Widok
Mati też uwielbia czekoladę,bardzo zadko daję mu słodycze,ale dziś jak się dorwal do wafelków czekoladowych to zjadł na raz chyba ze trzy.U nas mleko to nie więcej niż 180,czasem wypija 130 tylko.
Dziś dostałam kaszki i zastanawiam się czy je mam otwierać,czy odrazu Tobie Marta przywieść na basen?Jutro spróbuję dać,jak nie to nie będę go zmuszać,a może mu nowy smak zasmakuje...
Dziś dostałam kaszki i zastanawiam się czy je mam otwierać,czy odrazu Tobie Marta przywieść na basen?Jutro spróbuję dać,jak nie to nie będę go zmuszać,a może mu nowy smak zasmakuje...
Dziewczyny,Mati wyczuje nawet jedną łyżkę kaszy i jak tylko poleci gęste to już jest koniec jedzenia.Dosypywanie do butelki odpada całkowicie,jadł tak tylko od 4 do 6 miesiąca.Jak już to z łyżeczki ale on ma odrazu odruch wymiotny na kaszki.Próbowałam owsianki,też nie chciał,tylko raz trochę zjadł jak mu zmieszałam z bananem,ale chyba musiał być wtedy b.głodny hehe.Mleko z kleikiem też odpada,tylko samo mleko,zwykłe bebiko które mieszam z nutramigenem narazie,lekarz kazał nie zwiększać puki wyniki się nie poprawią.
a nie da rady chociaż tego mleka w niego więcej wciskać? powiedzmy po pół godzinie spróbować drugą butelkę?
U mnie na szczęście tego problemu nie ma, Lena zjada i kaszę z butelki i kaszę łyżeczką, chociaż z tym gorzej bo szybko jej się nudzi takie otwieranie dzioba i czekanie na łyżeczkę :).
A ii chwalę się! Widać jedynkę :] i czuć pod palcem! Mam nadzieję, że już nie będzie oszukiwać i się cofać tylko lada dzień się przebije. I obok idzie już druga jedynka :). Nareszcie
U mnie na szczęście tego problemu nie ma, Lena zjada i kaszę z butelki i kaszę łyżeczką, chociaż z tym gorzej bo szybko jej się nudzi takie otwieranie dzioba i czekanie na łyżeczkę :).
A ii chwalę się! Widać jedynkę :] i czuć pod palcem! Mam nadzieję, że już nie będzie oszukiwać i się cofać tylko lada dzień się przebije. I obok idzie już druga jedynka :). Nareszcie
Aniu mam nadzieję, że Twój Mati z tego wyrośnie. Jeżeli nie to współczuje mieć niejadka w domku.
Ja weszłam do chłopaków domu jak Piotrek miał 5 lat. W skrócie to jadł: ziemniaki, mielone, pierś z kurczaka i schabowy, buraczki i marchewkę gotowaną no i oczywiście kanapki wyłącznie z "szyneczką" a na koniec dodam, że nasza Babcia go karmiła!!!!
Zero jogurtów czy owoców.
Po rozmowie z Jackiem pierwszą rzecz jaką zmieniliśmy to jedzenie samodzielne, potem wprowadzanie nowych rzeczy.
Piotrek jedząc sam potrafił jeść 2-3 godziny obiad... ehhhhh dobrze, że to już za nami.
Zmiany na lepsze są właściwie od niedawna - jak wprowadziliśmy się do nowego mieszkania (2,5 roku temu), teraz je w normalnym tępie i je wszystko. Ale trudna to była walka i droga do normalnego.
Dlatego jestem bardzo szczęśliwa, że Młoda wcina wszystko. Oby tak zostało.
Ja weszłam do chłopaków domu jak Piotrek miał 5 lat. W skrócie to jadł: ziemniaki, mielone, pierś z kurczaka i schabowy, buraczki i marchewkę gotowaną no i oczywiście kanapki wyłącznie z "szyneczką" a na koniec dodam, że nasza Babcia go karmiła!!!!
Zero jogurtów czy owoców.
Po rozmowie z Jackiem pierwszą rzecz jaką zmieniliśmy to jedzenie samodzielne, potem wprowadzanie nowych rzeczy.
Piotrek jedząc sam potrafił jeść 2-3 godziny obiad... ehhhhh dobrze, że to już za nami.
Zmiany na lepsze są właściwie od niedawna - jak wprowadziliśmy się do nowego mieszkania (2,5 roku temu), teraz je w normalnym tępie i je wszystko. Ale trudna to była walka i droga do normalnego.
Dlatego jestem bardzo szczęśliwa, że Młoda wcina wszystko. Oby tak zostało.
Mleka pije tylko tyle ile wymieniłam,a nie mogę go poić samym mlekiem,bo co to za jedzenie dla tak dużego już dziecka,po mleczku zawsze ma jakiś posiłek,a że problem mu wcisnąć obiad to już mówi się trudno,on poprostu nie ma czasu na jedzenie,ale jak widzi że idę z daniem czy danonkiem,to siada na kanapie i otwiera buzię i na to zawsze znajdzie się miejsce w brzuszku,choćby był nie wiem jak najedzony:)Zauważyłam też,że bardzo lubi nabiał,a mięsko mniej,dokładnie tak samo jak ja jadłam będąc w ciąży,wogóle nie jadłam mięsa,odżuciło mnie na maksa,dlatego też miałam lekką anemię.
Mr1983 akurat jutro jedziemy na 11.00 do alergologa i około 10.00 wychodzimy z domu,więc szkoda że nie będziemy mogły się spotkać,ale może następnym razem jakoś się umówimy.
