Widok
Polecam Restauracje Del Bosco w Hotelu Otomin w Otominie, jest to miejsce doskonale przystosowane do odwiedzin rodziców z dziećmi - plac zabaw, menu dla najmłodszych, a dla tych całkiem malutkich miejsce do przewijania i karmienia. Polecam
http://www.hotelotomin.pl
http://www.hotelotomin.pl
yłem ostatnio w restauracji Ereka przy Parku Technologicznym w Gdyni.
pierwsza restauracja w której trafiłem na ciekawy kącik zabaw dla maluszków. Rewelacja syn z córką cały czas się bawili się tam a my spokojnie jedliśmy posiłek. Osługa traktowała dzieciaczki jak I klasy klientów! Gorąco polecam dla rodziców którzy chcą zjeść w ciekawym spokojnym miejscu coś dobrego przy okazji nie zostawiając dzieci z opiekunką.
pierwsza restauracja w której trafiłem na ciekawy kącik zabaw dla maluszków. Rewelacja syn z córką cały czas się bawili się tam a my spokojnie jedliśmy posiłek. Osługa traktowała dzieciaczki jak I klasy klientów! Gorąco polecam dla rodziców którzy chcą zjeść w ciekawym spokojnym miejscu coś dobrego przy okazji nie zostawiając dzieci z opiekunką.
ostatnio byłam a Galerii Bałtyckiej i musiałam korzystać z pokoju dla mam z dziecmi, bo musiałam nakarmić mojego synka.
Galeria jest miejscem, gdzie wszystko błyszczy i jest OK
Niesttey pokój do przewijania i karmienia jest tragiczny
Jak wchodzi się to od razu czuć zapach stęchłych szmat i jest zaduch, bo jest złe odprowadzania powietrza. Pomieszczenie jest małe, na ścianach jakieś dwa wygięte rysunki przedszkolaków i na scianach kolor ciemnopomarańczowy co powduje że to pomieszczenie jest jeszcze bardziej klaustrofobiczne.
Stoi jakaś stara lezanka, 1 krzesło i przewijak - byłam w szoku. To miejsce jest po prostu smutne i nieigieniczne
Galeria jest miejscem, gdzie wszystko błyszczy i jest OK
Niesttey pokój do przewijania i karmienia jest tragiczny
Jak wchodzi się to od razu czuć zapach stęchłych szmat i jest zaduch, bo jest złe odprowadzania powietrza. Pomieszczenie jest małe, na ścianach jakieś dwa wygięte rysunki przedszkolaków i na scianach kolor ciemnopomarańczowy co powduje że to pomieszczenie jest jeszcze bardziej klaustrofobiczne.
Stoi jakaś stara lezanka, 1 krzesło i przewijak - byłam w szoku. To miejsce jest po prostu smutne i nieigieniczne
wiper: niestety fora szczególnie niemoderowane mają to do siebie, że wątki rozwijają się w niekoniecznie zadanym temacie.
To ja może od siebie dodam, że w Norwegii w każdym kibelku, nawet na największym odludziu jest czyściutko i są estetyczne przewijaki dla mam w każdej damskiej toalecie. Co prawda raz się spotkałam z tym, że babka korzystająca przede mną z toalety zostawiła na przewijaku pieluchę zabrudzoną, ale to chyba nie była Norweżka ;)
Polecam mamom podróżowanie po Norwegii ;)
To ja może od siebie dodam, że w Norwegii w każdym kibelku, nawet na największym odludziu jest czyściutko i są estetyczne przewijaki dla mam w każdej damskiej toalecie. Co prawda raz się spotkałam z tym, że babka korzystająca przede mną z toalety zostawiła na przewijaku pieluchę zabrudzoną, ale to chyba nie była Norweżka ;)
Polecam mamom podróżowanie po Norwegii ;)
hm... nie czytałam opisu forum...
wcześniej udzielałam się na weselniku, teraz dużo mniej mam tam do powiedzenia, a że nudzę się w pracy to weszłam też tu. Z resztą forum jest również o rodzinie. Cóż... to że nie mam dzieci nie znaczy, że nie tworzę z mężem rodziny...
Poza tym mam tu trochę znajomych z weselnika i jestem ciekawa jak tam dalej ich życie itp.
