Widok

jak u Was ze chrzcinami?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
ja mam problem bo ksiądz odmówił mi chrzcin dziecka bo jestem po ślubie cywilnym.
Zastanawiam się czemu grzechem jest bycie po ślubie cywilnym a grzechem nie jest odmowa ochrzczenia dziecka niewinnego.
Nie rozumiem tego bo chodzę do kościoła z Mateuszem i czasem też z moim bratankiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Prawo kanonicznie dokładnie mówi tak:
Kan. 868 -

§ 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:

1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują;

2° aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie.

§ 2. Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie chrzczone, nawet wbrew woli rodziców.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy każde dziecko może być ochrzczone? Czego się wymaga do godziwości chrztu?

Zdatnym do przyjęcia tego sakramentu jest każdy jeszcze nie ochrzczony, stąd też należy być otwartym na wszystkie dzieci zgłaszane przez rodziców czy prawnych opiekunów, proszących w ich imieniu o chrzest św. Nie należy jednak zapominać o konieczności wzięcia odpowiedzialności za wychowanie w wierze ochrzczonego dziecka. Mając to na względzie Prawodawca kościelny wprowadził, co do godziwości chrztu, następujące zalecenia :

* nie udzielać chrztu św. małym dzieciom bez wiedzy ich rodziców lub prawnych opiekunów, lub wbrew ich woli;

* jeśli rodzice są połączeni związkiem cywilnym, duszpasterz powinien starać się doprowadzić ich do zawarcia małżeństwa sakramentalnego przed chrztem dziecka;

* gdy żyjący w związku cywilnym wyraźnie odmawiają zawarcia małżeństwa sakramentalnego lub nie mogą tego uczynić z powodu przeszkód kanonicznych, duszpasterz ma obowiązek żądać na piśmie od rodziców dziecka i chrzestnych oświadczenia, że zobowiązują się wychować dziecko w wierze katolickiej;

* jeśli jeden z rodziców dziecka jest wierzący a drugi nie, dziecko należy ochrzcić na wyraźną prośbę jednego z nich;

* w zetknięciu się z trudnymi problemami z zakresu chrztu, duszpasterz czując się odpowiedzialny przed Bogiem za owoce łaski tego sakramentu, powinien poszczególne wypadki dokładnie analizować przed podjęciem ostatecznej decyzji, a w razie uzasadnionej potrzeby zwrócić się do Biskupa ordynariusza (por. kan. 868§1 KPK).

