Widok

GRUDNIOWE MAMY 2010 CZ. 36

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Witam w nowym :)

MRtusia 11.11. chłopczyk Szymon, 3380g, 54cm ZASPA cc
Aniak;) - 17.11 - chłopczyk Mikołaj, 3300g i 55 cm - cc
Mar-chew 26.11. (05.12) dziewczynka Hania, 2920g UK cc
Asienkaj - 01.12. (06.12.) - dziewczynka Hania, 3570g i 56cm - ZASPA
Sbj - 01.12. (12.12.) - chłopczyk Staś Franciszek , 3100g, 53cm, 8:30 - REDŁOWO - SN
Agus878 - 01.12 (10.12) - chłopczyk Patryk 2810g, 53cm - ZASPA - SN
Dziobus - 02.12 (30.11) - dziewczynka Zuzia, 2840g, 54cm - ZASPA - SN
Agusia:) - 05.12 (10.12) - dziewczynka Kornelia, 3580g, 53cm, 7:10 - KLINICZNA - SN
Anka165 - 06.12 (09.12) - chłopczyk, Łukaszek
Justa2684 - 07.12 - dziewczynka Aleksandra 4000g, 57cm, 10:20- REDŁOWO - SN
Dagmarka - 07.12 (12.12) - dziewczynka Laura - 3090g, 55 cm, ZASPA - cc
Galeria Magiczna - 7.12 (4.12) - dziewczynka Helenka, 3700g, 57cm, Redłowo, CC
Michalowa - 08.12 (10.12) - dziewczynka Lenka, 3050g, 54cm, 17:35 - REDŁOWO - SN
wiolka210 - 08.12 (24.12) - chłopczyk Oliwier, 3400g, 55cm, - REDŁOWO
Aniewa - 09.12 (11.12) - dziewczynka Basia 3550g, 57cm, 7:35
Anula78 - 09.12 (06.12) - chłopczyk Kubuś 3530g, 56cm, 16.40 - Kliniczna SN
Tusia9.12(18.12)dziewczynka Magdalenka 3100, 53cm zaspa
Maja - 10.12 (11.12) - chłopczyk Miłosz, 3700g, 60cm, 4:00 - WOJEWÓDZKI
Misica3 - 10.12- dziewczynka Hania 4770g, 60 cm godz 6:35 Wałbrzych
sylwiah-12.12(04.12)-chłopczyk Filipek 3820g,57cm godz 17:35
mamka - 13.12 (12.12) - chłopczyk Bartuś, 3550g, 56cm, 5:40 - REDŁOWO - SN
queen- 14.12 (25.12) - chłopczyk Michaś, 3495g, 57 cm, CC
LidkaJ-15.12 (11.12) - Magdusia 3680g, 56 cm, kliniczna- SN
Wiola77 - 16.12 (11.12) - Mateuszek ,3200g,55 cm godz 9:20 -wojewódzki-cc
GrudniowaIwa - 17.12.2010 (15.12) - dziewczynka Adrianna, 4300g, 59 cm, godz.16.37, CC
Ania-Gd - 20.12 (30.12) - dziewczynka Nikola, 2830g, 49cm, 20.45 - KLINICZNA - SN
mami.80 - 20.12 (02.02) - dziewczynka Alicja 1590g - 43cm, Zaspa - CC
BlueBell - 21.12 (31.12) - Natalka 3200g, 55cm, ZASPA - CC
Linaa - 22.12 - Aleksandra 4650, 57cm, Wejherowo - SN
Kabira - 22.12.2010 (15.01) - Edyta, Zaspa cc, 2930g / 52cm
Kulkaa - 24.12 (31.12) - dziewczynka Zuzia, 3450g, 55cm - ZASPA - SN
muszelka - 24.12 (03.01) dziewczynka Łucja, 3300g, 54cm, Kliniczna - CC
Anna1979-28.12 (31.12), Jacek, Zaspa CC
ola_h - 28.12 - chłopczyk Wojtuś 3670g, 55 cm-12:35, ZASPA, SN
Trotka - 03.01 - dziewczynka Nikola 3420g, 57 cm-14.40 - WEJHEROWO-SN
Justyna_ - 07.01- chlopaczek, Marcin Jacek, 56cm, 4.000, godz 17.50 ZASPA