"więc dziwie się co ciekawego mogą tu znaleźć antydzieciowe :)"
a widzisz asiu, właśnie mogą znaleźć coś ciekawego:
jak w tym wątku napisałam w pierwszej mojej wypowiedzi - znajdę tu miejsca, których powinnam unikać ze względu na obecność dzieci :)
wcześniej udzielałam się na weselniku, teraz dużo mniej mam tam do powiedzenia, a że nudzę się w pracy to weszłam też tu. Z resztą forum jest również o rodzinie. Cóż... to że nie mam dzieci nie znaczy, że nie tworzę z mężem rodziny...
Poza tym mam tu trochę znajomych z weselnika i jestem ciekawa jak tam dalej ich życie itp.
"więc dziwie się co ciekawego mogą tu znaleźć antydzieciowe :)"
a widzisz asiu, właśnie mogą znaleźć coś ciekawego:
jak w tym wątku napisałam w pierwszej mojej wypowiedzi - znajdę tu miejsca, których powinnam unikać ze względu na obecność dzieci :)
forum rodzina i dziecko : Podyskutujesz tutaj o rodzinie, dzieciach, ich wychowaniu oraz ciąży a także trudach związanych z adopcją i wielu innych sprawach związanych z codziennym życiem rodziców.
dopóki nie myslałam o dziecku i nie byłam w ciąży, nawet nie wiedziałam że jest takie forum, więc dziwie się co ciekawego mogą tu znaleźć antydzieciowe :) czyżby podświadomie coś planowały ? :)))
dopóki nie myslałam o dziecku i nie byłam w ciąży, nawet nie wiedziałam że jest takie forum, więc dziwie się co ciekawego mogą tu znaleźć antydzieciowe :) czyżby podświadomie coś planowały ? :)))
Wrecia05: oj mogę się podpisać pod wszystkimi Twoimi wypowiedziami, rękoma i nogami ;)
Mnie też wkurza ten brak tolerancji dla ludzi bezdzietnych z wyboru. Wiele (nie wszystkie, ale powtarzam: wiele) matek ma bardzo roszczeniową postawę wobec całego świata.
Tu na forum też parę wypowiedzi było w takim tonie, że skoro nie mam dzieci to jestem gorsza.
A dlaczego gorsza? nie rozumiem? Bo wolę inaczej spędzić życie, mieć inne rozrywki, niż wątpliwe (dla mnie) rozkosze macierzyństwa?
Ja potrafię zrozumieć, że Wam ciężko, że siedzicie z dziećmi w domu i chcecie się wyrwać i zrobić coś innego niż zwykle. Że musicie się mocować z ciężkimi wózkami, że jak już się wyrwiecie, to nie macie gdzie tych dzieci nakarmić lub przewinąć. Ok.
To i Wy zrozumcie, że MAM PRAWO omijać miejsca gdzie są matki z dziećmi. Nie lubię dzieci, denerwują mnie dźwięki przez nie wydawane. Po co mam się dobrowolnie męczyć w knajpie pełnej dzieci. Ja idę do restauracji odpocząć, nacieszyć się smacznym jedzeniem, porozmawiać w spokoju i nie chcę płacić za stres związany z obecnością dzieci. To tak trudno zrozumieć?
A że mam odwagę się do tego przyznać, to jestem linczowana...
Polecam do przemyślenia notatkę napisaną przez matkę bliźniaków:
http://cloudy.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14343849
Na szczęście coraz więcej moich znajomych matek ma podobne nastawienie, jak autorka :)
Mnie też wkurza ten brak tolerancji dla ludzi bezdzietnych z wyboru. Wiele (nie wszystkie, ale powtarzam: wiele) matek ma bardzo roszczeniową postawę wobec całego świata.
Tu na forum też parę wypowiedzi było w takim tonie, że skoro nie mam dzieci to jestem gorsza.
A dlaczego gorsza? nie rozumiem? Bo wolę inaczej spędzić życie, mieć inne rozrywki, niż wątpliwe (dla mnie) rozkosze macierzyństwa?
Ja potrafię zrozumieć, że Wam ciężko, że siedzicie z dziećmi w domu i chcecie się wyrwać i zrobić coś innego niż zwykle. Że musicie się mocować z ciężkimi wózkami, że jak już się wyrwiecie, to nie macie gdzie tych dzieci nakarmić lub przewinąć. Ok.
