Widok

GRUDNIOWE MAMUSIE 2010 CZ. 38

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
MRtusia 11.11. chłopczyk Szymon, 3380g, 54cm ZASPA cc
Aniak;) - 17.11 - chłopczyk Mikołaj, 3300g i 55 cm - cc
Mar-chew 26.11. (05.12) dziewczynka Hania, 2920g UK cc
Asienkaj - 01.12. (06.12.) - dziewczynka Hania, 3570g i 56cm - ZASPA
Sbj - 01.12. (12.12.) - chłopczyk Staś Franciszek , 3100g, 53cm, 8:30 - REDŁOWO - SN
Agus878 - 01.12 (10.12) - chłopczyk Patryk 2810g, 53cm - ZASPA - SN
Dziobus - 02.12 (30.11) - dziewczynka Zuzia, 2840g, 54cm - ZASPA - SN
Agusia:) - 05.12 (10.12) - dziewczynka Kornelia, 3580g, 53cm, 7:10 - KLINICZNA - SN
Anka165 - 06.12 (09.12) - chłopczyk, Łukaszek
Justa2684 - 07.12 - dziewczynka Aleksandra 4000g, 57cm, 10:20- REDŁOWO - SN
Dagmarka - 07.12 (12.12) - dziewczynka Laura - 3090g, 55 cm, ZASPA - cc
Galeria Magiczna - 7.12 (4.12) - dziewczynka Helenka, 3700g, 57cm, Redłowo, CC
Michalowa - 08.12 (10.12) - dziewczynka Lenka, 3050g, 54cm, 17:35 - REDŁOWO - SN
wiolka210 - 08.12 (24.12) - chłopczyk Oliwier, 3400g, 55cm, - REDŁOWO
Aniewa - 09.12 (11.12) - dziewczynka Basia 3550g, 57cm, 7:35
Anula78 - 09.12 (06.12) - chłopczyk Kubuś 3530g, 56cm, 16.40 - Kliniczna SN
Tusia9.12(18.12)dziewczynka Magdalenka 3100, 53cm zaspa
Maja - 10.12 (11.12) - chłopczyk Miłosz, 3700g, 60cm, 4:00 - WOJEWÓDZKI
Misica3 - 10.12- dziewczynka Hania 4770g, 60 cm godz 6:35 Wałbrzych
sylwiah-12.12(04.12)-chłopczyk Filipek 3820g,57cm godz 17:35 SN
mamka - 13.12 (12.12) - chłopczyk Bartuś, 3550g, 56cm, 5:40 - REDŁOWO - SN
queen- 14.12 (25.12) - chłopczyk Michaś, 3495g, 57 cm, CC
LidkaJ-15.12 (11.12) - Magdusia 3680g, 56 cm, kliniczna- SN
Wiola77 - 16.12 (11.12) - Mateuszek ,3200g,55 cm godz 9:20 -wojewódzki-cc
GrudniowaIwa - 17.12.2010 (15.12) - dziewczynka Adrianna, 4300g, 59 cm, godz.16.37, CC
Ania-Gd - 20.12 (30.12) - dziewczynka Nikola, 2830g, 49cm, 20.45 - KLINICZNA - SN
mami.80 - 20.12 (02.02) - dziewczynka Alicja 1590g - 43cm, Zaspa - CC
BlueBell - 21.12 (31.12) - Natalka 3200g, 55cm, ZASPA - CC
Linaa - 22.12 - Aleksandra 4650, 57cm, Wejherowo - SN
Kabira - 22.12.2010 (15.01) - Edyta, Zaspa cc, 2930g / 52cm
Kulkaa - 24.12 (31.12) - dziewczynka Zuzia, 3450g, 55cm - ZASPA - SN
muszelka - 24.12 (03.01) dziewczynka Łucja, 3300g, 54cm, Kliniczna - CC
Anna1979-28.12 (31.12), Jacek, Zaspa CC
ola_h - 28.12 - chłopczyk Wojtuś 3670g, 55 cm-12:35, ZASPA, SN
Trotka - 03.01 - dziewczynka Nikola 3420g, 57 cm-14.40 - WEJHEROWO-SN
Justyna_ - 07.01- chlopaczek, Marcin Jacek, 56cm, 4.000, godz 17.50 ZASPA