Mamusie grudniowe cz. 1
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-t158001,1,16.html?hl=grudniowe
Mamusie grudniowe cz. 2
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-2-t161023,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 3
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-3-t164468,1,130.html
Mamusie grudniowe cz. 4
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=168770&c=1&k=16#fs
Mamusie grudniowe cz. 5
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-5-t171915,1,130.html
Mamusie grudniowe cz. 6
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=175621&c=1&k=16#fs
Mamusie grudniowe cz. 7
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=180109&c=1&k=16#fs
Mamusie grudniowe cz. 8
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-8-t183174,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 9
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-9-t186446,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 10
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-10-t190405,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 11
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-11-t192446,1,160.html
Mamusie grudniowe cz. 12
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-12-t194677,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 13
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-13-t196765,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 14
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-14-t198625,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 15
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-15-t200574,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 16
http://forum.trojmiasto.pl/Mamusie-Grudniowe-2010-cz-16-t202860,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 17
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-17-t206348,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 18
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMUSIE-CZ-18-t211246,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 19
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMY-CZ-19-t215779,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 20
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMUSIE-cz-20-2010-t218977,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 21
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-21-t223270,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 23
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-CZ-23-t235652,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 24
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-24-t240821,1,160.html
Mamusie grudniowe cz. 25
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMY-2010-CZ-25-t246768,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 26
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-26-t251576,1,160.html
Mamusie grudniowe cz. 27
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-27-t256459,1,160.html
Mamusie grudniowe cz. 28
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-28-t263923,1,16.html
Mamusie grudniowe cz.29
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-29-t271993,1,16.html
Mamusie grudniowe cz.30
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-30-t280705,1,16.html
Mamusie grudniowe cz.31
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=287732&c=1&k=16
Mamusie grudniowe cz.32
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-cz-32-t294931,1,16.html
mamusie grudniowe cz 33.
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMUSIE-2010-cz-33-t306724,1,130.html
Mamusie grudniowe cz. 34
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMY-2010-CZ-34-t315303,1,160.html
Mamusie grudniowe cz. 35
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMY-2010-CZ-35-t328369,1,130.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja lekarz że w tym wieku dzieci powinny pić tylko 500ml mleka nie więcej, czyli dwie butelki na dobę.

Z jedzeniem jak u każdych dzieci tak sobie, ale ja nie wypuszczę, dopóki nie zje, daje do ręki coś do zabawy, czasmi takie sprzęty które nawet nie powinnam ale obiad zjedzony inaczej by zjadł 4 łyżki i koniec, to nie chodzi że one nie chą jeść czy im ie smakuje, to chodzi też o to że im się nudzi jedzenie, i myslą że 4 łyzki wystarczy, u mnie nie ma całe jedzenie jest zjedzone
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hejka - ale dawno tutaj nie zaglądałam - ale totalnie nie miałam czasu...
Napiszę tylko tyle, że Hania w 3 miesiące przybrała kilogram... w końcu zaczęła nadrabiać ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć dziewczyny, ja też długo nie pisałam i też z braku czasu. Jak wracam do domu po pracy to szybko jakiś obiad i idę z Zuzią na plac zabaw a później kąpiel, kolacja, itd... zresztą same wiecie.
W weekendy zazwyczaj wyjeżdżamy nad jezioro.
W tym tygodniu młoda pożegnała smoka i w zasadzie tylko przez 24 godziny marudziła i się upominała o swojego dyda. Wczoraj oglądałyśmy zdjęcia i na niektórych była ze smokiem to mówiła bleeeee:-)
Jeść też nie chce. Zaglądałam jej do buzi ale nie widać aby jakieś nowe zęby wychodziły.
Jeżeli chodzi o mycie ząbków to sama się domaga, najpierw ja jej myję a potem ona sama dokańcza.
Ostatnio Zuzia zaczęła pić mleko krowie z kubeczka, za to mięsa dalej nie chce jeść.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co do jedzienia to zauważyłam, że Mikołaj chętniej je jak my tez jemy /takie wspólne obiadym, razem przygotowujemy śniadanko w weekendy/.
Ja to też czasami nie mam cierpliwości za nim latać z talerzem ale moja mama, która na codzień z nim siedzi to też go nie wypuszcza dopóki wszystkiego nie zje. Na stole zawsze ma przygotowane książeczki itp. Tylko, że z kolei ona to ma fioła na punkcie jedzienia :D

