoby i śliniło na widok jedzenia, ponadto często burczało mu w brzuchu. Po wprowadzeniu po 4 miesiącu małych ilości stałych pokarmów, przestało mu burczeć w brzuchu i zaczął się domagać w dzień piersi rzadziej niż co godzinę, nie wypluwał też nic z buzi, więc mówcie co chcecie, ale ja nie żałuję decyzji. Kiedyś dzieci miały rozszerzana dietę już po 3 miesiącu, to był standard. WHO zmienia zalecenia co kilka lat, więc najważniejsze to nie dać się zwariować.
No tak....rogi im nie wyrosły i nie umarły ;) tylko po co? Układ pokarmowy nie jest na tyle rozwinięty, warto obserwować dziecko. Jeśli rzeczywiście Twoje dziecko ze slinotokiem wpatruje się w Ciebie jedzaca jakieś pożywienie, siedzi stabilnie, to tak - można spróbować dać coś do zjedzenia - łyżeczkę. Ale jak widzę dumne mamusie na fejsie, które wstawiaja zdjęcia swoich bobasow wlozonych w bujaczek i karmionych na pollezaco marchewką, to zdecydowanie uważam, że to nie tak powinno wyglądać ;)
No właśnie przez lata WHO właśnie takie zalecenia dawało ,dzieciom rogi nie rosły i nie poumierały.
p.s
Moje juz w tym wieku całe noce przesypiało a na fejsa zdjęć dziecka nie wstawiam bo wychdzę z założenia ,że może sobie tego nie życzyć.
Rób tak jak wg. ciebie powinno to wyglądać ,nikt ci nie broni.
p.s
Moje juz w tym wieku całe noce przesypiało a na fejsa zdjęć dziecka nie wstawiam bo wychdzę z założenia ,że może sobie tego nie życzyć.
Rób tak jak wg. ciebie powinno to wyglądać ,nikt ci nie broni.
Po co? No właśnie po to, żeby chociaż trochę odpocząć od karmienia piersią. Po to, żeby bez wyrzutów sumienia samemu zjeść obiad, bez pożerającego wzroku niemowlaka. Po to, żeby za pół roku nie płakać "moje dziecko ma 10 miesięcy i chce jeść tylko pierś!". Co to w ogóle za pytanie, po co? A Ty po co jesz normalne żarcie, nie lepiej zdrowotne papki?
Oczywiście, że karmiłam niesiedzące dziecko w bujaczku, bo w wieku 4 miesięcy chyba żadne dziecko nie siedzi. Ty rób jak chcesz i nie wmawiaj innym swojej filozofii.
Oczywiście, że karmiłam niesiedzące dziecko w bujaczku, bo w wieku 4 miesięcy chyba żadne dziecko nie siedzi. Ty rób jak chcesz i nie wmawiaj innym swojej filozofii.
Idąc za twoim tokiem rozumowania to chyba wsztstkie wytyczne WHO należało by o kant d... potłuc bo wg. ciebie marna ta ich wiedza i znikoma była.Znając częstotliwość zmian wytycznych WHO to za parę lat znowu może powrócić schemat chciażby sprzed 6 lat kiedy to rozszerzenie diety u niemowląt karmionych mm było od 4,5 mc.
Tak jak było już powiedziane układ pokarmowy nie jest gotowy w 4 mies. na pokarmy stałe. Można wyrządzić dużą szkodę dziecku w ukł. pokarmowym. Nie będzie to widoczne od razu tylko na przestrzeni późniejszego życia.
Pewnie, że karmienie piersią jest męczące, ale nie może to być powodem aby dziecku robić krzywdę.
Do 6 mies tylko mleko, albo piers albo mm.A mięso to najlepiej po pierwszym roku wprowadzać.
Po co Wam sie spieszy?
Pewnie, że karmienie piersią jest męczące, ale nie może to być powodem aby dziecku robić krzywdę.
Do 6 mies tylko mleko, albo piers albo mm.A mięso to najlepiej po pierwszym roku wprowadzać.
Po co Wam sie spieszy?