Mamusie grudniowe cz. 1
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-t158001,1,16.html?hl=grudniowe
Mamusie grudniowe cz. 2
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-2-t161023,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 3
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-3-t164468,1,130.html
Mamusie grudniowe cz. 4
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=168770&c=1&k=16#fs
Mamusie grudniowe cz. 5
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-5-t171915,1,130.html
Mamusie grudniowe cz. 6
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=175621&c=1&k=16#fs
Mamusie grudniowe cz. 7
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=180109&c=1&k=16#fs
Mamusie grudniowe cz. 8
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-8-t183174,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 9
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-9-t186446,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 10
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-10-t190405,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 11
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-11-t192446,1,160.html
Mamusie grudniowe cz. 12
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-12-t194677,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 13
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-13-t196765,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 14
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-14-t198625,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 15
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-15-t200574,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 16
http://forum.trojmiasto.pl/Mamusie-Grudniowe-2010-cz-16-t202860,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 17
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-17-t206348,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 18
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMUSIE-CZ-18-t211246,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 19
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMY-CZ-19-t215779,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 20
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMUSIE-cz-20-2010-t218977,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 21
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-21-t223270,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 23
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-CZ-23-t235652,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 24
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-24-t240821,1,160.html
Mamusie grudniowe cz. 25
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMY-2010-CZ-25-t246768,1,16.html
Mamusie grudniowe cz. 26
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-26-t251576,1,160.html
Mamusie grudniowe cz. 27
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-27-t256459,1,160.html
Mamusie grudniowe cz. 28
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-28-t263923,1,16.html
Mamusie grudniowe cz.29
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-29-t271993,1,16.html
Mamusie grudniowe cz.30
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-CZ-30-t280705,1,16.html
Mamusie grudniowe cz.31
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=287732&c=1&k=16
Mamusie grudniowe cz.32
http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-GRUDNIOWE-2010-cz-32-t294931,1,16.html
mamusie grudniowe cz 33.
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMUSIE-2010-cz-33-t306724,1,130.html
Mamusie grudniowe cz. 34
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMY-2010-CZ-34-t315303,1,160.html
Mamusie grudniowe cz. 35
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMY-2010-CZ-35-t328369,1,130.html
grudniowe mamy cz 36
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMY-2010-CZ-36-t386458,1,16.html
grudniowe mamy cz 37
http://forum.trojmiasto.pl/GRUDNIOWE-MAMY-2010-CZ-37-t406985,1,130.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z Laura jest podobnie, z tym ze ona uwielbia dzieci, mysle ze jej by sie podobalo w przedszkolu ale gdyby chodzila tam okazjonalnie pobawic sie i najlepiej zebym ja tam jeszcze byla, a nie z przymusu o 6 rano, na 8-10 godzin, bo musialabym ja wozic z moreny na orunie dolna a to kawal drogi, pozniej do pracy i jeszcze ja stamtad odebrac.
Ja widze duzo zlego w tym ze dzieci sie bija, moze to i jest jakis sposob wychowania ale nie moj. W przedszkolu dzieci napeweno ucza sie duzo dobrego ale tez i zlego. Poza tym ja nie ufam tym paniom w przedszkolu, w jaki sposob jedna kobieta ma ogarnac 20 dzieci? Ja sama czasem jednego nie moge ogarnac. Kolo mojego bloku jest plac zabaw gdzie przychodza przedszkola, jedna pani na przedzie a za nia 20 dzieci (liczylam), albo jedna z przodu druga w srodku a dzieci na koncu kto pilnuje? Mam znajoma pracujaca w przedszkolu ktora sie mi przyznala ze im kiedys dziecko samo wyszlo i go szukali, a nawet tu na forum byl wątek na temat przedszkoli, czytalam i bylam w szoku. Jak ja mam zaufac i oddac dziecko w czyjes obce rece? Bede siedziec w pracy i sie zastanawiac co sie z nim dzieje? Jesli nie musze to po co? wole miec mniej pieniedzy i niech Laura bedzie dzikusem ale zdrowym, spokojnym, szczesliwym, spiacym do 9, a ja szczesliwa i spokojna mama, a nie wiecznie zabiegana dom przedszkole praca i spowrotem. Jesli bede zmuszona ja oddac do przedszkola to tylko z powodow finansowych, jak nas taka bieda przycisnie ze inaczej sie nie da i bede musiala isc do pracy.
Lidka ale ja troche nie rozumiem dlaczego czujesz sie leniwa i lewa do pracy, a praca w domu to malo? ja czasem jak Laura nie spi w dzien to wieczorem padam na ryjek:) czy naprawde chcialabys z wlasnej woli wstawac o 6, zrywac Madzie, w biegu sniadanie, biegiem do przedszkola, pozniej do pracy, tam 8 godzin i wracac po Madzie, do domu, zakupy, obiad, sprzatanie, chwila zabawy i juz spac bo przeciez o 6 trzeba wstac? Ja bym nie chciala:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój Filip też dzikus w domu rozrabia że hej a jak jest wśród innych dzieci to ja muszę z nim być sam nie zostanie jakby się bał ma mały kontakt z innymi dziećmi bo my na wsi mieszkamy tyle co od czasu do czasu skoczymy do którejś koleżanki co ma dzieci lub wyskoczymy do miasta