Pogoda kiepska co tu robić zasypaim ehhh ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczyny.
Wczoraj podjęłam decyzję, że puszczę Olę do żłobka od 3 września i albo od pon-pt po 5 godzin albo 3 dni w tygodniu po 5 godzin ale raczej ta pierwsza opcja. Muszę odpocząć chociaż kilka godzin dziennie, odgruzować mieszkanie i o siebie zadbać. Mój mąż jest jak najbardziej za. Oli też się przyda towarzystwo dzieci. Mam nadzieję, że nauczy się jeść obiadki w żłobku, robić siusiu na nocnik, przestanie na mnie wisieć całe dnie i przestanie też bić inne dzieci. W poniedziałek idę na rozmowę z właścicielką żłobka.
Dzisiaj powiedziałam o tym mojej teściowej. usłyszałam od niej, że po co? przecież nie pracuję! powinnam się dzieckiem zająć, że Ola będzie płakać, po co stresować dziecko, ogólnie same przykre słowa.. Aż płakać mi się chce..
Mam teraz mieszane uczucia.
Wszystkie osiedlowe sąsiadki uważają, że powinnam oddać olę do żłobka, nie tylko dla siebie ale dziecku też to będzie służyć.
Sama nie wiem co robić. chciałabym aby sie zaklimatyzowała w żłobku i aby mąż zadecydował czy robimy kolejne dziecko czy mam szukać pracy. Mam dosyć siedzenia w domu, czuję się jak więzień.
No to się pożaliłam..
Podziwiam Was dziewczyny pracujące. Nie dość że pracujecie, to jeszcze zajmujecie się dziećmi po pracy, odrabiacie lekcje ze starszakami, gotujecie, sprzątacie, pierzecie i jeszcze dbacie o męża dziecko i siebie. Ja tego wszystkiego nie ogarniam, pomimo że nie pracuję. Ola to taki przylep że nic nie daje mi zrobić. Nie potrafi się zając sama sobą nawet 3 min tylko mama i mama..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dodam tylko, że zdaję sobie sprawę z tego że będzie płakać na początku, a może będzie wręcz odwrotnie? nie wiem.. okaże się.
Ale jestem wściekła na teśiową!! Brrr!! Ona chyba myśli że w żłobach torturują dzieci.. Albo nie może tego przeżyć że stać nas na żłobek i na to abym mogła zając się domem i nie pracować.
Jejkuś ale jestem zła!
no dobrze już się zamykam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czesc dziewczyny, dawno mnie nie bylo, generalnie u mnie kiepsko, jestem po trudnych przezyciach, mąż w szpitalu, pewnie w pon wyjdzie,ale zapowiada mi sie stres o jego zdrowie i bezpieczenstwo..nie mam juz sily, a od wrzesnia wracam na caly etat do pracy, do tego w pon Maly idzie na tydzien adaptacyjny do zlobka, potem juz na 4 dni..nie wiem jak to wszystko ogarne, za duzo zwalilo mi sie na glowe i mam mega dola:(
poza tym dzis zobaczylam że Szymek ma bialy nalot na dolnej wardze i nie wiem co to:/ chyba plesniawki..ehh..mało mi zmartwien i rzeczy na glowie:(
Justa, zobaczysz, bedzie dobrze ze zlobkiem, jak nie, to sobie odpuscisz..ja mam nadzieje ze Szymkowi sie spodoba, choc na pewno na poczatku beda jazdy..tak mysle..tylko szkoda, ze to wszystko na raz bede miala na glowie:((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O jejaś! martusia moje problemy to pikuś przy Twoich. Będzie dobrze, trzymam kciuki. Szymusiowi na pewno się spodoba w żłobku a mąż szybko wróci do zdrowia. Buziaki kochana
a na pleśniawki i wszystko co się dzieje w buzi polecam płukanki z zaparzonej szałwi. Naprawdę pomaga. Na początku nie wierzyłam mojej lekarce, ale zaufaj mi 2-3 dni i sladu nie będzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MRtusia bardzi mi przykro mam nadzieję, ze wszysto się ułozy i z mężem będzie ok.

