Widok
Ja bym na Twoim miejscu nie wytrzymala i poszlabym jednak na zabieg. Tak zreszta tez zrobilam zaraz jak sie dowiedzialam, ze moja ciaza jest obumarla. Mialam troche watpliwosci, czy nie zostawic tego lepiej naturze, ale jak sobie myslalam, ze mialabym jeszcze nie wiadomo ile czekac z martwa ciaza w brzuchu, to jednak wolalam miec to jak najszybciez za soba.
Aha, i nic mnie nie bolalo, nawet po cytoteku (ta tabletka na wywolanie), za to porod jakies 10,5 miesiaca pozniej bolal jak jasna cholera ;)
Aha, i nic mnie nie bolalo, nawet po cytoteku (ta tabletka na wywolanie), za to porod jakies 10,5 miesiaca pozniej bolal jak jasna cholera ;)
Jeżeli tylko lekarz pozwala to zdecydowanie lepiej czekać na naturalne poronienie. Jak najdalelej od zabiegu. Wiele dziewczyn przeszło zabieg, ale to zawsze ingerencja, moga być potem powikłania.
Mlady - nie ryzykowałabym pójścia do aqaparku - u mnie krwawienie w 7tc było jak przy zwykłej @, ale moja kuzynka poroniła w 10tc i zaczęło lać się z niej nagle, bez uprzedzenia, tylko po dwóch dniach małych plamień. Ślady były w całej łazience i pół przedpokoju. Do szpitala jechała z ręcznikiem, nie z podpaską.
Bądzcie dziewczyny cierpliwe. Do szpitala wtedy gdyby pojawiła się podwyższona temperatura.
Tabletki, o których pisze Walerka nie sa chyba dostępne w Polsce. Podaja je w szpitalu w Wejherowie, aby przed łyzeczkowaniem otworzyła się szyjka macicy. W innych szpitalach chyba robią zabieg bez takiego przygotowania.
Mlady - nie ryzykowałabym pójścia do aqaparku - u mnie krwawienie w 7tc było jak przy zwykłej @, ale moja kuzynka poroniła w 10tc i zaczęło lać się z niej nagle, bez uprzedzenia, tylko po dwóch dniach małych plamień. Ślady były w całej łazience i pół przedpokoju. Do szpitala jechała z ręcznikiem, nie z podpaską.
Bądzcie dziewczyny cierpliwe. Do szpitala wtedy gdyby pojawiła się podwyższona temperatura.
Tabletki, o których pisze Walerka nie sa chyba dostępne w Polsce. Podaja je w szpitalu w Wejherowie, aby przed łyzeczkowaniem otworzyła się szyjka macicy. W innych szpitalach chyba robią zabieg bez takiego przygotowania.
Mi wlasnie odradzali czekanie, bo to byl juz 11 tydzien i calkiem spora ciaza, wiec samo itak by sie tak latwo nie oczyscilo. Zreszta nie chcialabym czekac dluzej, wiedzac, ze juz itak po wszytskim, zwlaszcza, ze caly czas mialam mdlosci i to mnie jeszcze bardziej dobijalo, ze itak nic z tego, a ja sie jeszcze musze meczyc :(
A co do tabletek, to podaja chyba w kazdym szpitalu, jesli byla to 1 ciaza, zeby "niewyrobionej" jeszcze szyjki na sile nie rozszerzac i nie uszkodzic. Przy kolejnych ciazach nie jest to juz konieczne.
A co do tabletek, to podaja chyba w kazdym szpitalu, jesli byla to 1 ciaza, zeby "niewyrobionej" jeszcze szyjki na sile nie rozszerzac i nie uszkodzic. Przy kolejnych ciazach nie jest to juz konieczne.