Prawo Kanoniczne - fajna rzecz. To powyżej to tylko "wyciąg" z opracowania ale z tego co wiem jeśli nie mając ślubu kościelnego rodzice wyrażają chęć wychowania dziecka w wierze ksiądz nie ma prawa odmówić. Jeśli to robi wystarczy skontaktować się z instancją wyżej:)
No chyba że chrzest ma być tylko pokazowy, dla ciotek, babć itp. Jeśli ktoś nie ukrywa że ma w nosie naukę kościoła to nie ma się co dziwić, że ksiądz odmawia. Bo jaki sens wtedy ma chrzest?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
teoretycznie ksiądz NIE MA prawa odmówić ochrzczenia dziecka, tak samo jak nie ma prawa brać za to pieniędzy - w niektórych normalnych parafiach wręcz są karani księza którzy odmawiają. mi odmówiono chrzcin w 2 parafiach - w jedenj tak sie pokłóciłam z księdzem że wyszło na to że jak bym była delikatnie mówiąć "lekkich obyczajów" i nie wiedziałabym kto jest ojcem dziecka to ksiądz bez problem by mi ochrzcił dziecko, a ponieważ mieszkamy z ojcem dziecka razem, ale nie jesteśmy małżeństwem - to znaczy że wychowujemy dziecko w grzechu i chrzest sie nie należy.
w końcu po 2 miesiącach latania wróciłam do pierwszej swojej parafi i znowu błagałm to wreszcie ochrzcili.
ale takie postępowanie księży to paranoja - jedna wielka sekta, a potem się dziwią że ludzie do kościołów nie chodzą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Parajia stanislawa kostki w dyni(jezuici)daja bez problemu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chrzest sie daje dla dziecka i nie powinno sie odmawiac, bo dziecko nic nie winne. mi ksiadz odmawia chrztu dziecka, bo zaswiadczenie mam przywiezc z parafii w USA (gdzie mieszkam) ze tamta parafia udziela na to zgode? tak jakby byli wlascicielami dziecka?
Ja w Polsce mam cala rodzine, chrzestnych a w USA tylko ja i maz....co z ulicy mam tam wziasc chrzesntych....albo na sile cala rodzine do USA ciagnac?....
wszystkie dokumenty do chrztu mam, akt slubu, akt, urodzenia...wszystko umiejscowione w lokalnym urzedzie.
PARANOJA w kosciele...wiara sie nie liczy i intencje ...tylko papiery.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nigdy nie twierdzilam, że jak ktoś "niekościelny" to już musi być złym czlowiekiem :-) Ja nawet twierdzę, że czasami taki "niekościelny" jest lepszym człowiekiem od zadeklarowanego katolika. No bo taka osoba niewierząca, jak jest dobrym człowiekiem to po prostu postępuje w zgodzie z własnym sumieniem bez żadnego nakazu, przymusu. Chęć dobrego życia wypływa z serca. Ale komu ja to tlumaczę, co AgusiaGda? No a czasami (podkreślam CZASAMI) katolik nabroi mocno a potem pójdzie do spowiedzi i po kłopocie :-) Niestety tak bywa.
Jednak nadal trudno mi się przekonać do ochrzczenia dzieci w rodzinach niewierzących. Chociaż z mojego punktu widzenia, jako katolika, to bardzo dobrze :-)
Jednak tacy rodzice jak już ochrzczą, to i pewnie poślą do I komunii. No a wtedy dziecko musi chodzić na religię, na nauki. I tam ksiądz przekonuje, że Bóg jest. W domu rodzice twierdzą, że Boga nie ma. Mam na myśli rodziców niewierzących. Nie macie wrażenia, że dziecko może mieć mętlik w glowie?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziękuję Ci za miłe słowa :)))


cóż - to, że nie uznaję Kościoła - nie znaczy, że muszę być złym człowiekiem :)