Ja wczoraj jak wróciłam do domu to nie poznałam Mikołaja. Mąż zabrał go do fryca i nic nie powiedział a mały z krótkim jeżykiem teraz taki duży się wydaje - szok :D

Justa zrób jak uważasz nie przejmuj się teściową. To Ty siedzisz z Olą na codzień i wiesz co dla niej dobre. Jak Was stać to dlaczego nie, a może Ola zaaklimatyzuje się szybciej niż myslisz i będzie fajnie a ty odpoczniesz.

Ja pracuje normalnie ale szczerze mówiąc to czuje, że nic nie ogarniam. Po pracy szbko do domu a tam ciągle syf, nie wyrabiam się z praniem, sprzątaniem, zapominam o zakupach - ogólnie czasami mam dość, doła i wogóle. I staram się jak najwięcej czasu małemu poświęcać a o sobie to całkiem nie myślę, nasze życie towarzyskie to wogóle legło w gruzach /to głównie z mojej winy - bo mąż często chce mnie gdzies wyciągnąć/. O 21 jestem tak zmęczona, że czasami zasnę szybciej niz Mikołaj. A z drugiej strony jak czasami sobie pomyślę, że może podrzucimy Mikołaja do babci i gdzieś wyskoczymy to mam takie wyrzuty, że zostaje w domu - straszne to jest w sumie.Wy tez tak macie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MRtusia, trzymaj się, na pewno wszystko się dobrze ułoży.

Justa, rób tak jak Ci serce podpowiada. Każda kobieta potrzebuje trochę czasu dla siebie. Teściową się nie przejmuj.

U mnie generalnie z dniem kiedy wróciłam do pracy to dom poszedł w odstawkę. Sprzątam, kiedy mam czas a czasu prawie wcale nie mam. Na szczęście mam Karolinę i ona mi odkurzy i zmyje podłogi a to już dużo. Małżeństwo też mi podupadło, strasznie się odsunęliśmy od siebie. Ostatnio odbyliśmy z mężem poważną rozmowę i mamy mocne postanowienie naprawienia naszego związku. Mąż się szykuje do zmiany pracy i prawdopodobnie 2-3 tygodnie będzie poza domem i wtedy wszystko spadnie na moje barki... na razie sobie tego nie wyobrażam ale wiem, że dam radę, przecież niektóre z was też są sporo czasu same jak Wasi mężowie wyjeżdżają.
No i muszę się wybrać do dietetyka. Przybrałam i źle się z tym czuję a na siłownie czy jakieś ćwiczenia nie mam siły i czasu. Jak nie pracowałam to spędzałam z Zuzą minimum 2 -- 3 godziny na spacerach dziennie a teraz 8 godzin siedzę przy biurku. Zuza jest na etapie placu zabaw i nie mam tak naprawdę ruchu. Nie jem dużo ale wiek niestety też robi swoje.
Dobra już nie marudzę, miłego dzionka dziewczyny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witajcie :)
Ja niestety na spotkaniu na razie się nie zjawię bo moje dziewczyny są lekko podziębione :( Niestety po raz kolejny dzieciaki męża siostry je zaraziły :/
Także póki co wolę ograniczać kontakty szczególnie z dziećmi.

Michałowa tak od kwietnia do końca czerwca byłam w UK wybyczyłam się za wszystkie czasy :) Kiedy teraz pewnie też w tych okolicach w przyszłym roku :)
Dziewczynki super nie ma problemów z kłótniami dogadują się super na prawdę nie mogę narzekać :)

Dziewczyny bardzo mi przykro że straciłyście ciąże. Trzymam za Was kciuki :*

A tutaj moje pannice :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czesc Dziewczyny,

wszystkie mamy ciężko, nie jest łatwo, ja mam pomoc babci, która robi wszystko, ale jakby jej nie było to nie wiem jakbym dała sobie radę. Sama po 8 godz. jestem padnieta, choć pracy nie mam cięzkio, prace mam fajną, jak przyjdę do domu to zajmuje się tylko synkiem i z nim zabawa i spacer, ale gdyby nie babcia, musiałabym prać, prasować, itd.Tez zasypiam z małym przy kładzeniu spać, na 10-15 min, potem wstaje i szykuje sie na kolejny dziń do pracy. Na nic człowiek nie ma czasu, jest to strszne i będzie tak już zawsze:)

Martusia dużo siły dla Ciebie, wierzę że będzie dobrze.