To i Wy zrozumcie, że MAM PRAWO omijać miejsca gdzie są matki z dziećmi. Nie lubię dzieci, denerwują mnie dźwięki przez nie wydawane. Po co mam się dobrowolnie męczyć w knajpie pełnej dzieci. Ja idę do restauracji odpocząć, nacieszyć się smacznym jedzeniem, porozmawiać w spokoju i nie chcę płacić za stres związany z obecnością dzieci. To tak trudno zrozumieć?
A że mam odwagę się do tego przyznać, to jestem linczowana...
Polecam do przemyślenia notatkę napisaną przez matkę bliźniaków:
http://cloudy.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14343849
Na szczęście coraz więcej moich znajomych matek ma podobne nastawienie, jak autorka :)
~Ania1979, jak ja czytam ten Twój opis to mi się normalnie niedobrze robi... Przepraszam, ale takie mam odczucia - być może ja na matkę się nie nadaję, nie wiem:).
Dziewczyny, ani w swoich wypowiedziach, ani w wypowiedziach Ajeczki (powołuje się na jej komentarze, bo to właśnie one sprowokowały mnie do wzięcia udziału w tej dyskusji) nie widzę żadnego "nieludzkiego zachowania". Ja staram się Was rozumieć i szanuję Wasz rodzicielski trud, co jednak nie zmienia faktu, że nie wszystkie zachowania mam mi odpowiadają. To raczej Wy macie negatywny stosunek do kobiet, które nie czują instynktu macierzyńskiego. Oczywiście nie wszystkie, ale wydaje mi się, że większość z Was ocenia takie kobiety trochę negatywnie i to ja właśnie chciałam zaapelować w tym wątku o normalne traktowanie kobiet, które nie szaleją na punkcie dzieci i o przyjęcie w ogóle do wiadomości, że mogą istnieć kobiety, które nie marzą o dziecku. Wydaje mi się, ze dla większości z Was ten fakt jest trudny do zrozumienia. Być może ja jestem przeczulona na tym punkcie, ale chciałabym, żeby tolerancja była obustronna, a to właśnie niektóre mamusie mają z tym czasami problem, bo wydaje im się, że dziecku wszystko wolno, że wszystko mu się należy, a wszyscy dokoła powinni się nim zachwycać. Tak, jak napisałam - niektóre, nie wszystkie:).
Dziewczyny, ani w swoich wypowiedziach, ani w wypowiedziach Ajeczki (powołuje się na jej komentarze, bo to właśnie one sprowokowały mnie do wzięcia udziału w tej dyskusji) nie widzę żadnego "nieludzkiego zachowania". Ja staram się Was rozumieć i szanuję Wasz rodzicielski trud, co jednak nie zmienia faktu, że nie wszystkie zachowania mam mi odpowiadają. To raczej Wy macie negatywny stosunek do kobiet, które nie czują instynktu macierzyńskiego. Oczywiście nie wszystkie, ale wydaje mi się, że większość z Was ocenia takie kobiety trochę negatywnie i to ja właśnie chciałam zaapelować w tym wątku o normalne traktowanie kobiet, które nie szaleją na punkcie dzieci i o przyjęcie w ogóle do wiadomości, że mogą istnieć kobiety, które nie marzą o dziecku. Wydaje mi się, ze dla większości z Was ten fakt jest trudny do zrozumienia. Być może ja jestem przeczulona na tym punkcie, ale chciałabym, żeby tolerancja była obustronna, a to właśnie niektóre mamusie mają z tym czasami problem, bo wydaje im się, że dziecku wszystko wolno, że wszystko mu się należy, a wszyscy dokoła powinni się nim zachwycać. Tak, jak napisałam - niektóre, nie wszystkie:).
ja to mam cały zestaw podróżny :-) ale nie zmienia to faktu ze raczej staram sie unikac takich miejsc... staram sie miescic w 3-4 h poza domem i w domu ja przebierać.