hehhe to ja chyba należę to tych babek co poród wspomnają całkiem miło i bez lęków - no bolało owszem ale bez przesady
ale był to poród aktywny i myślę że dizęki temu tak to łatwo przeżyłam :)
Mlady tak jak poród aktywny i non stop w pionie, chodzenie skakanie itd tak samo podeszłam do poronienia i non stop jestem na nogach, staram się jak mogę nie siedzieć i nie czekać tylko np noszę dziecko, zakupy, ostatnio przestawiałam sama meeeega rogówkę - nie powiem jestem już wykończona no ale ruszyło - odpocznę jak będzie po :)
ale był to poród aktywny i myślę że dizęki temu tak to łatwo przeżyłam :)
Mlady tak jak poród aktywny i non stop w pionie, chodzenie skakanie itd tak samo podeszłam do poronienia i non stop jestem na nogach, staram się jak mogę nie siedzieć i nie czekać tylko np noszę dziecko, zakupy, ostatnio przestawiałam sama meeeega rogówkę - nie powiem jestem już wykończona no ale ruszyło - odpocznę jak będzie po :)
moze i ich nie ma w Polsce ale jestem pewna zemi polska ginekolog o tym mowila jako odbywajace sie w Polsce. tabletka nazywa sie inaczej ale ma ten sam aktywny skladnik. na pewno jest w Polsce bo tak sie przeprowadza nielegalna wczesna aborcje, duzo o tym niestety slyszalam od osob ktore sie na to zdecydowaly w Polsce
No u mnie jest koszmar, leci i krew i coś brązowego ale nie aż tak dużo jaki temu towarzyszy ból.
Ale najgorsze jest to, że wczoraj miałam skurcze takie jak porodowe co minutę, ból straszny. Cała noc nie przespana ale dzisiaj już cicho jak na razie. Rozmawiałam z moim lekarzem, że jak nie wytrzymam bólu jazda na szpital ale na chwilę obecną daje radę.
Ale najgorsze jest to, że wczoraj miałam skurcze takie jak porodowe co minutę, ból straszny. Cała noc nie przespana ale dzisiaj już cicho jak na razie. Rozmawiałam z moim lekarzem, że jak nie wytrzymam bólu jazda na szpital ale na chwilę obecną daje radę.
ja bym nie wytrzymala czekac tak dlugo:-( psychicznie niejgorzej. Poronilam 3 razy, 1 raz samoistnie, 2 razy lyzeczkowania. Nie chcialam z tym dlugo czekac bo ponoc to b. niebezpeiczne, moze przydarzyc sie krwotok lub jakies zakazenie org. Po tych poronieniach i tysiacach badan (wyszla mi niedoczynnosc i nadkrzepliwosc - trombofilia) zaszlam w kolejna ciaze, tym razem blizniaki, moja radosc jednak nie trwala dlugo bo w 3 m-cu okazalo sie ze jedno dzieciatko obumarlo, a drugie dzisiaj rozrabia na calego:-) Zalowalam tego drugiego dzieciaczka ale w sumie dla mnie bylo lepiej ze tak sie stalo bo bedac z takim obciazeniem (3 poronienia) moglam tez stracic ta dwojke.
U mnie już po ! akacja w nocy była koszmarna. najpierw sine bóle w krzyżu, potem wymioty na na końcu coś mi chlupnęło do toalety- Mój Lekarz mówił, że tak będzie więc byłam przygotowana. Następnie weszłam do wanny, żeby się umyć i znowu coś ze mnie wyszło tym razem coś ciemnego- oczywiście przestraszyłam się ale ale wyszłam, posprzątałam i poszłam położyć się. Następnie czuje, że coś jest nie tak i znowu do toalety i znowu chlup, pełno krwi i znowu sprzątanie.
Teraz leżę i już tylko delikatnie leci mi krew jak podczas okresu. Po południu idę do lekarz zobaczymy co powie.
Powiem Wam jedno gdybym wiedziała, że taka akcja będzie od razu poszła bym na łyżeczkowanie. Nie dla mnie takie sceny z horroru;)))
ps. przepraszam za może dla kogoś drastyczny opis.
Teraz leżę i już tylko delikatnie leci mi krew jak podczas okresu. Po południu idę do lekarz zobaczymy co powie.
Powiem Wam jedno gdybym wiedziała, że taka akcja będzie od razu poszła bym na łyżeczkowanie. Nie dla mnie takie sceny z horroru;)))
ps. przepraszam za może dla kogoś drastyczny opis.