Justa żłobek jak najbardziej dla dziecka, będzie tam sie rozwijać, nauczy sie jeść, super i też odpoczynek dla siebie, wiem że jesteś bardzo zarobiona, nawet gorzej niż te co pracuja, powiem Ci że ja wole wyjść do pracy i niż siedzieć w domu, roboty zawsze full, wszystko nie do obrobienia. My też planujemy drugie dziecko, ale nie wiem jak to bedzie duzy to wysiłek, ale trzeba, nie chcę aby Łukaszek był sam, chcę żeby miał rodzeństwo, a czas mnie już goni, nie jestem już taka młoda. Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też jak przyjde po 8 godzinach to chciałabym pobyć trochę z Hania , pojde na jakis spacerek czy plkac zabaw i jestem i tak juz padnieta , maz sie dziwi ze ja juz o 21 spie :)
pranie prasowanie jak przyjde i tak to jest ,
mąż teraz też juz nalega na drugie ale ja sie ciagle boje jak sobie damy rade , pomaga mi ale wiadomo mama i tak na pierwszym miejscu , troche mniej uwazamy i co bedzie to bedzie , napewno jak bedzie to bede sie cieszyla i beda obawy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też mam powoli dosyć siedzenia w domu. Mam wrażenie, że gdybym poszła do pracy to bym chociaż psychicznie odpoczęła. Każdy dzień taki sam, jakoś nie mogę tego wszystkiego ogarnąć. Mam wrażenie, że marnuje się w domu. Byliśmy teraz na biwaku gdzie przyjechała dwójka dzieci, dziewczynka 4 miesiące starsza od Madzi i już od dobrych sześciu miesięcy bez pieluchy. Dużo gada, radzi sobie ze starszym bratem. A Madzia delikatna, boi się dzieci, nie umie się obronić, taka ciapka przy nich. No i w pampersie... Tak sobie pomyślałam, siedze w domu niby dla dobra dziecka a wcale Madzia jakaś wybitnie rozwinięta nie jest, więc siedze w domu a i tego nie ogarniam jakbym była do niczego. Także chyba każda z nas ma na ten temat dużo myśli...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzięki dziewczyny za wsparcie. Lidka ja czuję się podobnie jak Ty.
Liczę na to, że Ola w żłoku nie będzie płakać, że szybko się przyzwyczai i wiele nauczy. Mam też nadzieję, że nie będzie chorować. Zobaczymy.. Ale jestem zdecydowana. Dzisiaj idę na spotkanie z właścicielką i podejmę decyzję czy akurat ten żłobek mi odpowiada.
Jeśli nie to jest kilka innych na osowej.

A ja dzisiaj umieram dziewczyny. Dostałam okres i czuję się jakbym rodziła. Koszmar.. Wymioty, biegunka, drzeszcze, gorączka i bolące skurcze brzucha. Przed ciążą nie miałam takich mocnych miesiączek. Wzięłam ketanol ale po godzinie czekania nie czuję żadnej ulgi. Zaraz zadzwonie do ginekologa i się umówie na wizytę w następnym tygodniu. Może lekarz mi pomoże.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć dziewczyny!
MRtusia - trzymaj się dzielnie! I zdrowia dla męża! Mam nadzieję, że to jednak nic poważnego. Jak człowiek przeczyta jakie prawdziwe! problemy mają inni, to od razu głupio się czuje, że narzeka na swoje...
Muszę zacząć bardziej doceniać to co mam...
Zdrowie najważniejsze!

Justa - nikim sie nie przejmuj, a już najmniej teściową ;-). Żłobki super wpływają na rozwój dziecka...w grupie jednak siła ;-). A przecież zawsze możesz zrezygnować, jak zobaczysz, że jednak Ola się nie nadaje, że stresuje się itd. To nie jest tak, że nie masz innego wyjścia.