ja nie będę na razie zapisywać Filipka do przedszkola i nie mam zamiaru szukać pracy także zostajemy w domku i też krążą mi po głowie myśli o drugim dziecku nie wiem dlaczego ale czuję ogromną potrzebę żeby je mieć może w przyszłym roku jeszcze nie ale za dwa lata tak naprawdę już bym chciała ale chcę bardziej rozkręcić mój turystyczny biznesik a z dwójką maluchów trochę trudno.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja tesciowa twierdzi ze Laura jest dzikus bo za malo ma kontaktu z ludzmi, bo do nas nikt nie przychodzi, tylko nie rozumiem czy ja mam zapraszac ludzi albo jezdzic po znajomych tylko po to zeby Laura miala z nimi kontakt? Jak jest jakas okazja czasem bez okazji to sie z kims spotykamy ale wiadomo kazdy pracuje i nikt nie ma czasu wiec ja nie rozumiem o co tej kobiecie chodzi. W lecie wiadomo caly dzien na placu zabaw to miala kontak z dziecmi a w zimie juz gozej.
A wszystko zaczelo sie od tego ze Laura bala sie dziadka i babci (czyli moich tesciow) od malego jak tylko zaczela kumac kto to i juz wtedy zaczelo sie ze dzikus dziskus, cholera mnie brala, teraz tez sie ich boi ale troszke juz mniej, za to zaczela sie bac innych osob. Ale ogolnie to chodzi o podejscie do niej, jak ktos stoi nad nia i "o znowu placze, ja nie wiem co za dzikus z ciebie" to ciezko zeby ona sie przekonala do takiej osoby, ale wystarczy ja umiejetnie podejsc, zabawic, przekonac do siebie i juz bedzie latwiej, jednym to zajuje mniej czasu innym wiecej ale trzeba chciec
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiesz co to jest tak, że u mnie w rodzinie to raczej każda mama zostawała z dzieckim długo, ja sama dopiero poszłam do zerówki i wspominam to bardzo miło. Może dlatego nie umiem Magdy zostawić bo mam taki wzorzec. Ale teraz jestem sama tylko z rodziną męża i tu jest odwrotnie nikt z dzieckiem długo nie siedział. I hmm zawsze w rozmowie jest o tych co pracują, co zostawiają dzieci jakie to one zaradne itd ile rzeczy na raz ogarniają itd. No więc trudno sobie tego do serca nie wziąść. Czuję, że rozmowa jest po to prowadzona, żebym wysnuła odpowiednie wnioski :) Np siostra męża daje mi wyraźnie odczuć , że nie ma ze mną o czym rozmawiać, niby różnica wieku i to dlatego ale zaraz potem opowiada o koleżance która jest ode mnie może z 2 lata starsza jaka to nie jest wspaniała, ma trójkę dzieci, o 19 każde śpi bez lulania ona je zostawia, pracuje, chodzi z tą moją szwagierką do teatru itd. A ja to tylko w domu...
To nie chodzi o to czego ja chcę, bo mi jest ogólnie dobrze, no poza samotnością. Ale właśnie ta świadomość, że dopiero ogarnianie miliona rzeczy jest coś warte a nie takie phi tam dom i Madzia mnie trochę dobija i sprawia że czuję się lewa. A właśnie po co całym dniu jestem padnięta jak kawka.
Z jednej strony dzikus z Magdy ale z drugiej strony ja też taka byłam podobno, do dzisiaj jestem raczej wstydliwa a jakoś sobie w życiu radzę. Myślę, że to przesada takie wmawianie, że dziecko sobie w życiu poradzi jak będzie zostawiane i wychowywane na małego cygana co do każdego pójdzie. Magda z nami w domu a Magda przy kimś nowym to jak dwie różne osoby tak jak Sylwiah piszesz o Filipku.
Tylko jeśli Twoja Laurka lubi dzieci to możesz faktycznie ją gdzieś wozić tylko to wszystko kosztuje... A Twoja teściowa co robi w przedszkolu, miałaby jakiś kontakt z Laurką? Miałabyś pewność, że sie krzywda nie dzieje? Ja się tej opieki też boje, moja taka wychuchana a co to te2-3 opiekunki zrobią.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie to samo jest z teściową i bratową. Że Magda jest dzika, że musimy ją zostawiać bo tak się dzieci nie zachowują. A tak jak piszesz Magda ma swoje typy ludzi. I np jak się ktos z nią bawi tak konkretnie że usiądzie zajmie ją czymś to ona to pamięta długo i np jak ode mnie ktoś ze Szwecji przylatuje to zaraz idzie. Do teścia też pójdzie i się bawi ale on ją bierze na ręce pokazuje wszystko, usiądzie na podłodze pobawią się i ok. A teściowa dba o nią no nie wiem jajka ze wsi załatwia, zawsze coś dla niej ma czy czekoladkę czy jakąś zabawkę ale nigdy się z nią nie pobawiła. Monitoruje wszystko ze swojego fotela i Magda do niej na ręce nigdy nie chce iść.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I z Laura jest tak samo, z nami to szalenstwo totalne spiewa krzyczy wariuje, wszedzie jej pelno, ale jak tylko ktos przyjdzie albo my gdzies pojdziemy to inne dziecko. Tylko mama opa opa i sie tak przykleja ze ciazko ja oderwac:) ale to trwa moment, trzeba przeczekac i pozniej sie rozkreca. Jednych osob sie boi a do innych idzie od razu, nie mam pojecia od czego to zalezy, tak samo jednych miejsc sie boi a w inne bardzo lubi chodzic.
Moja tesciowa jest kucharka w przedszkolu, pewnie by tam miala oko na Laure ale przeciez nie bedzie przy niej siedziec 8 godzin. Ja mam tylko Laure a i czasem sie zdazy ze z czegos spadnie, cos sobie zrobi.
Ja nie chodzilam do przedszkola, tez poszlam od razu do zerowki, przez 3 lata byla ze mna mama, pozniej tata i babcie na zmiane, naprawde wspaniale wspominam ten czas. Widze ze Laura ma chyba charakter po mnie, bo ja zawsze w domu i wśród przyjaciół byłam rozgadana i odwazna a np w szkole lub w wiekszym gronie wogole sie nie odzywalam taka cicha myszka. Tez zawsze bylam wstydliwa i zle sie czulam w grupie, i u Laury widze to samo, lubi sie bawic z dziecmi ale jak nie jest ich duzo, bo wtedy sie oddziela, zle sie czuje w zbyt duzej grupie i woli wtedy bawic sie sama albo ze mna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na szczęście moja Teściowa się nie wtrąca. Wie, że i tak zrobimy po swojemu - zresztą z Mężem nie chodzilismy do przedszkoli.