Mr1983 akurat jutro jedziemy na 11.00 do alergologa i około 10.00 wychodzimy z domu,więc szkoda że nie będziemy mogły się spotkać,ale może następnym razem jakoś się umówimy.
Może być poniedziałek,tylko żeby pogoda była ładna,więc czekamy na wspólny spacer:)
Wizyta u alergologa za nami,powiedział tylko tyle,że możemy jak najbardziej zwiększać bebiko,oczywiście dopiero po kontrolnej morfologii gdzieś za miesiąc,a wysypki które miewał to prawdopodobnie nie była skaza,wiec tak jak myślałam,ale co to było to nie wiadomo,może laktoza...Noi jak wyniki nie poprawią się ani apetyt to idziemy na dwa,trzy dni do szpitala porobić szczegółowe badania,ale mam nadzieję ze się poprawią bo nie chcę małego męczyć.Dobrą wiadomoscią jest fakt że Mati w ciągu ostatniego miesiąca ładnie przybrał na wadze bo 400gram.W tej chwili waży 9600.
Wizyta u alergologa za nami,powiedział tylko tyle,że możemy jak najbardziej zwiększać bebiko,oczywiście dopiero po kontrolnej morfologii gdzieś za miesiąc,a wysypki które miewał to prawdopodobnie nie była skaza,wiec tak jak myślałam,ale co to było to nie wiadomo,może laktoza...Noi jak wyniki nie poprawią się ani apetyt to idziemy na dwa,trzy dni do szpitala porobić szczegółowe badania,ale mam nadzieję ze się poprawią bo nie chcę małego męczyć.Dobrą wiadomoscią jest fakt że Mati w ciągu ostatniego miesiąca ładnie przybrał na wadze bo 400gram.W tej chwili waży 9600.
witajcie,
dawno mnie nie było... to przez zmianę stanowiska i obowiązków w pracy
Natalia dobrze się czuje w żlobku, "ciocie" wporzo, póki co jesteśmy zadowoleni
Natalka nadal "biega" na kolanach, jakoś jej nie ciągnie do samodzielnego chodzenia na własnych stópkach
co do spotkania - najbliższe weekendy mam niestety zawalone
dawno mnie nie było... to przez zmianę stanowiska i obowiązków w pracy
Natalia dobrze się czuje w żlobku, "ciocie" wporzo, póki co jesteśmy zadowoleni
Natalka nadal "biega" na kolanach, jakoś jej nie ciągnie do samodzielnego chodzenia na własnych stópkach
co do spotkania - najbliższe weekendy mam niestety zawalone
hmmmm ale dziewczyny zapracowane jesteście.
A u Młodej znów katar, w piątek wzięłam po raz pierwszy urlop na rządanie, bo nie widziałam siebie w pracy po dwóch nieprzespanych nocach. A w nocy z soboty na niedzielę strasznie mi kasłała i w niedzielę pojechaliśmy do lekarza, na szczęście pani doktor nic nie wysłuchała i w gardełku nic nie znalazła więc to tylko mega katar.
No i siedzimy w domku.
Ania co było na basenie? Jak wyniki Matiego?
Jak ząbki u Lenki?
Blueeyes małżon na kusach bo jakaś praca jest?
A u Młodej znów katar, w piątek wzięłam po raz pierwszy urlop na rządanie, bo nie widziałam siebie w pracy po dwóch nieprzespanych nocach. A w nocy z soboty na niedzielę strasznie mi kasłała i w niedzielę pojechaliśmy do lekarza, na szczęście pani doktor nic nie wysłuchała i w gardełku nic nie znalazła więc to tylko mega katar.
No i siedzimy w domku.
Ania co było na basenie? Jak wyniki Matiego?
Jak ząbki u Lenki?
Blueeyes małżon na kusach bo jakaś praca jest?
Cześć,na basenie Mati był z tatą,mnie nie było w Gdańsku(byłam u rodziców)ale z tego co wiem to skoki z maty do wody i pływanie na makaronach.Wyników jeszcze nie robiliśmy,dopiero pod koniec maja kontrolna morfologia,jak będzie ok,to szpital odpuszczamy bo moja decyzja jest taka.Byliśmy ostatnio się szczepić na pneumokoki,ostatnia dawka,była kontrola wagi i Mati przybrał 200 gr w tydzień,gdzie wcześniej tak przybierał na miesiąc,aż lekarka się zdziwiła,no ale ja jestem dumna.
U nas też dziś katar,chyba po basenie załapał.
U nas też dziś katar,chyba po basenie załapał.
Ania, to widzę że Mati się odbija :), podobnie zresztą jak Lena, po miesiącach małej wagi zaczyna przybierać w szaleńczym tempie :).
My na szczęście, tfu tfu, póki co zdrowi, a Leny wielka energia mnie rozbraja :), cały dzień biega, gada i wieczorem zmęczona się nie wydaje :).
A zęby sama nie wiem, widać dwie jedynki, dziąsła strasznie brzydkie, widać białe na dziąsłach czyli idą, tyle, że idą już ponad miesiąc czasu i nie wiem czemu to tak długo trwa :(
My na szczęście, tfu tfu, póki co zdrowi, a Leny wielka energia mnie rozbraja :), cały dzień biega, gada i wieczorem zmęczona się nie wydaje :).
A zęby sama nie wiem, widać dwie jedynki, dziąsła strasznie brzydkie, widać białe na dziąsłach czyli idą, tyle, że idą już ponad miesiąc czasu i nie wiem czemu to tak długo trwa :(