Lidka - a co z twoim biznesem? Jednak nic z tego? ;-(

Ja dziewczyny, gdyby nie mąż to nie dałabym ze wszystkim rady. Po pracy jestem cała dla Lenki. Zwłaszcza, że ona ostatnio bardzo jest za mną...widocznie taki etap. Takze po pracy zabawa w domu, lub spacer, kolacja, kapiel i dopiero jak poloże ją spać mam czas dla siebie. Bogu dzięki zasypia sama i ok 21 mam już wolne ;-). Ale co ja mogę zrobić o tej godz? Czasem coś przygotuję na obiad na kolejny dzień, czasem coś poprasuje, ogranę siebie i padam ok 22-23, bo noce są różne a o 6 trzeba wstać. Sprzątam w weekend i prawdę mówiąc czasem olewam, kurz ścieram jak już widać mocno hehe, łazienkę co 2 tyg. mi się zdaża...czas tak szybko leci, że nawet tego nie zauważam. Na szczęście odkurza mąż, rzeczy Lenki on często prasuje i ogólnie jak siedzi w domu to mieszkanie ogarnia. Ale jak to chłop ;-) kurzu nie widzi i takie gruntowne sprzątanie kuchni, łazienki i wc jest moje. Ogólnie to podział u nas obowiązków mniejwięcej po połowie. Ale czasu dla siebie mam b. mało - prawie w ogóle. Fryzjer rzadko - co ok 3 m-ce bo tylko podcinanie, u kosmetyczki dawno nie byłam, zakupy...och też mogę sobie pomarzyć...tak przy okazji robię. Albo czasem wyskoczę w sobotę w czasie drzemki Lenki jak mąż może zostać w domu na godzinkę. Ale to też dlatego, że mi szkoda czasu, który mogę z Lenką spędzić. Uwielbiam z nią być...
Wiadomo też, że czasem po południu gdzieś razem wychodzimy do znajomych itd. wtedy jest dwa w jednym - życie towarzyskie i rodzinne ;-). Kino i samotne wyjścia zaliczamy z mężem raz na jakiś czas przy okazji jak do nas teściowa przyjeżdża, bo jest parę dni wtedy, nocuje i nie ma problemu z opieką, a Lenka też uwielbia z nią być i nie zauważa naszej nieobecności.
Czasem mam gorsze dni - np. przed miesiączką heh kiedy wszystko mnie przerasta i czuję ogromne zmęczenie, i brak czasu na wszystko. Wtedy wydaje mi się, że każdą rzecz zawalam, że wszytsko robię nie dość dobrze, bo na wszystko nie dość czasu. Że jestem złą matką/gospodynią bo nie zawsze jest obiad - gotuję na parę dni to samo, albo jemy jakieś gotowce (kupne albo może pomrożone wcześniej), albo w ogóle nie ma obiadu bo nie było kiedy zrobić i wtedy z mężem jemy kanapki, a Lenka zamrożoną wcześniej specjalnie dla niej porcję zupki lub słoiczkowe jedzenie...na szczęście tak jest rzadko. Oj są gorsze dni - wiadomo.
Ale jak tak na trzeźwo myślę, jak dzisiaj o tym, to wiem że i tak jest super. Że super sobie radzimy biorąc pod uwagę fakt, że mamy z mężem na codzień tylko siebie - jedna i druga mama nie mieszkają w Gdyni.

Takze głowa do góry babeczki!Najważniejsze to nie wymagać od siebie za dużo i samemu na siebie presji nie wywierać. Kto powiedział, że trzeba codziennie sprzątać, prasować itd. Obiady można robić szybki i na 2 dni, czasem kupić pierogi z Biedronki hehe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Matko - ale się rozpisałam! ;-)

A jeszcze chciałam napisać, że Lenka znowu od dwóch dni gorzej śpi. Te cholerne piątki b. powoli wychodzą - od ponad m-ca górna piątka się przebija. Cały czas widzę dziurawe dzisło, a zęba brak...ech! Dziś w nocy dostała nurofen i ok 2 do 6:30 spała bez płaczu...

No i właśnie teraz tylko "mamusia", "a mamusi" itd. Ona nie mówi "do" tylko "a" ;-)). Coraz więcej mówi, czasem takim zdaniem walnie, że aż w szoku jesteśmy np. "tu też jest torebka mamusi".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sorki za zdjęcie do góry nogami ale imagesheck się coś chrzani :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spoko ;)
I tak widać, że super dziewczynki! Właśnie to zapomniałam napisać wcześniej! ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

trampolina dmuchana czy macie i jaką polecacie? (19 odpowiedzi)

pytanie jak wyzej

do góry