Widok

WĄTEK BEZ ZGRYZOTY-NAPISZ JEŻELI POTRAFISZ COŚ MIŁEGO:)))

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Życze wszystkim którzy zajrzą miłego dnia i pełno usmiechu zwłąszcza w serduszkach. Jeżeli wam smutno i żle to wspomnijcie sobie najmilszą chwilę w życiu.
Ja np. zatęsknialm za smakiem gumy donald z dzieciństwa:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i pyszny vibovit wyjadany z torebki też pamiętam :)
ale fajny wątek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hihi, ja też pamiętam jak dziadek kupował na święta pepsi w takich dużych szklanych butelkach albo jak mama nie chciała kupować nam oranżady w workach bo mówiła że to sama chemia (a my jako dzieciaki guzik o tym wiedzieliśmy:)) albo jakie pyszne były gumy donald czy turbo albo jak całymi dniami (w wakacje) latało się po podwórku i grało to w gumę albo w klasy albo jeździło na wrotkach..... fajne czasy :D jeszcze pamiętam mój przysmak-kanapka z cukrem hehehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w noża też grałam :) aaaa i robilismy "sekrety" Na podwórku znajdywało sie kawałek szkła. Kopało sie dziure w ziemi , wkładało kwiatki, na to szkło i sie to wszystko zakopywało :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ciekawa nazwa:)

...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Biegaliśmy i rzucaliśmy w siebie piłką tenisową:) Głupie...ale wtedy była frajda:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co to za gra/zabawa w syfa?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pamiętam jak za dziecka gdy tylko zaczynała się wiosna to od południa do zmroku po podwórku biegały dzieciaki. Graliśmy w takie dziwne gry czasami, że teraz siedzę i się śmieję. W polo - rysowało się kwadraty na ulicy, każdy miał swoje pole i kopalo się piłkę tak by nie odbiła się dwa razy na moim polu. Guma - obowiązkowo. No i moja ulubiona gra w "palanta" - to był nasz własny podwórkowy baysboll. Ile wtedy piłek do tenisa ginęło w trawie!!!!!
I latawce! Pamiętam jak w sklepie papierniczym wszyscy kupowaliśmy latawce i puszczaliśmy je na górce.

U babci na grabówku były bardziej hardkorowe gry. Np graliśmy w noża:) Ciężko wytłumaczyć, ale rzucało się tym nożem z palca, bródki, łokcia tak by wbił się w piasek.
Skakaliśmy przez linę - Misia A misia B.....
I podchody po lesie.....

Latem koniecznie trzeba było iść na pachtę!!!! Co to za lato bez kwiatów dla mamy i owoców na kompot:)

Zimową porą graliśmy w syfa w piwnicy, w chowanego po piętrach, albo braliśmy monopoly i rozkładaliśmy się na kocach pod oknami na klatce:)
Dla odważniejszych była kiedyś taka gra planszowa flirt:) I oczywiście gra w butelkę.

Nawet Lany Poniedziałek wspominam z sentymntem:)

Dla kontrastu muszę powiedzieć, że teraz latem to czasami chłopaki w piłkę grają na boisku. I tyle.....
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Iiii tam, nie upada - mamy dzisiaj po prostu wredny dzień. Jutro będzie lepiej! ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wątek upada...:(((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak kreska dobry pomysł:))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
k.- to musisz przeczytać wątek jeszcze raz- od razu się uśmiechniesz:)
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja dziś smutna...ale wszyskim życzę miłych snów...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja pamiętam jak w liceum wyciągnelam pod ławką kanapkę z salcesonem i miała taki intensywny zapach że nauczycielka powiediząl że około 14 to każdy jest już głodny i że mam ją schować bo zapach smaczny się roznosi...ale strzeliłam buraka:))))))))))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w podstawówce na geografii zawsze z koleżanka z ławki jadłysmy na lekcji bagietki - chowałysmy je pod ławka i po kawałku żesmy do buzi wciskały, myśląc oczywiście, ze nauczycielka tego nie widzi - a siedziałyśmy w pierwszej ławce! o słodka naiwnosci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie się dziś przypomniało jak w liceum miałyśmy w swoich szafkach z koleżankami miary krawieckie zawsze przynosiłysmy jak było 100dni do wakacji i codziennie po lekcjach odcinałyśmy cm hehe to coś jak dzisiejsze suwaczki:))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale fajny wątek :) dzięki, bo dziś było mi trochę smutno i od razu lepiej :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miłego dnia i wiele uśmiechu :))) A tak poza tym, ostatnio strasznie bolała mnie głowa. Po prostu masakra. Mój tata chciał wykazać się współczuciem i pyta: od czego boli cię głowa? Ja już układałam sobie odpowiedź, a mój tata kontynował: od rana? I od razu się lepiej poczułam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To zaczynamy kolejny dzień...miłego:)))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stokrotka woda z sokiem z saturatora to była najlepsza rzecz na świcie -pamiętam spacer z rodzicami na Monciak i zawsze woda z saturatora mniamnia a oranżada w butelka jaki miała extra smak -guma Juisy Fruit to był rarytas -jeszcze były takie słomki w kolorowych papierkach -coś takiego jak cukierki krówki tylko zawsze bardzo ciągnące i było takie super mlekow proszku takie niebieskie opakowanie i było w postaci granulek ale to było pyszne -w rozlewni wód w woreczkach pracowała moja mama więc tego miałam pod dostatkiem i cała dzielnica zresztą też :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do sucharów Bieszczadzkich to owszem są dobre ale te z mojego dzieciństwa były 100 razy twardsze :) Te są za miękkie :( Były w takim zółtym papierku :)

Płyn Lugola po Czarnobylu był obrzydliwy i mama nam na dwór nie pozwoliła wychodzic :( Ten płyn nic nie dawał wtedy, to była musztarda po obiedzie, taka propaganda PRLu żeby ludzie w panikę nie wpadli...

A kupowałyście SŁONECZNIK NA WAGĘ lub w małych woreczkach???? Cała szkoła była zawsze zaśmiecona tym słonecznikiem. A w kieszeni farucha słonecznik był obowiązkowy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

Dzieci, które nie chodziły do przedszkola (50 odpowiedzi)

Czy są tu Rodzice dzieci, które jako 3 i 4 latki nie chodziły do przedszkola? Jak z perspektywy...

Trampolina przy bloku (17 odpowiedzi)

Córka napaliła się na trampolinę. Błaga mnie, żeby jej kupić. Mam wątpliwości bo mieszkam w...

do góry