Widok
Asiiek bardzo mi przykro. rak to okropna sprawa.
Zoo moze i super sprawa ale jak bylam w Gdansku na pierwszy majowy weekend to byl piknik w zoo a ja zjezdzalam spacerowa bo tam niedaleko mieszkaja moi rodzice i zajelo mi to 1.5 godziny, od strony Oliwy byl taki sam korek wiec polecam uzbroic sie w cierpliwosc albo na piechotke.
Silje nie stresuj sie bedzie dobrze, zreszta zawsze mozna wrocic, to nie jest tak jak kiedys.
Zoo moze i super sprawa ale jak bylam w Gdansku na pierwszy majowy weekend to byl piknik w zoo a ja zjezdzalam spacerowa bo tam niedaleko mieszkaja moi rodzice i zajelo mi to 1.5 godziny, od strony Oliwy byl taki sam korek wiec polecam uzbroic sie w cierpliwosc albo na piechotke.
Silje nie stresuj sie bedzie dobrze, zreszta zawsze mozna wrocic, to nie jest tak jak kiedys.
Asiiek, bardzo mi przykro, wiem, co przeżywasz, dwa lata temu moja babcia też umierała na raka. Zabranie babci do domu wtedy było niemożliwe, ponieważ dostawała b. silne leki przeciwbólowe, których do domu lekarz nie chciał wypisać, ale z całą rodziną byliśmy z nią w hospicjum. Odeszła mając przy swoim łóżku wszystkie swoje córki i wnuki, chociaż tak mogliśmy jej pomóc. Trzymaj się dzielnie!
Cześć dziewczyny ;)
Mam mega doła..wczoraj ordynator wezwał rodzine do szpitala w sprawie dziadka. Niestety po wycinku stwierdzono, ze to rak i mimo, iż antybiotyki dzialają ( zdjęcia i wyniki) to juz nie chca trzymac dziadka w szpitalu. Jeszcze dzisiaj bedzie komisja lekarska ale skoro wczoraj kazali nam wybierac czy bierzemy go do domu czy dajemy do hospicjum to juz wszystko jasne ;( oczywiscie bierzemy go do domu...ehh straszne mamy czekac kiedy umrze :(
Mam mega doła..wczoraj ordynator wezwał rodzine do szpitala w sprawie dziadka. Niestety po wycinku stwierdzono, ze to rak i mimo, iż antybiotyki dzialają ( zdjęcia i wyniki) to juz nie chca trzymac dziadka w szpitalu. Jeszcze dzisiaj bedzie komisja lekarska ale skoro wczoraj kazali nam wybierac czy bierzemy go do domu czy dajemy do hospicjum to juz wszystko jasne ;( oczywiscie bierzemy go do domu...ehh straszne mamy czekac kiedy umrze :(
Witam wieczornie :)
Silje no coza wiadomość, powiem szczerze, że jak ostatnio pisałaś o zmianach to podejrzewałam wyjazd za granicę, więc, aż tak zaskoczona nie jestem. Mam nadzieje, że wszystko będzie po Waszej myśli i życze powodzonka.
Michałowa w kwestii lokalnego patriotyzmu jestem do Ciebie podobna w 100%...tylko moja kochana Gdynia :)
Izulucha Blaneczka jak zwykle mnie zachwyca...słodziak do schrupania, buziaczki dla niej odemnie :*
To ja wstępnie zaproponuje termin.Pewnie na długi weekend większość wyjeżdza i jak tutaj piszecie spotkanko najlepiej po 6 czerwca, więc może 11 czerwca- piątek?
Silje no coza wiadomość, powiem szczerze, że jak ostatnio pisałaś o zmianach to podejrzewałam wyjazd za granicę, więc, aż tak zaskoczona nie jestem. Mam nadzieje, że wszystko będzie po Waszej myśli i życze powodzonka.
Michałowa w kwestii lokalnego patriotyzmu jestem do Ciebie podobna w 100%...tylko moja kochana Gdynia :)
Izulucha Blaneczka jak zwykle mnie zachwyca...słodziak do schrupania, buziaczki dla niej odemnie :*
To ja wstępnie zaproponuje termin.Pewnie na długi weekend większość wyjeżdza i jak tutaj piszecie spotkanko najlepiej po 6 czerwca, więc może 11 czerwca- piątek?
hej, Silje, to co pisze Walerka podpisuje sie rekoma...
zalatw sobie GP i on powinien skierowac cie do specjalisty, moze to troszke trwac, a ja nadal mam leki za darmo itp...do roku po narodzinach...
ja tez tesknie za krajem itp, ale tutaj mam dom swoj itp i maz i dziecko teraz...ja przyjechalam za miloscia tutaj...a maz za praca itp...ale fakt, jak ktos ma dobrze w PL, tzn. mieszkanie np to jest lekko plus praca, choc dla mnie priorytetowa sprawa jest podrozowanie itp, a stad duzo taniej i tak Londyn jest duzo ciezszy do mieszkania niz Dover...zreszta lekko nigdzie nie jest...
zalatw sobie GP i on powinien skierowac cie do specjalisty, moze to troszke trwac, a ja nadal mam leki za darmo itp...do roku po narodzinach...
ja tez tesknie za krajem itp, ale tutaj mam dom swoj itp i maz i dziecko teraz...ja przyjechalam za miloscia tutaj...a maz za praca itp...ale fakt, jak ktos ma dobrze w PL, tzn. mieszkanie np to jest lekko plus praca, choc dla mnie priorytetowa sprawa jest podrozowanie itp, a stad duzo taniej i tak Londyn jest duzo ciezszy do mieszkania niz Dover...zreszta lekko nigdzie nie jest...
pewnie bedzie lepiej jak kupisz na zapas bo troche ci zajmie zeby zalatwic papierkowe sprawy tzn musisz sie zarejestrowac u lekarza - GP, do tego musisz miec angielski adres, czyli musisz byc na jakims rachunku, tu nie ma meldunku. z tym idziesz do przychodni i tam cie rejestruja,troche moze potrwac zanim sie dostaniesz do specjalisty bo tu sa kolejki. zawsze mozesz pojechac na A&E (nasz ostry dyzur) jakby cos sie dzialo, zrobia ci EKG i zbadaja.