Moja Łucja baardzo lubi dzieci, i ładnie się z nimi bawi, do tego stopnia, że gdy już musimy wracać do domu to okropnie ryczy (bo ona chce jeszcze do dzieci). Ale ostatnio zauważyłam, że jeśli ktoś jej coś zabiera to potrafi walczyć o swoje i nawet poszarpać by wyrwać drugiemu zabawkę ( ale to my jej zaczęliśmy kiedyś zabierać zabawki, by jej pokazać, że czasami musi walczyć o swoje- bo też ciapa była)- ale cóż dzieci tak już mają. Raczej ''ciapą'' nie jest i charakterek ma. Gdy ktoś do nas przychodzi, albo my gdzieś jedziemy (zazwyzaj do szwagierki, gdzie jest 3 dzieci 6lat,5lat i w wieku Łucji) to zauważyłam że do mniejszych dzieci od siebie stara się podejśc jak opiekunka. Pogłaszcze, przytuli, weźmie za rączkę. Gdy dziecko upadnie zaraz przybiega i sygnalizuje i też zaczyna płakać...

A takie gadanie dla zasady by wpędzić kogoś w poczucie winy..cóż, mój Mąż (gdyby coś takiego miało miejsce) zaraz ukróciłby takie gadanie. Jeśli sami decydujemy, że ja nie wracam a Łucja zostaje ze mną w domu- to jest to nasza decyzja i nikt nie ma prawa sugerować, że jest błędna.
Po drugie wydaje mi się, że każdy (nasze babce, mamy czy szwagierki\siostry jesli tylko miały\mają dzieci, miały szansę wykazać się w wychowaniu swojego dziecka i teraz nasza kolej. Dlaczego ktoś ma zakłaać z góry, że nam się nie uda a jemu wyszło to lepiej.
Mamy prawo popełniać błędy, ale dzieci są różne i nie ma złotej metody jedno pokocha przedszkole i nie będzie chciało z niego wracać do domu, a drugie odczuje to jako karę.

