Widok
Betrisa - tego kurczaka (po meksykańsku)- to kupuje się bioderka :) i trzeba je wytrybować (usunąć kości) :)
później macza się w cieście naleśnikowym i obsmaża :) a dalej piecze się w specjalnym sosie :) nie wiem czemu nazywają się "po meksykańsku" bo wcale nie są ostre :) są lekko słodkawe :) i łatwo je podgrzać ;)
można kupić całe udka i podzielić :)
jak moja Teściowa raz ich spróbowała - to później kilka razy Jej robiłam na różne imprezy ;)
później macza się w cieście naleśnikowym i obsmaża :) a dalej piecze się w specjalnym sosie :) nie wiem czemu nazywają się "po meksykańsku" bo wcale nie są ostre :) są lekko słodkawe :) i łatwo je podgrzać ;)
można kupić całe udka i podzielić :)
jak moja Teściowa raz ich spróbowała - to później kilka razy Jej robiłam na różne imprezy ;)
jesteśmy umówione :)
kurczaka możesz odebrać 1-2 dni wcześniej :) spokojnie może leżeć w lodówce :) jeśli masz miejsce w zamrażarce - możemy też zrobić dużo szybciej i sobie zamrozisz :) (jedno z dań, które miałam poporcjowane w zamrażarce i Mąż wyciągał sobie na obiad - jak w ciąży nie mogłam zbliżać się do mięsa ;))
mogę też zrobić Ci surówkę - colesława :) kilka godzin przed podaniem musi spędzić w lodówce ;) także jak zrobimy dzień wcześniej - to będzie ok :)
kurczaka możesz odebrać 1-2 dni wcześniej :) spokojnie może leżeć w lodówce :) jeśli masz miejsce w zamrażarce - możemy też zrobić dużo szybciej i sobie zamrozisz :) (jedno z dań, które miałam poporcjowane w zamrażarce i Mąż wyciągał sobie na obiad - jak w ciąży nie mogłam zbliżać się do mięsa ;))
mogę też zrobić Ci surówkę - colesława :) kilka godzin przed podaniem musi spędzić w lodówce ;) także jak zrobimy dzień wcześniej - to będzie ok :)