są przykazania - ja ich nie traktuję jako przykazań ale jak oczywiste oczywistości ;) czyli też staram się żyć wg nich :) (chociaż dla mnie nie mają nic wspólnego z religią/wiarą)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja rozgraniczam katolików od wierzących. Dla mnie katolik to ten co wierzy i chodzi do kościoła a wierzący to ten, co wierzy a nie chodzi. Ot, takie moje przemyślenia na temat.
I wiecie co dziewczyny, mi chyba jest łatwiej. Mąż i ja jestemy katolikami. Dzieci są ochrzczone i wychowywane zgodnie z przykazaniami kościoła. I u nas nic się nie kłóci, nie ma sprzeczności w tym, co się robi. O ile dziecko jest zupełnie nieświadome chrztu, to juz z I komunią jest inaczej. Tak sobie myślę, co powiecie dzieciom, jak już będzie rozumne :). W domu Boga nie ma, bo rodzice są niewierzący, a na zajęciach przygotowujących do komunii, ksiądz powie, że Bóg jest. Albo jedno z rodziców wierzy, drugie nie. Co takiemu dziecku powiecie, jak wytłumaczycie? Kurcze, mi naprawdę jest łatwiej.
A tak z innej beczki, to przy chrzcie wypowiada się słowa przysięgi, że się do czegoś zobowiązuje. Abstrahując od religii, to przecież w każdej innej dziedzinie życia staramy się dotrzymywać słowa, wypełniac swoje zobowiązania i dane obietnice. A jeśli wiemy, że nie damy rady, to nie obiecujemy. Czemu tylko na chrzcie to co mówimy w ogóle nie ma znaczenia i często fajne, wartościowe osoby na tę jedną chwilę zstają się kłamcami, bo bajdurzą coś, czego nie dotrzymają (wiedzą już w momencie mówienia, że nie dotrzymają).
A jeszcze z innej beczki...
AgusiaGda - może nie jesteś katoliczką czy wierzącą, ale niektórzy katolicy mogliby się od Ciebie sporo nauczyć (tak mi się przynajmniej wydaje po przeczytaniu niektórych Twoich wypowiedzi :-)) Chociaż Cię nie znam, myślę że fajna babka z Ciebie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja chrzciłam dziecko mimo,że nie mam ślubu.Wierze w Boga ale dla mnie nie koniecznie musze chodzić na msze.Wysztarczy,że czasem pójde do kościoła i się pomodle w ciszy i bez tłumów nie musze pokazywać wszystkim,że ja jestem katolikiem patrzcie jestem w kościele.Ślub wezme jak będe pewna,że przysięgi dotrzymam.Nasz ksiądz powiedzial "nie ,mozna odmówić dziecku chrztu zwłaszcza jak rodzicem jest parafianin".
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chrzest to dla jednych jakies glebokie przezycie religijne (raczej dla rodzicow, bo dziecko itak nic nie rozumie i nie moze wyrazic swojej woli), a dla innych tradycja.
Ja naleze do tej drugiej grupy. Mam swoje przemyslenia na temat, wiary, religi, kosciola niekoniecznie zgodne z oficjalna nauka kk, co nie znaczy, ze dziecka nie chce albo nie mam prawa ochrzcic.
Tak naprawde uwazamy sie z mezem po prostu za chcrzescijan, a niekoniecznie katolikow, ale bralismy slub i chcrzilismy dziecko w kosciele rzymsko-katolickim, bo takie u nas glownie sa i w tej tradycji zostalismy wychowani.
A w cos takiego jak jaks mistyczna moc sakramentow nie wierzymy, maja one dla nas znaczenie symboliczne. Ochrzcilismy dziecko glownie dla naszych rodzicow i dziadkow. Gdybysmy tego nie zrobili to zadna krzywda by mu sie nie stala :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I tak jeszcze mi przyszło do głowy, że o ile ja akceptuję osoby różnych wyznać czy niewierzące, to nie umiem zaakceptować pozycji oglądania się na innych. Co nas obchodzi, że np. ktoś jest katolikiem a pije, że niby chodzi do kościoła, a żyje "niemoralnie " (nie przychodzi mi teraz do głowy żadne lepsze słowo). Patrzmy na siebie, na własne czyny, własne życie, własne decyzje. To rodzic przysięga na chrzcie, że dziecko wychowa po katolicku i to niech ten rodzic po prostu wywiązuje się z przysięgi, którą sam, bez przymusu złożyl, a nie ogląda się na innych, którzy też przysięgali a nie koniecznie przysięgi dotrzymali.
Dlatego mam duży szacunek do osób niewierzących, które nie wstydzą się swojej decyzji i nie przynoszą dziecka do ołtarza, bo tak trzeba, tak wypada, a może rodzina czeka na imprezę... Takie osoby żyją po prostu w zgodzie z własnymi przekonaniami. Ale czy każdy z nas nie powinien tak żyć, o ile nie kłóci się to z szeroko rozumianym dobrem drugiego człowieka? Jeszcze mi tu ktoś napisze, że jak przekonaniem złodzieja jest kraść ile wlezie, to on tez może żyć wg własnych zasad:-) Bo już większe absurdy spotyka sie na różnych forach.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja Ci odpowiem jak jest u nas - mój Mąż jest katolikiem - chociaż nie praktykującym... do tego rozwodnikiem... On chciał żeby Gabryś był ochrzczony :)

a ja? dla mnie to tradycja, a nie przeżycie religijne - podobnie jak obchodzenie świąt... :)


