Widok
Ale spadłyśmy...
Blueeyes, jak zdrówko? Wyzdrowieliście?
Wogóle co u Was dziewczyny? Jak dzieciaczki?
My po tygodniowej wizycie u babci, mojej :). Lenka wniebowzięta, coraz więcej mówi, ale równie często nie mogę zrozumieć co sobie tam fefluni pod nosem :). Mówi jak robi piesek, kotek, świnka, konik, kurka :) i oczywiście podstawowym słowem, właściwie prawie zdaniem hehe jest " chcę to!!" :).
AA i nareszcie, mamy dwie górne jedynki! :)
Blueeyes, jak zdrówko? Wyzdrowieliście?
Wogóle co u Was dziewczyny? Jak dzieciaczki?
My po tygodniowej wizycie u babci, mojej :). Lenka wniebowzięta, coraz więcej mówi, ale równie często nie mogę zrozumieć co sobie tam fefluni pod nosem :). Mówi jak robi piesek, kotek, świnka, konik, kurka :) i oczywiście podstawowym słowem, właściwie prawie zdaniem hehe jest " chcę to!!" :).
AA i nareszcie, mamy dwie górne jedynki! :)
hej,
u nas z tym zdrowiem to średnio na jeża, ja nadal walczę z gardlem, mam zapalenie gardła i antybiotyk który wzięłam chyba jeszcze tego nie zwalczył, Natalka za to już lepiej ale też ją ciągle męczy katar i kaszelek, jutro idziemy na kontrole to zobaczymy co powie pediatra, ten jej katar juz chyba miesiąc trwa... nie podoba mi sie to, może to alergiczne..
Sylwia- naprawdę Lenka mówi? o ja cię!! Natalka tylko jak chce kanapkę to mówi "mniam mniam" a tak poza tym to jeszcze nic
ale za to ładnie juz staje na tych swoich stopkach, coraz mniej stoi na paluszkach
u nas z tym zdrowiem to średnio na jeża, ja nadal walczę z gardlem, mam zapalenie gardła i antybiotyk który wzięłam chyba jeszcze tego nie zwalczył, Natalka za to już lepiej ale też ją ciągle męczy katar i kaszelek, jutro idziemy na kontrole to zobaczymy co powie pediatra, ten jej katar juz chyba miesiąc trwa... nie podoba mi sie to, może to alergiczne..
Sylwia- naprawdę Lenka mówi? o ja cię!! Natalka tylko jak chce kanapkę to mówi "mniam mniam" a tak poza tym to jeszcze nic
ale za to ładnie juz staje na tych swoich stopkach, coraz mniej stoi na paluszkach
Tak,tak dziewczyny wogóle szybciej się rozwijają,więcej mówią,są ogólnie mądrzejsze od tych chłopów...Mati ledwo przez gardło przeciśnie mama i tata,poprostu nie chce mu się,ale bardzo dużo rozumie,aż czasem sama się dziwie,skąd on to wszystko wie,też naśladuje pieska jak słyszy jego szczekanie,odkurzacz jest podobnie do pieska uuuu,teraz też jak jedzie karetka na sygnale robi uuuu,śmiesznie to pokazuje:)Zasówa sam po schodach do góry,ale na pół piętrze zatrzymuje się i czasem mi cyrk odstawia,bo nie chce wchodzić dalej,ani na ręcę.Jak mu daję zwiniętego pampersa to już czasem nic nie muszę mówić,idzie go wyrzucić do kosza,tylko że szafka na gumkę zamknięta,więc podchodzę i mu otwieram a on za gumkę i wiesza na klamkach od szafki.