Przypominam sobie, jak ostatnio rozmawiałam z moimi rodzicami i rozmowa zeszła na zachowanie Łucji (że ona krzyczy, biega, rozrabia) no i padło, że nie możemy sobie dać wejśc na głowe i jak już to w d*pę - co ja zwitowałam, że my wiemy jak ją wychowywać i jak się opiekować więc sami zdecydujemy co dla nas jest normalne a co jest już przegięciem..Rozmowa nigdy już nie wróciła.
Tlko, że my z Męże nie pozwalamy się nikomu z rodziny wtrącać do naszego życia i od razu mówimy co myślimy na ten temat.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej dziewczyny
Ja sobie tak wczoraj lezalam i nie moglam zasnac i myslalm ze z tym przedszkolem to nie tylko moja tesciowa, przypomnialo mi sie ze kolezanka, a nawet pani dr gin (do ktorej juz nigdy nie pojde:/) mi ostatnio to samo powiedziala, jak im powiedzialam ze Laura jest do mnie bardzo przywiazana, to stwierdzily ze juz czas do przedszkola aja do pracy. Tylko czy przedszkole ma byc kara dla dziecka za to ze jest przywiazane do mamy, i na sile mam Laure tam dawac zeby sie nauczyla samodzielnosci? Nie rozumiem takiego myslenia.
Moja szwagierka bardzo sie cieszy ze oddala synka do przedszkola, najpierw prywatnego jak mial dwa latka a teraz juz do panstwowego, a ja widze jak on sie zmienil, i nie koniecznie na dobre, nie dzieli sie, zabiera zabawki, nie da mu sie nic wytlumaczyc, ma pelno takich zachowan przedszkolnych zalapanych od innych dzieci, mnie to czasem do szalu doprowadza. Nie chce zeby Laura sie tak zmienila. Skoro moge byc z nia w domu to dla mnie jest to super rozwiazanie, a przedszkole to ostatecznoscc, nie wszyscy tak mysla ale na szczescie to ja moge podejmowac decyzje:) i drugie na szczescie moj narzeczony jak mu powiedzialam ze nie chce jej dac do przedszkola stwierdzil ze dobrze jak nie chce to nie, damy rade:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszelko bardzo dobre podejscie:) w sumie to u nas tez sie nikt nie wtraca no wlasnie oprocz tesciowej:/ tzn ona nie tyle sie wtraca co czasem rzuci tekstem i mnie zdenerwuje, narzeczony wogole nie zwraca na to uwagi ale ja nie potrafie tak. Moja mama ma podejscie ze to nasze zycie, nasze wybory a jak trzeba to nam pomoze, a tesciowa no lubi miec swoje zdanie:) ja to wczesniej olewalam ale teraz juz nie zamierzam i tez jej mowie co mysle. Ona miala inny styl wychowania, jej corki poszly troche za jej przykladem, a ja no coz poszlam za przykladem z mojej rodziny i mysle ze nie wychodze na tym zle ani ja ani tym bardziej Laura.
Nie twierdze ze nie chcialabym isc do pracy, cos porobic oderwac sie, isc do ludzi, ale zdecydowalam sie na dziecko wiec trzeba ponosic teraz konsekwencje swojej decyzji, zdecydowalam sie na taki model wychowania i nie bede tego zmieniac.
Zawsze przypomina mi sie przy takim temacie sytuacja jak znajomi mieli psa, wychuchanego, wyczekanego, kupionego, jechali po niego gdzies pol polski. Po kilku latach zaszli w ciaze, przeprowadzali sie do nowego mieszkania a psa oddali. Bo jak ona sobie poradzi z dzieckiem i psem. No mi sie to nie miesci w glowie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Michałowa przesyłamy Lence spóźnione życzenia urodzinowe wszystkiego co najlepsze i buziaczki od Filipka:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sto lat dla kolejnych dwulatków.
Dziewczyny potrzebuje Waszej porady. Czy jak dzieci są w kombinezonach to jeszcze je czymś przykrywacie w wózku? Ja mam do sanek taki śpiworek był w zestawie ale w wózku mam tylko takie okrycie na nóżki. To nie jest ocieplane. Jak wózek stoi na klatce to to jest lodowate, wyziębione. Pojawił się footmuff do x-landerów i to jest ocieplane. W zeszłym roku praktycznie największe mrozy to w szpitalu przeleżałyśmy i teraz nie wiem czy jest sens. Madzia lubi być opatulona w wózku jak jest nieprzykryta to chce wysiadać jak jest przykryta to jest zadowolona bo udaje, że jest mała dzidzia oparcie ma niżej i leży jak królowa. Mąż mówi, że to bez sensu bo mamy to okrycie. Ja chyba mam skłonności do przegrzewania... No i lubie gadżety :) Kocyki zjeżdzają...http://allegro.pl/x-lander-spiworek-x-footmuff-2012-i2831508581.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć!
Oj dużo pisałyście...
Przede wszystki Dagmarko wyrazy współczucia! Trzymaj się!