mam swoje zdanie na temat kleru i ogólnie kościoła - i nie wiem co by się musiało stać żebym je zmieniła ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wiecie co, ja tego nie rozumiem. Tak sobie czytam i dochodzę do wniosku, że chrzest to rodzice chcą bo.... No właśnie, po co? Nie chcę nikogo atakować, osądzać, bo sama mam wsród znajomych takie przypadki, że ślubu nie ma a chrzest za wszelką ceną. Ja się po prostu zastanawiam i tyle. Po co taki chrzest jest przeprowadzony? Do mnie przemawia coś takiego, że ślubu kościelnego rodzice nie mogą wziąć (bo był rozwód) ale są katolikami, chodzą do kościoła. Ale po co komuś chrzest dziecka, skoro nie jest katolikiem, w Boga nie wierzy, do kościoła nie chodzi? Może ktoś mi odpowie, po co, bo ja tego zrozumieć nie mogę. Przecież nie ma żadnego przymusu, żeby koniecznie dzieci chrzcić. W końcu żyją wśród nas osoby innej wiary i jakoś o chrzcie katolickim nie mysla, bo... No właśnie bo co? Zastanawiam się, co stoi za decyzją rodziców nie-katolików, żeby koniecznie ochrzcić dziecko. A dlaczego ma być chrzest w kościele rzymsko-katolickim. Czemu nie ma takiego ciśnienia, żeby zanieść dziecko do cerkwi, meczetu. Czemu akurat kościół katolicki. W końcu, jak się nie wierzy w Boga, to chyba nie ma znaczenia 'rodzaj' kościoła.
Ja naprawdę zastanawiam się, dlaczego tym rodzicom tak zależy. Może ktoś mi tu odpowie?
Ale nie przytaczajcie tu przykładów, że często panna młoda z brzuchem do ołtarza idzie a nie powinna. Pewnie, że nie powinna. Ale ułomność jest rzeczą ludzką. Gdyba tak nie było, to na świecie mieszkałyby same anioły. Ale jest różnica, jak ktoś grzeszy ale przystępuje do spowiedzi, stara się żyć po katolicku. Bo życie katolika to chyba ciągłe staranie, by żyć zgodnie z zasadami; staranie z różnym niestety skutkiem. No ale inaczej sprawa wygląda, jak rodzice wiedzą, że starać się nie będą. W momencie składania przysięgi w kościele (że dziecko wychowają wierze) wiedzą, że przysięgają nieprawdę i że będą żyć inaczej. Co pcha takich rodziców do ochrzczenia dziecka? Przecież skoro Boga nie ma, to chrzest jest niepotrzebny a jak potrzebny to po co?
Ja tego nie mogę pojąć i dlatego się pytam, co jest podwaliną takiej decyzji.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja wada to to ( według niektórych ) że żyję bez ślubu,mam dwójkę dzieci,ale prawdę mówiąc mam to głęboko w d..... że ktoś uważa że to złe,nie mam zamiaru brać ślubu bo..... tak trzeba,znam przypadek że wzięli ślub żeby ochrzcić dziecko,dla mnie to chore,moja babcia jest mega "moherem" ale z tych w miarę normalnych bo nie suszy mi głowy o ślub bo tak trzeba,i za to ją cenię,Niestety mało jest osób które tak jak ja nie zrobią czegoś pod presją rodziny,znajomych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
księża, którzy mają dzieci, to wyjątki, to ludzie, którzy zgrzeszyli. Ale nie usprawiedliwia to chyba naszego postępowania? Sztuką jest patrzeć na ludzi lepszych od siebie i próbować im dorównać, niż na słabszych i bardziej zagubionych, zeby uspokoić sumienie: "no ja to nie jestem taki zły jak x".
Każdy jest odpowiedzialny za własne czyny a naprawianie świata powinien zacząć przede wszystkim od siebie. Wytykać wady innym - super łatwo, ale zmieniać siebie na lepsze - masakra ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak widzisz, ksiądź ma prawo odmówic udzielenia chrztu. A pretensje należy miec raczej do siebie, nie do księdza.
A księża którzy mają dzieci i je chrzczą ,dlaczego "sobie" nie odmawiają ,też nie są po ślubie i żyją w grzechu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
„Jeśli rodzice dziecka poprzestają na małżeństwie cywilnym,
duszpasterz powinien starać się o doprowadzenie ich do zawarcia
małżeństwa sakramentalnego przed chrztem dziecka. W przypadku
wyraźnej odmowy, należy żądać na piśmie oświadczenia od rodziców
dziecka i chrzestnych, że zobowiązują się wychować dziecko w wierze
katolickiej. Również w wypadku, gdy rodzice żyją bez ślubu
kościelnego z powodu przeszkód kanonicznych, należy żądać takiego
oświadczenia ”
(...)
„Jeśli zapewnienia (wychowania w zakresie wiary i życia
chrześcijańskiego) nie są rzeczywiście szczere, można odłożyć
sakrament. Jeśli wreszcie naprawdę brak takiego zapewnienia lub
wprost odrzuca się je, chrztu należy odmówić"
Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski

Skopiowane z innego forum, gdzie temat był przerabiany.
Jak widzisz, ksiądź ma prawo odmówic udzielenia chrztu. A pretensje należy miec raczej do siebie, nie do księdza.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
jfk - nie znasz mnie, a tak łatwo osądzasz i krytykujesz, nie mając nawet odwagi się zalogować.
A wiesz, ze Chrystus powiedział "pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im"?
A dlaczego Jezus przyjął chrzest w wieku 30 lat?
Odpowiedz sobie najpierw na pytania: Czy Jezus potrzebował chrztu? Przecież był bez winy?Czy chrzest udzielany przez Jana Chrzciciela zmywał grzech pierworodny?