Wiperku tego akurat ze karmienie cycem ulatwia zycie to nigdy nie bede podwarzać... sama ja przeciez akarmilam w nocy przez sen... dobrze ze po przejsciou na butle od razu zaczela noce przesypiać ;)
Wiperku tego akurat ze karmienie cycem ulatwia zycie to nigdy nie bede podwarzać... sama ja przeciez akarmilam w nocy przez sen... dobrze ze po przejsciou na butle od razu zaczela noce przesypiać ;)
Ja osobiście nigdy nie karmiłam w miejscu publicznym, co nie zmienia faktu. że mi to nie przeszkadza. Przebierałam nie raz, ale starałam się odejść w jakieś ustronne miejsce. Prawda jest taka, że mimo tego, że idziemy do przodu, nadal jest trudno o miejsca gdzie można dziecko nakarmić czy przewinąć. Np. Ostatnio przebierałam dziecko w łazience pomiędzy umywalkami. Dlatego tak naprawdę, nie można mieć pretensji do matek robiących to czy tamto, bo gdzie mają to robić, skoro warunków nam do tego nie stworzyli?
Co do wogóle obecności dzieci. Zgadzam się z Tinker Bell. Nie wszyscy dzieci muszą lubić, bo to, że ja je mam, nie znaczy że muszą wszyscy. Chodzi o tolerancję wobec siebie i takie zwykłe ludzkie zachowania.
Co do wogóle obecności dzieci. Zgadzam się z Tinker Bell. Nie wszyscy dzieci muszą lubić, bo to, że ja je mam, nie znaczy że muszą wszyscy. Chodzi o tolerancję wobec siebie i takie zwykłe ludzkie zachowania.
No właśnie, poziom higieny w publicznych toaletach, to niestety kolejny problem, który o pomstę do nieba woła! Coś mnie na narzekanie dziś wzięło;). Na Okęciu w każdej kabinie jest pojemnik z chusteczkami nawilżonymi antybakteryjnym płynem, przeznaczonymi do czyszczenia deski klozetowej. Zawsze to jakiś postęp cywilizacyjny. Szkoda tylko, że spotkałam się z takim "wynalazkiem" tylko w jednym miejscu w Polsce, a podróżuję dość dużo. Najlepiej to jest w toalecie w Galerii Baltyckiej - przed wejściem do toalety jest stolik a na nim talerzyk na pieniądze, powyżej wielki napis, że to dobrowolna opłata składana na potrzeby zakupu środków czystości. Dodane jest jeszcze, że można jej oczywiście nie uiścić, ale niech się wtedy klienci nie dziwią, jeśli zastaną toaletę zanieczyszczoną. Ten tekst mnie naprawdę powala na kolana:D. Za przeproszeniem, "kibel za co łaska":D.
Ja kładę zawsze Jaska na pieluszce, jeśli widzę, że jest mało sterylnie.
Albonakocyku jakimś.
Ostatnio jak mieliśmy "grubszą sprawę" do przebrania- i nie miałam nic przy sobie sensownego- położyłam go na jego kurtce i pod to pieluszkę- przeżył i nic się nnie stało takiego!..
Nawet na jakiejs swojej garderobie można dziecko położyć, aby uniknąc kontaktu z tymi miejscami mało czystymi.
Albonakocyku jakimś.
Ostatnio jak mieliśmy "grubszą sprawę" do przebrania- i nie miałam nic przy sobie sensownego- położyłam go na jego kurtce i pod to pieluszkę- przeżył i nic się nnie stało takiego!..
Nawet na jakiejs swojej garderobie można dziecko położyć, aby uniknąc kontaktu z tymi miejscami mało czystymi.
Karmienie dziecka jest CUDOWNYM WIDOKIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pięknym - mało powiedziane!
Taki maluszek obejmujący mamnkowy cycuś, łapkami i taki zapatrzony w mamusię;)- najpiekniejszy obraz życia i miłości, cud!!!
Narazie nie znam nic piekniejszego.
Szanuję zdanie odmienne, ale dziwię się, że kobiety nie widzą w tym nic pięknego;(
Pięknym - mało powiedziane!
Taki maluszek obejmujący mamnkowy cycuś, łapkami i taki zapatrzony w mamusię;)- najpiekniejszy obraz życia i miłości, cud!!!
Narazie nie znam nic piekniejszego.
Szanuję zdanie odmienne, ale dziwię się, że kobiety nie widzą w tym nic pięknego;(