Dzięki za życzenia Sylwia ;-).

Lidka - ja nie przykrywam niczym, tylko tą zwykłą nieocieplaną osłonką na nóżki. A wózek mamy zwykłą spacerówkę/parasolkę, nie tak zabudowany jak x-lander. A jak jest b. zimno np. ostatnie parę dni to kocykiem ją przykryłam i na to osłonka na nóżki. Sanki też z kocykiem tylko...no chyba że będę widziała, że jest jej zimno, to kupię coś.

U nas urodzinki się bardzo udały. Lenka przeszczęśliwa. 3 razy musieliśmy odśpiewać 100 lat i 3 razy zdmuchiwała świeczki. Spodobało jej się, ze robi to sama. Prezenty trafione wszystkie. Dostała duży zestaw ciastoliny, farbki, klocki lego, zestwa zwierzątek safari, taką mini kucheneczkę z czajniczkiem i kubeczkami itd, (non stop robi kawki ;-)), butelkę dla lalki z takim przelewowym mlekiem (nie wiem czy pamiętacie ze swojego dzieciństwa? Ja miałam i uwielbiałam ;-)) i lalkę "pierwszy ząbek" - myje się lalce ząbki. Lenka bardzo ją lubi. No i ja najbardziej ucieszyłam się z paczuszki od ciotki z Angli hehe - dostała śliczne dżinsy - rurki i bluzeczkę z Nexta ;-). Tylko troszkę jeszcze za duże. Poczekamy ;-). Takze Lenka zajarana i wszystkim się bawi. Pokój był ozdobiony balonami, serpentynkami i napisem 100 lat jeszcze z zeszłęgo roku. Tort z Koszalina przyjechał - pyszny z obrazkiem z Kubusia Puchatka - też się podobał. Ale nawet nie chciała posmakować - nie lubi słodyczy, jedynie czekoladę, ale to dostaje b. rzadko ;-).