Na początku chrzczono tylko dorosłych, co wynikało to z faktu, że chrześcijaństwo stawiało wówczas dopiero pierwsze kroki, a nauka apostołów kierowana była do tych, którzy sami podejmowali decyzję co do swego wyznania. Jest bowiem zrozumiałe, że aby ochrzcić dziecko lub niemowlę potrzebna była wiara i zgoda rodziców, którzy również winni być wpierw ochrzczeni, a takich rodziców co oczywiste jeszcze nie było.
Mimo to nawet w czasach apostolskich chrzczono całe rodziny. Tak właśnie wraz z całym domem została ochrzczona Lidia (Dz 16, 15) strażnik więzienia w Filippi z całym domem (Dz 16, 33). Podobnie św. Paweł ochrzcił cały dom Stefanasa (1Kor 1, 16). Wyrażenie "cały dom" oznacza wszystkich domowników: CAŁĄ rodzinę i służbę, także małe dzieci i niemowlęta.

Chrzest dzieci z resztą towarzyszy chrześcijaństwu od samego początku (już w II wieku go stosowano).
Jest niejako naturalną kontynuacją żydowskiego obrzezania chłopców w ósmym dniu po ich urodzeniu. Akt ten, jak chrzest, miał charakter religijny i oznaczał włączenie dziecka do wspólnoty ludu wybranego. O tym włączeniu decydowali jego rodzice oraz najbliżsi, jako osoby wierzące. Podobnie, jak dla Żydów obrzezanie stanowiło zewnętrzny znak przynależności do ludu Bożego, tak dla chrześcijan chrzest św. jest znakiem włączenia nowego członka do Kościoła.
W obu wypadkach jednak, aby dziecko zostało ochrzczone, rodzice muszą być wierzący. a co to oznacza? niech każdy odpowie sobie we własnym sumieniu.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
jfk no właśnie mialam o tym pisać ,na takich naiwniakach kase biją,pseudop-katole sami sobie zaprzeczają w wielu kwestiach,moja babcia kiedyś omijała kościół szeroki łukiem a teraz ojej świętojebliwa ,znam babe co rydzyka nie nawidzi ale radio maryja non stpo 24 h :)
w katedrze,jak nie masz ślubu to ochrzci ci proboszcz dziecko jak weźmiesz u niego ślub,znam takich co się poddali,wzięli ślub aby ochrzcić dzieciaka ,500 za ślub i 500 za chrzest co daje 1000 zł,żal mi takich naiwniaków,normalnie interes życia zrobili.A za dużo kasy nie mają .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nusia...bawisz mnie- na takich naiwnych kociatkach KK zbija najwieksze interesy;-)
podobno jestes biegła w historii chrzescijanstwa-nie zastanawia Cie,ze Chrystus był chrzczony po 30-stce,a nie jako dziecko?
Chyba,ze Chrystusa nie wyznajesz ? W koncu sam Bog go namascił w tym dojzałym wieku,
poczytaj wiecej Biblii, a potem sie udzielaj, za duzo w naszym kraju takich niedouczonych katolikow, wychowanych tylko na katechezie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

dom czy mieszkanie??? (434 odpowiedzi)

zaczynam juz myslec o własnych czterech katach ale ceny mieszkań jak i budowy domu mnie...

dr Maciej Krynicki - endokrynolog - ktoś zna??? (69 odpowiedzi)

j.w. przyjmuje prywatnie w Pruszczu Gd., zastanawiam się, czy warto iść??

Odkurzacz samojezdny - robot - opinie (73 odpowiedzi)

Czy ktoś ma takie cudo ? Czy to w ogóle działa. Chciałam dziś kupić ale sprzedawca stanowczo mi...

do góry