Poza tym broj okropny,wchodzi na kibelek,ściąga wszystko z półki,otwiera zębami balsamy,wżuca kremy do umywalki noi najgorsze odkręca sobie wodę i zalewa całe rąkawy,dziś mi telefon wżucił,dobrze że wody nie odkręcił heh
Poza tym broj okropny,wchodzi na kibelek,ściąga wszystko z półki,otwiera zębami balsamy,wżuca kremy do umywalki noi najgorsze odkręca sobie wodę i zalewa całe rąkawy,dziś mi telefon wżucił,dobrze że wody nie odkręcił heh
co ty Aniu mówisz, Mati jest aniołkiem sama widziałam na własne oczy:), mój to dopiero diabeł, mówi nie, tak, daj, mniam, mama, tata, baba, dziadzia, wie jak robi piesek, kotek i kaczuszka, aa no i oczywiście samochód. Z resztą moi rodzice teraz mu kupili mercedesa na akumulator zamiast rowerka i ciąge wsiada do niego i robi brrrr, a mi pilota pokazuje, że chce jeździć. Też wszędzie go pełno, ciągle mi piekarnik elektryczny uruchamia, wymyslił sobie, jak dostać się do parapetu - przestawia sobie krzesełko pod okno i wstaje, potrafi się już nie źle buntować, puszcza oczko, wysyła buziaki, dmucha sam nosek w chustkę, jak wącha kwiatki to naśladuje kichanie, jak coś ma zbroić to mi najpierw palcem pokazuje nie wolno, jak ja na niego krzyknę, że nie wolno to mi palcem robi oj oj, po prostu kupa śmiechu, a oczy dookoła głowy, dzień z moim synem jest lepszy na odchydzanie niż jakikolwiek aerobic, miłego dnia Babeczki
To widzę że nam wszystkim trafiły się żywe sreberka :).
Nie no nie tyle że mówi, powie tata, ce to, co to, baba, me (mleko), ciacia ( ciocia), kokot ( kot), nie mówi np. mama :), ale liczę że się jej przypomni i zacznie hehe. Ale właśnie mówi jak robią zwierzątka, naśladuje głosy :). Kłania się, a potem rzuca co ma cokolwiek w ręku i sobie sama klaszcze :). Też robi nunu, jak widzi że się na nią krzywo patrzę bo coś broi hehe. No i nareszcie przy moim " pokaż ząbki" podnosi do góry głowę i się szczerzy hehe.
To się pochwaliłyśmy :).
Ania a jak tam Mati? Lepiej je?
Nie no nie tyle że mówi, powie tata, ce to, co to, baba, me (mleko), ciacia ( ciocia), kokot ( kot), nie mówi np. mama :), ale liczę że się jej przypomni i zacznie hehe. Ale właśnie mówi jak robią zwierzątka, naśladuje głosy :). Kłania się, a potem rzuca co ma cokolwiek w ręku i sobie sama klaszcze :). Też robi nunu, jak widzi że się na nią krzywo patrzę bo coś broi hehe. No i nareszcie przy moim " pokaż ząbki" podnosi do góry głowę i się szczerzy hehe.
To się pochwaliłyśmy :).
Ania a jak tam Mati? Lepiej je?
Oj jak fajnie sie znów ruszył wątek:)
A więc Maja mówi: tata, tatuś, taty, mama = jedzenie, mamam = jedzenie, mniam mniam = jedzeniemama=mama, baba, dziadzia, dzicia = dzidzia, jajo, jaja jajko, babu = murzynek bambo, a z odgłosów to naśladuje auta, kota, pieska, ptaszki (fryyyyyyy) i ostatnio doszło "kokokokoko". Pokazuje też już wszystko paluszkiem (a nie całą dłonią)
pokazuje na lampę i mówi - pa
pokazuje na panią, pana i mówi - pa
pokazuje papa i mówi
kuma kiedy mówię o umyciu pupy, zębów, zmianie pieluszki (przynosi pieluszkę) był moment, że i wyrzucała sama ale teraz doszło, że przy okazji wyjmie coś ciekawego ze śmietnika:)
U nas też już po najgorszym katarze, ale jeszcze produkcja glutów trwa, pediatra też nam powiedział, że jak będzie o trwało 4 tygodnie to da skierowanie do laryngologa, może to być alergiczne, teraz chyba brzoza pyli.
Młoda cały czas mocno zakręca stópki do środka i jak byliśmy w niedzielę u lekarza to ona też zwróciła na to uwagę i powiedziała, że jak się o własne nogi nie przewraca to nie jest jeszcze tak źle....
A nasz dał nam skierowanie do chirurga dziecięcego, bo jak nie bioderka (USG było ok) to może coś w mięśniach poniżej kolanka, jakiś przykurcz czy coś.
Młoda też już sama po schodach wchodzi (pomaga sobie barierką oczywiście).
Bardzo dużo się śmieje, wie jak nas rozśmieszyć i tak śmiesznie się szczerzy i marszczy nosek.
A więc Maja mówi: tata, tatuś, taty, mama = jedzenie, mamam = jedzenie, mniam mniam = jedzeniemama=mama, baba, dziadzia, dzicia = dzidzia, jajo, jaja jajko, babu = murzynek bambo, a z odgłosów to naśladuje auta, kota, pieska, ptaszki (fryyyyyyy) i ostatnio doszło "kokokokoko". Pokazuje też już wszystko paluszkiem (a nie całą dłonią)
pokazuje na lampę i mówi - pa
pokazuje na panią, pana i mówi - pa
pokazuje papa i mówi
kuma kiedy mówię o umyciu pupy, zębów, zmianie pieluszki (przynosi pieluszkę) był moment, że i wyrzucała sama ale teraz doszło, że przy okazji wyjmie coś ciekawego ze śmietnika:)
U nas też już po najgorszym katarze, ale jeszcze produkcja glutów trwa, pediatra też nam powiedział, że jak będzie o trwało 4 tygodnie to da skierowanie do laryngologa, może to być alergiczne, teraz chyba brzoza pyli.
Młoda cały czas mocno zakręca stópki do środka i jak byliśmy w niedzielę u lekarza to ona też zwróciła na to uwagę i powiedziała, że jak się o własne nogi nie przewraca to nie jest jeszcze tak źle....
A nasz dał nam skierowanie do chirurga dziecięcego, bo jak nie bioderka (USG było ok) to może coś w mięśniach poniżej kolanka, jakiś przykurcz czy coś.
Młoda też już sama po schodach wchodzi (pomaga sobie barierką oczywiście).
Bardzo dużo się śmieje, wie jak nas rozśmieszyć i tak śmiesznie się szczerzy i marszczy nosek.
nim się zorientujemy, a nasze pociechy maturę będą zdawać:D, czas szybko leci.
Młody też pieluchę sam wyrzucał, ale zaprzestaliśmy również tej praktyki, jak go w śmietniku inne rzeczy zaczeły interesować?
jak z nocnikiem u was?u nas ucieczki z nocnika,a jak w pieluszce jest coś więcej niż siusiu to mały marszczy nos i nasladuje, że brzydko pachnie i biegnie koło lazienki, żeby go umyć. na nocniku nie ma szans żeby posidział nawet minutę, wolimiska sadzac na nocik, a mi uciekać.
Rafał też robi papa, czasem jak ktos przyjdzie, to dobrze sie nie rozgosci a młody juz mu robi papa.
Wczoraj robiłam w sklepie zakupy, młdego w wózku postawiłam tak,zeby nie zawadzał, bo sklep dośc wąski. Gdy ja kupowalam, jego zagadywała starsza pani, która dopiero weszła do sklepu, robiła jakies miny do niego, w koncu mały nie wytrzymał, zmarszczył nos i zrobił jej papa. Ja z odleglosci niezly ubaw mialam babcia z resztą też.
co z tym naszym spotkaniem?
moze sobota po majowce co?propozycje co do miejsca?
Młody też pieluchę sam wyrzucał, ale zaprzestaliśmy również tej praktyki, jak go w śmietniku inne rzeczy zaczeły interesować?
jak z nocnikiem u was?u nas ucieczki z nocnika,a jak w pieluszce jest coś więcej niż siusiu to mały marszczy nos i nasladuje, że brzydko pachnie i biegnie koło lazienki, żeby go umyć. na nocniku nie ma szans żeby posidział nawet minutę, wolimiska sadzac na nocik, a mi uciekać.
Rafał też robi papa, czasem jak ktos przyjdzie, to dobrze sie nie rozgosci a młody juz mu robi papa.
Wczoraj robiłam w sklepie zakupy, młdego w wózku postawiłam tak,zeby nie zawadzał, bo sklep dośc wąski. Gdy ja kupowalam, jego zagadywała starsza pani, która dopiero weszła do sklepu, robiła jakies miny do niego, w koncu mały nie wytrzymał, zmarszczył nos i zrobił jej papa. Ja z odleglosci niezly ubaw mialam babcia z resztą też.
co z tym naszym spotkaniem?
moze sobota po majowce co?propozycje co do miejsca?
Mati polepszył się z jedzeniem,ale różnie to u niego bywa,np.mleka pije tylko 150 ml,na śniadanko coś podziubie,wędlinkę ściągnie i zje bo bardzo lubi,a chlebka nie ruszy,ostatnio nie chciał mi rano wogóle mleka wypić i sobie myślę,no koleś więc za to więcej śniadanka zjesz,zrobiłam mu jajecznicę z dwóch jaj,do tego kromka chleba wkruszona i zjadł wszystko pięknie.Młody dalej jest za słoiczkami,bardzo lubi z nich obiadki,bardziej niż takie domowe jedzenie,więc pediatra powiedziała ze jeśli sam jeszcze nie odżucił ich to jak najbardziej dawać,wkońcu zdrowe,przebadane.Tak więc je raz słiiczki,raz moje zupki,a z drugiego dania jakieś mięsko,ziemniaczka czasem zje.
Z wieczornym usypianiem mamy teraz problem,po kąpieli tak się ożywia,że jeszcze brykać mu się chce,tata wróci z pracy i ciągle się z nim wygłupia,więc już mówię że mi dziecko rozpuszcza i jak on ma iść spać,w dodatku nie chce pić mleka,ostatni czas ciągle mu daję przez sen,nie mam wyjścia.
Czy Wasze dzieciaki też wkładają paluchy do buzi i ze złości wymuszają wymioty,bo moje dziecko tak sobie wymyśliło,jak nie chce w łóżeczku siedzieć,a jego krzyk na mnie nie działa,już kilka razy oddał co miał w żąłądku,wtedy jestem na niego taka wściekła,że bym go "udusiła"
Spotkanie na następny weekend jak najbardziej mi odpowiada.
Z wieczornym usypianiem mamy teraz problem,po kąpieli tak się ożywia,że jeszcze brykać mu się chce,tata wróci z pracy i ciągle się z nim wygłupia,więc już mówię że mi dziecko rozpuszcza i jak on ma iść spać,w dodatku nie chce pić mleka,ostatni czas ciągle mu daję przez sen,nie mam wyjścia.
Czy Wasze dzieciaki też wkładają paluchy do buzi i ze złości wymuszają wymioty,bo moje dziecko tak sobie wymyśliło,jak nie chce w łóżeczku siedzieć,a jego krzyk na mnie nie działa,już kilka razy oddał co miał w żąłądku,wtedy jestem na niego taka wściekła,że bym go "udusiła"
Spotkanie na następny weekend jak najbardziej mi odpowiada.
jezu.... Ania...co ten Twój Urwis wyprawia....?
A dalczego Ty go wkładasz do łóżeczka? Przed spaniem tylko? I wtedy takie cyrki robi?
U Majki to złoszczenie to tylko płacz i rzucanie co ma w rękach.
A zapomniałam napisać, że Młoda jescze "dada" mówi jak już widzi, że zaczynamy się ubierać czy mówi się jej, że wychodzimy czy idziemy na spacerek. Najlepsze jest to, że staje przy drzwiach i krzyczy DADA:) Lubi wychodzić i chodzić na spacerki.
Mi też wstępnie odpowiada 08.05... tylko gdzie... jakiś zamknięty plan zabaw (że w jakimś cenrum hanlowym) czy np. ten duży plac zabaw na przymorzu....?
A dalczego Ty go wkładasz do łóżeczka? Przed spaniem tylko? I wtedy takie cyrki robi?
U Majki to złoszczenie to tylko płacz i rzucanie co ma w rękach.
A zapomniałam napisać, że Młoda jescze "dada" mówi jak już widzi, że zaczynamy się ubierać czy mówi się jej, że wychodzimy czy idziemy na spacerek. Najlepsze jest to, że staje przy drzwiach i krzyczy DADA:) Lubi wychodzić i chodzić na spacerki.
Mi też wstępnie odpowiada 08.05... tylko gdzie... jakiś zamknięty plan zabaw (że w jakimś cenrum hanlowym) czy np. ten duży plac zabaw na przymorzu....?
mój też jak się ubieramy dada krzyczy i do wózka już cwaniak nie chce wsiadać. Jak go straszę, że sama pójdę, to wtedy udaje mi się go jednak przekonać. Czekam aż opanuje do perfekcji odpinanie pasów w wózku, bo dobrze mu idzie, wtedy chyba go nie opanuję.
Dziś byliśmy ponad godzinę bez wózka, cały czas prawie na nózkach, mega mu się podobało. Był taaaki zmęczony, że od razu zasnął, sam nawet kołderką się przykrywał;]
pozdrawiam
we wrzeszczu przy skm jest taki zamknięty park, tylko plac zabaw za mały:(
nie wiadomo jaka pogoda będzie, ja chcę słońce w końcu
spokojnej nocki
Dziś byliśmy ponad godzinę bez wózka, cały czas prawie na nózkach, mega mu się podobało. Był taaaki zmęczony, że od razu zasnął, sam nawet kołderką się przykrywał;]
pozdrawiam
we wrzeszczu przy skm jest taki zamknięty park, tylko plac zabaw za mały:(
nie wiadomo jaka pogoda będzie, ja chcę słońce w końcu
spokojnej nocki