No i teraz czas poważnie myśleć o Świętach ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jak jedziemy wózkiem (co jest baaardzorzadko- zazwyczaj to już wieczorny spacer) ubieram Łucję w 2-częsciowy kombinezn i przykrywam jej nóżki kocem i na to ma ki ochraniacz jeszcze od wiatru nieocieplany- jeździmy mutsy.

Wczoraj weczorem zrobiłam ten biszkot II - wyszedł super- ale po przeczytaniu komentarzy zrobiłam go troszkę inaczej: bałka ubiłam ze sztyptą soli i dodałam połowę cukru - ubiałam do końca na sztywno, w drugiej misce żółtka z resztą cukru ubiłam na kogel mogel - do białek dołożyłam po mału ubite żółtka i mieszałam drewnianą miską- ega puszyste było, później dodawałam przesianą i wymieszaną mąke - dodałam też pół łyżeczki skórki pomarańczowej i połowę laski wanilii(bo w komenatrzach pisali o jajecznym zapaku\posmaku) Dzisiaj rano zrobiłam z tego tiramisu tort i do jutra będzie siedział w lodówce dobrze zawinięty folią i reklamówką na koniec :) oby był dobry bo boki obłożyłam biszkoptami języczkami przyciętymi a na wierzch wysypałam potartą mleczą czekoladę wymieszaną wcześniej łyżeczką kakao no i obwiązałam wstążką - super wygląda :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i najlepsze życzenia dla kolenych maluszków i ich Mam! ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Michalowa dziekuje, w czwartek mamy pogrzeb babci, takze jeszcze do czwartku i pozniej jakos trzeba wrocic do codziennosci:( najsmutniejsze ze zawsze w weekend jezdzilismy do babci w odwiedziny, mala bardzo lubila tam jezdzic, bawila sie z babcia a teraz przyjda weekendy i pusto bedzie, ale trzeba sobie jakos radzic:(
Ja sie wlasnie przerzucialam ze spacerowki na duzy wozek, mam przy nim takie okrycie na nozki ono jest troszke ocieplane, ale raczej go nie zakladam, mam tez taki spiworek ktory najpierw byl w gondoli, pozniej go mialam w spacerówce w zeszlym roku ale mysle ze teraz juz sie Laura w niego nie zmiesci, tzn bedzie jej za ciasno. Ale ja mam znow tendencje do nieprzegrzewania wiec niczym nie przykrywam, jak Laura chce kocyk to jej daje ale ogolnie bardzo rzadko ja okrywam. No chyba ze zasnie, to kocykiem. Na sankach napewno nie bede jej okrywac, a jak beda wielkie mrozy to w wozku tylko kocyk i to okrycie na nozki.
A zakladacie juz kombinezony albo ocieplane spodnie? Ja zaczelam jak spadl snieg czyli jak bylo 1,2 na plusie wczesniej tylko rajstopki pod spodnie, a jak u Was?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszelko a dlaczego zawinelas w folie i siatke? i koniecznie wrzuc zdjecie, musi byc piekny:))) a przepis tortu turamisu skad mialas? moze glupie pytanie ale ja nigdy jeszcze nic nie pieklam wiec nie mam zadnych przepisow:/ no oczywiscie oprocz tego nieszczesnego kokosowego, wczoraj wyladowal w smietniku:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też już zaczęłam kombinezon teraz zakładać. Byliśmy na tych mikołajach na motocyklach wlasnie w kurtce i spodniach z rajstopkami i tak zalowalam bo mega zimno było. Niby -4 a odczuwalne -10 wiec teraz juz zakladam. Kupilismy jednoczesciowy kombinezon.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My jeszcze nie mamy kombinezonu ;-/. Miałam kurtkę zimową (nawet wam pisalam) i chcialam dokupic tylko spodnie. Ale wiadomo jak to jest - czas ucieka. W miedzy czasie okazalo sie ze jednak ta kurteczka jest mega na styk. Nie zakrywala d*pki i ciezko byloby zmiescic pod nia jeszcze spodnie na szelkach. Tez bylismy na Mikolajach na motorach - bylo b. zimno. Ale Lenka rajstopy i na to spodnie sztruksowe. Po Mikolajach pojechalismy szukac kombinezonu ;-). Nic nie wpadlo nam w oczy, ale kupilismy kurtke w Reserved, taki ala plaszczyk, siega przed kolana, jak puchowy i b. ciepla - przecieniona na 109 zł. Kupilismy jej. Ale musimy koniecznie dokupic spodnie sniegowe. Moj maz w ogole uwaza ze te sniegowe bedziemy zakladac tylko na sanki, a tak to rajstopy i spodnie, ewentualnie skarpetki jeszcze. Ale chyba dziecku bedzie cieplej w spodniach ortalionowych?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my właśnie wróciłyśmy ze spaceru - Łucję ubrałam w rajstopki i spodnie od kombinezonu, u góry miała body, bluzeczkę i bluzę- takąlekko ocieploną- ale ceniutką, czapkę i komin- zamiast szalika - miała cieplutkie rączki - bez rękawiczek bo nie wygodnie było jej nabierać śnieg.

