Widok
Jestem, jestem... w jednym kawałku.
Mam problem, bo nie ładuje mi się do końca strona z wypowiedziami. Ostatnie jakie widze to z 29-go. :( Na szczęście czytam powiadomienia z malia.
U mnie przygotowania trwają. Dziś mężu umył okno w pokoju malucha i powiesił nowe firanki. Wyprawka - poza kosmetykami które będą w niedziele - kompletna. Torba niby spakowana, ale ciągle coś dorzucam. Tylko siedzieć i czekać ;-).
A tu nic się nie dzieje, czasem lekkie bóle w okolicy krzyża i maluch się wierci. Od wczoraj jest tak ułożony, że co chwilę ganiam do kibelka i czasem mam wrażenie, że on się dam bawi w ściskanie mojego pęcherza ;-).
Mam problem, bo nie ładuje mi się do końca strona z wypowiedziami. Ostatnie jakie widze to z 29-go. :( Na szczęście czytam powiadomienia z malia.
U mnie przygotowania trwają. Dziś mężu umył okno w pokoju malucha i powiesił nowe firanki. Wyprawka - poza kosmetykami które będą w niedziele - kompletna. Torba niby spakowana, ale ciągle coś dorzucam. Tylko siedzieć i czekać ;-).
A tu nic się nie dzieje, czasem lekkie bóle w okolicy krzyża i maluch się wierci. Od wczoraj jest tak ułożony, że co chwilę ganiam do kibelka i czasem mam wrażenie, że on się dam bawi w ściskanie mojego pęcherza ;-).
Ooooo, w końcu widzę całą stronę tego wątku. Miałam małe problemy z odczytem.
Gdzieś u góry wyskoczył mój ostatni post, więc go przeklejam ;-).
Jestem, jestem... w jednym kawałku.
Mam problem, bo nie ładuje mi się do końca strona z wypowiedziami. Ostatnie jakie widze to z 29-go. :( Na szczęście czytam powiadomienia z malia.
U mnie przygotowania trwają. Dziś mężu umył okno w pokoju malucha i powiesił nowe firanki. Wyprawka - poza kosmetykami które będą w niedziele - kompletna. Torba niby spakowana, ale ciągle coś dorzucam. Tylko siedzieć i czekać ;-).
A tu nic się nie dzieje, czasem lekkie bóle w okolicy krzyża i maluch się wierci. Od wczoraj jest tak ułożony, że co chwilę ganiam do kibelka i czasem mam wrażenie, że on się dam bawi w ściskanie mojego pęcherza ;-).
P.S. gagata, serdeczne gratulacje z okazji rozdwojenia :-). Pochwal się zdjęciami maluszka.
Gdzieś u góry wyskoczył mój ostatni post, więc go przeklejam ;-).
Jestem, jestem... w jednym kawałku.
Mam problem, bo nie ładuje mi się do końca strona z wypowiedziami. Ostatnie jakie widze to z 29-go. :( Na szczęście czytam powiadomienia z malia.
U mnie przygotowania trwają. Dziś mężu umył okno w pokoju malucha i powiesił nowe firanki. Wyprawka - poza kosmetykami które będą w niedziele - kompletna. Torba niby spakowana, ale ciągle coś dorzucam. Tylko siedzieć i czekać ;-).
A tu nic się nie dzieje, czasem lekkie bóle w okolicy krzyża i maluch się wierci. Od wczoraj jest tak ułożony, że co chwilę ganiam do kibelka i czasem mam wrażenie, że on się dam bawi w ściskanie mojego pęcherza ;-).
P.S. gagata, serdeczne gratulacje z okazji rozdwojenia :-). Pochwal się zdjęciami maluszka.
A mnie dziś strasznie pachwina boli. Podejrzewam, że maluch uciska mi na jakiś nerw. Tak więc chyba już przestanę chodzić na aerobik dla ciężarówek, bo coraz bardziej obolała jestem. I tak patrzą tam juz na mnie jak na weterankę wojenną ;-).
Kupiłam dla Fasolka kombinezon zimowy w Biedronce, całkiem fajny i kosztuje 30 zł. I tym sposobem uzbierało mi się jeszcze jedno pranko dzidziusiowych ciuszków- ale to już chyba jutro.
Kupiłam dla Fasolka kombinezon zimowy w Biedronce, całkiem fajny i kosztuje 30 zł. I tym sposobem uzbierało mi się jeszcze jedno pranko dzidziusiowych ciuszków- ale to już chyba jutro.
łacznie są 3 psiaki (owczarek, haszczak i kundelek ale duży)
ale my mieszkamy w domku i mam troszkę wygodniej:)
w sumie to wychodzę sobie spokojnie na spacerek raczej już pojedyńczo bo wcześniej to wszystkie na raz brałam bop są posłuszne
najbardziej to jestem ciekawa jak na naszego przybysza zaaragują:)
kurcze ja się nie umawiałam jeszcze na ktg
planuję do mijego doktorka zadzwonić pod koniec tyg i umówić się jak nic nie będzie się działo
ale my mieszkamy w domku i mam troszkę wygodniej:)
w sumie to wychodzę sobie spokojnie na spacerek raczej już pojedyńczo bo wcześniej to wszystkie na raz brałam bop są posłuszne
najbardziej to jestem ciekawa jak na naszego przybysza zaaragują:)
kurcze ja się nie umawiałam jeszcze na ktg
planuję do mijego doktorka zadzwonić pod koniec tyg i umówić się jak nic nie będzie się działo
nasza haszczaczka jest obeznana z dziećmi bardzo fajnie do nich podchodzi przede wszystkim jest bardzo spokojna a żeby nagle szczekneła to żadkość zresztą one raczej wyją:)
w sumie nasze to żadko kiedy szczekają
wiesz może małe 2 razy się obudzą jak psiak szczeknie a potem pewnie sie przyzwyczaja nigdy nie będzie sterylnej ciszy więc nie ma co przyzwyczajać
a ty od dziś już na urlopie:)
w sumie nasze to żadko kiedy szczekają
wiesz może małe 2 razy się obudzą jak psiak szczeknie a potem pewnie sie przyzwyczaja nigdy nie będzie sterylnej ciszy więc nie ma co przyzwyczajać
a ty od dziś już na urlopie:)