dagmarka- mój przepis na tiramisu - to najzwyklejszy przepis, bo z serka mascarpone Piątnica- od spodu wieczka ale troszkę pode mnie robię:
czyli:
*1 szklanka śmietany kremówki - ja uzywam tylko tej żółtej ''tortowej'' z Łowicza.
*500 g serka mascarpone (kupuje Piątnicę jesli nie ma tego dla Auchan - ale nawet z zwykłego twarogu takiego na sernik już mielnego robiłam i też było dobre).
1/2 szklanki cukru pudru
1 ''śmietan-fix'' Dr.Oetker - taki na 02-0,25 l śmietanki

Śmietanę ubijam, pod koniec dodaje ckier puder i dalej ubijam, a na sam koniec fix i jeszcze chwileczkę by się połączyło wszystko.
Dodaje po trochu (czyli po 1/2 opakowania serka) i miksuje cały czas aż cały ser wmiksuje. Wstawiam do lodówki by wszystko stężało, a w między czasie zajmję się biszkoptem:
Kroje na 3 części.
1.Pierwszy biszkopt kładę na paterze, nasączam espresso (robię z ekspresu i dodaję 1,5 łyżeczki cukru i trochę alkoholu- tak 2 łyżeczki), nie nasączam zbyt mocno bo wtedy wyjdzie zupa, ale raz przy razie.
2.Wyjmuję masę z lodówki, dzielę na 3 części i jedną z nich wykładam na nasączony placek - równam łopatką do torów( tą trójkątną, co z westawie sztućców każdy ma).
3. Wyrównaną masę opruszam kakako tradycyjnym.
4. kolejny placek, znów nasączam, znów masa i kakao
5. ostatni placek (prze nasączeniem troszkę dociskam cały tort) nasączam, wtedy masą zaczynam obsmarowywać boki tortu a na koniec wierzch.
6. Przykładam biszkopty języczki - by sprawdzić ile muszę odciąć (by nie były za wysoie) i tak obkładam dookoła lekko dociskając.
7. Na wierzch wysypuje potartą tabliczkę mlecznej czekolady (wcześniej wymieszaną z 1 łyżeczką kakao).
8. Obwiązuje naokoło tort wstążką

Tort tiramisu najlepszy jest na drug dzień - więc na wierzch wiurków czekoladowych kładę krączek (wcześniej docięty) pergaminu, okręcam paterę folią spozywczą dośc szczelnie, na góre lekki jeszcze kawałek folii- wszystko sklejam i dla pewności jeszcze od góry reklamówka otulająca cały tort wrz z paterą - by niczym nie przesiąkł tort w lodówce - będzie tam stałdo jutra po południu.

A jeśli chodzi o to dlaczego biszkopt wieczorem tak zabezpieczałam- bałam się że może wyschnąć i wtedy musiałaby go bardziej nasączać.

uff ale wywód :) (ja mam skłnności do referatów)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej,
Dagmarka, wyrazy współczucia

Byłam dziś w Auchan, ale niestety w tym rok wybór zabawek trochę mnie zawiódł.
Kupiłam podróbę Play-doh, kubeczek po 2,45zł
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry